Test

Skoda Kodiaq 1.4 TSI 4×4 Style

Nowy rozdział

Na dystansie:
352 km

Czesi “odblokowali” kolejny poziom w zaciętej rynkowej rywalizacji o klientów. Kodiaq walczy w nowym dla Skody segmencie obszernych SUV-ów – czy pozwoli jej uzyskać punktową przewagę nad innymi graczami? Sprawdzamy to w teście Kodiaqa z benzynowym silnikiem 1.4 TSI i napędem wszystkich kół.

Czeski producent bijący rekordy sprzedaży w naszym kraju dopiero teraz spojrzał łaskawym okiem na segment pożądanych przez klientów SUV-ów. Co prawda rozszerzył on w 2009 roku swoją ofertę o kompaktowe Yeti, ale z technicznego punktu widzenia to bardziej crossover, który swoją wielkością nie zadowoli każdego. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższych latach segment SUV-ów miał stracić na znaczeniu. Moda na podwyższone samochody trwa w najlepsze, dlatego inżynierowie Skody stworzyli SUV-a z prawdziwego zdarzenia – Kodiaqa.

Superb na szczudłach?

Skoda Kodiaq to ten typ samochodu, który na zdjęciach sprawia wrażenie dużo większego auta niż w rzeczywistości. Chociaż niektórzy doszukują się w Kodiaqu wewnątrzkoncernowego konkurenta dla Audi Q7, to tak naprawdę nowy quasi-terenowy model Skody jest samochodem o rozmiar mniejszym (aż 30 cm krótszym!) od flagowego SUV-a Audi. Masywna bryła Kodiaqa sama prowokuje do takiego porównania, ale to dwa auta zbudowane na dwóch różnych platformach. Z tego powodu Kodiaq nie może być traktowany jako tańszy odpowiednik Q7. Niemniej, pod względem rozmiaru Kodiaq nie ma się czego wstydzić, jest bowiem długi na niemal 4,7 m (4697 mm), szeroki na prawie 1,9 m (1882 mm) i wysoki na 1,68 m (1676 mm). To sprawia, że czeski SUV może pochwalić się wyjątkowo obszernym wnętrzem, co jest akurat standardem w przypadku Skody, która przyzwyczaiła nas do tego, że jej auta są przede wszystkim do bólu praktyczne. Dokładnie taki jest Kodiaq, który (mimo krótszego o 5 cm rozstawu osi) zapewnia pasażerom tylnej kanapy niemalże tyle samo miejsca, co flagowy Superb.

A jak wygląda sytuacja z przodu? Również tam miejsca jest pod dostatkiem, choć wyższym podróżnym będą przeszkadzać trochę za krótkie siedziska. Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca za kierownicą jest nieco przytłaczające – kierowca i pasażer są obudowani wysoko poprowadzonymi boczkami drzwi i deską rozdzielczą. Tego “bunkrowego” wrażenia można pozbyć się jednak w prosty sposób poprzez podniesienie nieco wyżej fotela. Pasażerowie podróżujący w tylnej części kabiny mogą rozsiąść się komfortowo na kanapie z trójdzielnym oparciem, także w przypadku, gdy miejsce przed nimi zajmie wyjątkowo rosły kierowca lub pasażer. Szerokie wnętrze sprawia, że w Kodiaqu powinno być wygodnie nawet trzem osobom z tyłu, choć ukształtowanie kanapy faworyzuje model podróżnych 2+2. Miejsca nad głowami także nie brakuje i nie zmienia tego wybranie opcjonalnego szklanego dachu.

Nie będzie też problemu z upchnięciem pakunków wszystkich podróżnych, wszak bagażnik jest nawet większy niż w Superbie, a jego objętość w standardowej konfiguracji foteli wynosi aż 720 litrów! Dane katalogowe nie są w tym przypadku gołosłowne. Dostęp do przestrzeni bagażowej można uzyskać, prowokując elektryczną klapę do otwarcia machnięciem stopą pod zderzakiem. Minusem jest, niestety, dość wysoki próg załadunku. Niedogodności Skoda rekompensuje rozwiązaniami na miarę sloganu reklamowego Simply Clever. O czym mówię? Przy otwieraniu drzwi wysuwają się plastikowe listwy chroniące ranty, choć to akurat patent ściągnięty od Forda. Inna rzecz to parasolki ukryte w drzwiach, które po raz pierwszy pojawiły się w… Rolls-Royce’ie, a później zadebiutowały także w pierwszej odsłonie Superba.

