Test

Renault Espace

Renault Espace dCi 160 Initiale Paris

Zmiana sposobu postrzegania

Na dystansie:
930 km

Najnowsze Espace, choć jest “tylko vanem” jest czymś przełomowym. Sprawia, że zupełnie inaczej patrzymy na samochód. Nowe Renault wymyka się konwencjom i zaszufladkowaniu. Jest tak bardzo inne, jak tylko Francuzi potrafią stworzyć.

Taki “marketingowy patos” jak powyżej zdarza mi się rzadko. Jednak trzeba przyznać, że Espace robi wrażenie. I zmienia punkt widzenia. Bo choć teoretycznie wciąż jest vanem, to wcale nie do końca nim jest. I nie chodzi o to, że się nie sprawdza. Bo nieudanych vanów kilka by się znalazło. Ale pokazuje, że jak się chce to można zrobić bardzo dobry samochód, idąc zupełnie inną drogą, niż np. Ford w świetnie ocenionym przeze mnie ostatnio Galaxy.

Lepszy świat podróżnych

O tym, że Espace jest inny, przekonujemy się już wsiadając do środka. Zamiast typowych dwóch miejsc z przodu, mamy do dyspozycji dwa osobne “kokony”, w których spoczywa kierowca i pasażer. Wszystko przez szeroki podłokietnik od strony drzwi oraz wysoko poprowadzoną “półkę” tunelu środkowego – bo w zasadzie nie jest to tunel, a jedynie wykończona oryginalnie półka z selektorem zmiany biegów, schowkiem na telefon i kilkoma przyciskami sterowania. Fotel, który zamocowano między tymi “podłokietnikami” jest obszerny i bardzo wygodny, co w połączeniu z możliwością wygodnego oparcia rąk oraz dobrze zaprojektowaną kierownicą, daje razem świetne miejsce pracy kierowcy, pozwalające na relaksującą (fotele mają dodatkowo masaż) podróż nawet na bardzo długim dystansie. Espace nie męczy, ale również nie ogranicza przestrzeni. Mimo wysokiej “burty” na środku nie brakuje miejsca na kolana, a mimo niewielkiej przestrzeni nad głową można zająć bardzo wygodną pozycję za kierownicą.

mostek dowodzenia

Z tego miejsca bardzo dobrze widać centrum sterowania Renault. Składają się na nie trzy ciekłokrystaliczne wyświetlacze. Pierwszy to wysuwana szybka ekranu HUD (nie jest niezbędna do szczęścia), druga to przejrzyste zegary ze zmiennymi grafikami w zależności od trybu jazdy, a trzeci to potężny ekran systemu R-Link 2. I na tym warto się skupić, bo to chyba najlepszy układ tego typu z jakim miałem do czynienia. Grafika jest dość ładna i efektowna, ale największe wrażenie robi jego praktyczność i użyteczność. System jest czytelny, a przede wszystkim działa płynnie i bardzo szybko, przewijanie między kartami i przechodzenie między funkcjami menu jest równie sprawne, jak w dobrym smartfonie. Jedynie mnogość funkcji może czasem budzić zakłopotanie, bo Espace to samochód, który można nazwać “multimedialnym”. Na pewno warto usiąść w garażu i na spokojnie zapoznać się z tym “co gdzie leży”.

Poza komfortem foteli oraz sporą przestronnością, na pewno skusi nas wysokiej jakości wykończenie. Na całe szczęście nic nie skrzypi, nic nie puka, zarówno w trakcie jazdy jak i podczas prób “palcowych” – tak powinno być. Do tego przyjemne plastiki w brązowych tonacjach i drewniana/udająca drewno listwa wykańczająca panel środkowy – zresztą całkiem ładna, a gdyby była bardziej matowa – byłaby idealna.

Poza szybko i sprawnie działającym R-Linkiem, również reszta wnętrza jest praktyczna i ergonomiczna. Prawie. Nagroda za jedno z najgłupszych rozwiązań w kwestii samochodu “na długie podróże” należy się osobie, która wymyśliła uchwyty na kubki na dole konsoli środkowej. Otwarty napój da się tam wstawić: na postoju, przy otwartych drzwiach, z nogami na zewnątrz i najlepiej wspierając się drugą ręką. W trakcie jazdy – zapomnijcie!

W samochodzie rodzinnym nie liczy się jednak tylko miejsce i wygoda z przodu. Najważniejsze jest, jak Espace radzi sobie z funkcją transportu większej ilości osób. Ci z drugiego rzędu na pewno nie będą narzekać. I nie chodzi mi tylko o opcjonalny system multimedialny z ekranami w zagłówkach. Kanapa drugiego rzędu, z możliwością przesuwania oraz pochylania oparcia, składana asymetrycznie, jest dobrze wyprofilowana i naprawdę wygodna. Dokładając do tego możliwość przesunięcia miejsc siedzących daleko do tyłu otrzymujemy całkiem sensowną “salonkę”, w której długa podróż nie powinna nam się przykrzyć. Zwłaszcza dzieciom, które jak już skończą oglądać coś na wspomnianych wyżej ekranach, będą mogły “pogapić się” przez wielki szklany dach.

