Nowości

Mercedes-Maybach S650 Cabriolet

Mercedes-Maybach S650 Cabriolet – Arcykabriolet

Coś, co jest sygnowane logiem Maybacha musi być wyjątkowe. Przynajmniej takie jest założenie, które do tej pory realizowane było na różne sposoby. Kolejny raz symbol podwójnego M pojawia się na Mercedesie S650 Cabriolet okrzykniętym najbardziej ekskluzywnym i najmocniejszym kabrioletem w historii marki.

S650 to też swego rodzaju propozycja dla tych, którzy chcą mieć pod maską podwójnie doładowane V12, a bardzo nie chcą mieć znaczków AMG. Technicznie to dokładnie to samo – 6 litrów pojemności, 621 KM i okrągły 1000 Nm. Można się więc spodziewać osiągów na poziomie  4,1 sekuny potrzebnej do osiągnięcia pierwszej setki i prędkości maksymalnej elektronicznie ograniczonej do 250 km/h. A do tego, jakimś cudem, spalania na deklarowanym średnim poziomie 12 litrów na 100 kilometrów…

Mercedes-Maybach S650 Cabriolet

Choć trzeba przyznać, że powyższe parametry są naprawdę niczego sobie, to jednak nie to jest tutaj najważniejsze. Chodzi tu oczywiście o luksus, ekskluzywność i bogactwo. Nie, żeby ktoś się skarżył na to, że „zwykła” S-klasa Cabriolet jest zbyt „plebejska”… Już sama baza ocieka przepychem, a wersja z logo Maybacha nie odbiega od niej znacząco, zwłaszcza z zewnątrz. Tu wyróżnikiem jest dodatkowe chromowane wykończenie przedniego zderzaka,  20-calowe felgi przypominające te z limuzyny Mercedesa-Maybacha oraz kilka odpowiednich logotypów. Co ciekawe, podobnie jest w środku – tak jakby trudno było zrobić więcej niż w S65. Owszem, jest trochę bardziej „pluszowo”, sposób obszycia foteli budzi podziw i naprawdę trudno wymagać więcej widząc ogromną troskę o detale. Wydaje się jednak, że gdyby nie wszechobecne oznaczenia Maybacha dość trudno byłoby odróżnić specjalny model od tego normalnie dostępnego w salonie.

Mercedes-Maybach S650 Cabriolet

Ekskluzywność budowana jest tu jednak w inny sposób. S650 już stał się łakomym kąskiem dla kolekcjonerów, bo na świecie pojawi się jedynie 300 egzemplarzy tego auta, z czego aż 75 kierowane jest na rynek amerykański. I chyba nawet cena na poziomie 300 tysięcy euro nie będzie dla żadnego poważnie zainteresowanego jakąkolwiek przeszkodą…