Nowe oblicze

Mówiąc o Skodzie, ciężko odwoływać się do kanonów motoryzacyjnego piękna, ale stylistyka Kodiaqa ma w sobie coś, co przyciąga wzrok. Masywna sylwetka auta daje jasno do zrozumienia, że mamy do czynienia z SUV-em z krwi i kości. Proste linie, ścięte kształty i wyraźne krawędzie to domena ostatnich produktów opuszczających studio stylistyczne czeskiego producenta. W wyglądzie Kodiaqa w zasadzie widać wpływy kreski Superba, ale pojawiło się też kilka nowych elementów. Wysoki front pojazdu dominuje powiększona atrapa chłodnicy o uniwersalnym, choć nieco spłaszczonym kształcie znanym z innych modeli Skody.

Nowością są tutaj podłużne reflektory, a dokładniej umieszczony pod nimi dodatkowy, nieregularny, świetlny czworokąt, który miał chyba nawiązywać do akcesoryjnych lamp montowanych w autach terenowych z prawdziwego zdarzenia. Czesi już raz wykorzystali ten motyw (choć w zaokrąglonej formie) w zaprezentowanej w 2009 roku pierwszej odsłonie crossovera Yeti. Nieregularny czworokąt trafił także do Skody Karoq, która miała swoją premierę w zeszłym miesiącu w Sztokholmie i niebawem zastąpi na rynku wspomniane Yeti.

Profil auta niczym nie zaskakuje i w zasadzie w niezmienionej formie pasowałby do każdej marki Grupy Volkswagena. Z tyłu pojawiły się udziwnione lampy z Superba, które wzbogacono o dodatkowe wstęgi nad LED-owym światłami pozycyjnymi przypominające tkanki z rekwizytów prezentowanych na lekcjach biologii. Kontrowersje wzbudza zaś przetłoczenie poniżej tylnej szyby, “marszczące” klapę bagażnika. Całość wygląda jednak dość spójnie i nie da się odmówić Kodiaqowi charakteru. Czy flagowy SUV Skody jest ładny? Oceńcie sami.

Wnętrze auta uporządkowano według sprawdzonego czeskiego schematu, czyli jest prosto i schludnie, a przy rozmieszczaniu przycisków i pokręteł odwołano się do kluczowych prawideł ergonomii. Tego akurat Skoda nauczyła się od swojego “ojczyma”, czyli Volkswagena. I dobrze – dzięki temu obsługa pokładowych urządzeń jest bardzo intuicyjna. Wszystko jest pod ręką i w zasięgu wzroku, ale ma to też swoją cenę w postaci dość nudnego projektu kokpitu. Sytuację ratuje trochę deska rozdzielcza o nowym dla Skody, wertykalnym układzie nawiewów i ogromnym, umieszczonym pomiędzy nimi 9,2-calowym ekranie systemu infotainment obejmującego wszystko, co możliwe łącznie z miejscem na kartę SIM, dyskiem o pojemności 64 GB, odtwarzaczem DVD i hotspotem Wi-Fi. Dobre wrażenie psują tandetne, czarne plastiki ozdobne zastosowane na desce rozdzielczej, które miały chyba przypominać ciemne drewno… Niestety, połyskliwe materiały i ekran bardzo łatwo zbierają kurz i odciski palców.

Duże ambicje…

…słaby efekt. Tak można by określić charakterystykę turbodoładowanej, benzynowej jednostki 1.4 TSI pracującej pod maską testowego egzemplarza. Silnik ten ma “tylko” 150 KM, co powoduje słuszne obawy o dynamikę pojazdu ważącego z kierowcą ponad 1600 kg. Sprawne rozpędzanie samochodu dodatkowo utrudnia opcjonalny napęd 4×4 dokładający do masy “kilka” kilogramów. W rzeczywistości małe serce Kodiaqa nie radzi sobie tak źle, jak można by przypuszczać. Katalogowe dane głoszące, iż auto potrzebuje 9,8 s do osiągnięcia 100 km/h oraz może się rozpędzić do 197 km/h, nie powalają może z nóg, ale powinny wystarczyć kierowcom o spokojniejszym usposobieniu.

Jednostka 1.4 TSI sprawdza się w mieście, jednak komplet pasażerów i szybsza trasa potrafią ją zbić z pantałyku. Maksymalny moment obrotowy wynoszący 250 Nm Kodiaq osiąga w zakresie 1500-3500 obr./min., a mimo zastosowania systemu niewyczuwalnie odłączającego dwa cylindry spalanie kształtuje się na dość wysokim poziomie. Masa i napęd 4×4 robią swoje, dlatego mimo przeciętnej dynamiki na trasie trzeba liczyć się z wynikami oscylującymi wokół 8 l/100 km, a po wjechaniu do miasta wartość ta może przekroczyć nawet 10 l/100 km.

