Pierwsze jazdy

Skoda Rapid po liftingu – Stary (nowy) kolega

Po pięciu latach obecności na rynku przyszedł czas na pierwszy lifting Skody Rapid. Nie widzicie zmian? Weźcie lupę i przyjrzyjcie się dokładniej.

Skoda Rapid to swego rodzaju łącznik pomiędzy segmentem B a C. Choć wykończeniem, wyposażeniem oraz szerokością bliżej jej do mniejszych aut, to jednak spory rozstaw osi oraz duży bagażnik zbliżają ją do klasycznych kompaktów. Model ten dość szybko zyskał dużą popularność, stając się ulubieńcem flot oraz taksówkarzy. Przez pięć lat rynkowego stażu rynek jednak nieco się zmienił, a Rapidowi wyrósł potężny konkurent – Fiat Tipo.

Wygląd – gdzie te zmiany?

Po czym rozpoznać odświeżonego Rapida? Z przodu model ten wyróżnia się nowym zderzakiem (z chromowaną listwą w najbogatszej wersji Style) oraz delikatnie zmodyfikowanymi światłami, które w bogatszych wersjach zyskały “ledy” do jazdy dziennej. Z tyłu zaś – wzorem większych modeli – pojawiły się lekko zaciemnione klosze z nowym wypełnieniem.

To może odrobina rewolucji w kabinie? Nic z tych rzeczy – Skoda zdecydowała się na wprowadzenie nowej listwy ozdobnej z lekkim zagięciem oraz minimalne przeprojektowanie nawiewów. To by było na tyle.

Technologia – co nowego?

Przede wszystkim pod maską nie spotkamy już silnika 1.2. Ba, nie spotkamy tam żadnego silnika wolnossącego – Czesi postawili na nowe koncernowe dziecko, czyli trzycylindrową jednostkę 1.0 TSI generującą 95 lub 115 koni, łączoną odpowiednio z 5 i 6 biegową przekładnią (słabszy wariant – paradoksalnie – można skonfigurować również z 7-biegowym automatem DSG). Poza tym pozostała wersja 1.4 TSI generująca 125 koni mechanicznych (dostępna wyłącznie ze skrzynią DSG) oraz dieslami 1.4 TDI (90 KM, 5-biegowy “manual” lub 7-biegowe DSG) oraz 1.6 TDI (115 KM, 5-biegowy “manual”).

Pożegnanie jednostki 1.2 podyktowane było nie tylko finalnym wycofywaniem tego motoru z oferty producenta, ale także redukcją masy oraz mniejszym apetytem na paliwo – 1.0 TSI według danych technicznych ma być wyjątkowo ekonomiczną jednostką. Jak jest w rzeczywistości? O tym za chwilę.

Trzeba bowiem na moment wrócić do wnętrza, gdzie pojawiło się trochę nowych zabawek. Jakich? Przede wszystkim system inforozrywki otrzymał nieco nowych możliwości. Uzupełniono go o SmartLink+, czyli system łączący sprzęt iOS przez CarPlay, Androida przez Android Auto, a także oferujący opcję MirrorLink. Za pośrednictwem CarStick możemy również podpiąć dostęp do WIFI. Dodatkowo dorzucono oprogramowanie Skoda Connect, pozwalające na połączenie auta ze specjalną aplikacją, dającą dostęp do wielu przydatnych informacji. O bezpieczeństwo podróżnych z kolei dba funkcja Care Connect, czyli tzw. system ratunkowy. W podsufitce umiejscowiono dwa przyciski – kontaktu z serwisem, oraz wezwania pomocy. System ten jest standardem w przypadku wyboru radia Amundsen lub Swing. Ach, zapomniałbym – na ratunek dla osób, które mają odwieczny problem z ładowaniem sprzętu, dodano dwa gniazda USB umiejsciowione w tylnej części tunelu środkowego – są one dostępne zarówno dla osób jadących z przodu jak i z tyłu.

