Test

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Audi A4 Allroad 2.0 TDI S-Tronic

Scyzoryk

Niektórzy mawiają, że coś co jest do wszystkiego, tak naprawdę nadaje się do niczego. Szczerze? Mało w tym prawdy. Przykładów nie trzeba szukać daleko.

Wystarczy spojrzeć na firmę Victorinox, produkującą legendarne scyzoryki (lub jak kto woli noże oficerskie). Jedna mała obudowa kryje kilkadziesiąt najróżniejszych końcówek pozwalających na szerokie zastosowanie. Praktyczne i użyteczne? Bez dwóch zdań.

Przełóżmy to teraz na rynek motoryzacyjny. Weźmy sobie praktyczne kombi. Większy kufer z pewnością ucieszy rodziny, gdzie każdy litr pojemności jest na wagę złota. Teraz dorzucamy do tego napęd na cztery koła, zapewniający nie tylko większe bezpieczeństwo, ale także możliwość bezproblemowego pokonania zaśnieżonych, śliskich lub stromych podjazdów. Mało? To jeszcze podnieśmy zawieszenie, zaś nadwozie otoczmy czarnymi matowymi plastikami, które gotowe są przyjąć lekkie uszkodzenia. Efekt końcowy zdaje się być idealnym połączeniem cech, których niektórzy kierowcy poszukują w aucie do codziennego użytku.

Audi nie było pierwsze z tego typu samochodem. Choć motoryzacja widziała w przeszłości wiele “zbliżonych” pomysłów, jak chociażby AMC Eagle, to za prawdziwego “założyciela” tej grupy aut można uznać Subaru Legacy Outback, które to zadebiutowało w 1995 roku. Co ciekawe samochód ten oferowany był także w wersji sedan. W ślad za nim poszło Volvo, wprowadzając dwa lata później model V70 XC. Dopiero w 1999 roku do gry dołączyło Audi, wprowadzając na rynek model Audi Allroad Quattro, czyli podniesioną A6-kę. Mniejszy model, czyli A4, dołączył do niej z dużym opóźnieniem, bo dopiero 10 lat później.

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Estetyka

W przypadku piątej generacji A4, oznaczonej wewnętrznym kodem B9, z modelem Allroad nikt nie czekał zbyt długo – uzupełnił on gamę w zasadzie tuż po debiucie “standardowych” wersji. W oczach wielu osób model ten przypomina gruntownie odświeżonego poprzednika. Nic bardziej mylnego – o ile na zdjęciach różnice faktycznie nie są tak widoczne, to przy bezpośrednim kontakcie są wyraźnie uwidocznione. Audi, zgodnie ze swoją filozofią, postawiło na proste linie i ostre krawędzie. Nie ma tutaj miejsca na zwiewne przetłoczenia czy wymyślne kształty. Nadwozie utrzymano w klasycznym niemieckim chłodnym klimacie, choć na karku raczej nie poczujecie oddechu smutnego Heinricha czy Klausa. Każdy detal zaskakuje spójnością, dzięki której trudno znaleźć w tym samochodzie niepasujący lub dodany na siłę element. Sylwetkę “przecięto” charakterystycznym przetłoczeniem rozpoczynającym się na poziomie maski i kończącym w tylnych lampach.

Wersja Allroad zyskała nieco wyróżników na tle standardowego Avanta. Wśród nich są plastikowe osłony progów oraz nadkoli (łączone z satynowo-srebrnymi elementami), a także satynowe wykończenie grilla singleframe. Dodając do tego prześwit zwiększony do 23 mm otrzymujemy dość bojowo wyglądające auto, gotowe do walki w najróżniejszych warunkach.

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Być może obiło się wam o uszy, że wiele osób uznaje wnętrze A4-ki za najlepsze w segmencie, oczywiście pod kątem jakościowym. Tutaj Audi faktycznie wykonało kawał rewelacyjnej roboty – model ten niezależnie od wyposażenia zaskakuje niesamowicie precyzyjnym montażem, perfekcyjnym spasowaniem oraz – co najważniejsze – naprawdę dobrymi materiałami wykończeniowymi. Irytować mogą jedynie dwa elementy: specyficzna faktura plastików, którymi wykończono górną część deski rozdzielczej oraz boczki drzwi – są one bardzo miękkie i przyjemne w dotyku, lecz faktura ma mocno nacinane rowki, które prezentują się dość specyficznie, a także zamocowany na stałe wyświetlacz systemu inforozrywki, którego nie da się już ukryć (jak chociażby w A6/A7 i A8).