Espace kanapa

Jeśli mówimy o dzieciach, to niestety tylko one będą mogły skorzystać z trzeciego rzędu siedzeń. Pod tym względem flagowemu Renault zdecydowanie dalej do konkurencji. W trzecim rzędzie dorosły, nawet niski, kompletnie nie ma gdzie schować nóg, a kanapa jest niezbyt wygodna. Najlepiej sprawdzi się na krótkich dystansach, gdy będziemy chcieli podrzucić gdzieś grupkę znajomych. W innych sytuacjach, złóżmy je (można automatycznie z poziomu krawędzi tylnej klapy) i cieszmy się 680-litrowym bagażnikiem o regularnych kształtach. Dla pięciu osób będzie przestrzeni na dowolny wyjazd. Jeśli jednak skusimy się na wyprawę w siódemkę, Espace pozwoli nam zabrać “gratów” tylko do objętości 214 litrów. Już nie tak imponująco, choć wciąż nie jest to wynik godny potępienia.

Nowy wymiar podróżowania

Pora sprawdzić, czy pozytywne wrażenia ze “statycznego” oglądania samochodu nie rozwieją się “jak sen złoty” podczas jazd testowych. Na początek – dźwięk silnika po odpaleniu. Niezbyt duży diesel, w razie czego wspomagany dwiema turbinami, generuje lekki klekot, ale do wnętrza nie dociera zbyt wiele. To plus. Espace rusza miękko i płynnie. Dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna raczej nie gubi się w miejskiej jeździe, choć w trybie “Sport” będziecie narzekać na zbytnie przeciąganie przełożeń. Nie zmienia też biegów tak szybko jak np. Powershift w Fordach, ale w tym przypadku nie ma się do czego przyczepić. Możemy skupić się na jeździe. 160-konny silnik 1.6 “zbiera się” całkiem żwawo w każdym zakresie prędkości (“setkę” robi w nieco poniżej 10 sekund). Charakterystyka jednostki jest bardzo przyzwoita, nawet biorąc pod uwagę, że pojemność silnika jest typowa raczej dla samochodów kompaktowych niż niemal pięciometrowego vana. Brak momentu obrotowego “na dole” starają się zatuszować obie turbosprężarki i całkiem nieźle im się to udaje. Brak jednostki 2.0 dci będziemy odczuwać tylko podczas próby szybkiego wyprzedzania na autostradach, bądź przy w pełni załadowanym samochodzie. Nie znaczy to jednak, że Espace’m nie da się szybko jechać. Da się i to bez wyrzutów sumienia. Do wewnątrz docierać będzie głównie szum powietrza (mógłby być mniejszy – większe Galaxy radzi sobie z tym lepiej), a silnik nie będzie brzmiał, ani zachowywał się, jakby gonił resztką sił. W takich warunkach skrzynia biegów również nie będzie przeszkadzać, a prawa noga, z chęcią będzie opadać do oporu. Największym osobowym Renault naprawdę przyjemnie jeździ się z dużymi prędkościami. Przynajmniej do tego momentu, gdy chcemy dać prawej nodze odpocząć, ale wciąż jechać szybko (np. przez Niemcy). Otóż aktywny tempomat… działa wyłącznie do 140 km/h. Limiter owszem, możemy ustawić na dowolną prędkość, ale jeśli pasuje nam akurat jazda 150 km/h – to nie “automatyczna”. Cóż, taki widać urok naszego Francuza.

zegary Renault

Trzeba jechać wolniej. Też będzie przyjemnie. A przede wszystkim, komfortowo. Choć po pierwszych kilometrach obawiałem się, że Espace nie przypadnie mi do gustu. W trybie Comfort zawieszenie buja dość mocno i w korkach osobom o wrażliwszym błędniku może dać się we znaki. Jednak po pewnym czasie można się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza że nierówności nawierzchni znikają dość skutecznie, amortyzowane zarówno przez zawieszenie, jak i przez opony o wysokim profilu ( 235/55R19 ). W innych trybach jest nieco mniej “mięciusio”, choć wciąż wygodnie i kanapowo. Nie pojawia się za to zbytnia nerwowość na nierównych drogach. Zazwyczaj podczas testów sprawdzam tylko zachowanie samochodu w różnych ustawieniach, jednak mam swoje ulubione. Espace jest równie dobre w każdym z nich i dobór sposobu tłumienia nierówności zależał głównie od mojego nastroju i chęci do jazdy.

Nieco inaczej jest z układem kierowniczym. Tutaj tradycyjnie tryb Sport jest najbardziej sensowny. Choć w każdym z dostępnych Espace daje jakieś informacje o tym co dzieje się z kołami, to tylko w tym wyżej wymienionym nie sprawia wrażenia pracującego zbyt lekko. Choć z kolei takie “lekkie” ustawienie pozwala na bezstresową jazdę w mieście. Zwłaszcza, że Espace wyposażony jest w system 4Control.