Skoro jesteśmy już przy bezpieczeństwie, to warto wspomnieć o kilku “stróżach” wspierających kierowcę. Pomijając takie elementy jak ESC, które jest aktualnie standardem, na pokładzie Rapida pojawił się między innymi układ awaryjnego hamowania antykolizyjnego, Front Assist, Driver Alert (rozpoznawanie zmęczenia) czy nadzór odstępu od poprzedzającego auta. Do biksenonowych reflektorów dodano zaś opcję automatycznego przełączania na światła drogowe, co ułatwiać ma nocne podróże.

Jak to jeździ?

Podczas jazd testowych mieliśmy do dyspozycji cały przekrój gamy nowego Rapida. Wybrałem dwa egzemplarze – wersję liftback z silnikiem 1.0 TSI 115 KM, oraz Spaceback’a z dieslem 1.4 TDI 90 KM oraz 7-biegowym DSG.

Na początek 1.0 TSI w wersi 115-konnej, z 6-biegowym “manualem”. Co prawda klienci będą chętniej decydować się na słabszy wariant, aczkolwiek różnica w mocy nie jest tutaj mocno wyczuwalna – inne zestopniowanie 5-biegowej przekładni poprawia dynamikę tego auta. Jednostka 1.0 TSI to typowy przedstawiciel 3-cylindrowych “litrowców”, lecz – na szczęście – pozbawiony wielu wad takich silników. Kultura pracy jest zadowalająca. Po odpaleniu “na zimno” wita nas delikatny, choć niezbyt natarczywy warkot. Wibracje oczywiście się pojawiają, choć w porównaniu do konkurencji jest tutaj niemalże wzorowo, gdyż jedynie delikatne wstrząsy przenoszone są na kierownicę i drążek skrzyni biegów. W trakcie jazdy dźwięk staje się lekko irytujący dopiero w górnym zakresie obrotomierza. W te okolice nie warto się jednak zapuszczać, gdyż pełny moment obrotowy (200 Nm) dostępny jest w zakresie od 2 000 do 3 500 obrotów na minutę i tego przedziału warto się trzymać. Najmocniejszy Rapid jest również stosunkowo dynamiczny – pierwsza setka pojawia się na zegarach w 9,8 sekundy (według danych technicznych) a prędkość maksymalna to nieco ponad 200 km/h. Podczas podróży po krętych drogach malowniczych gór Taunus średnie zużycie paliwa zatrzymało się w okolicach 6,8 litra przy dość spokojnej jeździe, co można uznać za dobry, choć nie rewelacyjny wynik (wynik regularnego wspinania się pod górę). Każde mocniejsze wciśnięcie gazu budzi w Rapidzie nieposkromiony apetyt na paliwo. Poruszając się jednak w typowym gęstym ruchu miejskim i okołomiejskim średnie spalanie powinno nie przekraczać 7,5-8 litrów. Jedną z wad jednostki 1.0 TSI jest też absolutny brak mocy poniżej 2 000 obrotów, co wyraźnie uwidoczniło się podczas podjazdu na strome wzniesienia – do wyboru mamy walkę na wysokich obrotach pierwszego biegu, lub na granicy zdławienia silnika na “dwójce”.

Diesel 1.4 TDI to z kolei propozycja dla osób, które na pierwszym miejscu stawiają niskie zużycie paliwa i poruszają się głównie na dłuższych odcinkach dojazdowych do domu lub pracy. Generowane przez tę 3-cylindrową jednostkę 90 koni sprawnie odpycha Rapida, aczkolwiek robi to w akompaniamencie dość irytującego klekotu oraz wyraźnych wibracji, znacznie większych niż w przypadku jednostki 1.0 TSI. Tutaj największym atutem jest jednak bardzo skromny apetyt na ropę – w trasie uzyskanie wyniku poniżej 4 litrów nie jest wyzwaniem.

Rapid w prowadzeniu jest bardzo przyjemny i komfortowy. Wbrew wielu opiniom nie jest to “deska” – zawieszenie zestrojono dość miękko. Auto delikatnie przechyla się w zakrętach, aczkolwiek jest to w pełni akceptowalne i nie wprowadza żadnej nerwowości. Nierówności są dobrze wybierane, choć można nieco pomarudzić na dość głośną pracę amortyzatorów. Układ kierowniczy pozwala na wyczucie pracy kół i nie odcina zupełnie kierowcy od tego, co dzieje się z przednią osią.

