ciekawostki

Seat Leon ST Cupra 4Drive mierzy się z psim zaprzęgiem

Seat Leon ST Cupra 4Drive mierzy się z psim zaprzęgiem

Hiszpański producent postanowił pożegnać zimę wyzwaniem w stylu Top Gear. W wyścigu na zamarzniętym jeziorze Pikku-Nissi w Finlandii Seat wystawił trzysta koni mechanicznych przeciwko sześciu psom husky. Który zespół wygrał ten pojedynek?

Na to czekało wielu – w najmocniejszej odmianie Seata Leona nareszcie pojawił się napęd na cztery koła. System 4Drive wykorzystuje to samo sprzęgło Haldex, co Volkswagen Golf R i Audi S3. Co to oznacza w praktyce? Moc trafia głównie na koła przednie, ale w razie potrzeby układ przekazuje do 50% mocy na koła tylne. Choć samochód ten nie został zbudowany do driftingu, stwarza on możliwości do zabawy na śniegu.

Seat Leon ST Cupra 4Drive mierzy się z psim zaprzęgiem

Pojedynki w stylu “samochód kontra cokolwiek innego” chyba nigdy się nie znudzą. Jest w nas coś takiego, że wiecznie mamy potrzebę zestawiania aut z innymi środkami transportu, maszynami lub… zwierzętami. Tym razem hiszpański producent chciał sprawdzić 300 koni mechanicznych nowego Seata Leona Cupra w wyścigu z psim zaprzęgiem. Wyścig ten był raczej zabawą i formą promocji niedostępnego wcześniej w Cuprze napędu na wszystkie koła, niż rzeczywistym pojedynkiem. Niemniej, warto popatrzeć na zmagania “czterołapów” – Cupra wcale nie odstawała pod tym względem od psów.

Zawodowi kierowcy wyścigowi twierdzą, że system 4×4 nie jest dobry, bo zwiększa masę samochodu. Z punktu widzenia normalnego kierowcy, jest on jednak przydatnym rozwiązaniem, bo zwiększa poziom bezpieczeństwa i daje więcej frajdy z jazdy niż samochód z napędem wyłącznie na koła przednie. Dzięki niemu 300-konna Cupra, którą prowadził utytułowany hiszpański kierowca wyścigowy Jordi Gené, dzielnie walczyła na lodzie.

Seat Leon ST Cupra 4Drive mierzy się z psim zaprzęgiem

A kto stał po drugiej stronie? Konkurentem Cupry był zaprzęg sześciu psów husky kierowany przez Fina z krwi i kości, człowieka, który wygląda, jakby jego ród od pokoleń zajmował się psimi zaprzęgami na dalekiej Północy. Sanki ciągnięte przez wyszkolone psy mają jednak ograniczoną sterowność, a treserowi za hamulec służy metalowy szpikulec wbijany w podłoże.

Wyścig wygrał, rzecz jasna, Seat Leon ST Cupra 4Drive, przynosząc chwałę motoryzacji. To nic, że wyścig był ustawiony przez Seata i Cupra wygrała ze sporą przewagą czasową, którą przeznaczyła na efektowne slajdy na lodzie. To samochód, który w żadnym wypadku nie służy do polowania, ale miło na niego popatrzeć, gdy zmaga się z zimową aurą.