ciekawostki

Lexus w Super GT

Tydzień w skrócie | 21 – 27.08

Ostatni weekend wakacji. Podsumowujemy Pebble Beach, pokazujemy kilka zamaskowanych samochodów, Mercedesa z łóżkiem w środku, sportowego Lexusa i najszybszą ciężarówkę świata. A to nie wszystko.

Niedziela

Pebble Beach, po raz kolejny. W niedzielę warto podsumować tą imprezę. Imponująca impreza, imponująca liczba samochodów. I ten jeden, jedyny, najlepszy, z tytułem Best of Show. Statuetka trafiła do przepięknego przedstawiciela włoskiej szkoły – Lancii Astury Pinin Farina Cabriolet z 1936 roku (której właścicielem przez pewien czas był Eric Clapton). Gratulujemy. Poza tym, tradycyjnie RM Sotheby’s przeprowadziło aukcję. Sprzedano trzy samochody o zapierających dech w piersiach cenach. Niekwestionowaną gwiazdą był oczywiście Jaguar D-Type z 1955. Legendarny „kot” zmienił właściciela za 21 780 000 $. Padł też rekord dla samochodu amerykańskiego – pierwszy egzemplarz Shelby Cobra „poszedł” za 13,75 mln $. Ale moim faworytem i tak jest sprzedana za niemal 20 mln $ Alfa Romeo 8C 2900B Lungo Spider z nadwoziem Touring, z 1939 roku.

Pebble Beach Concours d'Elegance

Poniedziałek

Z zeszłym tygodniu pisaliśmy o Kode57, bazującym na Ferrari niesamowitym speedsterze. Docelowo ma być zbudowanych pięć sztuk. Pierwsza już została zamówiona – przez emerytowanego boksera Floyda Mayweathera. Popularny „Money” jak widać nie tylko lubi kupować drogie rzeczy, ale ma jakieś wyczucie stylu. Choć coś podpowiada mi, że kupił, bo drogie i rzadkie.

Krótko po premierze prototypu, Maybach Vision 6… stracił dach. Oczywiście nie w rzeczywistości, a w komputerze. Wizja znanego w branży grafika – X-Tomi Design, jest… fantastyczna. Chciałbym zobaczyć na drodze cabrio w tym rozmiarze i tak bardzo nawiązujące do gigantycznych otwartych roadsterów z lat 30-ych.

A tymczasem w Japonii Honda opatentowała skrzynię biegów. Wniosek złożyli w maju, teraz otrzymali patent. Na… jedenastobiegową, trzysprzęgłową skrzynię automatyczną.

BAIC Senova D80. Mówi Wam to coś? No właśnie. A tak się składa, że to Mercedes klasy E. Poniekąd. Chińska firma BAIC, wraz z Daimlerem, podpisali umowę na mocy której producent ze Stuttgartu użyczy niepotrzebnych już jednostek benzynowych oraz platformy modelu W212 do budowy palety marki z Dalekiego Wschodu. Sedan klasy średniej, który zadebiutuje pierwszy, będzie napędzany albo turbodowładowanym 1.8, albo wolnossącym 3.0, produkowanymi lokalnie, jednak na licencji Mercedesa. Docelowo, na płycie poprzedniej klasy E ma powstać również SUV oraz minivan (który będzie oferowany pod inną marką – Weiwang).

W212 wiecznie żywe

Wtorek

Co zrobić, jeśli nasze Ferrari 488 Spider jest za słabe, zbyt wolne i zbyt pospolite? Oddać w ręce tunera. Polecamy niemieckiego Noviteca Rosso. Właśnie zaprezentowali swój pakiet dla odkrytego V8. Z zewnątrz dostrzeżemy nowe felgi, dużo karbonowych dodatków, nowy tylny dyfuzor i jedno z dwóch skrzydeł na tylną klapę do wyboru. Pod maską zmiany niewielkie, ale znaczące. Nowy komputer sterujący i wydech – w sumie ponad 100 KM „zysku” i łącznie 772 KM oraz 892Nm momentu obrotowego. Dzięki temu udało się urwać 0,2 sekundy w sprincie (do 2,8 s do 100 km/h) i dodać 12 km/h do prędkości maksymalnej – wynosi ona teraz 342 km/h.

Mercedes z kolei zaprezentował Vito Marco Polo. Trzeba przyznać, że nowa edycja popularnego campera wygląda naprawdę przytulnie. Dostępny będzie w kilku wersjach, różniących się detalami, wykończeniem i stopniem „ucamperowienia” – będzie Edition, Activity, Vansportcamper czy linia AMG. Pod maską to co w każdym Vito – czyli silniki od 90 do 190 KM.

łóżko Vito Marco Polo

Środa

Jeremy. Znów. Tym razem jego Top 10 najgorszych samochodów. Nie spodziewajcie się niczego, czego mogliście się spodziewać.

1. Vauxhall Astra SRi Nav

2. Infiniti Q30 Premium Tech

3. Skoda Superb SE L Executive

4. Zenos E10 S

5. Renault Kadjar Signature Nav

6. BMW X1 xDRIVE25d

7. SEAT Leon X-Perience SE Technology

8. Nissan GT-R Track Edition

9. Volkswagen Scirocco 2.0 TDi

10. Hyundai H1

Cały artykuł Clarksona możecie przeczytać tutaj.

