ciekawostki

Opel Corsa 1.4 90 KM Traficar | fot. Jakub Durakiewicz

Carsharing w Polsce – sprawdziliśmy, jak działa

Mieszkasz w większym mieście i nie potrzebujesz na co dzień własnego samochodu, a mimo to trudno byłoby Ci zrezygnować z komfortowego przemieszczania się nim? Zastanów się, być może innowacyjna usługa carsharingu jest adresowana właśnie do Ciebie!

Załóżmy, że potrzebujesz przemierzyć kilka kilometrów przez miasto, a z pewnych względów wolałbyś nie korzystać z komunikacji miejskiej. Ot, wrodzona niechęć lub po prostu masz do przewiezienia za dużo rzeczy, by wybierać transport publiczny. Uber? MyTaxi? iTaxi? To już było! Może warto rozważyć wypożyczenie auta na… minuty? Tak, tak – galopująca technologia umożliwia już taki manewr i to nawet w kraju nad Wisłą. Carsharing to usługa odpowiadająca nowym potrzebom mieszkańców stale rozrastających się ośrodków miejskich. Być może już za kilka lata obejmie swoim zasięgiem całą Polskę.

Jak działa carsharing?

Bajecznie prosto. Będąc w Krakowie, miałem okazję przetestować usługę Traficar, uruchomioną przez wypożyczalnię samochodów Express. Traficar to 100 srebrnych Oplów Corsa “hasających” swobodnie po grodzie Kraka. Można spotkać je niemal w całym mieście – wszystko zależy od tego, gdzie auto “porzuci” poprzedni użytkownik. Są jednak pewne wytyczne, ale o tym później. Wypożyczenie samochodu właściwie niczym nie różniło się od… wypożyczenia roweru miejskiego w systemie obsługiwanym przez NextBike czy BikeU. By skorzystać z usługi Traficar trzeba mieć jednak ukończone 18 lat i ważne prawo jazdy, co nie jest wymagane w przypadku rowerów miejskich.

Opel Corsa 1.4 90 KM Traficar | fot. Jakub Durakiewicz

Samochody zasilające flotę Traficar to Ople Corsa przemieszczające się dzięki benzynowej jednostce 1.4 o mocy 90 KM. Motor ten w pełni wystarcza do bezproblemowego, w miarę żwawego poruszania się po mieście. Do zmiany biegów służy klasyczna skrzynia manualna – osoby niejeżdżące wcześniej samochodem z automatem mogłyby obawiać się pierwszej styczności z tym rodzajem przekładni, dlatego Traficar pozostał przy tradycyjnym i tańszym rozwiązaniu. Więcej o wrażeniach z jazdy “nową-starą” Corsą możecie przeczytać w naszym teście, klikając tutaj. W wyposażeniu małego Opla jest wszystko, co może przydać się podczas przemierzania nim miasta – a więc m.in. klimatyzacja i system Bluetooth.

Jak skorzystać z carsharingu?

Pierwszym krokiem jest dokonanie bardzo prostej i szybkiej rejestracji w systemie. Wystarczy ściągnąć na telefon aplikację i postępować zgodnie z instrukcjami wyświetlanymi na ekranie. Do założenia konta usługodawca wymaga podania m.in. imienia i nazwiska, daty urodzenia, adresu e-mail, danych karty płatniczej (co ważne, nie musi to być karta kredytowa), numeru prawa jazdy i dowodu osobistego lub paszportu. Oprócz tego system wymaga zrobienia zdjęcia dokumentu w celu weryfikacji użytkownika. W praktyce ujawniamy więc o sobie bardzo dużo informacji, ale wszystkie te dane (może poza “podpięciem” karty płatniczej) podaje się podczas wynajmowania samochodu od klasycznej wypożyczalni.