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Kokpit zaprojektowano w typowym dla Audi stylu, stawiając na pierwszym miejscu minimalizm oraz wysoką ergonomię. W tej dziedzinie producent ten niezmiennie pozostaje u mnie na pierwszym miejscu. Wszystkie przełączniki ulokowano w taki sposób, że ich obsługa nie wymaga wertowania instrukcji obsługi – są dobrze widoczne i dostępne “na wyciągnięcie palca”. Przyciski prowadzące do najważniejszych funkcji pozostawiono na wierzchu, zaś rzadziej używane elementy ukryto w systemie MMI. 

Ten zaś przeszedł solidną metamorfozę. Przede wszystkim przesunięto całe centrum dowodzenia przed płaski shifter automatycznej skrzyni biegów. W ten oto sposób tworzy on idealną podpórkę na rękę podczas używania pokrętła i przełączników odpowiadającym za obsługę MMI. Do obsługi dodano także dwa przyciski – umiejscowione po lewej i po prawej stronie pokrętła. Ich działanie jest nieco zbliżone do myszki komputerowej – pod lewym ukryto menu opcji, zaś pod prawym menu wyboru. Nie zabrakło także praktycznego touchpada, ułatwiającego wpisywanie adresów w nawigacji. Sam system MMI został zaś znacznie uproszczony pod kątem obsługi – nie musimy już “kręcić” w nieskończoność aby dotrzeć do poszukiwanej opcji.

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

W kabinie zadbano także o przyjemny nastrój, wprowadzając możliwość indywidualizacji oświetlenia. Do wyboru jest ponad dziesięć różnych kolorów, których to jasność oraz saturację możemy dowolnie dostosowywać. Kolorowe ledowe listy ukryto na skraju łączenia aluminiowych elementów ozdobnych drzwi, przestrzeni nóg oraz dolnych części tunelu środkowego.

Na deser element, który budzi wiele kontrowersji – Audi Virtual Cockpit, czyli innymi słowy cyfrowy zestaw zegarów, serwujący kierowcy szereg niezbędnych informacji. W zależności od potrzeb możemy indywidualnie skonfigurować wyświetlane dane – począwszy od dużych zegarów, przez szczegółowe parametry pojazdu, aktualnie odtwarzaną muzykę aż po fantastyczną mapę ułatwiającą codzienne podróżowanie. Obsługa jest dziecinnie prosta – po lewej stronie kierownicy ukryto rolkę oraz cztery przyciski. Dwoma przesuwamy się pomiędzy kolejnymi kartami, przełącznik VIEW zmienia sposób wyświetlanych informacji, zaś rolką przewijamy między kolejnymi zakładkami.

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Cyfrowe zegary nie każdemu odpowiadają, aczkolwiek rozwiązanie serwowane przez Audi jest bliskie ideałowi. Dlaczego? Po pierwsze – zastosowano tutaj matowy wyświetlacz, dzięki czemu w słoneczne dni nie pojawia się efekt lustra ograniczający czytelność. Po drugie – dzięki zgromadzeniu całej obsługi w kierownicy nie musimy odrywać wzroku od jezdni.

Technologia

A4 Allroad, jak na nowość z Ingolstadt przystało, zostało nafaszerowane wszelkimi nowinkami technologicznymi. Nasz testowy egzemplarz był doposażony w zasadzie we wszystkie możliwe opcje. Bardzo praktyczny i przydatny podczas eksploatacji w aglomeracji jest układ wspomagania w ruchu miejskim. W jego skład wchodzi nie tylko asystent parkowania (także prostopadłego), ale również system ostrzeający i ułatwiający wycofywanie z miejsc postojowych. W Warszawie docenilłem także asystenta jazdy w korkach – do 15 km/h Audi przejmuje kontrolę nad samochodem, trzymając się aktualnego pasa ruchu. W tym trybie jest także możliwość omijania przeszkód, przykładowo auta stojącego na skraju jezdni. Lekkim zaskoczeniem było oświetlenie Matrix LED. W nocy doskonale oświetlają drogę, zapewniając rewelacyjną widoczność, aczkolwiek w trybie automatycznym nieco zbyt późno przełączają się z wiązki drogowej na mijania, oślepiając niekiedy kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka. Podróż umila także wyświetlacz Head-Up Display, przekazujący w kolorze najważniejsze informacje.

