Test

Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI Highline | fot. Marcin Napieraj

Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI ACT Highline

Dobrze skrojony Golf

Żółty Golf w najprostszej i najpraktyczniejszej formie. W naszej motoryzacyjnej wersji – z optymalnym silnikiem, ciekawymi pakietami i bogatym wyposażeniem. Drogi, ale czy dobry?

O VW Golfie napisano chyba już wszystko. Trudno też zastanawiać się długo nad stylistyką samochodu – ot, jest prosto i funkcjonalnie. Variant nawet wyszedł zgrabnie, choć to też tylko „poprawna” forma. Ale taki ma być Golf. Po liftingu zmieniło się bardzo niewiele. Doszedł natomiast lakier Kurkuma, który zdecydowanie poprawia odbiór samochodu, a co najmniej go wyróżnia. Nasz egzemplarz kompaktowego kombi został dodatkowo wyposażony w pełen pakiet R-Line. Oryginalny lakier, czarne dodatki, duże felgi, kilka zmian w zderzakach i nawet nudny Golf może stać się odrobinę ekstrawagancki.

Ekranizacja

Nie będziemy robić filmu o Golfie. Zajmiemy się za to zmianami we wnętrzu. Zaczniemy od najmniejszych – materiały wykończeniowe zostały tylko nieznacznie unowocześnione. Wciąż jest nieźle, choć nie obyło się bez „gołych” elementów, a górna część deski rozdzielczej, choć miękka, sprawia dość tanie wrażenie. Głównie przez to, że plastiki zbyt mocno się błyszczą. Wspomniany wyżej pakiet R-Line poskutkował tym, że kierowca ma przed sobą lekko spłaszczoną kierownicę, tożsamą z tą w najmocniejszej wersji wolfsburskiego kompaktu. I jest to bardzo fajna kierownica. Odpowiedniej grubości, z przyjemnym skórzanym wykończeniem. Największe pochwały (w 100% zasłużone, polecam sprawdzić nawet najbardziej zagorzałym krytykom marki) zbierają jednak fotele, standardowe dla wersji Highline. Szerokie, z długim siedziskiem i odpowiednio wyprofilowanym oparciem na wysokości ramion. Mają do tego niezłe podparcie boczne i przyjemne wykończenie. Nawet na długich dystansach nie będą męczyć.

Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI Highline | fot. Marcin Napieraj

Największe zmiany nastąpiły „na desce rozdzielczej”. Przed oczami kierowcy pojawił się opcjonalny zestaw elektronicznych zegarów Active Info Display, o którym wspominaliśmy już przy kilku innych testach grupy VW. Ja za nim nie przepadam, ale trzeba przyznać, że jest czytelny, działa szybko i potrafi pokazywać wiele informacji (różne formy zegarów, kilka kombinacji dostarczanych informacji, nawigacja pomiędzy prędkościomierzem i obrotomierzem). Drugi ekran, który pojawił się w zmodernizowanym VW, to nowy system inforozrywkowy. Bez wątpienia efektowny, choć nie bez wad. Podoba mi się w nim to, że jest w stanie wyświetlać informacje z kilku różnych zakresów jednocześnie (np. nawigacja po lewej, obok grafiki dot. mediów i komputera pokładowego). Ma bardzo dużo możliwości, a obsługa nie straciła na ergonomii. Do tego wygląda całkiem ładnie i ma bardzo wysoką rozdzielczość. Przyjemnie się z niego korzysta. Prawie. Po pierwsze, zlikwidowano wszystkie fizyczne przyciski do sterowania. Pokrętło głośności można sobie zastąpić guzikami na kierownicy, ale dotykowe sterowanie mapą podczas jazdy będzie mniej wygodne niż było do tej pory. Do tego, choć ekran reaguje szybko na nasz dotyk, to równie prędko „zbiera” nasze odciski palców. Po pół dnia jazdy są one dość dobrze widoczne i zwyczajnie irytujące. Ciężko przecież zaczynać dzień od wycierania ekranu „z paluchów”. System sterowania gestami, który jest elementem układu Discover Pro, również jest niezbyt rozbudowany i należy traktować go jako gadżet. Tak naprawdę ogranicza się do zmiany stacji radiowej lub utworu, a czasem trudno jest „trafić” w czujnik, żeby wykonać tą czynność.

Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI Highline | fot. Marcin Napieraj

Golf nieźle wypada też jako samochód dla pasażerów tylnej kanapy. Miejsca na nogi jest sensowna ilość, choć są samochody w tym segmencie z większą przestrzenią. Nad głową jest wystarczająco przestronnie i to mimo szklanego dachu. Golfa na pewno docenimy za komfort i wyprofilowanie kanapy – jest naprawdę wygodna.

Bagażnik z kolei ma szeroki otwór załadunkowy, jest ustawny, kształtny i wyposażony w praktyczne haczyki. Ma też ponoć potężne 605 l pojemności, ale ciężko w to uwierzyć. Owszem, jest bardzo duży, ale podawana pojemność jest zapewne tą bez koła zapasowego i z uwzględnieniem wnęki pod podłogą (swoją drogą, niczym nie odgrodzonej od „dojazdówki”). Maksymalnie zaś możemy uzyskać 1620 litrów pojemności przy względnie płaskiej podłodze bagażnika.

Końcówka kolekcji

Poprzez kolejną analogię do świata mody przejdźmy do analizy jednostki napędowej. Na początku jednak ostrzeżenie. Volkswagen ten silnik powoli wycofuje. Wciąż jest w konfiguratorach i można go u nas zamówić, jednak wcale nie jest pewne, że nie „skończy się” i trzeba będzie aktualizować zamówienia do (ponoć bardzo dobrego) silnika 1.5 TSI EVO. Póki co dostaliśmy „starego” TSI o mocy 150 KM. W ważącym niecałe 1300 kg Golfie jest to przyzwoity motor, łączący niezłą dynamikę z akceptowalnym spalaniem, przy wyższej kulturze pracy i niższej cenie niż jednostki TDI. 100 km/h osiąga w 8,6 sekundy i rozpędza się do niemal 220 km/h. To dobre wyniki, choć na pewno trzeba wziąć pod uwagę, że przy pełnym załadowaniu silnik będzie co najwyżej „wystarczający” i nie będzie wrażenia, że motor rozpędza się bez wysiłku. A propos tego ostatniego. Nie jest to pierwsza jednostka 1.4 TSI z którą mam do czynienia. Ale jeśli chodzi o subiektywne odczucia, … jest najwolniejsza. Według mnie, wymuszenie spełniania normy Euro VI poprzez zmianę niektórych elementów silnika lekko „zamuliło” doładowanego benzynowca. Prawdopodobnie grzebano też przy przełożeniach skrzyni biegów lub krzywej momentu obrotowego. Dynamika na poszczególnych biegach sprawia wrażenie, jakby przełożenia zostały wydłużone. Nie potwierdzają tego jednak obroty przy konkretnych prędkościach. I choć elastyczność wciąż jest zdecydowanie na zadowalającym poziomie, jednak wyraźnie czuć, że przyspieszanie na ostatnim biegu od 120 do 140 km/h zajmuje więcej czasu niż np. w najstarszym silniku tej serii, o mocy 140 KM. To jednak subiektywna opinia i nikt nie powinien być zawiedziony dynamiką Golfa Varianta – zwłaszcza przy niezbyt załadowanym samochodzie. Nieźle wypada również wyciszenie – jak na tą klasę samochodu jest po prostu dobre.

Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI Highline | fot. Marcin Napieraj

Spalanie jest na akceptowalnym poziomie, choć w mieście jest nieco gorzej niż „kiedyś”. Średnio w teście to powyżej 8,5 l/100 km. W trasie jest już dobrze, z „siódemką” na autostradzie i o 2 litry niższymi wynikami przy płynnej jeździe po drogach krajowych.

Bez rozlazłości

W testowym kombi na pokładzie znalazło się regulowane zawieszenie DCC. Wciąż nie uważam, żeby warte było dopłaty dla przeciętnego użytkownika. W przypadku standardowych jednostek napędowych i związanej z tym dynamiki jazdy, różnice pomiędzy poszczególnymi trybami nie są nadzwyczajnie duże. Golf i tak jest dość sztywny. W zestawieniu chociażby z Octavią jest też nieco niżej zawieszony i bardziej „zwarty” w prowadzeniu. Niemieckim kompaktem o dziwo jeździ się dość przyjemnie. Oczywiście, Focus prowadzi się wyraźnie lepiej, jednak neutralność konkurenta z Wolfsburga jest na odpowiednim poziomie. Pomaga w tym „oszukana” szpera, czyli XDS, udająca przy pomocy systemu hamulcowego blokadę mechanizmu różnicowego. Dodatkowo układ kierowniczy pracuje całkiem nieźle, z wyraźnymi różnicami po wyborze odpowiedniego trybu jazdy. Sport go utwardza i daje dobre czucie nawierzchni. W Normal zapewnia przyjazny w mieście kompromis. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że układ wielowahaczowy na tylnej osi i kolumny MacPhersona z przodu nie są zestrojone najbardziej komfortowo. Golf należy do grupy kompaktów o sztywniejszym zawieszeniu. Oczywiście nie ma mowy o bólu pleców czy „wypadaniu plomb”, ale trzeba to wziąć pod uwagę przy wyborze samochodu. Na pewno za to nie wychyla się nadmiernie na zakrętach i nie buja przy niektórych nierównościach.

Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI Highline | fot. Marcin Napieraj

Tanio nie jest, ale…

.. jak zwykle trzeba wspomnieć o tym, że samochód prasowy jest skonfigurowany tak, aby pokazać wszystko co się da. Ale nawet mimo tego uważam, że doposażony Golf jest drogi. W końcu ostateczna kwota za ten samochód to 141 810 zł, przy 93 890 zł za podstawowe 1.4 TSI w wersji Highline. Gros ceny generuje tu wspomniane wyżej DCC (4 410 zł), panoramiczny szklany dach (6 230 zł), nawigacja satelitarna Discover Pro (6 410 zł), pełen pakiet R-Line (4 520 zł), czy osiemnastocalowe felgi (4 970 zł). Uważnie żonglując pakietami i nie wymagając kompletnego wyposażenia, możemy zmieścić się w, myślę, 110 tys. zł. Niestety to wciąż nie jest mało, ale podobne kwoty znajdziemy wszędzie wśród konkurencji. Reszta będzie zależeć tylko od naszych umiejętności negocjacyjnych i ofert finansowych VW i innych producentów. Ja z kolei chętnie zobaczyłbym Golfa Varianta w wersji pośredniej między 150-konną benzyną, a topową R. Może udałoby się wstawić tam „przeszczepiony” z Audi 2.0 TFSI Ultra o mocy 190 KM? Taki Golf mógłby być ciekawą alternatywną dla Peugeota 308 GT, Octavii 1.8 TSI, czy 180-konnego Focusa Ecoboost.

zużycie paliwaVW Golf Variant 1.4 TSI 150 KM
przy 100 km/h5,0 l/100 km
przy 120 km/h6,0 l/100 km
przy 140 km/h7,0 l/100 km
w mieście8,8 l/100 km

Zalety:
  • świetne fotele
  • akceptowalna dynamika
  • dobrze zestrojone zawieszenie
  • bogate możliwości doposażenia
  • ładny i rozbudowany system multimedialny

Wady:
  • wysoka cena
  • wysokie zużycie paliwa w mieście
  • łatwo brudzący się i tracący na czytelności system multimedialny

Podsumowanie

Żółty Golf mi pasuje. Fakt, jest zdecydowanie za drogi i nie jest idealny, ale jest po prostu porządny. O dziwo, z tym lakierem, tym wnętrzem i wyposażeniem wygląda nawet nieźle. Podobają mi się wygodne fotele i kierownica, a także dobrze zestrojone zawieszenie. System multimedialny jest bardzo fajny, choć razem z wykończeniem Piano Black tworzą wyjątkowo „brudne” zestawienie. Ciekawi mnie też nowy silnik, mimo tego, że 1.4 TSI dobrze sprawdza się w niemieckim kompakcie. Jeśli uda Wam się dobrze skonfigurować Golfa po liftingu za jakieś sensowne pieniądze, powinniście być z niego zadowoleni.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaVolkswagen Golf Variant 1.4 TSI ACT Highline
Silnikt. benz., R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1395 cm³
Moc maksymalna110 kW (150 KM) przy 5 000- 6 000 obr./min.
Maks. moment obrotowy250 Nm przy 1 500 - 2 500 obr./min.
Skrzynia biegówmanualna, sześciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Bagażnik / po złożeniu siedzeń605/1620 l
Zbiornik paliwa50 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4567/1799/1467 mm
Rozstaw osi2630 mm
Masa własna /ładowność1257/613 kg
Masa przyczepy / z hamulcem660/1500 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie6,8/4,6/5,4
Emisja CO2124 g/km
Prędkość maksymalna218 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,6 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. km lub co 2 lata
Cena wersji podstawowej(1.0 TSI 85 Trendline) 72 390 zł
Cena wersji testowej93 890 zł
Cena egz. testowego141 810 zł