Każdą Skodę Kodiaq opuszczającą fabrykę wyposażono w wielowahaczowe zawieszenie z tyłu, a w opcji można zamówić także układ adaptacyjnego zawieszenia DCC, umożliwiający regulację nastawów pod własne preferencje. W praktyce siła tłumienia nie zmienia się na tyle istotnie, by mówić o znacznym polepszeniu lub pogorszeniu właściwości jezdnych. Patrząc pod kątem rozwinięcia akronimu “SUV”, w Skodzie Kodiaq od “sportu” zdecydowanie bardziej przeważa charakter “utility”. Zestrojenie elektrycznego układ kierowniczego w parze z bujającym się nadwoziem są wyraźnie nastawione na zaoferowanie maksymalnego komfortu. I rzeczywiście, “miękkie” zawieszenie rewelacyjnie tłumi nierówności, ale trzeba się liczyć z przechyłami na zakrętach. Czy to wada w przypadku rodzinnego SUV-a? Niekoniecznie. Kodiaq przyjemnie się prowadzi, ale po prostu nie ma zadatków na sportowca.

Cennik skrojony na miarę

Po zajrzeniu do polskiego cennika modelu szybko okaże się, że do wyjechania z salonu Kodiaqiem potrzeba minimum 92 400 zł. W tej cenie klient otrzymuje podstawową wersję Active z przednim napędem i słabszą 125-konną odmianą benzynowego silnika 1.4 TSI. W standardzie Skoda dołącza pakiet darmowych przeglądów (i części eksploatacyjnych) przysługujących przez pierwsze 4 lata eksploatacji lub 60 000 km, dlatego bazowa cena modelu wzrosła z 89 900 zł. Konkurentów Kodiaqa najlepiej szukać poza obrębem koncernu, ponieważ zarówno Seat Ateca (ceny od 78 400 zł), jak i Volkswagen Tiguan (ceny od 99 280 zł) nie dorównują Kodiaqowi wielkością – rynkowa hegemonia Kodiaqa zostanie przełamana, gdy w sprzedaży pojawi się 7-osobowy Tiguan. Z czeskim SUV-em może więc konkurować Nissan X-Trail (ceny od 100 600 zł) lub Peugeot 5008, którego ceny startują z poziomu 99 900 zł.

Zalety:
  • obszerne wnętrze
  • rozwiązania “simply clever”
  • przepastny bagażnik
  • bardzo komfortowe zawieszenie
  • rozsądnie skalkulowany cennik

Wady:
  • “słaby” silnik
  • tandetne “dekory” we wnętrzu
  • krótkie siedziska foteli i kanapy
  • wysokie spalanie

Podsumowanie

Skodzie znowu się udało. Stworzyła samochód, który wykracza wielkością poza standardowe ramy segmentu, a przy tym nie kosztuje przesadnie dużo. Kodiaq nie jest idealny, ale dobrze sprawdzi się w roli rodzinnego transportowca. O ile pod jego maską znajdzie się mocniejsza, benzynowa jednostka 2.0 TSI lub motor wysokoprężny stworzony do pokonywania dalekich tras. Rozsądnie skalkulowany cennik Kodiaqa z pewnością przyciągnie do polskich salonów wielu klientów.

Podobne artykuły

Dane techniczne
Dane techniczne producentaSkoda Kodiaq 1.4 TSI 4x4 Style
Silnikt.benz, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1395 cm³
Moc maksymalna150 KM (110 kW) przy 5000-6000 obr./min.
Maks. moment obrotowy250 Nm przy 1500-3500 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, 6-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony235/50 R19
Bagażnik / po złożeniu siedzeń720/2065 l
Zbiornik paliwa60 l
Typ nadwoziaSUV
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4697/1882/1676 mm
Rozstaw osi2791 mm
Masa własna /ładowność1540/675 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/2000 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie8,3/6,0/6,9
Emisja CO2155 g/km
Prędkość maksymalna197 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,8 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowejActive 1.4 TSI 125 KM: 92 400 zł
Cena wersji testowejStyle 1.4 TSI 150 KM DSG 4x2: 125 400 zł
Cena egz. testowego169 650 zł


  • Next

    Tak brzydkiego auta, zwłaszcza przodu, dawno już nie widziałem…
    Ohyda.