Czeskie atuty i mocna konkurencja

To, czym chwalą się Czesi to przestronność i pakowność Rapida. Model ten w wersji liftback mieści do 550 litrów bagażu, zaś Spaceback – 415 litrów. Kufer jest ustawny i pozwala na wygodne upchnięcie przewożonych przedmiotów. Z tyłu wygospodarowano stosunkowo dużo miejsca na nogi – nawet za wysokim kierowcą pozostaje wystarczająca ilość przestrzeni. Nieco gorzej prezentuje się “szerokość” auta – tutaj widać bliskie pokrewieństwo z segmentem B. Dwie wyższe osoby, zwłaszcza z przodu, będą się lekko obijać łokciami walcząc o miejsce na podłokietniku.

Problem zaczyna się w momencie, w którym obok Rapida postawimy jego największego konkurenta, czyli Fiata Tipo – auto nieco większe i przestronniejsze, bezpośrednio osadzone w segmencie C. Tutaj widać, gdzie Czesi mogliby nieco “nadrobić” – plastiki w Rapidzie są twarde jak skała, choć, co trzeba przyznać, prezentują się całkiem nieźle (głównie za sprawą przyjemnej faktury), a także nie irytują złym spasowaniem czy skrzeczeniem. Fiat oferuje więcej “miękkości”, lecz traci ze względu na dziwną i niezbyt ciekawą fakturę materiałów na drzwiach i desce rozdzielczej.

SILNIK/WERSJAACTIVEAMBITIONDRIVESTYLE
1.0 TSI 95 KM 57 600 zł (SB: 57 600 zł)62 950 zł (SB: 63 000 zł)67 850 zł (SB: 68 900 zł)68 300 zł (SB: 68 350 zł)
1.0 TSI 95 KM DSG- / -69 050 zł (SB: 69 000 zł)73 950 zł (SB: 73 900 zł)74 300 zł (SB: 74 350 zł)
1.0 TSI 115 KM60 500 zł (SB: 60 500 zł)65 650 zł (SB: 65 700 zł)70 550 zł (SB: 70 600 zł)71 000 zł (SB: 71 050 zł)
1.4 TSI 125 KM DSG- / -72 750 zł (SB: 72 750 zł)77 650 zł (SB: 77 650 zł)78 100 zł (SB: 78 100 zł)
1.4 TDI 90 KM64 750 (SB: 64 850 zł)69 950 zł (SB: 70 000 zł)74 850 zł (SB: 74 900 zł)75 300 zł (SB: 75 350 zł)
1.4 TDI 90 KM DSG- / -75 950 zł (SB: 76 000 zł)80 490 zł (SB: 79 450 zł)81 300 zł (SB: 81 350 zł)
1.6 TDI 115 KM68 900 zł (SB: 68 900 zł)74 050 zł (SB 74 100 zł)78 950 zł (SB: 79 000 zł)79 400 zł (SB: 79 450 zł)

Lekki szok może pojawić się na twarzy po sprawdzeniu cenników – otóż Rapid wyraźnie podrożał. Za bazową wersję Active z 95-konnym silnikiem 1.0 zapłacimy minimum 57 600 zł. Topowe odmiany to już okolice 80 000 zł, zaś po dołożeniu wielu opcji spokojnie zbliżymy się do 90 a nawet 100 000 zł. Pojawia się więc pytanie, czy tania w swoim założeniu Czeszka to faktycznie dobry wybór? Jeśli cenicie sobie prosty design i “volkswagenowski” charakter, to jest to dobry wybór. Moim zdaniem jeśli Skoda to jedyny typ, to  warto zainteresować się inną, nieco ciekawszą pozycją w ofercie tego producenta, czyli Fabią w wersji kombi – nie tylko lepiej wygląda, ale także nie daje tak “budżetowych” odczuć, pomimo zastosowania podobnych materiałów.

 

Podobne artykuły