PDA

Zobacz pełną wersję : [opinie] Fiat Panda



AGENT
10-01-2006, 16:24
Co sądzicie o tym aucie? mam na myśli nową generację Pandy.
Wg mnie auto godne polecenia, dobry stosunek ceny do wyposażenia. Wnętrze ładne i przestronne, bagażnik również wystarczający. Co najważniejsze mało pali i jest bezawaryjny. Nowa jakość Fiata.

Oto kilka fotek:
http://www.netcarshow.com/fiat/2003-panda/1024x768/wallpaper_05.htm
http://www.netcarshow.com/fiat/2003-panda/1024x768/wallpaper_04.htm
http://www.netcarshow.com/fiat/2003-panda/1024x768/wallpaper_07.htm

Robak
10-01-2006, 16:40
Wszystko prawda z wyjatkiem ostanich dwoch magicznych słow czyli mało pali i bezawaryjny.Moja kolezanka ma bananowa Pande 1.1 gaz(salonowa isnstalacja). Siorbie ten gaz jakby był na kacu. Do tego silnik po roku parcuje bardzo nie rowno dławi sie i ksztusi na niskich obrotach. Tych zjawisk nie było przy nowym aucie. Raz juz wymieniała łozysko w przednim kole a po około 8 misiacach jazdy rozładował sie akumulator. Zawiozła do do serwisu a oni podłaczyli go do prostownika - smiech na sali. Po miesiacu sie znowu rozładował wiec wkurzona dziewczyna pojechała i powiedziała zeby jej wymienili na nowy a oni ja wysmiali i znowu ładowali. Zaraz minał rok a razem z nim gwarancja i akumulator musiała wymienic na nowy we własnym zakresie.
Ogolnie Panda to dobre auto szczgolnie mi sie podoba wnetrze ktore nie wyglada tanio. Super chodzi skrzynia biegow(prawie jak w CTR :mryellow: )
Jednak jesli chodzi o fiata jego serwis i trwałosc modeli dalej go uwazam za tani, kiepski szajs dla ludu. We włoszech na siedzibe by musiała spasc bomba atomowa zebym zmienił zdanie.
Kocham japonskie auta za to ze kupujesz nowy i przez 3 lata masz wszytsko w dupie a nawet po tych 3 latach auto jest w swietnej kondycji.

stanko
10-01-2006, 16:57
A ja nie znosze tego auta.W ogole wyglad nei ladny i to okno ostatnie z tylu wyglada jak z kibla.Osiagni nic niewarte no moze oprocz pandy 4x4.

Robak
10-01-2006, 17:09
Aha, zapomniałem dodac ze jesli chodzi o stylizacje to jest to całkiem ładne autko. Zgrabne sprytne i z ciekawymi detalami.

Golas
10-01-2006, 17:49
A mi sie podoba, fajne male autko, do tego ladne i dobrze wykonane. Chyba nie bez powodow w programach motoryzacyjnych go chwala (ja osobiscie tylko naocznie widzialem, nie jezdzilem). wiadome ze bym takiego nie kupil jako nowe auto, ale na zadne nowe mnie nie stac. Pozatym trzeba by miec pieniadze zeby miec gdzies utrate ceny nowego samochodu. Dlatego ludzie wola uzywane. Jesli chodzi o ta pande, to silnik 1,1 nie jest najgorszy, tyle ze pali za duzo jak na swoja pojemnosc i mase auta. Do tego samochodziku oczywiscie najlepsze 1,3 JTD, ale to juz spory wydatek. No i jeszcze jedno, nie mozna mowic ze samochod jest awaryjny tylko dlatego ze akurat akumlator sie szybko spieprzyl (w jakiejs tam pandzie). Serwisy rzeczywiscie pozostawiaja duzo do zyczenia, ale to zalezy gdzie sie trafi, mysle ze nie tylko w fiacie tak jest. A z instalacja gazowa, szlyszalem pare przypadkow ze sie zaczyna cos chrzanic w niedlugim czasie, ale kto wie czym to jest spowodowane, kiepska (mimo ze firmowa) instalacja, nierzetelnoscia serwisu czy wadami silnika. Wiec jednoznacznie nie mozna powiedziec co jest grane. Juz gdzies kiedys pisalem, ze sam mam fiata (uno 1,4) silnik ma natrzaskane 240 tys km (auto typowo uzytkowe nikt sie z nim nie "cacka") i nie bylo zadnych remontow ani powaznych napraw poza wymiana glowicy, ale ja szlag trafil w wyniku dosc powaznego wypadku. Fiatowskie silniki moim zdaniem sa naprawde dobre i trwale, chyba trwalsze niz cokolwiek w Fiacie.

