autoGALERIA

Classic Remise Berlin - fot. W. Smogór

Classic Remise Berlin – Magia miejsca

Wiele jest miejsc uchodzących za prawdziwe świątynie motoryzacji. Dla jednych najwspanialsze będą istne katedry sportów motorowych – te najbardziej legendarne tory wyścigowe takie jak Nurburgring czy Spa-Francorchamps. Inny wyróżni miejsca goszczące spektakularne zloty i konkursy, jak chociażby Villa d’Este, gdzie co roku pielgrzymuje cała śmietanka samochodowego świata. Ktoś jeszcze przywoła takie miasteczka jak Maranello, gdzie nie tylko powstają jedne z najbardziej niesamowitych aut świata, ale wydaje się też, że każdy mieszkaniec ma tam benzynę we krwi. Z każdą z tych opinii trudno jest się spierać, ale ja mam swój typ – Classic Remise w Berlinie.

Wszystko ma miejsce w jednej z tych mniej ciekawych i niekoniecznie przyciągających dzielnic miasta. Przy Wiebestraße znajduje się stara, licząca sobie ponad 115 lat zajezdnia tramwajowa, która po pieczołowitym odnowieniu nie tylko robi wrażenie swoimi walorami architektonicznymi, ale jest też prawdziwym sercem klasycznej motoryzacji w stolicy Niemiec. Taką pozycję buduje od 2003 roku (do 2010 pod szyldem Meilenwerk), a w tzw. międzyczasie podobne obiekty pojawiły się także w innych miastach, m.in. w Stuttgarcie i Dusseldorfie.

Classic Remise Berlin - fot. Dominik Kopyciński

Już w samej idei i zrealizowanej warstwie funkcjonalnej Classic Remise to miejsce zasługujące na wyjątkową uwagę. Dla wielu obiekt kojarzy się głównie ze „szklarniami”, w których zamknięte są różne ultrarzadkie samochody. To doprawdy ciekawy pomysł – można tu przechowywać swoje auto w dogodnych, bezpiecznych warunkach pod stałą opieką osób dbających o jego stan wizualny i techniczny, a przy okazji pozwolić, by cieszyło oczy odwiedzających. Mimo iż to właśnie to założenie stanowi trzon Classic Remise to wciąż nie można porównać go do zwykłego muzeum czy też ekskluzywnego parkingu. To kompleks łączący w sobie ponadto showroomy firm handlujących klasycznymi samochodami i nie tylko (wszak jeszcze całkiem niedawno siedzibę miał tam berliński salon Ferrari), jedyne w swoim rodzaju serwisy specjalizujące się w naprawach tych naprawdę niecodziennych aut, restaurację, salę konferencyjną czy wreszcie biura firm i sklepiki z motoryzacyjnymi gadżetami.

Każda z tych stron Classic Remise zasługuje na osobne wyróżnienie. Nawet butiki nie mają nic wspólnego z tandetą czy odpustowymi fantami – tam można kupić naprawdę niecodzienne zabawki, za które każdy fan motoryzacji byłby w stanie wyłożyć wiele. Warsztaty także nie mają nic wspólnego z niechlujnymi mechanikami w stylu przysłowiowego Cytryna i Gumiaka czy też zupełnie pozbawionymi duszy serwisami ASO. Tu mamy posegregowane tematycznie garaże, a każdy wygląda jak z planu filmowego: jest warsztat specjalizujący się w motoryzacji włoskiej, pełen rozkręconych Alf i Ferrari, z charakterystycznym śródziemnomorskim bałaganem; jest serwis wypełniony starymi Mercedesami, kolejny po brzegi zajęty jest przez restaurowane Citroeny DS; dla fanów autostradowych krążowników jest też warsztat z wielką amerykańską flagą górującą nad częściami do Corvetty i innych tego typu aut; znajdziemy też wreszcie garaż zajmujący się pojazdami rodem z Wielkiej Brytanii, gdzie na podnośnikach wiszą serwisowane Jaguary E-type, a na stołach leżą idealnie poukładane części – małe dzieła sztuki.