Dział plotek i pogłosek donosi, że w 2019, lub w 2020 doczekamy się sportowej Mazdy. Będzie nazywać się RX-9 i stylistycznie bazować na koncepcie RX-VISION. Ale najciekawsze będzie pod maską. Ponoć do RX-9 ma trafić silnik z serii Skyactiv-R, czyli… silnik Wankla. Dwurotorowa jednostka będzie miała pojemność ok. 1,6 litra oraz turbosprężarkę. Moc ma przekraczać 400 KM, przy masie nieprzekraczającej 1300 kg. Spodziewajmy się cholernie szybkiego samochodu. Miejmy tylko nadzieję, że nie będą go trapić takie problemy, jak to było w przypadku RX-8.

Mazda RX-Vision

Także w tym tygodniu mamy dla Was jakiś spyshot. Tym razem Suzuki Swift Sport. Patrząc na końcówki wydechu, spodziewajmy się naprawdę groźnego samochodu. Premiera w Genewie. Pod maską 1.4 Boosterjet. Mamy nadzieję, że nieco „podkręcony” w stosunku do 140-konnej wersji oferowanej w innych modelach.

Czwartek

W czwartek Volvo udostępniło film wyjaśniający zeszłotygodniowe próby bicia rekordu. Udało się. Nawet podwójnie. „The Iron Knight” jest oficjalnie najszybszą ciężarówką na 500 i 1000 metrów, pokonując te dystanse (ze startu zatrzymanego) w odpowiednio w 13,71 s i 21,29 s. W tym drugim przypadku prędkość na mecie wynosiła niemal 170 km/h. A czym jest „Żelazny rycerz”? To ciągnik siodłowy, wyposażony w 12,8-litrowego diesla, który osiąga… 2434 KM oraz 5993 Nm! Z takim momentem obrotowym prawdopodobnie byłby w stanie przesunąć jakąś górę. Moc jest przenoszona przez dwusprzęgłowy automat, niemal identyczny jak w seryjnych ciągnikach Volvo (wzmocniono tylko sprzęgło). Imponująca zabawka. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w razie czego jest w stanie pojechać nawet 274 km/h.

Kamuflaż bez kamuflażu. Możecie sobie obejrzeć względnie dokładnie nowego LR Discovery, gdyż egzemplarze zamaskowane są w sposób, który w zasadzie zdradza wszystko. Jeśli nie, musicie poczekać miesiąc do targów w Paryżu. Ew. spojrzeć na Discovery Sport – są bardzo podobne, tylko zwykła „Dyskoteka” będzie nieco większa i mniej opływowa. Wygląda zresztą jak „Discovery Sport+2” – ze sztucznie wydłużoną tylną częścią.

Pora na kilka wieści z frontu wschodniego. Trwa właśnie salon w Moskwie, na którym mogą poszaleć rosyjcy producenci. Jak zwykle pojawia się kilka nowości, lepszych, gorszych, bądź całkiem odlotowych, z których na koniec do produkcji seryjnej i tak wchodzi Łada Kalina zrobiona z tektury, cebuli i mrzonek o potędze Związku Radzieckiego. Póki co jednak możemy oglądać Ładę XCODE – całkiem „europejskiego” crossovera, który ma w sobie trochę z Juke’a, trochę z Focusa, a trochę z paru innych samochodów. Tak czy inaczej wygląda naprawdę ciekawie.

Piątek

Wygląda na to, że Skoda Octavia przejdzie w przyszłym roku lifting. Nie otrzyma jednak przodu w stylu SUV-a Kodiaq, a nieco inny, mający „usportowić” sylwetkę. Węższe reflektory, światła LED, grill podobny do tego w Skodzie Superb. Z tyłu bez zmian, zostaną tylko odświeżone lampy. Paleta silników również zostanie niezmieniona, choć plotkuje się o wzmocnionym RS o mocy 245 KM. We wnętrzu za to pojawi się nowy, 9,5 calowy ekran systemu inforozrywkowego, który najpierw zadebiutuje na jesieni w odświeżonym Golfie.

Golf po liftingu

Lexus LC500 nie wszedł jeszcze do sprzedaży. Póki co można go było obejrzeć np. na Roadshow Lexusa, które odbywa się w tym momencie w Polsce. Tymczasem w Japonii pokazano już wersję przygotowaną do wyścigów. Na torze po raz pierwszy pojawi się we wrześniu aby rozpocząć testy. Zadebiutuje na wiosnę, startując w serii Super GT. LC500 GT500 (swoją drogą, fantastyczna nazwa) będzie używał nieco innego układu napędowego niż ten w seryjnym LC – pod maską będzie spoczywać 2.0 z turbosprężarką, a moc na tylną oś przenosić będzie sześciobiegowa sekwencja, zamiast 10-biegowego automatu.

Sobota

Tydzień kończymy smutną wiadomością. Z fabryki w Ratyzbonie wyjechał ostatni egzemplarz BMW Z4. W ciągu 7 lat wyprodukowano ponad 115 tysięcy egzemplarzy. Produkcję zakończył najmocniejszy w gamie model sDrive35is, w kolorze Valencia Orange. Nowy model będzie już nazywał się Z5 i na drogi będzie wyjeżdżał od początku 2018 roku. Będzie produkowany wspólnie z Toyotą (ale z silnikami BMW) i, co pewnie wielu ucieszy, straci metalowy dach, na rzecz klasycznego, materiałowego (będzie lżejszy i miał większy bagażnik).

Udanej niedzieli!