motorsport

Toyota Yaris WRC na Rajdzie Szwecji

Toyota przebojem wraca do WRC

Zapamiętajmy nazwę Toyota Gazoo Racing. Długo oczekiwany powrót, choć w tym sezonie miał być raczej ciekawostką, okazał się strzałem w dziesiątkę. Toyota w rajdach wraca na szczyt

Zakończyła się dopiero druga eliminacja Mistrzostw Świata WRC, a już mamy niespodziankę. Powracający po 18 latach zespół fabryczny Toyoty… wygrał Rajd Szwecji (w tym roku była to bardzo szybka edycja – jedna z najszybszych w historii – na tyle szybki, że OS13… został odwołany) i zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, za napakowanym gwiazdami (Sebastian Ogier i Ott Tanak) teamem M-Sport, ścigającym się Fordem Fiestą WRC. Jarii-Matti Latvala zajął drugie miejsce w styczniowym rajdzie Monte Carlo, a dziś wygrał w Skandynawii przed O. Tanakiem i S. Ogierem. Dzięki temu jest liderem klasyfikacji generalnej a Toyota zaliczyła pierwsze zwycięstwo w WRC od 1999 roku, kiedy za kierownicą Corolli WRC ścigali się Carlos Sainz i Didier Auriol.

Szefowie Toyota Gazoo Racing twierdzą, że ten sezon miał być tylko przejściowy i posłużyć do zebrania danych i dopracowania Yarisa WRC. Tymczasem wygląda na to, że Toyota radzi sobie na tyle dobrze, że sezon może być jednym z najciekawszych od lat (choć ciężko przesądzać sezon po dwóch rajdach). Warto docenić też drugie miejsce wśród konstruktorów – Toyota wystawia tylko dwa samochody, tymczasem dla pozostałych teamów punkty mogą zbierać po dwie z czterech załóg w zależności od dyspozycji. Szkoda tylko, że w rywalizacji WRC biorą udział tylko cztery zespoły fabryczne – Ford, Toyota, Hyundai i Citroen.

Obserwując zmagania w WRC i to, że japoński team dojeżdża dość szybko do mety, z niecierpliwością czekamy na wiosenną premierę 210-konnego Yarisa. Faktem jest, że ciężko przekładać np. Citroena C3 WRC na parametry jego drogowej wersji, ale liczymy na choć ułamek z „rajdowych emocji”.

Tymczasem najbliższa eliminacja WRC to Rajd Meksyku (9-12 marca).