A to oznacza, że zmieści się tam, gdzie żaden z konkurentów nie skręci. Cztery koła, które przy niewielkich prędkościach skręcają się w przeciwne strony pozwalają uzyskać zaledwie 11,1 metra średnicy zawracania (VW Sharan potrzebuje 11,9, a Ford S-Max 12 metrów).

Ale dopiero na trasie Espace pokazuje niespotykaność swojego układu jezdnego. Przy mocno “bujającym” zestrojeniu układu, van Renault ma typowe tendencje do wychylania się na szybko pokonywanych zakrętach oraz długich łukach. Zazwyczaj idzie to w parze z podsterownością i kiepską precyzją “trafiania” w odpowiedni kąt zakrętu. Ale nie w Espace. 4Control, który przy wysokich prędkościach obie osie skręca w tym samym kierunku, utrzymuje samochód na torze jazdy w niespotykany sposób. Daje to co prawda wrażenie naginania praw fizyki, van “kładzie się” na bok, ale jednocześnie cały czas z pełną kontrolą pokonywanego zakrętu i zdolnością do precyzyjnego prowadzenia go w obranym kierunku. Naprawdę ciężko wytrącić go z równowagi. I choć np. “zwartość” Forda wzbogacona o napęd 4×4 bardziej do mnie przemawia, to Espace z 4Control jest czymś zupełnie zmieniającym sposób prowadzenia wysoko zawieszonej przednionapędówki o nienajmniejszej masie.

Espace grill

Nie oszukamy niestety fizyki przy hamowaniu. Espace dość głęboko nurkuje, a i same hamulce nie są bardzo wydajne. Na dodatek nie są zbyt odporne na fading.

Średnia klasowa

186 400 zł to nie są małe pieniądze. Ale trzeba przyznać, że Renault wyposażyło wersję Initiale Paris we wszystko, co jest konieczne. A nawet kilka gadżetów, bez których mógłbym się obejść. Znajdziemy więc kompletną listę systemów bezpieczeństwa, z asystentami pasa ruchu (pasywnym), martwego pola, czy zbliżania się do przeszkody. Jest elektryka foteli, masaże, nawigacja, audio sygnowane przez Bose i duża ilość skórzanych wykończeń (np. na boczkach drzwi). Dzieci ucieszą się ze szklanego dachu, mama z elektrycznie sterowanej klapy, a tata z adaptacyjnego zawieszenia i w pełni diodowych lamp przednich. Oraz z przyzwoitego spalania. Espace średnio zużył niecałe 9 litrów na każde przejechane 100 kilometrów. Ale przy odrobinie starań i sprzyjających okolicznościach można te wartości sporo obniżyć. Spokojna trasa zaowocuje wynikami około “szóstki”, a nawet w Warszawie można zejść poniżej “ósemki”.

Zalety:
  • bardzo wysoki komfort podróżowania
  • świetny system R-Link 2
  • bardzo dobre prowadzenie
  • wysoka jakość
  • dość oszczędny silnik

Wady:
  • przeciętne hamulce
  • ergonomiczne “patenty”
  • brak miejsca w trzecim rzędzie siedzeń

Podsumowanie

Espace nieco przewartościował mój światopogląd na temat vanów. O ile testowany niedawno i przywoływany w tym tekście Galaxy spowodował, że poznałem sportowe oblicze tego segmentu, tak Espace wprowadził mnie w świat komfortu i poruszania się samochodem, który zachowuje większość cech dużego samochodu rodzinnego, wyglądając przy tym zupełnie inaczej. Bardzo blisko mu do 100-procentowego crossovera. Wyższe zawieszenie, niższe nadwozie, duże koła – tak też można wozić rodzinę. Nie trzeba iść na kompromisy. Dodajmy do tego dość udany silnik, świetne prowadzenie dzięki systemowi 4Control i dość dobrze ułożony elektrycznie wspomagany układ kierowniczy. A we wnętrzu sporą przestrzeń (w dwóch rzędach), wysokiej klasy materiały i niezłą ergonomię (choć nie idealną). Czy potrzebne jest coś więcej, musicie odpowiedzieć sobie sami. Ja z chęcią przetestowałbym go jeszcze raz.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaRenault Espace dci160 Initiale Paris
Silnikt. diesel, biturbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common Rail
Pojemność1598 cm³
Moc maksymalna118 kW (160 KM) przy 4000 obr/min
Maks. moment obrotowy380 Nm przy 1750 obr/min
Skrzynia biegówautomatyczna, dwusprzęgłowa sześciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłbelka skrętna
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony235/55R19
Bagażnik / po złożeniu siedzeń214/680 l
Zbiornik paliwa58 l
Typ nadwoziavan
Liczba drzwi / miejsc5/7
Wymiary (dł./szer./wys.)4857/1888/1677 mm
Rozstaw osi2884 mm
Masa własna /ładowność1844/627 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2000 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,0/4,4/4,6 l/100 km (w teście 9,5/7,8/8,7)
Emisja CO2120 g/km
Prędkość maksymalna202 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,9 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat / 3 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowej(dci130 Life) 119 900 zł
Cena wersji testowej(dci160 Initiale Paris) 166 000 zł
Cena egz. testowego186 400 zł