PDA

Zobacz pełną wersję : Co odrestaurować?



marek
24-11-2005, 21:47
Na wiosne chcę odrestaurować jakieś auto i nie mogę się zdecydować jakie. Ma być to restauracja z kilkoma ulepszeniami, np. w przypadku Fiata 125p zamontowałbym m. in. wspomaganie kierownicy i pomalował go lakierem metalik. Jak wy byście wybrali? Skłaniam się najbardziej ku Fiatowi 125p, ale nie jestem całkiem przekonany.

Dee
24-11-2005, 22:19
Restauracja polegająca na instalowaniu wspomagania? Ja jestem zwolennikiem przywracania stanu oryginalnego - lakier, silnik, wnętrze takie jak te ileś tam lat temu, ew. tuning "z epoki". Może się okazać, że klasyczny kredens pomalowany np. na metaliczną czerwień wzbudzi na ustach obserwatorów drwiący uśniech, a nie opad szczęki :twisted: Tak naprawdę wybór jednego z nich to nie jest kwestia chłodnej kalkulacji, tylko... uczuć. W odnawianie auta wkłąda się mnóstwo pracy i szkoda by było, gdybyś po kilku dniach/tygodniach/miesiącach się nim znudził i nie mógł już na niego patrzeć.

P.S. A jak chcesz odrestaurować? Samemu czy z "pomocą" specjalistycznej firmy? I jaki rocznik tego 125?

AML
24-11-2005, 22:21
Nie wiem po co odnawiać takie kaszany, w sumie nie są to ani klasyki, ani auta poprawne na te czasy, ani dobre do użytkowania.
Interesuję się klasykami owszem, ale ten zbiór to samochody o których najlepiej zapomnieć (no może częściowo poza 125).

marek
24-11-2005, 22:36
Restauracja polegająca na instalowaniu wspomagania? Ja jestem zwolennikiem przywracania stanu oryginalnego - lakier, silnik, wnętrze takie jak te ileś tam lat temu, ew. tuning "z epoki". Może się okazać, że klasyczny kredens pomalowany np. na metaliczną czerwień wzbudzi na ustach obserwatorów drwiący uśniech, a nie opad szczęki :twisted: Tak naprawdę wybór jednego z nich to nie jest kwestia chłodnej kalkulacji, tylko... uczuć. W odnawianie auta wkłąda się mnóstwo pracy i szkoda by było, gdybyś po kilku dniach/tygodniach/miesiącach się nim znudził i nie mógł już na niego patrzeć.

P.S. A jak chcesz odrestaurować? Samemu czy z "pomocą" specjalistycznej firmy? I jaki rocznik tego 125? Chce żeby autem można było wygodnie podrózować. Fiata chciałem pomalować na srebrny metalik. Rocznik nie wiem ale chodzi o MR-a, nie klasyka. Żadnego tuningu nie przewiduje. Remont będe przeprowadzał w większości sam ze znajomym(poza blacharką i lakierem).

AML
24-11-2005, 23:11
Problem w tym że żadnym z tych aut nie da się podróżować wygodnie. :damn:

wojtekwielkiew
25-11-2005, 06:04
Co do Fiata 125 to bym nie był taki pewien, mój dziadek miał takiego (rocznika nie wiem, pierwsze modele z dużymi lampami z tyłu, kupiony we Włoszech jako nowy) i to naprawde była limuzyna. Sam ledwo go pamiętam, ale z tego co słyszałem o nim, to bajka była :)

BABELEC
25-11-2005, 08:24
Mi od dawna chodzi po głowie Syrenka. Polakierowana na pomarańcz albo czerń. Z jasną (ale raczej szarą niż beżową) tapicerką. Odrestaurowane nadwozie + jakieś nowocześniejsze mechanizmy (silnik, zawieszenie, hamulce). Koszt nie byłby aż taki duży ale mimo to, trzeba mieć kasę, samozaparcie i dużo czasu, który można poświęcić autu.

kok
25-11-2005, 08:43
Podobnie jak babelec Wybrałbym syrenke tytko tylko doprowadziłbym ja do stanu orginalnego oraz wybrałbym raczej wcześniejszą wersje. A co do wypowiedzi AML'a to masz racje iz sa to kaszlaki ale znikające z polskich dróg ( niepamietam kiedy ostatni raz widziałem syrene czy warszawe ) wiec powinno sie je ratować by nieznikły całkiem z polskich drug. Co do pradukcji zagranicznych to niebrałbym sie za nie ponieważ są dlamnie obojętne a przy restaurowaniu ważne jes uczucie tak jak napisał Dee:t
Tak naprawdę wybór jednego z nich to nie jest kwestia chłodnej kalkulacji, tylko... uczuć. W odnawianie auta wkłąda się mnóstwo pracy i szkoda by było, gdybyś po kilku dniach/tygodniach/miesiącach się nim znudził i nie mógł już na niego patrzeć

bartixxx
25-11-2005, 10:16
Nie wiem czemu ale ja nic bym nie wybrał np.chcesz jakiś samochód odrestaurować za no 5 tysiecy to ja wolałbym sobie jakiś samochód z niemiec za ta kwote przyprowadzić

