Test

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge

Konsekwentna polityka prorodzinna

Choć Fiat czaruje nas pięknym 124 Spiderem i kusi stylowym Fiatem 500, to tak naprawdę gros produktów marki to samochody rodzinne w różnych odmianach. Fiat Tipo SW jest najlepszym tego przykładem.

Fiat Tipo, również w wersji kombi to typowy przedstawiciel samochodów kompaktowych, choć pozycjonowany jest nieco niżej – ma być tańszą alternatywą dla Megane, Astry, czy Octavii. Dlatego do tego testu zabieramy się od wertowania katalogu i cennika. Ceny podane w tabeli są bez uwzględnienia promocji na samochód – w tym momencie od tej wartości mamy 2 500 zł rabatu, a i z dealerem na pewno można jeszcze podyskutować o cenie. Mamy do dyspozycji egzemplarz zasilany benzyną, o mocy 120 KM, w najwyższej wersji wyposażenia Lounge i z kilkoma dodatkami. Bazowo za taki samochód trzeba zapłacić 72 500 zł. Aby jeździć tym samym, co otrzymaliśmy do testu, trzeba dołożyć pakiet Tech Lounge obejmujący nawigację i czujniki parkowania z tyłu wraz z kamerą (3 200 zł), a także pakiet Comfort II Lounge, w skład którego wchodzą czujniki zmierzchu i deszczu, przyciemniane tylne szyby, regulacja wysokości fotela kierowcy, lusterko elektrochromatyczne, podłokietnik z tyłu i dywaniki (2 200 zł). Poza tym lakier metalizowany (też za 2 200 zł – tylko białe Tipo nie wymaga dopłaty). I to by było na tyle. Co nie znaczy, że samochód jest kiepsko wyposażony bez tych dodatków. Mamy automatyczną klimatyzację (jednostrefową), pełną elektrykę szyb, szesnastocalowe alufelgi, podgrzewane lusterka, 8 poduszek powietrznych, ESP, czujnik spadku ciśnienia w oponach, radio z 7″ dotykowym ekranem czy tempomat. Cenę testowego egzemplarza na poziomie 80 100 zł możemy podnieść jeszcze trochę poprzez kilka pakietów. Wtedy “na pokładzie” pojawi się np. skórzana tapicerka, podgrzewane siedzenia, ich regulacja lędźwiowa, czy o cal większe felgi.

Przykładowa, podobnie wyposażona (minimalnie lepiej) Skoda Octavia kombi 1.0 TSI Ambition wg cennika wychodzi na poziomie… 94 tys. zł. Astra 1.4 Turbo 125KM Sports Tourer Dynamic – 91 190 zł. Z kolei za Megane Grandtour TCE 130 Intens, po doposażeniu, zapłacimy 85 500 zł. Cenowo najbliżej włoskiego kombi wypada Kia Cee’d kombi 1.6 L – 82 740 zł.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Brakuje mi jednak możliwości zamówienia kilku elementów wyposażenia. Choć wtedy Fiat na pewno byłby droższy, ale u konkurencji znajdziemy, a więc warto by było mieć choćby taką opcję. Minimum to dwustrefowa klimatyzacja, która w samochodzie tej klasy powinna być. Poza tym – ksenonowe bądź ledowe lampy przednie, asystenci pasa ruchu, martwego pola, itd. itp. Niby do szczęścia potrzebni nie są, ale dobrze by było, jakby była możliwość ich domówienia. Podobnie jak przednich czujników parkowania.

Załóżmy jednak, że wybraliśmy z cennika taki egzemplarz jak nasz. Co otrzymamy “w praktyce”?

