Test

Skoda Octavia Combi 1.8 TSI 4×4 Elegance

Finansowa ewolucja

Na dystansie:
1314 km

Skoda Octavia Combi za 150 tysięcy złotych. Mocny, turbodoładowany silnik benzynowy 1.8 TSI, automatyczna skrzynia biegów, napęd na cztery koła, jasne wnętrze wykończone skórą oraz bardzo bogate wyposażenie, w niczym nie przypominające leciwych ‘srebrnych strzał’ z polskich dróg.

W styczniu, lutym i marcu nabywców znalazło 4570 nowych Octavii, przy czym aż 1783 w samym marcu – co dało temu modelowi status najlepiej sprzedającej się Skody w 2014 roku. Oczywiście jak dotąd w rankingu rocznym wśród producentów również prowadzi Skoda. A więc okazuje się, że marka słusznie ewoluuje wraz z bogaceniem się części społeczeństwa, która wyraża zainteresowanie zakupem nowych samochodów. Kiedyś marka budżetowa, teraz już raczej nie. W samochodach czeskiej marki zagościły już niemal wszystkie najnowocześniejsze rozwiązania koncernu VAG, design stał się bardziej elegancki, a możliwości konfiguracji większe. Bo kluczem do sukcesu jest przewidywanie rynku, z czego Skodzie należy wystawić ocenę celującą.

Teraz klient jeżdżący wysłużoną Skodą, którego sytuacja finansowa uległa poprawie, mający ochotę przesiąść się do “czegoś lepszego”, wcale nie musi szukać u innych marek. Wersja Elegance zadowoli go w pełni. Może podróżować w pełnym komforcie oraz wyróżniać się z tłumu. W Skodzie!

Elegancka
Najbogatsza wersja wyposażeniowa Octavii kosztuje “w podstawie” ponad 100 tysięcy złotych i nie zawiedzie nawet wybrednych. Listę wyposażenia standardowego (oprócz podstawy “biedniejszych” wersji, rzecz jasna) otwiera dwustrefowa klimatyzacja Climatronic. Dalej mamy czujniki parkowania z przodu i z tyłu, tempomat, zamykany schowek po stronie pasażera, spryskiwacze świateł przednich, elektrycznie sterowane lusterka przednie i automatycznie otwierana klapa bagażnika oraz radio Bolero z CD, MP3 i portem USB. Co ciekawe, zamiast odblasków w wewnętrznej części przednich drzwi dostajemy lampki (światła bezpieczeństwa).

Elegancka Octavia standardowo stoi na 17-calowych felgach z niskoprofilowymi oponami. Wewnątrz znajdziemy skórzaną, wielofunkcyjną kierownicę i wykończenie wnętrza na poziomie wersji Elegance, ponieważ jedna “Octa” drugiej nierówna. Większość elementów jasnego wnętrza jest wykonana z tworzywa o bardzo wysokiej jakości, miłego w dotyku i bardzo dobrze absorbującego drgania oraz dźwięki – szczególnie basy, mocno odczuwalne w najtańszej Octavii.

Wyposażenie dodatkowe, jakie ma na pokładzie nasz testowy egzemplarz, kosztowało ponad 40 tysięcy złotych. Jest tu niemal wszystko: otwierany, szklany dach, aktywny tempomat, podgrzewana przednia szyba, asystent parkowania oraz bezkluczykowy dostęp (KESSY) czy też jasne wnętrze ze skórą na boczkach foteli oraz alcantarą na siedziskach. Jest również nawigacja…

Waszej decyzji pozostawiam zasadność zakupu bardzo drogiego (6800 zł dla testowanej wersji) Columbusa. Jest fantastyczny, ma ekran o przekątnej 8 cali, jest superszybki i będzie dużo lepszy od każdej oddzielnej nawigacji – którą możecie jednak kupić za ułamek tej kwoty, a aucie pozostawiając standardowe radio Bolero. Poza tym, jeszcze taniej wychodzi kupienie uchwytu i znalezienie w internecie nawigacji na smartfona. Zapamiętajcie jedno – Amundsena omijajcie szerokim łukiem. W długim dystansie możecie przeczytać, dlaczego…

Do rzeczy
Teraz, kiedy zaczęliśmy od końca i wyjaśniliśmy sobie, dlaczego Octavia może być droga i jak dobrze jest przy tym wyposażona, zajmijmy się frajdą z jazdy, której – patrząc przez pryzmat marki – jest zaskakująco wręcz dużo. Jedziemy na śnieżny rajd!

