Test

Skoda Octavia 1.0 TSI DSG

Skoda Octavia z silnikiem 1.0 TSI – rozsądek, czy przesada?

Na dystansie:
439 km

Od dłuższego czasu mówi się o odwrocie od downsizingu. Producenci coraz częściej wybierają dopracowane konstrukcje o większej pojemności, rezygnując z wyżyłowanych jednostek ze zmniejszoną liczbą cylindrów. Nie oznacza to jednak rezygnacji z takich silników. Pół roku temu podstawową jednostkę 1.2 TSI w Octavii zastąpiła nowa konstrukcja 1.0, posiadająca trzy cylindry. Jak sprawuje się w jednym z największych kompaktów na rynku?

O Octavii pisaliśmy nie raz – na naszym portalu znajdziecie szczegółowe testy wersji 1.4 TSI, 1.8 TSI, Scout, RS oraz RS TDI 4×4. Tym razem więc skupię się wyłącznie na jednostce napędowej oraz wrażeniach z jazdy, gdyż wersja kombi popularnej czeszki nie jest dla Was nowością.

Testowy egzemplarz to dość ciekawa konfiguracja – nowy silnik spięto tutaj z opracowaną od podstaw 7-biegową przekładnią DSG. Jednostka 1.0 TSI została stworzona zgodnie z założeniami przyświecającymi “małym” konstrukcjom – postawiono na kompaktowe wymiary oraz niską masę. Trzycylindrowe TSI generuje 115 koni mechanicznych dostępnych przy 5 500 obrotach na minutę, oraz aż 200 Nm momentu obrotowego w zakresie od 2 000 do 3 500 obrotów na minutę. Skoda zapewnia, że dzięki tym wartościom pierwsza setka pojawi się na zegarach w 9,9 sekundy, zaś prędkość maksymalna to równe 200 kilometrów na godzinę. Średnie zużycie paliwa według danych fabrycznych to wyjątkowo optymistyczne 4,6 litra na sto kilometrów. Tyle suchych faktów – jak w praktyce sprawdza się ten silnik?

Skoda Octavia 1.0 TSI DSG

Po przekręceniu kluczyka zostaniemy lekko zaskoczeni – zwykle trzycylindrowe motory irytują głośną pracą oraz wyraźnymi wibracjami. Tutaj zjawisko to udało się dość dobrze zniwelować, choć minimalne drgania wyczuwalne są na kierownicy, zwłaszcza podczas postoju, na przykład na światłach. Podczas jazdy zjawisko to na szczęście znika – wówczas pozostaje nam cieszyć się stosunkowo dobrą kulturą pracy oraz dopracowanym, choć nie idealnym wygłuszeniem. Na wyższych obrotach wyraźnie słychać pracę silnika, lecz wciąż nie jest ona typowa dla jednostek posiadających trzy cylindry. Pasażerowie kilkukrotnie pytani o ten silnik nie byli w stanie jednoznacznie określić, czy nie mają do czynienia z większym motorem – tutaj plus dla konstruktorów.

Wersja 1.0 TSI ze skrzynią DSG to zestaw dla spokojnie usposobionych kierowców. Przekładnia skutecznie stara się utrzymywać możliwie najwyższe przełożenie dostępne przy danej prędkości oraz w konkretnym przedziale obrotów, starając się przy tym zapewnić niskie spalanie. “Automat” idealnie sprawdza się w mieście – komfort, jaki oferuje jest trudny do przebicia, choć typowa przypadłość “dwusprzęgłówki”, czyli lekkie szarpanie potrafi zaskoczyć kierowcę.

Jeżdżąc po Warszawie udało mi się osiągnąć średnie spalanie na poziomie 7,2 litra, przy czym większa część dystansu przypadła na walkę z korkami. W dużo lepszych warunkach, np. w weekend, udało się zejść do 6,7 litra. W trasie zaś wartości z piątką na przedzie są realne, choć w naszym przypadku nie było to możliwe ze względu na komplet pasażerów oraz załadowany bagażnik. Dodatkowo niskie temperatury nie sprzyjały walce o każdą kroplę.

Skoda Octavia 1.0 TSI DSG

W trasie też pojawia się wada w postaci stosunkowo “niechętnego” nabierania prędkości. Octavia doskonale sprawdza się za to podczas spokojnej jazdy z prędkościami nieco poniżej dozwolonych limitów – na autostradzie wynik na poziomie 5,7 litra osiągnąłem przy prędkości ok. 125 km/h, zaś na drodze krajowej – 5,3 przy 90. Wartości te są dość dalekie od zapewnień producenta, jednak można je uznać za satysfakcjonujące.