Dj Brabus
25-11-2005, 11:22
Jeśli znasz się na tej robocie to myślę, że Fiat 125p będzie najlepszy z kilku powodów - wciąż możesz nabyć jeszcze egzemplarze w dobrym stanie a przy okazji wciąż są dostępne części. Za 1.500 złotych kupisz już kanta w dobrym stanie z ok. 1990 roku. Mój znajomy robił jakiś rok temu podobną akcję właśnie z Fiatem 125p - z tym, że dostał go od swoich rodziców i po kilku latach zdecydował się na zmiany. Chromowane elementy, biała skórzana tapicerka, malowanie czarno-wiśniowe (czarna góra i wiśniowe boki). Efekt końcowy wyszedł bajeczny - styl retro a poza tym wygląda bardzo oryginalnie!!

=majchał=
25-11-2005, 11:52
Jak już miałbym wybierać to wybrałbym Wartburga, mam takiego w garażu tylko bez silnika. Kiedyś chciałem go reaktywować, może jak nawinie się jakiś dwusów, to coś zdziałam.
a propos Fiata 125p, to też fajna sprawa...ładnie odrestaurowany, kolor metalik albo perła, jakieś gustowne fele i jak po śladach korozji nie będzie śladu będzie... wypas! Tylko musi być zrobiony z gustem, żebyś nie musiał się powstydzić swojego bandziora :mryellow: ale małe podrasowanko silnika, moim zdaniem, też jest ważne. Frajdą jest jeździć mocniejszym bandziorem i zmiatać na światłach "zwykłe" i "brzydkie" Fiaty 125p. Wtedy jesteś dumny ze swojego fiacika. To ma sens.

BABELEC
25-11-2005, 12:10
Jeśli znasz się na tej robocie to myślę, że Fiat 125p będzie najlepszy z kilku powodów - wciąż możesz nabyć jeszcze egzemplarze w dobrym stanie a przy okazji wciąż są dostępne części. Za 1.500 złotych kupisz już kanta w dobrym stanie z ok. 1990 roku. Mój znajomy robił jakiś rok temu podobną akcję właśnie z Fiatem 125p - z tym, że dostał go od swoich rodziców i po kilku latach zdecydował się na zmiany. Chromowane elementy, biała skórzana tapicerka, malowanie czarno-wiśniowe (czarna góra i wiśniowe boki). Efekt końcowy wyszedł bajeczny - styl retro a poza tym wygląda bardzo oryginalnie!!

Ile go to kosztowało ca?

Grzywek
25-11-2005, 12:47
Wybieram syrene bo z tych wszystkich jest najfajniejsza

marek
25-11-2005, 13:32
Syrenka jest spoko ale odpycha mnie od niej 2 suwowy silnik do, którego nie można zainstalować LPG. To samo dotyczy Trabanta i Wartburga. A co do auta za 5 tys z Niemiec to mam coś w tym stylu teraz i ciągnie mnie do jakiegoś klasyka.

Dj Brabus
25-11-2005, 14:05
Ile go to kosztowało ca?

Jego ojciec pracuje jako blacharz, więc prace blacharsko-lakiernicze to tylko sam materiał. Do tego doszły elementy chromowane (zderzaki, klamki, wykończenia), tapicerka oraz wymiana niektórych elementów na nowe (przede wszystkim felgi i opony). Całość zmieściła się (z tego co śledziłem koszty i pomagałem niektóre części załatwić) w ok. 2.000 złotych. W kwocie tej również zawarte były również elementy eksploatacyjne (hamulce, zawieszenie).

AML
25-11-2005, 14:46
A co do wypowiedzi AML'a to masz racje iz sa to kaszlaki ale znikające z polskich dróg ( niepamietam kiedy ostatni raz widziałem syrene czy warszawe ) wiec powinno sie je ratować by nieznikły całkiem z polskich drug.
Ja tam nie chciałbym ich już nigdy widywać, nie neguję czyiś zainteresowań ale według mnie to zamiłowanie dotyczy tutaj prawie największych kaszan w europejskiej motoryzacji, co to za zamiłowanie do chłamu? :???: (no może poza 125)
Według mnie restauracja ma sens przy autach z większym polotem i przy większej gotówce, z klasyków preferuję brytyjskie i wiem że wymaga to dużej ilości pieniędzy oraz logistyki to nie było by lepiej odrestaurować np. Triumph'a Stag'a.
W takim zasięgu pieniężnym jak tutaj ja bym zrezygnował z tego pomysłu i ewentualnie kolekcjonował gotówkę na coś co na prawdę zasługuje na reanimację.

