Test

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance przód

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance

Sto procent rozsądku

Na dystansie:
390 km

Każdy z nas zna kogoś, kto nie interesuje się samochodami, ale samochodu potrzebuje. Może nawet, drogi czytelniku, sam trafiłeś na ten test w poszukiwaniu “po prostu samochodu”. Bez sportowych emocji, bez podkreślania indywidualizmu (takiego samego jak u 50 tys. innych kupujących) i tym podobnych “ekstrawagancji”. Ma być względnie przestronny, oszczędny, prosty, ale nieźle wyposażony, komfortowy. Ma po prostu dowozić na miejsce.

Nie może być też za duży, bo w mieście ciężko o miejsce do parkowania, ale zwiększona praktyczność poprzez pięć drzwi już się przyda. Najlepiej, jakby dało się nim dojechać na działkę, albo na ryby, więc nie może “leżeć na glebie”. No i żeby jakoś sobie radził w trasie i nie rujnował domowego budżetu. Najbardziej by więc pasował nieco większy samochód miejski, albo kompaktowy. Ale segment C urósł na tyle, że ceny również są powalające. W segmencie B z kolei czasem ciężko znaleźć coś, w co zmieścimy się w cztery osoby. I to prowadzi nas do salonu Suzuki, gdzie znajdziemy nowiutkie Baleno. “Bąbelka” nie przekraczającego czterech metrów, ale wyraźnie większego niż samochody miejskie.

Przestronny

Najpierw sprawdzamy punkt wynikający z rozmiaru samochodu. Nieco ponad 2,5 metra rozstawu osi oraz prawie 4 metry długości powodują, że możemy spodziewać się całkiem sporej przestrzeni. I dokładnie tak jest. Z przodu miejsca nie zabraknie zarówno nad głową, jak i na boki. Kierowca i pasażer mają swobodę ruchów oraz całkiem dobrą widoczność, zwłaszcza że fotele są zamocowane dość wysoko.

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance wnętrze

Z tyłu znajdziemy asymetrycznie dzieloną kanapę (bez podłokietnika), na której teoretycznie zmieszczą się trzy osoby. Jeśli nie za duże, to owszem, bo kanapa nie ma specjalnego profilowania “pod dwie osoby” jak to ma zazwyczaj miejsce. Pasażerowie również będą mieli sporo miejsca na nogi oraz nad głową. Sama kanapa nie jest może “spektakularnie” wyprofilowana, ale na pewno nie bolą na niej plecy od razu. Dla czterech osób miejsca jest całkowicie wystarczająco. Jest również szerzej niż w konkurencyjnej Skodzie Rapid Spaceback (baleno jest o 4 cm szersze). Za oparciami kanapy znajduje się bagażnik, który na pierwszy rzut oka nie robi zbyt dobrego wrażenia. Jest dość płaski i niewielki. Okazuje się jednak, że przestrzeń jest podzielona na dwa “piętra”, które można zamienić w jeden duży kufer. W sumie ma całkiem przyzwoitą pojemność 320 litrów, z możliwością powiększenia (po złożeniu kanapy) do 1085 litrów. Dużą wadą jest jednak bardzo wysoki próg załadunku, przez co nasze zakupy, czy walizki, musimy pakować niejako “od góry” przenosząc je nad górną krawędzią zderzaka. Gdyby “wyciąć” kilka cm zderzaka i przedłużyć tylną klapę, to byłoby idealnie.

Komfortowy (ale nie do końca)

Zawieszenie w Suzuki zestrojono tak, aby podróżujący mieli jak największy komfort. Mimo zastosowania największych w ofercie szesnastocalowych felg, Suzuki nie przenosi zbyt wielu drgań i nierówności do wnętrza. Charakterystyka jest raczej “bujana” i jeśli czegoś negatywnego możemy się spodziewać, to raczej znacznych wychyleń samochodu na zakrętach. W innych przypadkach powinniśmy być zadowoleni z tego prostego i skutecznego rozwiązania. Dodatkowo, prześwit w Baleno jest dość wysoki, więc jazda poza asfaltem nie będzie wymagała wielu wyrzeczeń.

Nie spodziewajmy się za to możliwości szybkiej jazdy w zakrętach. Samochód po prostu tego nie lubi. Będzie się wychylać, a układ kierowniczy nie pozwoli na pewne prowadzenie samochodu. Nawet osoby niezainteresowane motoryzacją będą musiały się przekonać do sposobu, w jaki pracuje kierownica. Zdecydowanie daleko mu do precyzji, choć pracuje lekko, co docenią osoby manewrujące często w mieście – Baleno łatwo jest zaparkować, mimo braku czujników parkowania (jest za to kamera cofania).

