Wywiady

Wywiad z Adrianem van Hooydonk, Szefem Działu Stylistyki BMW Group

Rysujący Holender

Uzdolniony i wszechstronnie wykształcony szkolił warsztat u boku Chrisa Bangle, wzniecając przy okazji małą rewolucję stylistyczną w BMW. Ten człowiek jako pierwszy widzi, jak będzie wyglądać wasze nowe BMW, nawet jeśli jego zakup planujecie najwcześniej za 10 lat! Modele BMW najnowszej serii ‘i’ jako pierwsze stworzone przez niego na stanowisku szefa designu BMW Group, mają być dla nas inspiracją.

Jak zdefiniowałby Pan termin “ponadczasowy”?
To coś, co odznacza się niewymuszoną elegancją, niezależnie od panującej w danym momencie mody. Przekazując maksimum treści, może, choć nie musi, posiadać wysublimowaną formę lub kształt, dobrze gdy odbywa się to przy braku zbędnych ozdobników.

Auta BMW z lat 30-tych górowały nad innymi samochodami technicznie i estetycznie. Czy uważa Pan, że tak jest też dzisiaj?
Jeśli spojrzymy na historię BMW, nietrudno jest znaleźć samochody, które po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach wciąż podziwiane są za ich piękno. Dlatego zależy nam, by kiedyś obecne modele BMW były postrzegane jako ponadczasowe, budząc w nas żywe odczucia, jak miłość czy pasja.

Czy takie są auta BMW?
Tak i nie. W momencie debiutu nowe modele mają bardzo nowoczesną formę. Innymi słowy to czysty modernizm. Długo po premierze wciąż wyglądają bardzo dobrze, czego przykładem jest choćby BMW serii 6 E63.

Co według Pana wyróżnia taką ikonę designu jak BMW 507?
Przede wszystkim uważam, że dobry produkt powinien mieć charakter. Wymieniony przez Pana wspaniały roadster ma go całe mnóstwo. Pracując nad BMW Z8 chcieliśmy rozbudzić go ponownie tak, by był wyraźnie widoczny i wyczuwalny. To tak samo jak z talentem. Zawsze powtarzam, że nie wystarczy go mieć, trzeba też umieć zrobić z niego użytek. Druga sprawa to rozpoznawalność, dzięki której auto zyskuje pewną tożsamość. Oprócz BMW 507 i Z8 ma ją wiele naszych aut.

Takimi na pewno stały się samochody BMW z czasów Pana poprzednika Chrisa Bangle.
Cieszę się, że teraz tak się o nich mówi, wcześniej nieomal wywołały rewolucji! (śmiech) Ich elementem spójnym jest niezwykła dynamika. Bowiem podobnie jak Chris twierdzę, że jeśli samochód, a tym bardziej model koncepcyjny, nie ma wystarczająco dynamicznego wyglądu, to jak uwierzyć, że tak się prowadzi?!

Z pewnością taki jest BMW Concept CS?
Bardzo dobry przykład. Sportowy samochód dla czterech osób, który ponadto jest również bardzo elegancki, wręcz luksusowy. Nie tylko dzięki swoim proporcjom na zewnątrz, ale i w środku, gdzie ów luksus, dzięki użytym materiałom, zyskuje zupełnie nową definicję. Między innymi dzięki harmonijnemu zestawieniu metalu i skóry, czy całkowitemu braku elementów wykonanych z drewna. Za niezwykle przełomowy uważam projekt coupe Z9 i jego rozwinięcie jako roadster. Te auta utrwaliły na przeszło dekadę wygląd seryjnych aut BMW. Charakterystyczne elementy, takie jak długa maska, nisko umieszczony grill oraz linia świateł są dobrze widoczne w naszych obecnie produkowanych modelach.

Wiem, że obecnie wraz z zespołem pracujecie nad tymi, które zobaczymy w salonach za 10 czy 15 lat?
Praca designera ma to do siebie, że trzeba wybiegać daleko w przyszłość! (śmiech) Istotnie pracujemy obecnie nad modelami, które wejdą do produkcji w roku 2014.

