ciekawostki

Toyota Land Cruiser J70 po liftingu

Tydzień w skrócie | 23 – 29.10

Jesień owocuje kilkoma ciekawymi newsami, premierami, i dużą ilością zamaskowanych samochodów. Wszystko znajdziecie w naszym przeglądzie tygodnia. Będą też kolorowe Rolls Royce’y, zmodernizowany mamut Toyoty, plany producentów odnośnie Los Angeles i jeden szybki przejazd po Nurburgringu.

Niedziela

Ostatni dzień tygodnia rzadko jest pasjonujący jeśli chodzi o nowości. Poza kierowcami Formuły 1 (odbyło się Grand Prix Stanów Zjednoczonych, wygrał Hamilton przed Rosbergiem i Ricciardo) nikt nie pracuje. Dlatego też postanowiliśmy sami dla Was zdobyć newsa.

I w ten sposób okazało się, że zakątki w fabryce Maserati w Modenie wskazują nam kilka ciekawostek. Po pierwsze, Alfa Romeo Stelvio jest bliżej niż dalej i raczej zobaczymy ją podczas targów w Los Angeles. A po drugie, Włosi intensywnie testują coś, co roboczo nazwiemy Fiatem 500 XL, bądź też następcą Freemonta. Duży SUV Fiata w maskowaniu nie umknął naszej uwadze.

Alfa Romeo Stelvio i Fiat 500XL (?)

Poniedziałek

Poniedziałek był gorącym dniem. Nie tylko dla naszej redakcji, o czym na pewno wiecie śledząc naszego facebooka, ale również na torze w górach Eifel. Motoryzacyjnym paparazzim udało się przyłapać kilka nowości, pojawił się także jeden dowód dotyczący przejazdu.

Po pierwsze, pojawiają się kolejne zdjęcia samochodu, który miał nie istnieć, czyli Jaguara XF Sportbrake. „Sportowy hamulec” szaleje na torze i wygląda na to, że całkiem niedługo trafi „na salony”.

Hyundai z silnikiem umieszczonym centralnie

Drugi model to równie ciekawa nowość. Choć samochód przypomina zamaskowanego Hyundaia Velostera, ponoć jest konstrukcją z silnikiem umieszczonym centralnie. Dobrze widzicie. Hyundai, z centralnie umieszczonym silnikiem jest w fazie testów. Samochód prawdopodobnie bazuje na koncepcie RM16 N. Ponieważ szef sportowego działu „N” zapowiedział, że pojawią się dodatkowe dwa modele Hyundaia z tym logiem (poza i30 N), możemy chyba założyć, że jest szansa na coś naprawdę ciekawego. RM16 N ma w końcu 295-konne 2.0 z elektrycznym kompresorem, napędem na tylną oś, blokadą mechanizmu różnicowego oraz manualną skrzynią biegów.

7:29,6. Taki czas osiągnęło nowiutkie Camaro ZL1 na Nurburgringu. Jest szybsze od Giulii Q, ale także od Mercedesa SLS AMG GT, Pagani Zondy F i minimalnie wolniejsze od Porsche Carrery GT. Samochód miał jedynie założoną klatkę, fotel kubełkowy oraz pasy szelkowe dla kierowcy – cała reszta była seryjna. Przejazd wykonano egzemplarzem wyposażonym w nową, 10-biegową przekładnią automatyczną. Na dowód, filmik.

Pojawiły się także nowe Cayenne i BMW X3.

Wtorek

Drugi dzień tygodnia zaczęliśmy od informacji o tym, że Fisker być może nie umarł ostatecznie. Powrót Duńczyka, jeśli będzie tak dobry, jak wskazują na to zapowiedzi, może znów podzielić trochę „tort” rynku elektrycznych samochodów sportowych.

Wieczorem zaś odbyła się premiera konceptu, który w zasadzie zaraz będzie samochodem seryjnym. Pisałem Wam o nim w zeszłym tygodniu. To pickup Mercedesa. Nazwany klasą X pojazd będzie przemodelowanym Nissanem Navarą. Sprawdźcie, czy to do Was trafia.

Rolls Royce zrobił coś szalonego. Koniec świata. Edycje limitowane brytyjskiego producenta tylko czasem bywały lekko kontrowersyjne, ale zazwyczaj opierały się na dobrym smaku i co najwyżej, lekkim przepychu. Najnowsza, nazwana Inspired by Fashion, edycja przepięknego modelu Dawn… jest bardzo kontrowersyjna, choć ciężko jednoznacznie powiedzieć, czy zła. Coś w rodzaju „Color Edition”. Ale nie do końca, bo każda z trzech wersji jest dostępna wyłącznie w Bieli Andaluzyjskiej (zarówno na zewnątrz, jak i tapicerka, wzbogacona aplikacjami z jedwabiu). Kolorowe są… dachy, kierownice i detale wykończeń (np. krawędzie parasola). Te kolory to Czerwień Mugello, Niebieski Cobalto i Pomarańczowy Mandarin, a więc niezbyt dyskretne i licujące z nobliwym obliczem marki kolory. Lecz trzeba przyznać, że Dawn nawet w takiej wersji potrafi być pociągający.