500+

Nie będziemy mówić o programie rządowym, ale skoro mówimy o samochodzie rodzinnym, to miejsca powinno być co najmniej dla dwójki dzieci. I w bagażniku minimalnie “500+”. I tak jest. Fiat dysponuje 550-litrowym bagażnikiem o prostych kształtach, z niskim progiem załadunku (62 cm) oraz dość dużym otworem pod tylną klapą (70 cm na wysokość, 90 – 100 cm na szerokość, w zależności od miejsca pomiaru). Po złożeniu kanapy przestrzeń powiększa się do 1 650 litrów. Jednak jak wiemy po samochodach konkurencji, litry nie zawsze przekładają się na możliwości załadunkowe. Na szczęście w Tipo jest pod tym względem bardzo dobrze. Podłoga jest płaska, po bokach znajdziemy niewielkie kieszenie oraz haczyki (2 szt. – ale mogłyby być nieco większe). W przypadku pięciu pasażerów, możemy skorzystać z powierzchni o szerokości 1 metra oraz 94 cm długości (na wysokości podłogi – przy rolecie to 72 cm). Do rolety w Tipo mieści się 46,5 centymetrów pakunków. No chyba, że skorzystamy z Cargo Magic Space, czyli podwójnej podłogi bagażnika (standard we wszystkich wersjach). Dzięki temu możemy podzielić bagażnik na dwie części i w dolnej trzymać drobiazgi. Podłoga blokuje się po podniesieniu, co ułatwia dostęp do dolnej części. Można też ją złożyć “na dole” – wtedy wysokość pod roletą zwiększa się o 10 cm. Na wysokości środka bagażnika daje to już 80 cm wysokości, po wyjęciu rolety.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Gdy potrzebujemy jeszcze więcej przestrzeni na bagaż, możemy złożyć asymetrycznie dzieloną kanapę. Osobno podnosi się w niej siedzisko i pochyla oparcie. Dzięki temu udało się uzyskać całkowicie płaską powierzchnię, która ma średnio 165 cm długości (nawet 180 jeśli przesuniemy fotel pasażera do przodu i nie mamy nic, co by wymagało idealnie płaskiego leżenia), a na “poziomie” drzwi ma nawet 130 cm szerokości. Jeśli chodzi o sprawy “wagowe” – Tipo SW jest w stanie zabrać maksymalnie 550 kg i pociągnąć przyczepę hamowaną o masie 1 200 kg.

Przestronny bagażnik to niejedyna zaleta Tipo w najbardziej praktycznym nadwoziu. Równie przestrzennie jest w środku. Nawet z przodu zaskakuje ilość miejsca na szerokość. W zestawieniu z dość obszernymi fotelami daje to bardzo dobre wrażenie i przyczynek do rozmyślań o dalekich podróżach za kierownicą Tipo. Fotele nie miały jednak dodatkowej regulacji lędźwiowej (co można zniwelować dodatkową opcją lub pakietem) i były nieco za krótkie. Do pełni szczęścia brakuje albo 2 – 3 cm na długość, albo możliwości podniesienia samego przodu siedziska, aby lepiej podeprzeć podudzie.

Nieźle wypada też tylna kanapa. Jest dość płaska, a oparcie nie jest bardzo pochylone, ale siedzi się na niej dość wygodnie, zwłaszcza że umieszczono ją wyżej niż miejsca przedniego rzędu. To pozwala zająć komfortową dla nóg pozycję. Nieco gorzej jest z miejscem na nogi – mimo rozstawu osi na poziomie 2,64 m z tyłu jest wystarczająca, aczkolwiek przeciętna ilość centymetrów między krawędzią siedziska a tyłem foteli. Nieźle jest za to nad głową. W Fiacie każdemu powinno być wygodnie. Szkoda tylko, że pasażerowie drugiego rzędu nie dostali nawet prostych nawiewów.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Wnętrze Tipo SW jest ergonomiczne i przyjazne. Bardzo łatwo połapiemy się w obsłudze samochodu. Spore wrażenie zrobił na mnie ekran opcjonalnej nawigacji Uconnect – jest bardzo ostry, o wysokiej rozdzielczości i nawet w słońcu bardzo dobrze na nim widać. Jestem w stanie wybaczyć mu nawet “doczepiany” wygląd. Działa również całkiem sprawnie, choć do najszybciej reagujących mu trochę brakuje. Na pewno jednak radzi sobie lepiej niż standardowy “infotainment” w koncernie PSA. Także brzmienie sześciogłośnikowego systemu audio jest całkiem przyzwoite. Jak na kompaktowy samochód bez ambicji bycia “premium”, gra ładnie. Choć, co mnie zaskoczyło, radio (wyposażone w DAB) potrafi gubić sygnał w miejscach, gdzie inne systemy sobie z tym radzą. Za nawigację z kolei odpowiada TomTom. I jest ona dla mnie zaskoczeniem. O ile samo prowadzenie działa sprawnie, nawigacja cieszy dodatkowymi funkcjami (na bocznym pasku pokazuje najbliższe fotoradary i stacje benzynowe na trasie), to wyszukiwanie miejsc nie zawsze jest skuteczne (w przypadku małej miejscowości – kilka domów) łatwiej mi było znaleźć ją na mapie i wyznaczyć cel poprzez kliknięcie na nią, a na dodatek mapy są jakieś… dziwne. Z jednej strony brakuje im otwartego po remoncie półtora roku temu Mostu Łazienkowskiego, z drugiej strony ma przynajmniej obwodnicę Raszyna (otwartą prawie 2 lata temu), której nie ma na mapach wielu “tegorocznych” modeli samochodów. Aczkolwiek też nie całą. Także mapy są dla mnie zagadką.