Komfort

Na wstępie warto wziąć poprawkę na jeden fakt – A4 Allroad nie należy do największych aut w klasie średniej. Widać to nie tylko po wymiarach zewnętrznych, ale także po przestrzeni w kabinie. Kierowca oraz pasażer podróżujący z przodu nie mogą na nic narzekać. Doskonałe fotele świetnie sprawdzają się w dłuższej trasie, pozwalając na łatwe dobranie dogodnej pozycji. Nieco gorzej poczują się Ci, którzy zasiądą z tyłu. Miejsca na nogi nie jest tutaj zbyt wiele (wszystko zależy od wzrostu osób jadących z przodu), zaś kanapa ma dość pionowo ustawione oparcie. Bagażnik również nie porywa – co prawda 505 litrów na papierze wygląda bardzo dobrze (z możliwością powiększenia do 1510 litrów), aczkolwiek opadająca tylna szyba nieco ogranicza możliwość upakowania ponad roletę. Ogromną zaletą jest jednak ustawny kształt oraz szereg zaczepów i mocowań, a także jasne ledowe oświetlenie całej przestrzeni bagażowej.

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Pogoda na Quattro

Warunki do sprawdzenia możliwości Audi A4 Allroad były przednie – wybrałem się na Podlasie, gdzie większość bocznych dróg jest nieodśnieżona, a miejscami warstwa białego puchu okazuje się być na tyle wysoka, że bez dobrego napędu jej pokonanie stanowi spory problem.

Pod maską testowego egzemplarza znalazła się dobrze znana jednostka 2.0 TDI generująca 190 koni mechanicznych i 400 Nm momentu obrotowego. Spięto ją z 7-biegową przekładnią S-Tronic, przekazującą moc na wszystkie cztery koła. Silnik diesla to jedna z dwóch propozycji oferowanych na naszym rynku – poza nim znajdziemy tylko motor TFSI oferujący 252 konie mechaniczne. Jak “klekot” sprawował się w Allroadzie? Otóż mogę śmiało stwierdzić, iż jednostka ta to idealny wybór dla osób, które często podróżują i nie przepadają za wysokim spalaniem. W mieście A4-ka zadowoliła się 8-9 litrami ropy. W trasie wartość ta spadła do 6-6,5 litra (przy stosunkowo dynamicznej jeździe), co można uznać za bardzo dobry wynik. Średnie spalanie z testu oscylowało w granicach 7,4-7,6 litra, zaś na jednym pełnym baku udało się pokonać ponad 760 kilometrów. Warto dodać, iż silnik 2.0 TDI korzysta z filtrów SCR, wymagających dolewania płynu AdBlue (zbiornik mieści 24 litry).

Prowadzenie A4-ki to czysta przyjemność. Układ kierowniczy jest precyzyjny i przekazuje kierowcy bardzo dużo informacji pozwalających na wyczucie samochodu. Testowy egzemplarz wyposażono w Audi Drive Select, posiadający sześć trybów pracy – Offroad, Efficiency, Comfort, Auto, Dynamic oraz Individual. W “komfortowym” ustawieniu wspomaganie jest nieco mocniejsze, zaś zawieszenie łagodniej “połyka” wszelkie nierówności. Nie ma jednak mowy o jakimkolwiek kołysaniu czy bujaniu – Allroad pozostaje bardzo stabilny, nawet przy wysokich prędkościach. W Dynamicu zaś siła wsparcia ze strony układu wspomagania wyraźnie spada, dzięki czemu kierowca jest bardziej zaangażowany w prowadzenie samochodu. Tryb Offroad angażuje wszystkie funkcje terenowe, pozwalając na pokonanie nieco trudniejszej nawierzchni, zaś Efficiency ma na celu maksymalne zredukowanie zużucia paliwa.

Audi A4 Allroad 2.0 TDI | fot. Maciej Kuchno

Kluczem do sukcesu jest tutaj napęd na cztery koła z centralnym mechanizmem różnicowym typu Torsen, zapewniającym stały napęd na cztery koła. W zależności od aktualnej sytuacji na drodze moc może być odpowiednio rozdzielana pomiędzy przednią a tylną osią. Podczas dynamicznej jazdy po suchej nawierzchni A4 jest niemal “przyklejone” i nawet w szybko pokonywanych zakrętach nie czuć podsterowności. Na luźnych nawierzchniach zaś duża część momentu przerzucana jest na tylną oś, co pozwala na kontolowane prowadzenie Allroada w efektownych kontrolowanych slajdach, sprawiających niemałą radość kierowcy. Quattro doskonale radzi sobie także z pokonywaniem dość wysokiego śniegu – nawet warstwa o wysokości do 20-25 centymetrów nie stanowi dla tego auta żadnej przeszkody. Dzięki zwiększonemu prześwitowi (tak jak wspomniałem wcześniej do 23 mm) pokonywanie lekkich wzniesień oraz nierówności nie stanowi problemu – nie musimy się tutaj martwić o przytarcia zderzakiem lub podwoziem. Sprawdza się to także… w mieście, gdzie krawężniki i progi stanowią codzienną udrękę.

