Testy

bmw-x6-m50d-test-2015-49

BMW X6 M50d

Najzdolniejszy

Kupujesz SUV-a, rezygnujesz ze sportu. To stwierdzenie towarzyszyło mi przez wszystkie testy samochodów z podwyższonym nadwoziem nawet wtedy, gdy miały mocne silniki umożliwiające szybka jazdę. X6 z oznaczeniem M50d mocno namieszało mi w głowie.

Pomyślmy przez chwilę logicznie. Duży SUV, którym bez względu na praktyczność drugiego rzędu siedzeń jest BMW X6, nie ma prawa dostarczać sportowych wrażeń z jazdy, jakie znamy z mniejszych modeli. Jest na to za ciężki, za duży i za wysoki. To są fakty, które miałem w głowie, zaczynając przygodę z tym modelem.

Podczas normalnej jazdy…

…Jest po prostu dobrym, prestiżowym SUV-em. Dobitnie informuje świat zewnętrzny o statusie majątkowym właściciela, pozwala komfortowo i bez cienia zmęczenia pokonywać kilometry naszych wciąż świeżych autostrad i stawia zadowolonego prowadzącego na wysokości kierowcy miejskiego autobusu. Tym celom sprzyjają adaptacyjne zawieszenie, 8-biegowy, płynnie pracujący automat oraz pozwalający na równie płynne wyprzedzanie 3-litrowy turbodiesel, który dodatkowo nie woła zbyt często o paliwo – 7,3 litra w trasie przy prędkości do 120 km/h to bardziej niż przyzwoity wynik w tego typu samochodzie z napędem na cztery koła.

bmw-x6-m50d-test-2015-1

To samo oferuje X5, lecz tutaj dostajemy dodatkowo ten pożądany element szpanu, celowego pozbawienia się części walorów użytkowych na rzecz pokazania sobie lub innym, że nam wolno. Że samochód nie musi być racjonalny i praktyczny, lecz po prostu taki, jaki chcemy sobie kupić. A tak się składa, że wiele osób się na to decyduje, co oznacza, że takie samochody mają sens. Inni producenci widząc to próbują BMW imitować, co w przypadku Mercedesa GLE Coupe wygląda, niestety, mało kreatywnie. Tymczasem X6 przeszło kolejne udoskonalenie, w mojej ocenie – wyjątkowo korzystne. Gdy jedziemy powoli, świat będzie miał szansę zobaczyć, jak zmienił się SAC (Sports Activity Coupe) według BMW.

Zmieniły się światła przednie, wyposażone w fantastycznie wywiązujące się ze swoich obowiązków adaptacyjne LED-y (doświetlają zakręty i wycinają innych użytkowników drogi ze strumienia świateł długich w sposób perfekcyjny), których klosze łączą się z charakterystycznymi „nerkami” oraz inaczej wyrzeźbione zderzaki z przodu, jak i z tyłu, gdzie dolna część zderzaka łączy wydechy po obu stronach grafitowym pasem. Ponadto można zauważyć zmodyfikowane przetłoczenia linii bocznej oraz nowe światła tylne, oczywiście w atrakcyjnej wizualnie i wydajnej technologii LED. Coś mi się wydaje, że w kwestii LED-ów już wszystko zostało zrobione i w nastepnej generacji X6 pojawią się nieporównywalnie bardziej efektowne światła OLED. A z przodu – lasery, które poznamy bliżej przy okazji pierwszego testu nowej, naszpikowanej technologią serii 7.

Wewnątrz…

…można poczuć się wyjątkowo. Komfortowe i elektrycznie regulowane fotele zostały pokryte alcantarą, do tego zapewniają wystarczające trzymanie boczne. Możliwość pochylenia fotela wraz z siedziskiem do tyłu oraz wydłużenia siedziska ręcznie wysuwaną dokładką daje możliwość znalezienia idealnej pozycji zarówno na długie podróże, jak i na krótkie zastrzyki adrenaliny. Z tyłu wcale nie ma takiej tragedii, jak niektórzy to opisują – do 180 cm wzrostu da się znaleźć wygodną pozycję, a fotele są bardzo dobrze wyprofilowane.

bmw-x6-m50d-test-2015-81

Włączmy tryb Sport+…

…by przekonać się, o co w tym samochodzie tak właściwie chodzi. Wyciśnijmy z niego pełen zapas 381 koni mechanicznych z 3-litrowego silnika wspomaganego trzema turbosprężarkami, które pozwalają na wygenerowanie momentu obrotowego równego 700 Niutonometrom. Jest to wartość, której nie należy lekceważyć. Do tego reakcja na gaz, która m.in. dzięki najmniejszej turbosprężarce jest natychmiastowa.

