Testy

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI DSG 4x4 | fot. Maciej Kuchno

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI DSG 4×4

Krzysztof Grabek

Pogodoodporna

Trudne, dynamicznie zmieniające się warunki pogodowe to dla każdego harcerza chleb powszedni. Bez względu na sytuację atmosferyczną musi on być dzielny i wykazywać się sporą zaradnością. Dokładnie taka jest Skoda Octavia Scout, która niewzruszenie prze do przodu bez względu na to, co dzieje się pod kołami.

Nadanie użytkowej wersji Octavii wymownego przydomka „Scout” może świadczyć o tupecie czeskiej marki, ale w praktyce to chyba jej najlepsza decyzja marketingowa. „Scout” brzmi trochę bardziej międzynarodowo, choć to nic innego, jak zagraniczny odpowiednik polskiego harcerza, czyli osoby zdolnej do przetrwania praktycznie wszystkiego. Ciężko znaleźć lepsze porównanie dla uterenowionej Skody – w jej środku kołacze się właśnie harcerska dusza, która po części determinuje wszechstronny charakter tego samochodu. Dobrze wszystkim znana i ceniona na naszym rynku Octavia przeszła niedawno modernizację wzbudzającą, delikatnie mówiąc, mieszane uczucia. W tym czasie w moje ręce dostała się podniesiona wersja czeskiego auta nieobjęta jeszcze liftingiem.

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI DSG 4x4 | fot. Maciej Kuchno

 

Bojowa

Projekt nadwozia Octavii Scout jest zasadniczo ten sam, co w przypadku cywilnego kombi. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia z „czymś więcej” . Rzeczone „coś więcej” to nie tylko dłuższe o 25 mm sprężyny, dające w zespole z przemodelowaną geometrią prześwit zwiększony o 31 mm. Skoda nie bawiła się w grzeczności, a efektem tego są pokrywające gdzieniegdzie karoserię, wiele obiecujące czarne nakładki z plastiku. Obecne praktycznie z każdej strony samochodu skutecznie ochraniają lakier przed zadrapaniami. Innym elementem dodającym Scoutowi charakteru są zderzaki nadęte trochę jak po kuracji „botoksowej”. Zderzaki te wzbogacono także o matowo-srebrne wstawki (patrz: tylny dyfuzor) dodające nutę elegancji do wyglądu użytkowej „czeszki”. Kontynuację srebrnych dodatków znajdziemy po bokach (obudowy lusterek bocznych) i na dachu (relingi), wszak harcerz musi się odpowiednio prezentować na apelu.

Dziwi z kolei obecność 18-calowych aluminiowych obręczy pasujących bardziej do sportowego wizerunku RS-ki, niż wszechstronnego Scouta. Niemniej, podwyższony samochód osadzony na takich kołach prezentuje się naprawdę dobrze, choć cierpi na tym nieco komfort podróżnych. O tym jednak za chwilę, przy okazji wrażeń z jazdy. W kwestii różnic względem standardowej Octavii kombi to by było na tyle. Czeski producent uznał, że tyle wystarczy, by przekonać nas o zaradności swojego modelu.

Surowa

Tak można najlepiej określić stylistykę wnętrza Octavii Scout. Proste kształty, prosty projekt i jeszcze prostsza obsługa. Szczerze przyznaję, że nie był to mój pierwszy raz za kierownicą czeskiego samochodu z pogranicza segmentów, ale równie szczerze mogę zapewnić, że ktokolwiek wsiądzie do tego samochodu, nie będzie miał problemów z odnalezieniem jego podstawowych, a nawet nieco bardziej zaawansowanych funkcji. Znakomita jest obszyta skórą, profilowana kierownica, której wieniec jest mięsisty, acz nie za duży. Znalazły się na niej wszystkie potrzebne przyciski ułatwiające korzystanie chociażby z tempomatu, czy pokładowego systemu info-rozrywkowego. A ten należy pochwalić, bo skutecznie ułatwia człowiekowi życie. Zbliżenie palców do ekranu wywołuje podstawowe przyciski rozlokowane w jego dolnej części, a podłączenie telefonu do systemu głośnomówiącego jest łatwe. Świetnym rozwiązaniem jest powielenie najważniejszych komunikatów (w tym wskazań nawigacji) na małym ekranie pomiędzy zegarami.