Gdy to czytacie, temperatury sięgają już 20 stopni powyżej zera, niektórzy będą więc mogli zatęsknić za rozrywkami, z których korzystać możemy jedynie wtedy, gdy na zewnątrz jest biało – m.in. z całkowicie bezkarnego jeżdżenia bokiem do kierunku jazdy. Do tego bardzo szybko. Uwielbiam to! Na zdjęciach możecie zobaczyć, dlaczego warto czasami przerzucić trochę momentu obrotowego na tył. Nawet w kompaktowym kombi.

Rzucanie wielkim kufrem na lewo i prawo przychodzi tutaj z łatwością, pomimo faktu, że nie da się całkowicie wyłączyć ESP. Po wyłączeniu kontroli trakcji nawet w najmniejszym stopniu nie przeszkadza w pokonywaniu zakrętów niczym przekwalifikowany na rajdy Robert Kubica. W dodatku zawsze mamy poczucie pełnej kontroli i bezpieczeństwa. Jeśli postanowimy robić to w nocy, będzie podobnie – skrętne, ksenonowe światła to klasa sama w sobie. Na ruchy kierownicy reagują błyskawicznie, a na najciaśniejsze zakręty mamy w zanadrzu światła przeciwmgielne w zderzaku, które pomagają w doświetlaniu.

Podróżujmy
Fotele są zdecydowanie bardziej komfortowe niż sportowe, pozycja za kierownicą jest wygodna, a równomierne podparcie ciała pozwala na dalekie podróże bez obaw o odleżyny. Komfortowe (o ile wybierzemy właściwy tryb, choć różnice są nieznaczne) zawieszenie pozwala na delektowanie się wygodą, podczas gdy wyposażenie dba, aby na drodze do celu nie spotkało nas nic złego. Tak więc poza nudą wywołaną spojrzeniem na ten sam schemat deski rozdzielczej, co w niemal każdym samochodzie koncernu VAG nic nam nie grozi.

Aktywny tempomat w Octavii to małe zaskoczenie. Do niedawna takie rozwiązania kojarzyły się raczej z luksusowymi limuzynami niż kompaktami. Czy warto się na niego zdecydować? To zależy od Waszego stylu jazdy. Jeśli cenicie płynność jazdy i oszczędność paliwa, lepiej sami zajmijcie się utrzymywaniem bezpiecznego odstępu od samochodu przed Wami. Octavia robi to w dość gwałtowny sposób, przynajmniej na moje standardy. Spalanie również wzrasta – zgodnie z moimi szacunkami, podróżując autostradą/drogą ekspresową z wykorzystaniem tempomatu bez żadnych ingerencji, spalimy średnio ponad litr więcej niż podczas spokojnej, “manualnej” jazdy. Ale jeśli komuś to nie przeszkadza – będzie miał jedną czynność podczas podróży “z głowy”.

Za kulisami
Układ kierowniczy to elektryka, ale równie dobra, co w nowym Golfie. W połączeniu z niskim profilem opon zapewnia zadowalającą, choć w żadnym wypadku niedorównującą układowi elektrohydraulicznemu ilość bodźców z drogi. Przyjemny opór towarzyszy nam prawie zawsze – wyjątkiem jest ustawienie comfort systemu DRIVE SET UP, w którym staje się on znacznie mniejszy. Ja skakałem pomiędzy sport, pozwalającym wykorzystać drzemiący w samochodzie potencjał i bawić się nim, a… Eco, który pozwala zaoszczędzić trochę paliwa na takie “akcje”. Nie lubię rozwiązań pośrednich.