bmw-x6-m50d-test-2015-13

Jest mokro. Z kontrolą trakcji w trybie DTC i maksymalnie „spiętym” zawieszeniem ostro wychodzę z zakrętu na moim ulubionym fragmencie drogi do domu. Wciskam gaz do oporu. „Mózg” xDrive zaczyna szukać przyczepności rzucając część momentu na przód, ale nie na tyle, żeby tył nie zaczął uciekać. Kontra.

Tak precyzyjnego układu kierowniczego się tutaj nie spodziewałem. Po kilku kolejnych udanych interwencjach zaczynam wierzyć, że można ten samochód wyczuć i naprawdę szybko nim jeździć. Nie zmienia to faktu, że bardzo łatwo zahaczyć nim o krawężnik, bo to po prostu kawał drania… Ale pokusa, by pojeździć trochę bokiem i zobaczyć otwarte usta przechodniów z przegrzanymi z wrażenia mózgami jest naprawdę duża. W końcu po to kupuje się taki samochód, aby zrobić wrażenie na otoczeniu, prawda? Szkoda, że na suchym takie zabawy są niemożliwe. Gdyby tylko można było odłączyć przednią oś od napędu…

M Performance

Nie tylko układ kierowniczy zapewnia tę niespodziewaną w SUV-ie precyzję. Reakcja na gaz, niwelacja przechyłów zawieszenia, to wszystko składa się w całość, która daje nie tylko szybkość w zakrętach, ale również stabilność podczas nierozsądnej jazdy na kiepskiej nawierzchni, pewność podczas hamowania i poczucie bezpieczeństwa zawsze wtedy, kiedy go potrzebujesz.

bmw-x6-m50d-test-2015-76

Ma też cechę, która przyciąga do BMW wielkie rzesze samochodowych maniaków. Chodzi o więź z samochodem, dzięki której nie boisz się przekraczać kolejnych granic i wiesz, na której to przekraczanie zakończyć. Ale zanim dotrzesz do tej ostatniej, masz przed sobą sporo pracy nad swoją wyobraźnią, która nie będzie chciała uwierzyć, że można szybciej.

Trochę praktyczny…

Na zaśnieżoną górkę podjedzie, błoto nie będzie dla niego przeszkodą, wózek zmieści (wszak bagażnik ma tu pojemność 580 l, chociaż wykorzystanie objętości utrudnia pochylona tylna szyba), do tego jest normalnym i bardzo komfortowym samochodem, który dodatkowo przyciąga spojrzenia i szybko jeździ. Dla wielu będzie to samochód idealny.

Lecz nie tani…

Ale tego żaden z naszych czytelników się nie spodziewał, prawda? Najtańsze X6, a więc xDrive 35i o mocy 306 KM, to wydatek 326 500 zł. Diesel – 30d – jest o dwa tysiące droższy.  Testowane M50d od podstawowego diesla o tej samej pojemności jest droższe o sto tysięcy złotych. A do tego dochodzi jeszcze wyposażenie, jak wyświetlacz head-up, adaptacyjne światła LED, system kamer 360 stopni Sorround View czy dostęp do internetu przez doskonały system multimedialny iDrive, na którego sterowniku możemy „pisać” palcem. Końcowa kwota za samochód ze zdjęć to 489 167 złotych.

Zalety:
  • Wszystkie niutonometry, jakich mógłbyś potrzebować,
  • agresywny i rzucający się w oczy design,
  • perfekcyjny „automat”,
  • niskie zużycie paliwa,
  • zaskakująco dobre prowadzenie i radość z jazdy.
Wady:
  • Wysoka cena,
  • dużo kilogramów,
  • typowo „dieslowski” dźwięk silnika,
  • sztuczny dźwięk silnika z głośników.

Podsumowanie

Specjaliści z M Performance być może na początku skrzywili się z niesmakiem, gdy zarząd zlecił im „wziąć na warsztat” tak opasły i wysoki samochód. Nie byliby jednak sobą, gdyby nie zrobili tego lepiej niż teoretycznie się dało. To najszybszy i najlepiej prowadzący się SUV z dieslem, z jakim miałem do czynienia. I coś mi mówi, że długo się to nie zmieni.

 

 

 

Podobne artykuły

Podobne testy