Wywiady

Wywiad z Jackiem Frohlichem projektantem najnowszego BMW Serii 5, Exterior Design Chief BMW

Teraz Polska!

Rysował Pan w szkole na lekcjach samochody? Oj, tak oczywiście, jak chyba większość. (śmiech) Pamięta Pan swój pierwszy szkic? Co to było? Hmm, nie przypomnę sobie teraz, ale miałem wtedy najwyżej jakieś pięć lat i na pewno ten projekt nie miałby szans na produkcję seryjną. (śmiech) Skąd czerpał Pan natchnienie? W czasach, kiedy chodził Pan… View Article

Rysował Pan w szkole na lekcjach samochody?
Oj, tak oczywiście, jak chyba większość. (śmiech)

Pamięta Pan swój pierwszy szkic? Co to było?
Hmm, nie przypomnę sobie teraz, ale miałem wtedy najwyżej jakieś pięć lat i na pewno ten projekt nie miałby szans na produkcję seryjną. (śmiech)

Skąd czerpał Pan natchnienie? W czasach, kiedy chodził Pan do szkoły, a potem studiował architekturę na Śląsku, motoryzacyjny krajobraz ulic nie był raczej źródłem inspiracji?
To prawda. Widziało się maluchy, syrenki i duże fiaty. Czasem tylko przemknął Fiat 127 czy Golf. Prawdziwe auta znane były tylko z gazet, najlepiej tych kolorowych zza żelaznej kurtyny.

Czy to było jednym z powodów wyjazdu do Niemiec i kontynuowania tam wykształcenia?
Na pewno tak. Od zawsze, kiedy pamiętam, chciałem zostać „Automobil Designer”. U nas w kraju nie było – i wciąż zresztą nie ma – szkoły która kształciłaby młodych adeptów tej sztuki. Stąd moje studia na Uniwersytecie w Pforzheim, jednej z trzech najlepszych szkół kształcących w tej dziedzinie obok tej w Pasadenie i Royal College of Art.

Pracujecie na zasadzie konkursu, a Pana projekt w przypadku nowej „piątki” okazał się najlepszy. Czy w związku z tym ma Pan do tego samochodu jakiś osobisty stosunek?
Przede wszystkim cieszę się, że efekt końcowy jest bardzo zbliżony do pierwszych szkiców, jakie zrobiłem, pominąwszy oczywiście niektóre elementy, które nie mogłyby znaleźć się w aucie seryjnym, jak choćby gigantyczne koła.

Który element zatem podoba się Panu najbardziej?
To bardzo trudne pytanie. Projektując „piątkę” starałem się, aby wyglądała dobrze jako całość. Z każdej strony i każdej perspektywy. Było kilka elementów, które wymagały najwięcej pracy, jak tylny błotnik, który gładko przechodzi w pas tylny czy pokrywa silnika z jej uwypukleniami i przetłoczeniami. Praca nad nimi sprawiła mi wiele przyjemności i gdybym miał wybrać ulubione elementy, wskazałbym właśnie na te.

Czy do pełni dynamizmu nowej „piątki” niezbędne było zastosowanie podcięcia w tylnych drzwiach, tzw. „Hofmeister-Knick”?
To tradycyjny element, który od lat wyróżnia wszystkie auta BMW, począwszy od modelu 3200 CS z 1961 roku. Patrząc na nie szczególnie z boku, linia okien z tym podcięciem od razu wskazuje, z jakim autem mamy do czynienia. Wiele marek, szczególnie tych z krotką historią i tradycjami, próbowało i próbuje kopiować ten właśnie element, według mnie z mizernym skutkiem. W naszych autach „Hofmeister-Knick” obok nerki, podwójnych okrągłych lamp przednich i tylnych w kształcie litery „L”, to elementy, które od lat stanowią o charakterze BMW i są przez nas, rzekłbym, pielęgnowane.

Z jakiej perspektywy należy więc patrzeć na nową Serię 5, tak by uchwycić całe jej piękno?
Z naturalnej, bez kucania, klękania i podobnych zabiegów (śmiech). Staramy się, aby każde nowe BMW wyglądało najlepiej właśnie z naturalnej perspektywy.

Widział Pan na pewno nową „piątkę” kombi i M5. Czy wypadkową tych dwóch aut może być model seryjny?
Nowa Seria 5 Touring to w mojej opinii bardzo udane auto, zwarte i dynamiczne, a jednocześnie bardzo funkcjonalne. Co do M5, niestety, nie miałem jeszcze okazji widzieć produktu finalnego, ale z tego, co wiem od kolegów designerów z M Gmbh, przechodzi ona teraz ostateczne szlify wyglądu. Jeśli zaś chodzi o M5 kombi, niestety, nie do mnie należy decyzja w sprawie podjęcia produkcji seryjnej.

Nad czym Pan obecnie pracuje?
Nad nową „jedynką”?

Jaka będzie nowa seria 1?
Ładna! (śmiech)

Bardziej dynamiczna, czy bardziej luksusowa?
To auto od początku projektowane dla młodych ludzi. Nastawiamy się na rozpoznawalny od zaraz dynamizm i ostrą formę, która – mam nadzieję – przypadnie do gustu naszym klientom.

Czy oprócz znanych dziś rodzajów nadwozi planujecie dodatkowe wersje serii 1?
Nie mogę tego Panu powiedzieć. (śmiech)

Model cabrio będzie miał sztywny czy miękki dach?
Tego też nie zdradzę!

Najpiękniej według Pana zaprojektowane auto w historii?
Lancia Stratos.

Dlaczego?
To perfekcja w każdym calu, bardziej rzeźba niż auto, jednym słowem – doskonałość.

W takim razie jakie BMW uważa Pan za najpiękniejsze, ponadczasowe?
Model 2002 ti i E36.

Prawdziwa klasyka. A jakim autem jeździ Pan na co dzień?
BMW E46 coupe.

Czego Panu życzyć?
Powodzenia i dobrych pomysłów.

A więc powodzenia i kolejnych ładnych BMW. Dziękuję za rozmowę.

Zobacz także pierwsze jazdy nowym BMW Serii 5.