JaCie
25-11-2005, 16:36
Na Twoim miejscu odrestaurowałbym 125, ale z kremowym lakierem, oryginalnym wnętrzem i bym chromowane części odnowił. I nie zmieniaj tylko prędkościomierza!!

skibae124
25-11-2005, 16:44
Tak tylko wtrące kiedys na trasie widzialem Syrenkę z budą odwroconą o 180 stopni, kanapy poodwracane i takie tam. Wyglądało to jakby jechał tyłem. Kumacie??

Michak91
25-11-2005, 17:16
odrestauruj warthurga bo wiesz co jest to auto poniekąd z wyższej półki niz fiacior i warthów jezdzi po prostu mniej - po niekąd był to samochód kultowy

Mercedesw123
25-11-2005, 17:19
odrestauruj Mercedesa W123 :)
a tak na powaznie ja bym sie zastanawial albo nad 125p albo nad Wartburgielem
a nie zastanawiasz sie nad Polonez w kolorze butelkowej zieleni?

stanko
25-11-2005, 17:25
Trabanta,przynajmniej mozna sie posa\miac i ma wolne kolo.

skibae124
25-11-2005, 17:27
Ja jestem za Skodą. Jeździ tego o wiele mniej na polskich drogach niz Fiatow. Pozatym tyle lat widziałem te Fiaty, poldki na ulicach, chodnikach i szrotach ze mi się już przejadły doszczędnie mam dość tej polskiej motoryzacji

stanko
25-11-2005, 17:32
No chyba kazdy ma juz dosyc ciaglego widywania poldkow i malczanow i cochwile slyszec ten charakterystyczne odglos silnika z malucha,nie znosze tego.

v40
25-11-2005, 18:22
A gdzie Ty tu widzisz Malucha? Maluch to 126p

Jestem za Syrenką, bardzo żadko się spotyka, co dopiero odrestaurowaną! Wg mnie Wartburgi i duże Fiaty nadal są zbyt pospolite, można by się jeszcze zastanowić nad Skodami.

fischer777
25-11-2005, 18:26
Widzę dużo osób jest za odrestaurowaniem Fiata 125p. Mój ojciec ma właśnie takiego i dużo wkłada wysiłku w jego konserwację. Muszę przyznać, że po remontach auto ciągle jest bardzo przyjemne w użytkowaniu. Więc każdemu będę polecał Fiata :mryellow:

marek
25-11-2005, 18:27
Skoda to dośc dobre rozwiązanie bo można wsadzić LPG i ładnie się prezentuje. Nie jestem jednak do końca przekonany. Ktoś wspomniał o wymianie licznika w 125p. Jeśli chodzi Ci o okragły to zastanawiałem się nad tym ale chyba zostawił bym poziomy. AML natomiast twierdzi, że te auta to kaszany motoryzacji a angielskie auta to prawdziwe klasyki... Mam jedno pytanie. Widziałes np. Austina Allegro??

Seth
25-11-2005, 18:32
z tych co tu są, to myślałbym tylko nad Skodą S100 i PF 125p a jeśli miałoby to być coś innego z demouludów, to TRabant P50, albo WArtburg 311, albo Wołga M21

AML
25-11-2005, 23:40
AML natomiast twierdzi, że te auta to kaszany motoryzacji a angielskie auta to prawdziwe klasyki... Mam jedno pytanie. Widziałes np. Austina Allegro??
Oczywiście są wyjątki, z tą różnicą że u nas prawie wszystkie klasyki to takie "wyjątki".
Obejż sobie Austina Healey 3000, Triumpha Staga, AM DB4, Jaguara E-Type, Mini Coopera, Jaguar MkII 3.4.
To jest tylko znikoma część brytyjskiej historii.

EDIT:

Przed chwilą wpadł mi dobry pomysł do głowy, jedź do niemiec i wyszukaj taniego nadającego się do odnowy VW Golfa I GTI, wtedy miałbyś po odnowie prawdziwie cool'owe auto.

marek
26-11-2005, 16:24
Pomysł z Golfem nie jest głupi. Zdecyduje się chyba jednak na Fiata 125p. Syrena jest spoko ale na codzień to nie jest dobre rozwiązanie. Skoda w sumie mogła by być ale jakoś ciagnie mnie do Fiata.