Kiedy przejdziecie już przez proces rejestracji, czeka Was zabawa przypominająca łapanie Pokemonów. Z jedną różnicą – carsharing raczej nie odejdzie tak szybko w zapomnienie, jak gra PokemonGo. Skąd to skojarzenie? Po zalogowaniu się do aplikacji wyświetli Wam się mapa z zaznaczonym punktem, w którym się znajdujecie i pobliskimi samochodami. Po kliknięciu w wybrany samochód, pokaże Wam się jego numer rejestracyjny, numer boczny, stan paliwa i przybliżony czas dojścia do auta. Ostatnia informacja jest bardzo ważna, samochód można bowiem zarezerwować tylko na 15 minut (i w razie potrzeby przedłużyć o maksymalnie 5 minut). Warto o tym pamiętać, bo inaczej ktoś Wam może “sprzątnąć” auto sprzed nosa. Po wybraniu opcji “Zarezerwuj samochód”, wyświetli Wam się sugerowana droga dojścia do auta i zacznie się odliczanie wspomnianych 15 minut.

Opel Corsa 1.4 90 KM Traficar | fot. Jakub Durakiewicz

Następny etap to sczytanie kamerką w telefonie kodu QR naklejonego w dolnym rogu przedniej szyby. Wówczas w magiczny sposób samochód się automatycznie otwiera – kluczyki i dowód rejestracyjny znajdują się w schowku przed pasażerem. Pierwszą rzeczą po otworzeniu auta powinno być szybkie skontrolowanie jego stanu. Trzeba koniecznie zgłosić braki w wyposażeniu, tak jak robi się to w przypadku rowerów miejskich. U mnie nie obyło się, niestety, bez telefonu na infolinię czynną 24h na dobę – w Corsie brakowało trójkąta ostrzegawczego. Pomocna obsługa szybko przyjęła zgłoszenie i mogłem wyruszać w trasę.

Ile to kosztuje?

To co, wsiadać i jechać? Właśnie tak! Sami decydujecie, na ile chcecie wypożyczyć auto. Jeśli macie taki kaprys, możecie nim przejechać chociażby spod domu na najbliższy przystanek tramwajowy. Ostateczny koszt wypożyczenia samochodu jest sumą czasu i długości przejazdu – każdy rozpoczęty kilometr kosztuje 0,80 zł, a każda minuta spędzona w samochodzie to wydatek 0,50 zł. Jeśli jednak chcecie, możecie nie kończyć wynajmu, pozostawiając sobie auto np. pod urzędem, w którym akurat coś załatwiacie – minuta postoju kosztuje 0,10 zł. Innymi słowy godzina spędzona w urzędzie wyniesie Was dodatkowe 6 zł, jeśli chcecie mieć samochód dostępny od razu po wyjściu.

Co ciekawe, auta należące do Traficar mają z góry opłacony parking w każdej strefie Krakowa – koszt postoju ponosi więc usługodawca. A są jakieś obostrzenia? Owszem, samochodu nie można porzucać tam, gdzie czas parkowania jest ograniczony np. do 20 minut – nikt nie ma pewności, że w ciągu 20 minut zjawi się następny użytkownik. Nie można też zakończyć przejazdu (czyt. oddać samochodu poprzez aplikację) na zamkniętym osiedlu, parkingu podziemnym, czy prywatnym parkingu należącym do galerii handlowej. A skoro już o zwrocie mowa, to odbywa się także w dość prosty sposób. Po wyłączeniu silnika i zaciągnięciu ręcznego należy umieścić kluczyk w specjalnym magnetycznym uchwycie w schowku przed pasażerem. Tam też zostawia się dowód rejestracyjny. Kiedy te dwie rzeczy znajdą się na swoim miejscu i wyjdzie się z auta, trzeba zakończyć przejazd, klikając w odpowiedni przycisk na ekranie telefonu. W innym wypadku czas wynajmu będzie się wciąż naliczał. Nie trzeba chyba mówić, że powinno się też jeździć zgodnie z przepisami ruchu drogowego i ograniczeniami prędkości, wszak samochody Traficar są wyposażone w system GPS. Niemniej, w regulaminie nie przewidziano żadnych kar za przekraczanie prędkości, choć użytkownicy pewnie są pociągani do odpowiedzialności w przypadku mandatów np. z fotoradarów.