Zdradzi mi Pan, jak będzie wyglądała przyszła generacja serii 7?
Bardzo chętnie opowiedziałbym dokładnie nie tylko o tym modelu BMW, tyle, że wkrótce potem straciłbym pracę. (śmiech) Bardzo ją lubię, dlatego nic z tego!

Może więc coś więcej na temat seryjnej wersji BMW Vision EfficentDynamics, które już dziś wygląda jak nie z tego świata?
Tak w BMW wyobrażamy sobie najbliższą przyszłość. Chcieliśmy, by auto było jak najlżejsze i jak najbardziej aerodynamiczne. Każda część tego samochodu tworzona była jako oddzielny element. Zaczęliśmy od podwozia, które w całości zbudowaliśmy z aluminium. Kolejno pojawiały się główne elementy poszycia z CFRP, wzmacnianego włóknem węglowym i projektowane równocześnie wnętrze. Zanim zbudowaliśmy model, przeprowadziliśmy tysiące symulacji komputerowych. To według mnie idealna kombinacja emocji, przyjemności z jazdy i wydajności. Jednoczesne wykorzystanie obu źródeł napędu gwarantuje przyśpieszenie i prędkość maksymalną na poziomie BMW M3.

Jak udało się przenieść tak odważną treść w niemal niezmienionej formie do zakładanej wersji seryjnej, czyli BMW i8?
Tym, z czego jestem szczególnie zadowolony jest fakt ścisłej współpracy nas, kreujących projekt, z ludźmi z działu technicznego. Model koncepcyjny, podobnie jak BMW i8, nie był najpierw opływowym samochodem, nad którym głowiono się jak upchać małego trzycylindrowego diesla i silnik elektryczny. Od początku wiedzieliśmy, co chcemy osiągnąć i jak ma wyglądać efekt końcowy. Mieliśmy wolność wyboru, jednocześnie wiedząc, jak daleko możemy posunąć się tu i ówdzie, tworząc miejskie i3 i powstające równolegle BMW i8. Najlepszą dla nas nagrodą byłoby, gdyby oba te samochody wskazywały drogę i wyznaczały kierunek rozwoju nowych technologii oraz były inspiracją dla koncernu i samych klientów.

Czemu modele serii “i” wyglądają kompletnie inaczej niż pozostałe modele BMW?
Dwa pierwsze modele serii “i” zaprezentowane we Frankfurcie reprezentują sub-brand. A to pozwala nam bardziej poeksperymentować.

Obydwa coupe serii 3 i 6 to również auta pańskiego projektu. Z czego wynikają spore różnice w ich wyglądzie?
BMW Serii 6 jest autem, które kojarzyć się ma z czymś zdolnym szybko i wygodnie pokonywać długie dystanse. Masz ochotę po prostu do niego wsiąść i przejechać z jednego wybrzeża na drugie lub równie daleko. BMW Serii 3 Coupe jest również gotowa tam dojechać, choć zdecydowanie lepiej nadawać się będzie do lokalnych przejażdżek czy sprintów spod świateł. Ma w sobie lekkość i zwinność samochodowego sprintera, pozostając przy tym funkcjonalnym autem z czterema miejscami i niezłym bagażnikiem.

W jakim stopniu sukces rynkowy modeli X jest zasługą ich designu?
Myślę, że najlepiej byłoby spytać klientów. A mówiąc serio, Ci, z którymi całkiem niedawno rozmawiałem, twierdzili że X5 i X6 wygląda wspaniale. Przyznaję, dość odważny design tego drugiego przetarł szlaki i ośmielił konkurencję, która planuje swoje premiery w tym segmencie. My też nie odpoczywamy i już mamy gotową drugą generację tego doskonale sprzedającego się samochodu.

Najbardziej przełomowy concept car w historii, to Pana zdaniem…?
Lancia Stratos Zero.