nowości i premiery

Powrót do korzeni – Ford Flex

Dobrze znanego na świecie Forda Windstar w 2004 roku zastąpił Freestar. Niestety nie zdobył nawet amerykańskich serc. Był nijakim, niemalże koreańsko-bezpłciowym pudłem do przewożenia 7 osób. Dziś Ford zrywa z codziennością i wraca do przeszłości 80-tych lat z nowym modelem Flex.

Ford w 2005 roku zaprezentował nietypowy koncept zwiastujący nową erę wśród samochodów rodzinnych. Kanciasty Fairlane wyglądał bardziej jak potężniejsze kombi niż minivan – a miał się pojawić w tej klasie jako następca Freestar’a. Innowacyjność połączona z klasyką miały być głównymi atutami tego konceptu. Optycznie nieduże nadwozie miałoby pomieścić wygodnie 6 osób oraz ich bagaż. Koniec z nudą wśród minivanów – czas na oryginalność.

I tak dwa lata później Ford prezentuje w Nowym Jorku seryjną wersję nazwaną Flex. Zachował on praktycznie te same linie co koncept, jedynie szczegóły odróżniają te modele. Czymże jest ten Flex? Z zewnątrz bynajmniej nie minivanem. Jego wygląd bardziej przypomina terenowego Explorera, któremu na dach spadła 10-tonowa betonowa płyta i ubyło mu z metr wysokości. Poza tym postawiono na powrót do korzeni motoryzacyjnych, a dokładniej do lat 70- i 80-tych, kiedy to potężne kombi ze słynnym LTD Crown Victorią przewoziły amerykańskie rodziny z jednego stanu do drugiego.

Dzisiejszy Flex co prawda nie ma klasycznych drewnianych paneli na bokach nadwozia, jednak przetłoczenia dumnie o nich przypominają. Długie na ponad 5 metrów, szerokie na 2 i wysokie na 1,7 metra nadwozie jest mocno kanciaste. Przednia atrapa w postaci trzech srebrnych listew bynajmniej nie nawiązuje do golarki pewnej firmy co prędkości Mach rozwija, a po prostu do innych modeli Forda – podobnie z przodu jest urządzony zarówno Taurus X jak i Edge. Kolejne klony klasowe. Co ciekawe również na tylnej klapie Flex’a znajdziemy podobny motyw „potrójnych ostrzy”. O możliwość dwu-barwnego lakierowania nadwozia pytać nie trzeba – pewnie, że będzie.

Stylizacja wnętrza Flex’a również pochodzi prawie z lat 80-tych, dominuje prostota i kanty. Ciekawym i oryginalnym elementem w desce są podświetlane w 7 różnych kolorach zegary, które wyglądają jak wsadzone w kredens naszej babci. Bardzo oryginalnie i stylowo. Najważniejsza jest jednak przestrzeń i tu crossover Forda nie zawodzi. Co prawda na pokładzie znajduje się sześć, a nie siedem foteli jak u konkurencji, jednak kierownictwo zapewnia, że są bardzo wygodne i oferują dużą ilość przestrzeni dla pasażerów. Dodatkowo te z drugiego i trzeciego rzędu możemy złożyć i w bagażniku powstanie równa powierzchnia. Jazdę umili pasażerom system multimedialny składający się z satelitarnego radia i zmieniarki MP3 i nawigacji.

Pod maską Flex’a Ford zaproponuje klientom jednostkę V6 o pojemności 3,5-litra. Osiąga ona 260 KM i napędza poprzez 6-biegową skrzynię automatyczną wszystkie cztery koła (seryjnie 18-, w opcji 19-calowe). Auto trafi do sprzedaży w połowie 2008 roku. Wiadomo, że oczywiście w Stanach Zjednoczonych, jednak jeśli tylko Europejczycy zgłoszą zapotrzebowanie na to auto, niewykluczone, że w późniejszym okresie trafi na Stary Kontynent.

Komentarze i zdjęcia w temacie pt. Ford Flex na naszym forum.