Classic Remise Berlin - fot. Dominik Kopyciński

To wszystko składa się na to, za co najbardziej uwielbiam to miejsce – niepowtarzalną atmosferę, która udziela się poprzez wszystkie zmysły. Mimo iż w Classic Remise panuje cisza to co jakiś czas mącą ją jakże przyjemne odgłosy – czy to odpalenia któregoś z aut, czy to dobiegające z któregoś z warsztatów. Nigdy jednak nie jest to nic nachalnego, co by przeszkadzało w kontemplacji, a po prostu pewien rodzaj muzyki budującej klimat tego miejsca. Trzeba tam być, by poczuć też ten charakterystyczny zapach – z jednej strony utrzymana jest nieskazitelna, niemiecka czystość, ale co jakiś czas uruchamiane kapryśne klasyki zabarwiają powietrze przyjemną wonią benzyny, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie, że każdy detal jest tu w pełni związany z motoryzacją.

W to wszystko wpisują się także ludzie odwiedzający to magiczne miejsce. Niezwykłą atmosferę czuje się już od progu, tak więc nigdy nie spotkałem się, by ktoś tam zachowywał się głośno lub w sposób nieprzystający do miejsca. A przekrój odwiedzających jest także bardzo interesujący – z jednej strony mamy takich miłośników jak my, zachwycających się po kolei każdym z aut, robiących zdjęcia i podziwiających niezwykłe auta; do tego wszyscy, których możemy określić jako potencjalnych klientów – czy to „komisów”, czy też warsztatów. Nie zapomnę jednego niemieckiego małżeństwa w podeszłym wieku, które pod budynek przyjechało absolutnie idealnym Mercedesem 190SL, by potem pełnym klasy krokiem przespacerować się po hali, a następnie zapewne dobić targu i powiększyć swoją kolekcję aut. Takich osób jest więcej – turyści przeplatają się tu ze znawcami i pracownikami, na których specyfika tego miejsca także zdaje się wciąż mocno oddziaływać.

Classic Remise Berlin - fot. Dominik Kopyciński

O czymś zapomniałem? Ach tak, samochody. To przecież po to tu wszyscy ci ludzie się zjawiają, to z miłości do motoryzacji powstało to niezwykłe miejsce. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i nawet największy wyjadacz spotka tu auto, które zwali go z nóg. W halach znajdziemy niemal wszystko: od przedwojennych automobili wycenianych na ogromne kwoty, poprzez kultowych przedstawicieli kolejnych dekad aż do najnowszych superaut. To połączenie jedyne w swoim rodzaju – gdzie indziej koło Astona Martina DB5 zobaczymy Lamborghini Countach i BMW i8? Albo Ferrari Enzo w towarzystwie Chevroleta Camaro i Mercedesa 300 SL? Zbiór aut w Classic Remise nieustannie się zmienia, część pojazdów od czasu do czasu zmienia swoje miejsce, więc nawet jeśli obiekt odwiedzamy dość często to nigdy nie doświadczymy powtórki z rozrywki. Zwłaszcza, że znajdziemy tu takie rodzynki jak Bentley Petersen ‘Dartmoor’ Coupé czy Alfa Romeo 6C 2500S Touring, kilka sztuk Mercedesów 300SL i Jaguarów E-type, Lamborghini Diablo, De Tomaso Longchamp, czy wreszcie Ferrari LaFerrari i Porsche 918 Spyder. Perełki brytyjskiej motoryzacji, amerykańskie V8, niemieckie limuzyny, włoskie legendy, ale także coś dla lubujących się w mniej monumentalnych klasykach: znajdziemy też tu doskonale utrzymane nieco bardziej popularne modele BMW czy Mercedesa, a nawet Trabanta czy Citroena 2CV. W całości stanowi to doskonałą lekcję historii motoryzacji.

Classic Remise Berlin - fot. Dominik Kopyciński

Classic Remise to miejsce, do którego chce się wrócić niemal zaraz po opuszczeniu Berlina. Spacer po tym wcale nie tak wielkim kompleksie zawsze zajmuje mi mnóstwo czasu i dostarcza wspomnień na wiele dni. Nie przychodzi mi do głowy inne miejsce, które jest tak blisko nas, otwarte jest cały rok i które można zwiedzić za darmo, a do tego obfitujące w tak niesamowity zbiór samochodów i fenomenalny klimat, bezcenny dla każdego fana motoryzacji.

Podobne artykuły



Podobne artykuły