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI DSG 4x4 | fot. Maciej Kuchno

Kabina Scouta różni się trochę od wnętrza cywilnej odmiany – widoczne w wielu miejscach emblematy „Scout” są jak sprawności na harcerskim mundurze. Dodatkowo na przyjemnie trzymających w zakrętach, pokrytych skórą i alcantarą fotelach wyszyto nazwę testowanej wersji tak, by nikt nie miał wątpliwości, z jakim autem ma do czynienia. Innym wyróżnikiem jest zastosowane we wnętrzu plastikowe wykończenie imitujące ciemne drewno. W efekcie monokolorowa kabina wywołuje bardzo ponure odczucia. Jeśli nie chcecie popaść w depresję, będziecie zmuszeni wybrać beżową tapicerkę (do wyboru: materiałową lub skórzaną), ale to z kolei nie pasuje do terenowego image’u Scouta. Sytuację ratuje trochę ambientowe oświetlenie, rozjaśniające w aucie kilka punktów.

Zaradna

Kto jednak przejmowałby się konfiguracją wnętrza, podczas gdy auto aż prosi się o przejechanie kolejnych kilometrów? Nie będę ukrywał, że jazda uterenowioną Octavią wyposażoną w elektroniczny napęd 4×4 przyniosła mi sporo frajdy. Nie bez znaczenia były tu fatalne warunki pogodowe, które towarzyszyły mi praktycznie przez cały okres trwania testu. To, co nazywam typową, listopadową jesienią, czyli ołowiane chmury wiszące za oknem i rzęsisty deszcz padający z nich praktycznie przez całą dobę, potrafi skutecznie odebrać przyjemność z prowadzenia samochodu. Ale nie tego. Nie takiego z automatycznie dołączanym napędem tylnych kół i porządną mocą przekazywaną przez 6-biegową skrzynię DSG. Scout wyłamuje się z pseudoterenowej mody i nie dostaniemy go bez napędu wszystkich kół.

Owszem, automatycznej skrzyni zdarza się szarpnąć przy niższych przełożeniach albo zbyt mocno zredukować bieg przy nagłym przyspieszaniu. Skrzynia DSG dużo lepiej radzi sobie z silnikami benzynowymi niż tymi z rodziny TDI, jednak generalna płynność i szybkość jej działania zasługują na słowa uznania nawet w dieslu. Codzienna eksploatacja Octavii Scout TDI z automatem z pewnością nie będzie udręką. Podczas jazdy wyraźnie czuć moc 184 KM i imponujący moment obrotowy 380 Nm osiągany w zakresie od 1750 do 3250 obr./min. Dynamika? Więcej niż zadowalająca.

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI DSG 4x4 | fot. Maciej Kuchno

Start spod świateł na mokrym asfalcie to ulubiona dyscyplina sportowa Scouta. Co ciekawe, choć to nie RS, ani tym bardziej nie Porsche, skrzynia DSG ma ukrytą funkcję „Launch Control” zwiększającą zabawę za kierownicą. Pierwsza setka pojawia się na liczniku po zaledwie 7,8 sekundy, czyli dokładnie w takim samym czasie, co w wersji z silnikiem benzynowym 1.8 TSI 180 KM. Sportowa odmiana RS z napędem na przód nie będzie miała z Wami szans na mokrej nawierzchni – gwarantuję. Kolejnym ćwiczeniem wyjątkowo lubianym przez Octavię Scout jest przyspieszanie w zakręcie lub wchodzenie w niego z nieco zbyt dużą prędkością – wówczas napęd 4×4 oparty o piątą generację sprzęgła Haldex triumfuje po raz kolejny. Octavia w takiej konfiguracji jest w stanie pociągnąć przyczepę o masie nawet 2000 kg – ta informacja ucieszy fanów zwiedzania globu z przyczepą kempingową „przytroczoną” do tyłu auta.

Zawieszenie Octavii Scout różni się od standardowego. Znana ze słabszych wersji belka skrętna ustąpiła miejsca układowi wielowahaczowemu z tyłu, który zapewnia zdecydowanie lepszą trakcję. Inżynierowie Skody poszukiwali złotego środka między komfortem, a stabilnością, natomiast efekt końcowy pokazuje, że bliżej im było jednak do stabilności. Scout jest dość sztywny – na niedużych nierównościach może nawet zbyt sztywny. Tutaj akurat winę ponoszą niskoprofilowe gumy naciągnięte na spore przecież 18-calowe obręcze. Karoseria zawieszona wysoko nad ziemią nie wychyla się tak, jak można by się było spodziewać. Stabilność samochodu ujawnia się zwłaszcza podczas pokonywania polnych, szutrowych dróg z czyhającymi na kierowcę drobnymi pułapkami. Zagłębienia wypełnione błotem i wodą nie robią na Scoucie wrażenia – auto posłusznie pilnuje zadanego toru jazdy. Paradoksalnie, wspomniana przeze mnie nieco zbyt duża sztywność na szosie okazuje się zbawienna przy jeździe w lekkim terenie.