Seth
26-11-2005, 16:53
AM DB4, Jaguara E-Type, [...]Jaguar MkII 3.4.



no fakt... dobre auta do odrestaurowania, jak sie już zupełnie nie ma co z kasą zrobić :lol: :lol: :lol: trochę realizmu

(poza tym luftbranzlung wa takich ilościach bywa nizdrowy ;) )

z droższych samochodów z zachodu do odrestaurowania możnaby polecić BMW 1602/1802/2002, Pierwszą Mantę czy Commodora, Capri, Taunusa P17M, Cortinę Mk I, czy Mk II

AML
26-11-2005, 16:58
no fakt... dobre auta do odrestaurowania, jak sie już zupełnie nie ma co z kasą zrobić :lol: :lol: :lol: trochę realizmu
Tak, tylko mi tu chodzi o to co na prawdę opłaca się odnawiać.
A tańszym kosztem to Golf GTI byłby świetny do wożenia się, eleganckie autko, nogdy bym nie uznał jego kierowcy za pozera.

kok
26-11-2005, 16:59
Ja tam nie chciałbym ich już nigdy widywać, nie neguję czyiś zainteresowań ale według mnie to zamiłowanie dotyczy tutaj prawie największych kaszan w europejskiej motoryzacji, co to za zamiłowanie do chłamu? :???: (no może poza 125)
Według mnie restauracja ma sens przy autach z większym polotem i przy większej gotówce, z klasyków preferuję brytyjskie i wiem że wymaga to dużej ilości pieniędzy oraz logistyki to nie było by lepiej odrestaurować np. Triumph'a Stag'a.

Lepiej przejrzyj sobie katalogi marek angielskich z lat 70, 80 i początku 90. A potem pisz o kaszanach :???:

AML
26-11-2005, 17:16
Lepiej przejrzyj sobie katalogi marek angielskich z lat 70, 80 i początku 90. A potem pisz o kaszanach :???:
->

Oczywiście są wyjątki, z tą różnicą że u nas prawie wszystkie klasyki to takie "wyjątki".
Nie wszytkie są takie i fajnie żeby porównywać TVR'a SEAC do Wartha.

Seth
26-11-2005, 17:30
Tak, tylko mi tu chodzi o to co na prawdę opłaca się odnawiać.


warto odrestaurować każdy ciekawy samochód, który ma "szansę" zaginać w mrokach dziejów. Porównywanie Syreny, czy Warszawy do Jaga jest lekko niestosowne.. co do golfa... to już nie te kształty, nie te lata :)
wolałbym odrestaurować ładnie garbuskę M20 :)

skibae124
26-11-2005, 17:44
No ale to co wezniemy na warsztat zależy od tego ile mamy pieniędzi i ile chcemy ich przeznaczyc na dany pojazd!!
Jak nam nie styka z kasa na DB4 to lepiej odrestaurowac nie wiem np. skode czy trabanta niz nic

AML
26-11-2005, 17:57
Porównywanie Syreny, czy Warszawy do Jaga jest lekko niestosowne
A kto tu mówi o porównywaniu. :???:

warto odrestaurować każdy ciekawy samochód, który ma "szansę" zaginać w mrokach dziejów
Co do pogrubionego słowa w tym zdaniu to bym polemizował.

Seth
26-11-2005, 18:58
no cóż... niektórzy twierdzą, że nie ma ciekawych samochodów poza angielskimi, ale to już jest, że tak powiem ich problem... dla mnie skoda S100, RApid, Syrena 101-104, Warszawa są jak najbardziej ciekawymi samochodami, bo to kawał historii, do tego ładnie opakowany - i co z tego, zę wyprodukowany po tej stronie żelaznej kurtyny... nie będę się podniecał czymś angielskim tylko dlatego, że stamtąd pochodzi... wolę nasze, jeśli jest tego warte, a jest :)

Matador
26-11-2005, 19:36
Podpisuję się pod słowami Setha. Takie oldtimery jak Syrena, Trabant P50 i reszta aut z tej części Europy są tak samo częścią historii motoryzacji jak auta z tego okresu np. z Wielkiej Brytanii. A że różniły się nieco jakością - no cóż, one miały pełnić nieco inną rolę.

Wracając do tematu - wybrałbym Syrenę, jednak szukałbym starszej wersji, tzw. "kurołapki" z klasycznie otwieranym drzwiami. Jak na owe czasy samochód nie był przestarzały, ale zastosowanie silnika z motopompy strażackiej to już tylko u nas można było wymyślić :wink:

Pozdrawiam