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance | profilem

To, co mnie jednak rozczarowało w Suzuki, to fotele. Nie jestem wysoki, ale siedziska i tak okazały się zbyt krótkie. Do tego brak regulacji na wysokości lędźwi nie pozwala na ich większą uniwersalność. Dla mnie były niezbyt wygodne, choć osoby o krótszych podudziach i przyzwyczajone do twardych, nieprofilowanych oparć mogą czuć się usatysfakcjonowane.

Jeżdżący

W naszym teście sprawdzaliśmy podstawową jednostkę w Suzuki Baleno. To czterocylindrowe 1.2, bez doładowania, o mocy 90 KM. Proste jak konstrukcja cepa, co w zestawieniu z producentem sugeruje, że nawet po wielu latach po prostu będzie jeździć.

Niska masa i całkiem spora moc sugerują dość dynamiczny samochód. Jednak prawda jest taka, że silnik jest co najwyżej wystarczający. Konie Mechaniczne pojawiają się płynnie, jak to w wolnossącym silniku – im wyżej, tym więcej. Jest też nieźle wyciszony, ale zdecydowanie nie “wkręca” się tak szybko, jak np. wolnossące jednostki Fiata sprzed kilku lat. Najlepiej idzie mu spokojna jazda, choć, o dziwo, nie ma również problemów z osiąganiem większych prędkości. Oczywiście, utrzymywanie 150 km/h na dłuższym dystansie nie będzie bardzo komfortowe, ale na ekspresówce Baleno daje sobie radę bez najmniejszych problemów. Przy tej prędkości, dzięki dobrze zestopniowanej pięciobiegowej przekładni mechanicznej, ma 3 000 obr./min., dzięki czemu nie jest ani za głośno, ani zbyt “paliwożernie”.

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance | 1.2 90 KM

Czterocylindrowa jednostka równie dobrze radzi sobie w mieście. Ma wystarczającą ilość mocy “na dole” żeby nie trzeba było zbytnio mieszać lewarkiem. Sam drążek chodzi lekko i choć daleko mu do “przyjemności” ze sportowych samochodów, to użytkownicy Baleno nie powinni narzekać. Jeżeli już, to na sprzęgło. Skok lewego pedału jest nadzwyczajnie długi, a na dodatek przez większość czasu nic się nie dzieje. Dopiero na sam koniec odpuszczania pedału “łapie”, przez co płynna jazda wymaga nieco przyzwyczajenia.

Bogato wyposażony

Oczywiście, nie każde Baleno tak zaskakuje swoim wyposażeniem, jednak testowane Elegance naprawdę nie ma zbyt wielu braków, zwłaszcza w tej klasie. W stosunku do tego, co wersja oferuje w standardzie, nasz egzemplarz ma dokupiony tylko lakier metaliczny. Poza tym, na pokładzie małego “Japończyka” znajdziemy cztery elektrycznie sterowane szyby, automatyczną klimatyzację, ogrzewane lusterka, system bezkluczykowy, czy podgrzewanie siedzeń. W kategorii “rozrywki” mamy radio, zestaw głośnomówiący Bluetooth, nawigację oraz możliwość podłączenia telefonu np. przez Android Auto. Wszystko podane prosto i ergonomicznie. Poza komputerem pokładowym, który podaje mnóstwo mniej lub bardziej przydatnych funkcji jednak sterowany jest chybotliwymi długimi “ołówkami” sterczącymi z panelu zegarów. Poza tym detalem bez problemu połapiecie się w obsłudze Baleno.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo i “ułatwienia jazdy” również nie ma się czego wstydzić. Biksenonowe reflektory? Proszę bardzo! Aktywny tempomat? Jest. System ostrzegający o zbliżaniu się do przeszkody wraz z awaryjnym hamowaniem? Na pokładzie. Cztery hamulce tarczowe? W wersji Elegance są (w niższych z tyłu są bębny). Sześć poduszek powietrznych i ESP znajdziemy w każdej wersji wyposażenia.

Nie rujnujący dla budżetu

A ile za to wszystko trzeba zapłacić? Wyposażenie wskazuje, że tu może być problem. Okazuje się, że nie taki duży. Za testowany egzemplarz producent zażądałby 60 790 zł (58 900 zł bez lakieru). Czy da się to zrobić taniej? No cóż, Baleno ma w zasadzie dwa samochody konkurencyjne – Dacię Sandero i Skodę Rapid Spaceback. Ta ostatnia przy sprawdzaniu cennika przestaje być jakąkolwiek alternatywą – z analogicznym wyposażeniem będzie kosztować ponad 80 tys. zł! Dacia? Będzie tańsza, nawet sporo. Ale nie znajdziemy w niej ani “ksenonów”, ani aktywnego tempomatu, ani automatycznej klimatyzacji, i wielu wielu innych elementów wyposażenia. Będzie też miała trzycylindrowe 0,9 turbo, które może i będzie dynamiczniejsze, ale nie oszczędniejsze. No i będzie mimo wszystko trochę gorzej wykończona – ok, Suzuki wcale nie jest fantastyczne, miejscami nawet wygląda, jakby zaprojektowali je w głębokich latach 90-ych (podsufitka i daszki przeciwsłoneczne z “ceratki”), ale w ogólnym rozrachunku nie jest źle. Jest nawet materiał na boczkach drzwi.

Suzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance | boczek

A co z tym spalaniem? W tej kategorii Baleno na pewno nie obciąży naszego budżetu. W trakcie całego testu zadowoliło się średnio 5,5 l/100 km. W mieście, aby przekroczyć 6,5 litra, należy się mocno postarać. Gdy utknęliśmy w korku, który pozwolił nam pokonać 17 km w ciągu godziny, Suzuki pokazało na komputerze wynik 6,7 l/100 km. Wszystko zgodziło się pod dystrybutorem. W trasie, w zależności od osiąganych prędkości, spalanie wahało się między 4,5 a 5,5 (przy prędkościach ok. 130 km/h).

Dodatkowo Suzuki oferuje 3-letnią gwarancję (z limitem 100 tys. km), z możliwością przedłużenia jej do 5 lat (z limitem, lub bez limitu przebiegu). Jeśli zdecydujemy się na zakup od ręki, dodatkowe 2 lata ochrony bez limitu kosztować nas będą niecałe 1 600 zł. Martwi jedynie ochrona lakieru, która jest wyłącznie na rok, a nie na dwa, jak w przypadku konkurencji.

Zalety:
  • przestronne wnętrze
  • bardzo małe zużycie paliwa
  • rewelacyjny stosunek ceny do wyposażenia
  • komfortowe zawieszenie

Wady:
  • dość niewygodne fotele
  • wysoki próg załadunku
  • kiepski układ kierowniczy
  • praca sprzęgła wymagająca przyzwyczajenia

Podsumowanie

Nie jest to najbardziej emocjonujący samochód. Ma też sporo wad, ale ma też kilka zalet, które powoduje, że klient poszukujący po prostu “samochodu” – indywidualnego środka transportu, bez specjalnych założeń, taniego, solidnego i dobrze wyposażonego, powinien się Suzuki zainteresować. Jest dość tani, mało pali, silnik “daje radę”. Znajdzie się w nim miejsce dla czterech osób i przyzwoitej ilości bagażu. Wadą na pewno jest wysoki próg załadunku w bagażniku, niezbyt wygodne fotele oraz dziwna praca sprzęgła. Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza, powinien być z Suzuki zadowolony.

Podobne artykuły

Dane techniczne
Dane techniczne producentaSuzuki Baleno 1.2 DualJet Elegance
Silnikbenz., R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk wielopunktowy
Pojemność1242 cm³
Moc maksymalna66 kW (90 KM) przy 6000 obr./min.
Maks. moment obrotowy120 Nm przy 4400 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, pięciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłbelka skrętna
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony185/55R16
Bagażnik / po złożeniu siedzeń355/1085 l
Zbiornik paliwa37 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)3995/1745/1470 mm
Rozstaw osi2520 mm
Masa własna /ładowność865/540 kg
Masa przyczepy / z hamulcem400/100 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie5,3/3,6/4,2 (6,1/5,0/5,5)
Emisja CO298 g/km
Prędkość maksymalna180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h12,3 s
Gwarancja mechaniczna3 lata lub 100 tys. km
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/1 rok
Okresy międzyprzeglądoweco 20 tys. lub co rok
Cena wersji podstawowej(1.2 Comfort) 43 900 zł
Cena wersji testowej58 900 zł
Cena egz. testowego60 790 zł