Artykuły

Arnaud Ribault - Dyrektor marketingu marki DS | fot. Actionco.fr

Premium i luksus po francusku: Wywiad z Arnaudem Ribaultem, dyrektorem marketingu marki DS

DS rozpoczyna swoją ogólnoświatową ekspansję, szykując się do wejścia w rynek premium wraz z nowym, całkowicie niezależnym od gamy Citroena modelem. To doskonały moment, aby zapytać przedstawicieli marki o plany na przyszłość.

Tegoroczny salon samochodowy w Genewie to niezwykle ważny moment dla tej marki. Na szwajcarskiej ziemi zadebiutował bowiem pierwszy model, otwierający nowy rozdział w historii luksusowego sub-brandu koncernu PSA. Media z całego świata niemal zalewają dwa wystawione egzemplarze DS 7 Crossback. W tym całym zgiełku spotkałem się z Arnaudem Ribault, dyrektorem marketingu w DS-ie.

Maciej Kuchno:

Na początek coś nieoczekiwanego – jak zdefiniowałbyś określenie “premium”?

Arnaud Ribault, dyrektor marketingu DS:

To wyjątkowo trudne pytanie. Premium w przemyśle motoryzacyjnym to gama modelowa – o przekroju od 17 000 euro w przypadku małych aut aż do 80, 90, 100 000 euro. Jest to najprostsza definicja. Premium to także idea – coś, co tak naprawdę zostało zdefiniowane przez niemieckie marki – BMW, Audi czy Mercedesa. Mówiąc “premium” myślimy o tych trzech markach. Jako DS chcemy zrobić coś innego, więc powiem tak – Niemieckie marki stworzyły premium w rozumieniu użyteczności, jakości, wytrzymałości. DS chce działać na rynku premium wedle tych zasad, aczkolwiek naszą inspiracją jest luksus. Rozumiemy potrzeby takiego rynku w perspektywie wspomnianych wcześniej wytycznych, lecz chcemy wspiąć się wyżej, inspirując się właśnie luksusem. Jaka jest różnica? Wystarczy spojrzeć na pewne elementy – nasze przednie światła (w nowym DS7 Crossback, przyp. red.) wykorzystują najnowszą dostępną technologię i jest to po prostu piękne. Tak więc mieszamy nasze możliwości z pięknem, tworząc własne premium.

Pokonanie niemieckich marek na ich własnym terytorium to nie lada wyzwanie. Niemcy jak wiadomo nie wybiorą przecież francuskiego auta.

Po pierwsze – nie chcemy bezpośrednio walczyć z niemieckimi markami. Każda z nich (BMW, Audi, Mercedes) jest doskonała. Każda z nich sprzedaje po 2 miliony aut rocznie. Żaden producent spoza Niemiec nie odniósł sukcesu na tym rynku, chyba, że spojrzymy na Volvo. Szwedzi mają z kolei mocne DNA, ich auta są inne,charakterystyczne i mają za sobą pewne wartości. My chcemy wnieść do segmentu coś innego: francuski luksus, lecz to zajmie nam to od 15 nawet do 30 lat bym całkowicie zagościć w świadomości kierowców.

Arnaud Ribault - Dyrektor marketingu marki DS | fot. Actionco.fr

Czyli zyski to odległy temat?

O nie, DS zarabia na siebie. Utrzymując cenę konkurencji z segmentu premium sprzedajemy mniej samochodów, lecz sporo inwestujemy.

DS 7 Crossback bez wątpienia jest nowym rozdziałem w historii tej marki. Do tej pory DS-y były tak naprawdę rebrandowanymi Citroenami, zaś właśnie ten model jest całkowicie nową, niezależną konstrukcją. Jakie są Wasze dalsze plany – chcecie skupić się na SUV-ach, czy może planujecie całkowicie inną gamę modelową?

Wszystko rozpoczęło się w 2010 roku, kiedy ruszyliśmy z linią luksusowych Citroenów. Sukces tych modeli oraz doświadczenia pozyskane z rynku chińskiego, gdzie DS został powołany do życia jako marka premium bez Citroena, zaowocował decyzją o przeniesieniu tej idei na europejski grunt. Pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy jako DS było odświeżenie gamy modelowej, nadając dotychczasowym modelom (DS 3, DS 4 i DS 5) więcej unikalnego stylu. Pojawiły się nowe silniki, nowe skrzynie biegów i nowa technologia, aby zwiększyć ich wartość na rynku. To całkowicie nowe podejście, niespotykane do tej pory, tak więc jesteśmy swego rodzaju pionierami w tej dziedzinie. DS 7 Crossback był intensywnie opracowywany przez dział strategii, tak aby stworzyć idealną definicję tego auta. Kiedy definiujemy taki projekt trzeba rozdzielić Citroena od całkowicie nowej marki. Oczywiste było jednak, że model ten wykorzysta technologie oraz rozwiązania z Citroena, lecz rozwinie je na jeszcze wyższy poziom. Tak naprawdę to dopiero początek ofensywy składającej się z 6 modeli marki DS, które zaprezentujemy do 2021 roku. Od segmentu B do segmentu D, wliczając w to sedana. Chcemy pokryć około 70% oczekiwań klientów kierowanych przez naszych klientów w kwestii wersji nadwoziowych.  Dokładnie zbadaliśmy potrzeby rynku premium, dlatego też w ofercie znajdzie się też klasyczny przedstawiciel segmentu D, czyli duży sedan.

Co będzie więc Waszym czynnikiem eksponowanym w promocji i rozwoju DS-a?

Będzie to sojusz z Citroenem, technologia i styl. Ten samochód ma niezwykle zaawansowane zawieszenie, system Night Vision, nową, 8-biegową skrzynię biegów czy całkowicie nowy infotainment – czyli prawdziwy Hi-Tech, rozwijany na bazie technologii Citroena. Sojusz jest tutaj kluczowym punktem.

DS staje się marką globalną i takie same samochody trafią do klienta w Chinach jak i w Europie, w tym w Polsce – jak różnią się te rynki i co w związku z tym planuje DS?

DS jest już marką globalną. Najważniejszymi rynkami dla nas są oczywiście Chiny i Europa. Nie zapominamy jednak o Japonii czy Iranie. Sprzedajemy też auta w Argentynie. O ile kwestie statusu, jakie daje auto są takie same, to dużą różnicą jest wiek klienta – w Chinach kupią je aktywni 30-latkowie, w Europie zainteresowani takim luksusem będą osoby starsze. Wszyscy chcą jednak świetnej stylistyki czy zaawansowanych technologii, multimediów. To nowa generacja klientów premium.

DS 7 Crossback | fot. Maciej Kuchno

A w Polsce?

Nie sprzedajemy tutaj na razie wielu samochodów – jeszcze. Plan na polski rynek obejmuje między innymi pojawienie się ekskluzywnych salonów DS w centrach największych miast. Chcemy stworzyć coś wyjątkowego, niespotykanego. Prace nad nowymi punktami dealerskimi ruszą w przeciągu najbliższych miesięcy.