Kierowca i pasażerowie Tipo mają do dyspozycji kilka przydatnych schowków. Ten przed pasażerem jest dość pojemny (minimalnie węższy niż szerokość A4), choć nie wykończony żadnym materiałem, podobnie jak kieszenie w drzwiach. W tych zmieszczą się nieduże butelki z wodą, rękawiczki i drobne przedmioty. Na tunelu środkowym znajdziemy ruchomy podłokietnik ze schowkiem pod spodem, dwa uchwyty na kubki z kawą oraz głęboką półeczkę pod panelem klimatyzacji, w której zmieści się portfel, dokumenty i nawet całkiem duży smartfon. I jescze kilka drobiazgów. Przy niej też są porty USB, Aux i gniazdo zapalniczki.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Sporo gromów posypało się przy okazji Tipo sedan na jakość wykonania. Trzeba przyznać, że konfrontując samochody konkurencyjnych marek z włoską propozycją, nie jest źle. Faktem jest, że część plastików wygląda dość tanio, jednak jeśli chodzi o ich twardość, czy spasowanie, nie ma się czego wstydzić. Na boczkach drzwi jest nawet więcej miękkiego tworzywa i materiału niż np. u czeskiej konkurencji. Trudno mi było ocenić to podczas tygodniowego testu, ale mam pewne obawy, czy niektóre plastiki nie będą się łatwo rysować w toku eksploatacji.

Gdzie jest włoski temperament?

Silnik 1.4 T-Jet o mocy 120 KM miałem okazję testować w przypadku nieco lżejszego Fiata Linea. Tam zrobił na mnie dość duże wrażenie, kręcąc się “po włosku” szybko i wysoko. Tutaj ma zupełnie inny charakter. Na początku nawet nie do końca wierzyłem w deklarowaną moc. Samochód wydaje się nieco ospały i powoli “wkręca się” na obroty. Teoretycznie 100 km/h osiąga w całkiem przyzwoite 9,8 sekundy, jednak w codziennej jeździe tego nie czuć. Winę za to ponosi charakterystyka silnika i przyzwyczajenie do nowoczesnych jednostek turbo, które maksymalny moment obrotowy osiągają bardzo nisko. Tutaj na 215 Nm trzeba poczekać aż do 2 500 obr./min. I mniej więcej od tego momentu Tipo jedzie bardzo przyzwoicie. Trzeba to wziąć pod uwagę przy wyprzedzaniu – mieszanie biegami będzie konieczne, zwłaszcza że ostatnie dwa przełożenia są dość długie i elastyczność na nich jest niewielka. Na szczęście “wajchowanie” nie będzie nieprzyjemne. Zakończona dużą “gałą” dźwignia pracuje lekko i całkiem precyzyjnie, pozwalają odpowiednio dozować 120 włoskich koni, aby dynamika była na odpowiednim poziomie. Bo nie można zarzucić Fiatowi, że kompletnie “nie jedzie”. Na dodatek, niezależnie od tego, na którym biegu akurat będziemy, zaskoczy nas spokój panujący podczas jazdy. Tipo wyciszono bardzo dobrze, dużo lepiej od wielu konkurentów. Do prędkości 140 km/h do wnętrza dobiega tylko nienatarczywy szum silnika oraz powietrza. Szybciej u nas i tak nie można, a na dodatek dynamika w okolicach tych prędkości spada, co nie znaczy, że w razie wypadu do Niemiec nie da się włoskim kompaktem pojechać szybciej, lub jest to okupione cierpieniem samochodu i pasażerów. Ale w ogólnym rozrachunku Tipo jest samochodem do tzw. “normalnej” jazdy, jednak szczerze mówiąc nie obraziłbym się, gdyby w opcji można było zamówić np. jednostkę o mocy 140 – 150 KM.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Spokojna jazda to też niewielkie spalanie. Poza miastem włoskie kompaktowe kombi mieści się spokojnie poniżej 6 litrów na 100 km. Deptanie pedału gazu powoduje jednak dość solidne wzrosty. Fiat lubi wysokie obroty, a wysokie obroty potrzebują odpowiedniej dawki pokarmu. Przy 140 km/h Tipo ma już 3 500 obr./min. i to mimo sześciobiegowej przekładni. To skutkuje spalaniem na poziomie 8,5 l na każde 100 km. Także w mieście, zwłaszcza pozbawionym płynnego ruchu, Fiat nie będzie najszczęśliwszy, a jego kierowca wraz z nim. W teście spalanie zamknęło się w 9,5 l/100 km, jednak gdyby było w tym więcej korków, wynik bez problemu przekroczyłby “dychę”. A bak ma standardowe 50 litrów, więc w gruncie rzeczy i zasięg jest ograniczony. Jeśli komuś to przeszkadza, za dodatkowe 3 500 zł można zamówić Tipo 1.4 T-Jet wyposażone w instalację LPG.