Rolls Royce Dawn Inspired by Fashion

Środa

Ten dzień zaczął się od potężnego uderzenia. Tak potężnego, że zmiotło nam newsa i otrząsnęliśmy się dopiero w piątek rano. Mercedes uzupełnił gamę klasy E i z potężnym rykiem podwójnie doładowanej V8 pokazał dwa modele AMG, którymi odesłał (póki co) konkurentów w kategorii „moc w rodzinnym samochodzie”. Wciąż czekamy jeszcze na kombi, ale póki co mamy sedany – o mocach 571 i 612 KM. I robią wrażenie.

Mazda również zaszalała i pobawiła się ze swoim modelem MX-5, którym zresztą ostatnio się zachwycałem. Dwie wersje, niczym Yin i Yang, białego Speedstera i czarne Coupe RF opisał dla Was red. Grabek.

Alfa Romeo Giulia jeszcze za dobrze nie zadomowiła się na naszym rynku, ale Włosi kombinują jak zwiększyć jej sprzedać. Poszli więc po linii najmniejszego oporu i postawili na coś, czego chyba wszyscy od nich oczekiwali. Będzie kombi! Nie wiadomo jeszcze nic dokładnie, ale pewnie przekonamy się w przyszłym roku, jak wygląda rodzinna Giulia. I czy będzie dostępna również jako Giulia Q.

A inni Włosi, choć w sumie z tego samego koncernu, testują. W Maranello przyuważono zamaskowane coupe, które zwiastuje następcę modelu F12. Zobaczcie sami:

Czwartek

Doczekaliśmy się liftingu najpopularniejszego samochodu w Polsce. Skoda Octavia się zmienia. Tylko nikt nie wie, czy na dobre. Moim skromnym zdaniem, nie. Dotychczasowy model był zachowawczy, ale spójny stylistycznie. Obecny poszedł w kierunku modelu W212 Mercedesa, co akurat niekoniecznie jest komplementem.

Targi w Los Angeles rosną w siłę. Premier będzie dużo. Miejmy nadzieję, że o większości z nich przeczytacie u nas na bieżąco. Dlatego już teraz wrzucamy Wam teaser nowej Mazdy CX-5. Kilka tygodni temu pokazywałem Wam zamaskowane zdjęcia nowego SUV-a, teraz mamy fotkę, która pokazuje, jak bardzo Mazda nie zmieni się z wyglądu.

Mazda CX-5

Nowa Toyota Hilux w tarapatach. Zapowiadany jako nowoczesny, bezpieczny i w ogóle bardzo przyjazny użytkownikowi samochód trafił w ręce Szwedów. Ci co prawda nie pocięli go potężnymi toporami i nie spalili, jak to mieli w zwyczaju dawnymi czasy, ale postanowili zmierzyć pickupa z łosiem. Test wypadł… na korzyść łosia. A dokładniej, w tzw. „teście łosia” Hilux po prostu stracił stabilność i co prawda się nie przewrócił, ale stanął na dwóch kołach. Przy mniej doświadczonym kierowcy zapewne skończyło by się dachowaniem. Co ciekawe, dokładnie to samo przydarzyło się w 2007 roku poprzedniej generacji hitu Toyoty. Rzućcie okiem na filmik.

Piątek

Na koniec tygodnia mamy SUV-a. Wielkiego SUVa na amerykański rynek i powód, dla którego zaczynamy gubić się w pozycjonowaniu modeli Volkswagena w Stanach. Atlas, bo o nim mowa, jest największym oferowanym przez Niemców samochodem za Oceanem. Ale pod względem użytej platformy, blisko mu do najmniejszego na tamtejszym rynku Tiguana. Ciekawe co to będzie – poza tym, że siedmiomiejscowy samochód, który przy odpowiedniej cenie może zamieszać wśród rodzinnych propozycji.

Sobota

Koniec naszego skrótu tygodnia rozpoczniemy od kolejnych zdjęć szpiegowskich. I znów naszych własnych. Tym razem naszym „łupem” padło tajemnicze Ferrari testowane w górach.

W ferworze walki z materiałami, które dla Was szykujemy, dużą ilością pracy i innych spraw, umknęła nam jedna ważna premiera. Mini przedstawiło nowego Countrymana. Pisaliśmy o nim zarówno kilka tygodni temu, jak i pokazywaliśmy Wam zamaskowaną hybrydę wiosną. A tymczasem Mini nie czekało na targi i pokazało wszystko co ma, na temat swojego największego modelu. Na żywo będzie można go pomacać zapewne… w Los Angeles.

Mini Countryman

Wygląda na to, że ktoś postanowił uczesać mamuta. Albo znajdźcie sobie inną analogię, ale Toyota właśnie przeprowadziła modernizację… Land Cruisera J70. Sprzedawany na niektórych rynkach samochód ma ponad 30 lat i właśnie zdecydowano przenieść go w czasie w XXI wiek. Nie oznacza to, że stracił napęd na cztery koła i 4,5-litrowego diesla V8 na rzecz FWD i małej hybrydy. Ale silnik dostał wtryskiwacze piezoelektryczny (dzięki czemu moc wzrosła do 205 KM, ale spalanie spadło o ponad 10 procent), samochód stanął na ramie o wzmocnionej sztywności i zyskał kilku… asystentów. Pojawiła się kontrola stabilności, asystent wjazdu na wzniesienia, kontrola trakcji oraz elektroniczny rozdział siły hamowania. Imponujące unowocześnienia. Samochód dostępny jest głównie w Australii, ale również w krajach afrykańskich (choć nie wiemy, czy tam trafią te dobrodziejstwa cywilizacji).