Golas
10-01-2006, 17:50
ogolnie strasznie skladna wypowiedz :damn:

wojtekwielkiew
10-01-2006, 18:00
Czasem widze TIRa z samochodami fiata na naczepie. Na średno 8 aut 7 to Pandy, to musi o czymś świadczyć :)

AGENT
10-01-2006, 18:25
Akumulator to przypadłość większości nowych aut tej klasy - po prostu fabryczne są za slabe (najczęściej 32 Ah). Ja w Uno też zmieniałem rok temu baterię (wcześniej była 32 Ah) na 43 Ah. Teraz nie mam z tym problemu. W największy mróz odpala. Ale w moim przypadku to poniekąd moja wina, bo jak auto w pierwszą zimę po kupnie było jeżdżone raz na 3 tygodnie, a dioda alarmu przez ten czas ciągle mrugała i rozładowywała mi akumulator. Później w następnych latach eksploatacji nawet ładowanie nie wiele pomagało. Rok temu jak auto stalo na 15 stopniowym mrozie przez 8 godzin to już zdążył się rozładować :/ Koniec OT.
Wracając do sedna sprawy, to jeśli chodzi o awaryjność, to Panda jest powszechnie chwalona za swoją bezawaryjność. Wg rankingów produkowana w Polsce Panda jest jednym z najmniej awaryjnych modeli Fiata. Znaczy, że Polacy mają powód do dumy :cool:
Spalanie Fiata Pandy:
wersja 1.1: cykl miejski/pozamiejski/mieszany: 7,2 / 4,8 / 5,7
wersja 1,2: cykl miejski/pozamiejski/mieszany: 7,1 / 4,8 / 5,6
wersja 1,3: cykl miejski/pozamiejski/mieszany: 5,4 / 3,7 / 4,3
Dane z prospektu Fiata.

BABELEC
10-01-2006, 18:39
... a dioda alarmu przez ten czas ciągle mrugała i rozładowywała mi akumulator...

Chyba żartujesz. Diody prawie nie żrą prądu więc teaz o rozładowywaniu akumulatora jest po prostu śmieszna. :ogh:

SIDO
10-01-2006, 19:55
Mało chyba komu nie podooba się Panda bo już przyzwyczailiśmy się do tego widoku zwłaszcza w większych miastach. Ogólnie wygląd i stylistyka są dobre ale raczej w tych lepszych wersjach wyposażenia. A jeśłi chdozi o to co napisał

Moja kolezanka ma bananowa Pande 1.1 gaz(salonowa isnstalacja). Siorbie ten gaz jakby był na kacu. Do tego silnik po roku parcuje bardzo nie rowno dławi sie i ksztusi na niskich obrotach.
Zgadzam sie z nim. Po pierwsze to nie warto montować instalacji gazowej w takich małych silnika bo koszty paliwa zbytnio się nam nie zwrócą zwłaszcza, że ceny gazu dochodzą do ceny benzyn, no chyba, że naprawdę dużo się jeżdzi. A jeśli chodzi o silnik z LPG to jest to prawda silnik z instalacją gazową o wiele szybciej się zużywa i czasem wydamy na naprawę silnika to co zaoszczędziliśmy na benzynie. :smile:

Seth
10-01-2006, 20:33
samochód sympatyczny, ale nie zgodziłbym się z pojeciem przestronny... Z przodu owszem (choć zahaczam kolanem o konsolę środkową) ale z tyłu to porażka... mam 1.72 wzrostu, i o ile z przodu nie siedzi ktoś o takim wzroście, to kierowcy czy pasażerowi ugniatam plecy kolanami...

BeeMiX
10-01-2006, 21:24
Z wyrażniejszych zmian tylko górna linia okien tak?? Jak dlamnie auto warte swojej ceny, osobiście wolał bym kilkuletni używany wóz niż nową Pande, ale ludzie niechcą miec ewentualnych problemów (miec gwarancje) i nówke, tak wogóle to jestem zatym by kupować nowe auta, a przynajmniej zawsze to lepiej dla naszej gospodarki...

Ajronmen
10-01-2006, 23:21
wersja 1.1: cykl miejski/pozamiejski/mieszany: 7,2 / 4,8 / 5,7

Dane z prospektu Fiata.


Mnie jakoś nie chciała tyle palić, nawet jak się starałem. a co do awaryjności to nie będę się wypowiadał, ale raczej to co napisałeś jest mało zgodne z prawdą :/

Golas
10-01-2006, 23:48
wersja 1.1: cykl miejski/pozamiejski/mieszany: 7,2 / 4,8 / 5,7

Dane z prospektu Fiata.


Mnie jakoś nie chciała tyle palić, nawet jak się starałem. a co do awaryjności to nie będę się wypowiadał, ale raczej to co napisałeś jest mało zgodne z prawdą :/

To ile Ci palila, bo przeciez juz to 7,2 l jest sporo jak na takie autko, no moze 4,8 poza miastem to bardzo delikatnie, a w cyklu mieszanym 5,7 to troche zamalo, sadze ze pewnie z 6,2 gdzies bierze. Chyba ze masz na mysli iz palila mniej, jednakze byla awaryjna?!

Ajronmen
11-01-2006, 13:54
Silnik 1.1 + moja ciężka noga , ale bez przesady, po prostu chciałem się utrzymać na lewym pasie i pozbyć się widoku naczep i znaczków Dajewo z przed maski. Paliła osiem a przy katowaniu , czyli jeździe non stop koło v-maxa (140-150 km/h) do 13 l na setkę. Dla porównania golf przy podobnej jeździe pali mi mniej więcej tyle samo a jest o wiele mocniejszy i buja się bez problemu do 160 km/h(dalej jakoś nie miałem okazji). Kilka razy nie wiadomo czemu nie chciała zapalić, na pych ruszyła, skrzynia choć świetna na co dzień lubiła się zacinać i nie mogłem np wbic jedynki. Przeguby waliły az miło mimo przebiegu dopiero 50 tyś km, a jeśli chodzi o tylne zawieszenie to ciekawszych doznań dostarcza tylko polonez, oczywiscie chodzi o walory akustyczne. Klameczki z tyłu były pourywane i nie dało się otworzyć drzwi od wewn z tyłu. