Test

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

Mercedes E220d Kombi

Czy jest jeszcze lepszy?

Kiedy rok temu, zabierałem się za jeden z pierwszych testów Mercedesa klasy E w Polsce, uznałem ten samochód za bliski ideałowi. Teraz, mając w ręce kluczyki do świeżutkiej niczym gorąca bułeczka klasy E w wersji kombi, rzucam okiem, czy zmiana kształtu nadwozia była jedyną modyfikacją. I czy klasa E kombi wciąż jest takim samochodem, do jakiego przyzwyczaiły nas poprzednie generacje.

Trzeba przyznać, że najnowsze kombi Mercedesa jest naprawdę ładne. Samochód sprawia wrażenie o wiele dłuższego niż sedan, choć różnica między nimi wynosi tylko 1 cm. Jest przy tym narysowany dość „lekko” a tylna część nadwozia nie należy do”przyciężkich”, jak np. w modelu W210, czy W212. No i, co docenią malkontenci nowej stylistyki marki ze Stuttgartu, tylna część bardziej różni się od tej w klasie C, niż ma to miejsce w przypadku nadwozi trójbryłowych.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

 

Sezamie otwórz się

Mercedesy klasy wyższej z nadwoziami kombi słynęły zawsze ze swojej niespotykanej wręcz pakowności. Nowa klasa E kontynuuje te tradycje. Zajrzyjmy więc pod elektrycznie sterowaną tylną klapę, żeby sprawdzić, czym przekonuje nas najnowszy Mercedes.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

Do dyspozycji rodziny użytkującej kombi ze Stuttgartu producent oddał 640 litrów przestrzeni pod roletą, które można poszerzyć aż do 1820 litrów. To bardzo dobre wartości – jednak ważne jest jakie dają możliwości. Elegancko narysowana linia dachu i zaokrąglony tył pozwalają na pewne obawy co do praktyczności wielkiego bagażnika. Mimo wszystko – Mercedes daje sobie radę. Otwór załadunkowy ma 105 cm szerokości i 73 cm wysokości, a więc bez zbędnego kombinowania zapakujemy do środka np. pralkę. Sam bagażnik, w najwęższym miejscu ma 108 cm szerokości i minimalnie 1 metr długości (na wysokości rolety). Po złożeniu (automatycznym) tylnych siedzeń, możemy przewieźć przedmioty o długości nawet 200 cm. Jeśli chodzi o wysokość bagażnika – pod roletą mamy 42 cm miejsca do dyspozycji – niezbyt dużo, jednak aż do dachu wartość ta wzrasta niemal dwukrotnie. Ta przestrzeń pozwala na zapakowanie sporej ilości bagażu – ładowność wynosi 575 kg.

Klasa E jest równie przestronna również dla pasażerów. Zarówno z przodu, jak i z tyłu nie powinno nikomu zabraknąć miejsca. Tylna kanapa jest dobrze wyprofilowana i dość wygodna, choć wolałbym, jakby siedzisko było umieszczone wyżej nad podłogą.

Prawdziwa klasa wyższa

To, czego oczekujemy od samochodu tej klasy i w tej cenie, to wysoka jakość. I Mercedes w tej kategorii robi bardzo dobre wrażenie. Tradycyjnie przyczepiłbym się do konsoli środkowej wyłożonej „czernią fortepianową”, z której nie można zrezygnować niezależnie od wybranego rodzaju wykończenia, jednak jej jakość nie pozostawia wiele do życzenia. Reszta materiałów jest naprawdę w dobrym gatunku. Zarówno plastiki, jak i tapicerka robią bardzo dobre wrażenie, tworząc przyjemną atmosferę we wnętrzu, dodatkowo podkreślaną „ambientowym oświetleniem” w jednym z kilkunastu kolorów do wyboru.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

 

Nie zawiodą nas także elementy, które często „nie dorastają” do ogólnego poziomu wnętrza, takie jak maskownice głośników, przełączniki w bagażniku, czy choćby dodatkowa wykładzina tegoż – gruba i miękka. Aż żal pakować tam jakieś brudne walizki.

Jeszcze więcej komfortu

No cóż, jednym z moich niewielu zastrzeżeń do klasy E były nieco zbyt wąskie (choć wygodne) fotele. Nie wiem, z czego to wynika, ale tutaj, mimo iż są takie same tylko z innym wykończeniem, wrażenia miałem zupełnie inne. I to mimo zimowej kurtki, która raczej nie zmniejsza moich rozmiarów. Są bardzo komfortowe, dobrze podtrzymują na wysokości ud oraz łopatek i mają świetnie wyprofilowane oparcie. Oczywiście są regulowane elektrycznie (łącznie z długością siedziska i zagłówkami) i mają ogrzewanie oraz pamięć ustawień. Kilka chwil dopasowywania i mamy rewelacyjną pozycję za kierownicą (której położenie również regulujemy elektrycznie).

Dłuższą chwilę zajmie nam znalezienie wszystkich możliwych ustawień i opcji, dzięki którym nasze „życie” w Mercedesie będzie jeszcze przyjemniejsze. Po prostu jest ich mnóstwo. Choć na pewno nie pomaga w tym system COMAND, który tradycyjnie już jest przeładowany i niezbyt intuicyjny. Na dodatek w testowanym egzemplarzu ma problemy z wyświetlaniem informacji podczas np. odtwarzania muzyki przez Bluetooth. A skoro już jesteśmy przy odtwarzaczu. Klasa E oczywiście dostała system Burmester, dzięki któremu muzyka w środku brzmi bardzo przyjemnie. Nie jest to poziom Volvo S90, ale większość gatunków muzycznych odtwarzanych w niemieckim kombi brzmi bardzo dobrze.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

Siedzimy wygodnie i słuchamy muzyki. Czyli niemal jak w domu, na ulubionym fotelu. A przecież mamy do czynienia z samochodem. Tyle tylko, że Mercedes w perfekcyjny sposób „nie angażuje” kierowcy zanadto w prowadzenie. Coś, co byłoby dużą wadą w przypadku wersji z mocnym silnikiem (np. E63 AMG), tutaj zupełnie nie przeszkadza.

 

Dba o to zawieszenie z pneumatyczną regulacją, dzięki któremu Mercedes w trybie Comfort płynie po drodze. Duże felgi (20″) z nieskoprofilowymi oponami nie pomagają w wybieraniu nierówności, ale klasa E radzi sobie z tym niemal perfekcyjnie. I choć samochód zachowuje się bardzo stabilnie, mam wrażenie, że wersja sedan była minimalnie sztywniejsza – kombi jest trochę bardziej „bujane”. To oczywiście znika w trybie Sport i Sport+, w których wóz usztywnia się i staje się świetnym i pewnym „połykaczem” równych, ale również „pokręconych” autostrad. Zwłaszcza, że samochód jest dobrze wyciszony i bardzo stabilny przy wysokich, autostradowych prędkościach.Układ kierowniczy daje kierowcy odpowiednie informacje o tym, co dzieje się z kołami i pozwala na prowadzenie zgodne z charakterem samochodu – jest odpowiednio lekki i odpowiednio precyzyjny, tak jak byśmy tego oczekiwali od dużego, komfortowego samochodu klasy wyższej.

Podczas prób „sportowych” również trudno zmusić go do agresywniejszych zachowań. Nawet w trybie Sport+ ESP interweniuje szybko i mimo śliskiej nawierzchni ciężko „wyrzucić” tył na zewnątrz zakrętu. Po odłączeniu (częściowym) systemu, oczywiście da się na parkingu „pokręcić bączki” – o ile zależy na tym jakiemukolwiek użytkownikowi napędzanej dieslem klasy E kombi.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