Nie ma jednak róży bez kolców – Octavia z silnikiem 1.0 TSI też ma swoje wady. Największą z nich jest tragiczna praca systemu Start-Stop. Będę szczery – to, jak zachowuje się ten układ w tym samochodzie jest niebywale irytujące. Auto gaśnie przy prędkości ok 5 km/h, gdy dohamowujemy przed światłami. O ile jedziemy na wprost, to wszystko jest ok. Problem zaczyna się na łukach. Dlaczego? Otóż start-stop odcina nagle wspomaganie układu kierowniczego, przez co kolumna niemalże się blokuje.

Drugim problemem jest wspomniana wcześniej praca skrzyni biegów. Oprogramowanie skrzyni, które “wbija” wyższe przełożenie w zasadzie na granicy jego dostępności sprawia, że auto w trybie D jest odczuwalnie “zamulone” i opornie reaguje na gaz. Niestety, w trybie S nie jest dużo lepiej. Rozwiązanie? Najlepiej wybrać klasyczną manualną skrzynię biegów.

Dla kogo jest więc jednostka 1.0 TSI? To idealny wybór dla osób, które podróżują głównie po mieście i jego okolicach, raz na jakiś czas jedynie wybierając się w dłuższą trasę. Nowy silnik grupy VAG dobrze radzi sobie na zatłoczonych ulicach, rzadko kiedy “wciągając” więcej niż 8 litrów benzyny. Idealnym dopełnieniem tej jednostki jest przekładnia DSG, aczkolwiek wyraźnie podnosi cenę samochodu – wybierając opcję budżetową lepiej skierować się w stronę wersji z 6-stopniowym “manualem”. Jeśli samochód ma być często użytkowany w trasie, to warto zainteresować się wersją 1.4 TSI, która wcale nie jest dużo bardziej łasa na paliwo, a jednak zapewnia znacznie lepsze osiągi.

Skoda Octavia 1.0 TSI DSG

Skoda tym samym dołączyła do batalionu “litrowców”, który niejako został utworzony przez jednostkę 1.0 EcoBoost Forda. Teraz też grono to zasili Honda wraz ze swoim nowym motorem 1.0T i-VTEC, generującym aż 129 koni mechanicznych. Pytanie, czy rynek będzie dalej chłonąć downsizing? Wszystko wskazuje na to, że teoria “rightsizingu” zaczyna zyskiwać coraz większą popularność, co być może zakończy krótką, acz dość ciekawą erę małych silników.

Na koniec mała uwaga – podane w tabeli ceny odnoszą się do testowanej wersji przed liftingiem. Pełny cennik odświeżonej Octavii znajdziecie pod tym linkiem.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaSkoda Octavia 1.0 TSI DSG7 Style
Silnikbenz, R3, 12 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność999 cm³
Moc maksymalna115 KM (85 kW) przy 5500 obr./min.
Maks. moment obrotowy200 Nm w zakresie 2000 - 3500 obr./min.
Skrzynia biegówaut., 7-biegowa, dwusprzęgłowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłbelka skrętna
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony215/50 R17
Bagażnik / po złożeniu siedzeń590/1580 l
Zbiornik paliwa50 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4659/1814/1465 mm
Rozstaw osi2686 mm
Masa własna /ładowność1150/615 kg
Masa przyczepy / z hamulcem610/1300 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,4/3,9/4.6 (TEST: 7,2/5,7/6,5)
Emisja CO2104 g/km
Prędkość maksymalna200 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,9 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. km lub co rok
Cena wersji podstawowej1.2 TSI 85 KM Active: 66 050 zł
Cena wersji testowej90 770 zł
Cena egz. testowego95 790 zł


  • rc

    Zuzycie paliwa wlasciwie takie same jak w 1.4 tsi a osiagi znacznie gorsze. Przy wysokich predkosciach na autostradzie spali wiecej niz 1.4 tsi. Dla mnie taki silnik w takim aucie jest troche bez sensu. Wiadomo, ze dzisiaj bez problemu da sie zrobic motor o pojemnosci np 0.6 i z czterema turbinami i moc np 200 km. Tylko po co? Skoro to jest oszczedne tylko w laboratorium?

    • May Czos

      Zużycie paliwa jest o ok. 0,5-1l niższe niż w silniku 1,4 TSI, samo auto jest też tańsze. Jako postawa jest w porządku.

      Na minus jest to, że starszy silnik 1,2 TSI lepiej ciągnął na niższych obrotach.