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI DSG 4x4 | fot. Maciej Kuchno

Skoda Octavia Scout nie dostałaby jednak odznaki za oszczędne gospodarowanie paliwem. Podniesione zawieszenie ma sporo zalet, ale okupuje też niestety wyższym spalaniem. Uterenowiona „czeszka” gorzej radzi sobie z przepychaniem powietrza od standardowej odmiany. Szerokie, niskoprofilowe opony, spora masa własna, a przede wszystkim napęd 4×4 robią swoje. W normalnej jeździe mieszanej spalanie oscyluje wokół 7 litrów na 100 km, jeśli chce się nadążyć za innymi uczestnikami ruchu. W mieście, przy przedzieraniu się przez zakorkowane ulice, spalanie przekracza 10 litrów na 100 km, co jest niemal dwukrotnością deklarowanego przez Skodę w katalogu wyniku. System Start&Stop, który miał tu pomagać, w rzeczywistości bardzo mnie drażnił – przy hamowaniu przed światłami zbyt wcześnie wyłączał silnik, nie pozwalając na powolne dotoczenie się do linii. To samo działo się w korku, toteż w efekcie rezygnowałem z jego pomocy.

Kosztowna zabawa

109 860 zł – tyle musicie wyłożyć na stół, by wyruszyć na szlak (ze) Scoutem. Za te pieniądze otrzymujecie auto z manualną skrzynią biegów napędzane przez najsłabszy 110-konny motor 1.6 TDI. Mocniejszy turbodiesel 2.0 TDI 150 KM z mocą przekazywaną w ten sam sposób to wydatek rzędu 116 970 zł. Jeśli wciąż Wam mało, musicie wybrać między 180-konnym benzyniakiem 1.8 TSI (118 020 zł) lub testowanym 184-konnym dieslem 2.0 TDI (125 720 zł). Oba te warianty są standardowo sprzężone z automatem DSG. Szybkie przestudiowanie cennika opcji pokazuje jednak, że dość łatwo zwiększyć podane kwoty o kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wystarczy domówić bi-ksenonowe reflektory za 4 200 zł, pakiet Traveller Assist (nawigacja, system rozpoznawania znaków, aktywny asystent pasa ruchu, czujnik deszczu, funkcja automatycznego włączania i zmiany świateł) za 9 800 zł, ogrzewanie postojowe za 4 000 zł, bezkluczykowy system Kessy za 1 600 zł, kamerę cofania za 1 150 zł, parę innych niepotrzebnych gadżetów i mamy kwotę 164 900 zł odpowiadającą testowanemu egzemplarzowi. Sporo…

Zalety:
  • zaskakująco dobre właściwości jezdne
  • napęd 4×4 wyłączający problem niesprzyjającej aury
  • wszechstronny charakter

Wady:
  • irytujący system Start&Stop
  • dużo wyższe realne spalanie od danych katalogowych
  • nieco niedopracowane oprogramowanie skrzyni DSG

Podsumowanie

Skoda Octavia Scout 2.0 TDI 4×4 DSG to solidny samochód gotowy na niejedno wyzwanie. Ma wszystko czego potrzeba do codziennego komfortowego przemieszczania się, a nawet trochę więcej. Na pochwałę zasługuje jej wszechstronność – w zależności od potrzeb potrafi być szybka i oszczędna, a przy tym zmieścić na pokładzie rodzinę z jej całym dobytkiem. Jak na auto o quasi-terenowym charakterze zaskakująco pewnie się prowadzi i to niezależnie od warunków pogodowych panujących za oknem. Dzięki obecności sprawnie działającego systemu 4×4 może stanowić realną alternatywę dla dużo mniej zwinnych, acz wszechobecnych SUV-ów. W zasadzie nie ma poważniejszych wad poza ceną i drażniącą charakterystyką systemu Start&Stop.