Tym, którzy „nie lubią prowadzić” na pewno spodoba się ilość elektroniki wspomagającej. Od „zwykłego” aktywnego tempomatu i połączonego z nim asystenta znaków drogowych, aż po możliwość zdalnego parkowania (przy pomocy specjalnej aplikacji na smartfona) oraz system DRIVE PILOT, który tworzy z klasy E samochód „ćwierć-„, albo nawet „półautonomiczny”. Klasa E nie tylko trzyma się pasa (do 210 km/h) nawet na długich łukach, zwalnia na ograniczeniach i nie wjeżdża w tym poprzedzającego samochodu. Pozwala również utrzymać się za nim (jeśli na jezdni nie ma pasów) kopiując jego ruch, a także zmieniać pas (kierowca tylko wrzuca odpowiedni kierunkowskaz, a system sprawdza, czy ma miejsce, a następnie zjeżdża na lewo lub prawo). W korku zatrzyma się (do 30 sekund) i pojedzie dalej.

A po dojechaniu na miejsce zaparkuje sam, od kierowcy wymagając tylko naciskania hamulca (biegi sam przerzuca), bądź wspomnianego wyżej sterowania smartfonem. Jeśli jednak chcemy „samemu” sobie pokręcić kierownicą, to klasa E okaże się dość zwrotnym i obdarzonym niezłą widocznością samochodem.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

W kiepskich warunkach atmosferycznych pomogą nam diodowe adaptacyjne projektory z automatycznymi światłami drogowymi (bardzo dobre), a w skrajnych przypadkach, cztery wentylowane tarcze zamieszczone przy kołach, które radzą sobie bardzo dobrze.

Lepsze niekoniecznie wrogiem dobrego

Dokładnie ten sam silnik, który testowałem rok temu, również w kombi jest świetnym wyborem. 194-konny diesel ujmuje o wiele kulturalniejszą pracą niż poprzednik, niezłymi osiągami i przyzwoitym spalaniem.

Na pierwszy ogień idzie wyciszenie. Dwulitrowa jednostka zasilana olejem napędowym nie klekocze już upiornie i naprawdę pod względem serwowanej ścieżki dźwiękowej daje się nawet lubić. Przy przyspieszaniu słychać charakterytyczne brzmienie diesla , jednak jest to inny, nieco warkotliwy dźwięk, który nie irytuje. Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół – w wersji kombi jest nieco głośniej, niż w przypadku sedana.

Mercedes E220d Kombi | fot. Maciej Kuchno

Kombi jest wyraźnie cięższe od trójbryłowego nadwozia (ok. 200 kg) i choć na papierze widać, że dynamika się wyraźnie zmieniła (w sprincie E Kombi jest wolniejsze o 0,4 sekundy), to na drodze samochód radzi sobie bardzo dobrze. Gdy przełącznik Agility Control ustawimy na Comfort lub Eco, Mercedes spokojnie rozwija moc i delikatnie przyspiesza. Przekładnia 9G-Tronic usuwa się wtedy mocno w cień – niemal nie sposób zauważyć jej działania. Biegi zmieniane są płynnie i niemal „w punkt” (niemal, bo czasem przy delikatnej jeździe skrzynia się „zamyśla” i nie wrzuca wyższego przełożenia). Dynamika jest wystarczająca, aby móc poruszać się niemal cały rok bez zmiany ustawień. 400 Nm dostępne od 1600 obr./min. pozwala przecież na szybkie i bezpieczne nabieranie prędkości i sprawne wyprzedzanie. I nie ma co się „spieszyć”, nawet jeśli mamy zamiar pędzić autostradą.

Do dyspozycji, poza ustawieniem Individual, mamy jeszcze dwa „sportowe”: Sport i Sport+. W kombi moim zdaniem jest to przerost formy nad treścią. Ustawienie Sport+ jest potrzebne tylko do połechtania ego niektórych użytkowników, a tak naprawdę nie zmienia aż tyle w ustawieniach, zupełnie przecież niesportowego, samochodu. Samo przestawienie w któryś z tych trybów powoduje lepszą reakcję na gaz i „niechęć” skrzyni do wbijania wyższych przełożeń. Przekładnia cały czas czeka w gotowości, żeby dostarczyć kierowcy pełną moc.

