nowości i premiery

Opel prezentuje nowe cabrio o nazwie Cascada

Od pewnego czasu w internecie krążyły zamaskowane zdjęcia nowego kabrioletu Opla. Wydawało się, że auto będzie kolejną wersją nadwoziową Astry, ale Niemcy postanowili inaczej. Auto będzie zupełnie odrębnym modelem o nazwie Cascada. Auta nie zobaczymy w Paryżu.

Nowy Opel Cascada pozycjonowany jest przez producenta w segmencie kabrioletów średniej wielkości, więc nie jest to bezpośredni następca dotychczas oferowanych kompaktowych poprzedników. Jak mówi sam producent, bliżej mu do prestiżowych, klasycznych kabrioletów Opla z lat 50- i 60-tych – takich jak Kapitan i Rekord.

Stylistyka nowego pojazdu będzie indywidualna dla tego modelu, choć powinniśmy odnaleźć w niej odwołania do Astry. Z ujawnionych zdjęć widać, że linia boczna, podobnie jak inne modele marki, zyska dynamiczne przetłoczenie biegnące od tylnych świateł do drzwi. Niemcy wracają również do koncepcji materiałowego dachu.

Dzięki temu udało się uniknąć przesadnie przerośniętego tyłu i trafnie nawiązać do tradycji kabrioletów. Dach ma być wykonany z wysokiej jakości materiałów, a jego składanie/rozkładanie odbywać się będzie elektrycznie, przy prędkości do 50 km/h. Oplowski kabriolet może pochwalić się długością 4,7 m, a we wnętrzu bez problemu mogą podróżować cztery osoby.

Nazwa nowego auta, Cascada, wywodzi się od hiszpańskiego słowa, oznaczającego wodospad i ma budzić bardzo przyjemne, relaksujące skojarzenia. Wbrew oczekiwaniom auto nie zadebiutuje na zbliżającym się Salonie Samochodowym w Paryżu. Kiedy planowana jest w takim razie premiera? Na razie nie wiadomo.