Niespodzianką jest także wyciszenie – rewelacyjne wyciszenie. Do kabiny nie docierają w zasadzie żadne szumy. Nawet dźwięk wysokoprężnej jednostki jest skutecznie tłumiony – słychać ją wyłącznie podczas pracy “na zimno”. Przy autostradowych prędkościach można rozmawiać szeptem. W ciszę te idealnie wpasowuje się opcjonalny system nagłośnienia sygnowany logo Bang&Olufsen. Co ciekawe w przeciwieństwie do zestawów z droższych modeli oferuje znacznie cieplejsze brzmienie.

Tanio nie będzie

To chyba nikogo nie dziwi – Audi A4 Allroad do tanich nie należy. Ceny wersji benzynowej startują z poziomu 198 900 zł, zaś diesla – 200 200 zł. Nie jest to mało, a mówimy cały czas o “gołym” egzemplarzu. Testowy samochód wyceniono na 294 800 zł, aczkolwiek tutaj znalazły się prawie wszystkie dostępne opcje. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – tego typu auta nie sprzedają się “za gotówkę” lub na kredyt, lecz najczęściej trafiają w leasing. Audi od kilku lat skutecznie chwali się swoją ofertą Perfect Lease, gdzie rata miesięczna wynosi 1% wartości samochodu. Nie jest więc to wybór dla każdego – na tego typu samochód zdecyduje się jedynie grupa osób, która doskonale wie czego oczekuje od swojego samochodu i jest gotowa wydać nieco więcej, aby cieszyć się nowoczesnymi rozwiązaniami oraz solidnym wykonaniem.

Tutaj pojawia się też jedno pytanie – może warto spojrzeć na koncernową konkurencję w postaci Volkswagena Passata Alltrack? Samochody te mają zbliżoną koncepcję. W konstrukcji z Wolfsburga znajdziemy wiele zbliżonych rozwiązań (cyfrowe zegary, szereg asystentów), aczkolwiek nie dostaniemy – moim zdaniem – jednego z najważniejszych elementów, czyli Torsena. W Passacie napęd na cztery koła realizowany jest za pomocą Haldexa piątej generacji, czyli na dobrą sprawę mamy do czynienia z przednionapędówką posiadającą możliwość “dopięcia” tylnej osi w określonych sytuacjach. A to akurat duża wada, zwłaszcza na tle fantastycznie działającego Tosena.

Co ciekawe konkurentów wcale nie ma zbyt wielu. Do walki z A4 Allroad stanąć może Volvo V60 Cross Country oraz Subaru Outback (jest znacznie większe, lecz cenowo plasuje się na poziomie Audi). BMW oraz Mercedes nie oferują tego typu auta w tym segmencie – pozostają więc tylko SUV-y.

Zalety:
  • świetne materiały wykończeniowe
  • bardzo dobre prowadzenie
  • intuicyjna obsługa
  • wysoki komfort podróżowania
  • rewelacyjna praca napędu Torsen
  • rozsądne zużycie paliwa

Wady:
  • niezbyt przestronna tylna kanapa
  • specyficzna faktura plastików na desce rozdzielczej
  • bardzo wysoka cena, zarówno bazowa jak i dodatków

Podsumowanie

Muszę przyznać, że A4 Allroad zrobiło na mnie rewelacyjne wrażenie. To jeden z tych samochodów, gdzie wszystko jest przemyślane, a każdy element znajduje się na swoim miejscu. Dodając do tego uniwersalny charakter, pozwalający na dynamiczną jazdę na szosach oraz spokojne pokonywanie szutrowych lub zaśnieżonych duktów otrzymujemy w zasadzie samochód kompletny – oferujący w zasadzie to samo co większe SUV-y w przystępniejszym i estetyczniejszym nadwoziu typu kombi.

Podobne artykuły

Dane techniczne
Dane techniczne producentaAudi A4 Allroad 2.0 TDI S-Tronic
Silnikdiesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemcommon-rail
Pojemność1968 cm³
Moc maksymalna190 KM (140 kW) w zakresie 3 800-4 200 obr./min.
Maks. moment obrotowy400 Nm przy 1 750–3 000 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 7-biegowa
Napęd4x4, stały
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe w./tarczowe
Opony245/45 R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń505/1510 l
Zbiornik paliwa58 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4750/1842/1493 mm
Rozstaw osi2818 mm
Masa własna /ładowność1640/605 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1800 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,6/4,7/5,0 (TEST: 8,2/6,5/7,6)
Emisja CO2128 g/km
Prędkość maksymalna220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,8 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowejA4 Allroad 2.0 TFSI: 198 900 zł
Cena wersji testowejA4 Allroad 2.0 TDI: 200 200 zł
Cena egz. testowego294 800 zł