Solidne podstawy

Czego oczekujemy po rodzinnym kombi, jeśli chodzi o właściwości jezdne? Pewności, spokoju i komfortu. I to, w odpowiednich dawkach, Fiat potrafi nam zapewnić. Nasz egzemplarz stoi na szesnastocalowych felgach i oponach 205/55R16 (a więc popularnych i łatwodostępnych), co na pewno ułatwi codzienne zmagania z dziurami, krawężnikami, czy nieutwardzonymi drogami. Zwłaszcza, że Tipo SW ma też dość sensowny prześwit i odpowiednio zestrojone zawieszenie. Jest dość miękkie i bardzo dobrze radzi sobie z nierównościami. Sprawdzi się więc także przy dojazdach na działkę, czy na ryby. Nie niweluje ich może niczym zawieszenie pneumatyczne, czy chociażby mięciutki układ w Citroenie C4 Picasso, ale nie powoduje za to choroby morskiej przy dynamicznej jeździe i ostrym pokonywaniu zakrętów. Owszem, wychyla się, lecz podwozie włoskiego kompaktu reaguje w gruncie rzeczy bardzo przyjemnie i zapewnia stabilność przy szybszej jeździe.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Kilka ciepłych słów mam również wobec zachowania samochodu na łukach. Faktem jest, że trzeba najpierw przyzwyczaić się do układu kierowniczego, który choć pracuje z odpowiednim oporem, nie przekazuje w sposób idealny informacji o sytuacji “pod kołami”, a przede wszystkim ma, jak dla mnie, nieco zbyt duże przełożenie. Jeśli jednak weźmiemy na to poprawkę, okaże się, że Tipo SW całkiem sprawnie pomyka po zakrętach, nie mając tendencji do płużenia przodem. Poza wychyleniem na boki, zachowuje się dość neutralnie i pozwala na bezpieczną i pewną jazdę. Oczywiście, nie jest to samochód sportowy, jednak jak na rodzinnego sedana, prowadzi się dobrze.

Nieco zastrzeżeń mam do hamulców. Są poprawne, choć załadowany samochód w górach może wymagać nieco większej uwagi od prowadzącego.

Na wspomniany wyżej opór układu kierowniczego możemy troszeczkę ponarzekać podczas manewrowania w mieście. Tu jednak pomaga nam charakterystyczne dla Fiata wspomaganie City, które “zmiękcza” elektryczny układ do poziomu kręcenia kierownicą “jednym palcem”. Przy cofaniu przydatna okaże się kamera (przeciętnej jakości) oraz czujniki parkowania (przednie niedostępne).

Swój, czy wynajęty?

Jeśli wciąż jesteście zdecydowani na Fiata Tipo SW, pamiętajcie że Fiat, wzorem np. Hyundaia, wprowadził możliwość zakupu samochodu nie tylko w leasingu czy na kredyt (jeden z trzech do wyboru, żaden niedostępny np. z ratą balonową, jak w Fordzie, VAG czy Toyocie), ale również “na abonament” (tylko 1.4 95 KM Pop). Nie stajemy się wtedy właścicielem samochodu, a “wynajmujemy” go za opłatą miesięczną od Fiata. Możemy wybrać jeden z dwóch kontraktów: 11 miesięczny z limitem przebiegu 12 tys. km. oraz dłuższy – na 23 miesiące z limitem 25 tys. km.). Przy pierwszym z nich będziemy płacić 1 440 zł brutto, przy drugim – 1 375 zł i nie obchodzi nas ani kwestia ubezpieczenia, ani przeglądu, ani opon i ich wymiany. Po zakończeniu okresu samochód można odkupić, oddać, bądź wymienić na kolejny.

Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge | fot. Marcin Napieraj

Wszystkie Fiaty Tipo objęte są dwuletnią gwarancją mechaniczną, którą można przedłużyć poprzez wykupienie odpowiednich pakietów. Ceny za 1.4 T-Jet (uchodzący za trwały silnik) wahają się w zależności od ilości lat (od 3 do 5) i limitu przebiegu (od 45 000 do 200 000 km) i wynoszą 790 – 3 490 zł. Do tego Fiat oferuje pakiety serwisowe Easy Care obejmujące koszty obowiązkowych przeglądów oraz części i płynów potrzebnych do wykonania badań okresowych. Pakiety są dostępne na okres od 2 do 5 lat i przebiegi do 160 000 km (w przypadku silnika benzynowego). Kosztują między 1 440 zł, a 6 990 zł.

Zużycie paliwa:Fiat Tipo SW 1.4 T-Jet
przy 100 km/h5,6 l/100 km
przy 120 km/h6,8 l/100 km
przy 140 km/h8,5 l/100 km
w mieście9,5 l/100 km

Zalety:
  • Dobre wyciszenie
  • Przestronne wnętrze
  • Praktyczny bagażnik
  • Niezłe prowadzenie przy wysokim komforcie
  • Sensowna wycena, zwłaszcza przy stosowanych promocjach

Wady:
  • Przeciętne zużycie paliwa
  • Dość “leniwa” jednostka napędowa
  • Brak możliwości dokupienia niektórych elementów wyposażenia
  • Część wykończeń jest podatna na zarysowania
  • Układ kierowniczy ma zbyt duże przełożenie

Podsumowanie

To jaki w końcu jest ten Fiat Tipo? Warty rozważenia? Na pewno! Jest praktyczny, przestronny i wygodny. Daje sporo możliwości i ma całkiem bogate wyposażenie. Fajnie się prowadzi i zapewnia kierowcy “święty spokój”. Z drugiej strony, ma kilka niedociągnięć, z których najbardziej przeszkadza niezbyt ekonomiczny silnik i drobne braki w wyposażeniu. Jest jednak wyraźnie tańszy od konkurencji. Dla ceniących prostotę i praktyczność klientów to naprawdę ciekawa oferta. Przejdźcie się z rodziną do salonu Fiata i sami sprawdźcie.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaFiat Tipo SW 1.4 T-Jet Lounge
Silnikt. benz., R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk wielopunktowy
Pojemność1368 cm³
Moc maksymalna88 kW (120 KM) przy 5 000 obr./min.
Maks. moment obrotowy215 Nm przy 2 500 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, sześciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłbelka skrętna
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony205/55R16
Bagażnik / po złożeniu siedzeń550/1650 l
Zbiornik paliwa50 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4571/1792/1514 mm
Rozstaw osi2638 mm
Masa własna /ładowność1305/550 kg
Masa przyczepy / z hamulcem500/1200 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie7,7/5,0/6,0 (w teście 9,5/7,3/8,4)
Emisja CO2139 g/km
Prędkość maksymalna200 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,8 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier8 lat / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. lub co rok
Cena wersji podstawowej(1.4 95 KM Pop) 56 500 zł
Cena wersji testowej72 500 zł
Cena egz. testowego80 100 zł


  • Pan_Ukasz

    Nadal nie rozumiem jak następca Bravo II może wyglądać w środku niemal jak Fiat Siena/Palio + nowoczesne sprawy (ekran LCD i inne cuda). Jak można było to sknocić. Gdyby ustawić obok siebie wnętrze Bravo II nawet nie w wersji Sport vs najbogatsza wersja Tipo – jest to przepaść jakościowa.

    • notsure

      Bo Tipo to auto budżetowe tak od tych 43 tys. do ok. 53 tys. zł nie ma konkurencji jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny i wielkość (zwłaszcza sedan)… niestety droższe wersje, biorąc pod uwagę jakie upusty można dostać u konkurencji, przestają już być tak atrakcyjne. Cudów nie ma nie dostaniemy wnętrza jak w Astrze czy Golfie w budżetowym z założenia aucie.

    • Łukasz Wróbel

      Tipo nie jest następcą Bravo. To trochę tak, jakbyś od Skody Rapid oczekiwał tego co w Octavii.