Mimo iż to „tylko” dwulitrowy diesel, dostarcza dość dobrych, ale „nienachalnych” osiągów. Wystarczająco, żeby pojeździć szybko, jeśli nie mamy wiele „na pokładzie” i nie powodować frustracji, jeśli samochód jest załadowany aż po dach.

Być może to kwestia warunków pogodowych (podczas testu temperatura wahała się w graniach od jednej do 10 kresek poniżej zera), ale klasa E kombi pali również zauważalnie więcej niż sedan. Po mieście rzadko kiedy mieści się poniżej 10 litrów, a średnie zużycie paliwa oscyluje wokół 8,5 l/100 km. W trasie – między 6,5 a 10 litrów, w zależności od tego, jak często będziemy korzystać z pełnej mocy. Dlatego warto jednak dopłacić do większego baku, który dopiero wtedy ma sensowną pojemność 66 litrów, a nie 50, jak standardowy.

Średnia klasowa

Klasa E zdecydowanie nie jest tanim samochodem. Jednak kombi z bardzo bogatym wyposażeniem mieści się w podobnym zakresie cenowym co konkurencja. Za wersję 220d musimy zapłacić minimum 209 500 zł. Egzemplarz doposażony w pełen pakiet AMG, skórzaną tapicerkę, dwudziestocalowe felgi, COMAND, DRIVE PILOT, elektroniczne zegary, fotele z pamięcią, trójstrefową klimatyzację czy dozownik zapachów to już wydatek ponad 350 tys. zł (355 565 zł). BMW 520d najnowszej generacji, póki co tylko jako sedan i nieco słabiej wyposażone, będzie ok. 20 tys. tańsze. Audi będzie po doposażeniu tańsze (wersja podstawowa jest droższa o 4 tys. zł) – cena po dołożeniu dodatków wyniesie nieco ponad 325 tys. zł.

Zalety:
  • olbrzymia przestrzeń
  • dynamiczny silnik
  • wysoki komfort jazdy
  • pewne prowadzenie
  • bardzo bogate wyposażenie

Wady:
  • COMAND wciąż jest najsłabszym ogniwem
  • bazowo bak ma tylko 50 litrów
  • za nisko umieszczone siedzisko tylnej kanapy

Podsumowanie

Ładny, pakowny, dynamiczny i komfortowy. Czego chcieć więcej? Mercedes po raz kolejny stworzył rewelacyjne kombi klasy wyższej. Nie traci nic ze swojej elegancji, a staje się pełnoprawnym samochodem nawet dla dużej rodziny. Elastyczny i w miarę oszczędny silnik jest niezłym dopełnieniem oferty – tak naprawdę będzie wystarczający, jeśli nie mamy zamiaru jeździć „na granicy możliwości” przewozowych samochodu. W samochodzie nie ma też wielu niedociągnięć, z tych poważniejszych to tylko zbyt niskie umiejscowienie tylnej kanapy. Reszta to drobiazgi, które nie ważą na ostateczn.ej ocenie samochodu.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaMercedes E220d Kombi
Silnikt. diesel, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1950 cm³
Moc maksymalna143 kW (194 KM) przy 3800 obr./min.
Maks. moment obrotowy400 Nm przy 1600 - 2800 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, dziewięciobiegowa
Napędtylny
Zawieszenie przódwielowahaczowe, z pneumatyką
Zawieszenie tyłwielowahaczowe, z pneumatyką
Hamulcetarczowe went./tarczowe went.
Opony(p) 245/35R20; (t) 275/30R20
Bagażnik / po złożeniu siedzeń640/1820 l
Zbiornik paliwa66 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4933/1852/1475 mm
Rozstaw osi2939 mm
Masa własna /ładowność1880/670 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2100 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie4,9/4,4/4,6 (w teście: 10,1/7,7/8,5)
Emisja CO2120 g/km
Prędkość maksymalna235 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,7 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier6 lat/2 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowej(E200d) 200 000 zł
Cena wersji testowej(E220d) 209 500 zł
Cena egz. testowego355 565 zł