Podsumowanie

Automatyczna wypożyczalnia, czy też bezobsługowa wypożyczalnia samochodów to rozwiązanie na miarę XXI wieku. Gdyby nie rosnące potrzeby mieszkańców miast, taka usługa zapewne by nie powstała. Rozwinięta technologia i wszechobecna w motoryzacji elektronika pozwalają na zaprogramowanie aut tak, by były obsługiwane przez system zautomatyzowanych wypożyczalni. Czy takie rozwiązanie ma sens i czy to się opłaca? Zdecydowanie tak. Stawki za przejazd są śmiesznie niskie w porównaniu z kosztem podróżowania klasyczną “taryfą”. W testowanym przeze mnie systemie nie występowało coś takiego jak “opłata za trzaśnięcie drzwiami” – płaci się tylko za minuty i kilometry. Co więcej, stawki te są takie same bez względu na porę dnia, czy dzień tygodnia. Spróbujcie wrócić taksówką w późny sobotni wieczór za podobną cenę…

Carsharing to propozycja dla osób, które nie potrzebują mieć auta przez cały dzień, a tym bardziej nie potrzebują swojego auta na stałe. To nie jest droga usługa kierowana do nowobogackich mieszkańców miast. To dobre rozwiązanie nawet dla studentów, którzy potrzebują przewieźć coś raz na jakiś czas. Ogromną zaletą jest możliwość pozostawienia samochodu w praktycznie dowolnym miejscu w mieście, bo samochody mają z góry opłacone parkowanie w płatnych strefach. Minusem jest to, że nie zawsze znajdzie się w pobliżu auto – po zakupach w Galerii Bronowice w Krakowie do najbliższego samochodu miałem 28 minut piechotą. To czas, który przewyższa dopuszczalny czas rezerwacji samochodu. Gdy szedłem do auta, zniknęło ono, niestety, z radaru – wypożyczył je ktoś, kto miał bliżej. Na szczęście w pobliżu pojawiło się inne. Rozwiązaniem byłyby stacje, w których na pewno znajdzie się samochód. Z drugiej strony system oparty wyłącznie na bazach, tak jak warszawskie 4Mobility nie do końca satysfakcjonuje. Tutaj przewagę nad oboma usługodawcami ma Uber, bo przyjeżdża pod same drzwi. To jednak jest wliczone w cenę przejazdu. Można mieć nadzieję, że w przyszłości zwiększy się na ulicach liczba współdzielonych aut, dzięki czemu łatwiej będzie można “upolować” sobie środek transportu.

Opel Corsa 1.4 90 KM Traficar | fot. Jakub Durakiewicz

A jak sytuacja wygląda w innych miastach? Traficar to nowatorski system, który zadebiutował w Krakowie w październiku 2016 roku. Nieco wcześniej w Warszawie pojawiła się przytoczona wyżej firma 4Mobility. Tutaj jednak wypożycza się auto z bazy i można je zwrócić w dowolnym miejscu na terenie Śródmieścia – to dobra opcja na dojazdy do centrum z obrzeży miasta. Warto wspomnieć, że 4Mobility oferuje większą różnorodność – wypożyczyć można auto z segmentu C Standard (MINI One), C Premium (BMW Serii 1) lub D Premium (BMW Serii 3). W kwietniu b.r. na ulice stolicy wyjedzie 300 hybrydowych Toyot Yaris w ramach programu Panek CarSharing uruchomionego przez wypożyczalnię samochodów Panek.

Zapowiada się, że już niebawem carsharing zawita także do innych polskich miast i stanie się powszechnie występującym w naszym kraju zjawiskiem. Według mnie program ten jest strzałem w dziesiątkę i bez specjalnego wysiłku można wskazać osoby, którym ułatwia on życie. A jakie jest Wasze zdanie? Korzystaliście już kiedyś z bezobsługowej wypożyczalni?