Napęd quattro to nazwa zastrzeżona dla Audi, ale korzystający z Haldexa V generacji układ 4×4 Octavii właściwie niczym nie różni się od tego z Audi A3 – zmian można spodziewać się co najwyżej w oprogramowaniu. Dzięki wyposażeniu weń testowanego samochodu, nawet na śniegu możemy wykorzystać pokaźny zapas 180 KM, a całość z 280 Nm momentu obrotowego może trafiać na każdą z osi. Dzięki temu w niejednej sytuacji zostawimy w tyle znacznie mocniejszą wersję RS

Serce
Silnik pod maską metalicznie brązowej “Octy” to 1,8-litrowy TSI, łączący kombinowany wtrysk paliwa (bezpośredni i pośredni) z turbodoładowaniem. Podstawowe parametry już znacie, dodajmy więc, że maksymalną moc osiąga przy 5100 obrotach na minutę, a maksymalny moment już przy 1350 obrotach. Ważne jest też to, że wcześnie dostępna siła napędowa nie opuszcza nas aż do momentu, w którym wskazówka obrotomierza mija wartość 4500. Dalej również nie jest źle – tę jednostkę chce się kręcić. Potrafi się wykazać.

Pierwsze 100 km/h osiągamy już po 7,5 sekundy, co w dużym (długość wynosi aż 4659 mm) kombi jest wynikiem świetnym. Wspomniany wcześniej RS rozpędza się do tej prędkości właściwie niezauważalnie szybciej, bo w 7,1 s. Mowa oczywiście o wersji benzynowej – 2.0 TSI. Wysokoprężna potrzebuje… 8,3 s. Szkoda.

Rozum
Zakup Skody niewątpliwie się z nim kojarzy. Ale dlaczego? Może dlatego, że nie czujemy się oszukani hasłem “simply clever” – jest to jeden z niewielu sloganów reklamowych, które nie są w żadnym wypadku puste. Gniazdko 230V na tylnej kanapie, port USB nad tzw. phone box, czyli schowkiem na telefon, który nie dość, że jest wyściełany miękką gumą i pomieści największe ze smartfonów, to jeszcze wzmacnia sygnał sieci komórkowej. Oczywiście schowków i uchwytów na kubki jest więcej, niż moglibyśmy potrzebować.

Bagażnik ma pojemność 610 l i jest – jak na Octavię przystało – wyjątkowo pakowny. Wewnątrz znajdziemy zestaw siatek, przegródek i wieszaków, dzięki którym przewożone przedmioty nie ulegną zniszczeniu. Przecież kierowca może nieco zboczyć z trasy wracając z zakupów…

Zalety:
+ mocny i oszczędny silnik benzynowy
+ świetne wykończenie i wyciszenie kabiny
+ skuteczny napęd 4×4
+ szybka i płynna skrzynia DSG
+ udane połączenie szybkości, komfortu i rozsądku

Wady:
– całkiem standardowy, VAG-owy projekt wnętrza
– zbyt twarda kierownica ze zbyt ostrym wyprofilowaniem

Podsumowanie:
Skoda Octavia Combi to samochód, który chce się mieć. Ma wszystko, co jest potrzebne do komfortowego, szybkiego, bezpiecznego i przyjemnego przemieszczania się. To nie samochód, o którym śnisz po nocach. To ten, którego najpewniej kupisz.

Podobne artykuły

Dane techniczne
Dane techniczne producentaSkoda Octavia Combi 1.8 TSI 4x4 Elegance
Silnikbenzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk pośredni/bezpośredni
Pojemność1798 cm³
Moc maksymalna180 KM (132 kW) przy 5500 obr./min.
Maks. moment obrotowy280 Nm przy 1350-4500 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 6-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony225/40 R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń610/1740 l
Zbiornik paliwa55 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4659/1814/1465 mm
Rozstaw osi2686 mm
Masa własna /ładowność1375/638 kg
Masa przyczepy / z hamulcem640/1400 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie8,4/5,7/6,7 (test: 9,8/7,2/8,5)
Emisja CO2156 g/km
Prędkość maksymalna227 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,5 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Okresy międzyprzeglądowewedług wskazań komputera
Cena wersji podstawowej1.2 TSI 85 KM Active: 64 400 zł
Cena wersji testowej107 900 zł
Cena egz. testowego151 200 zł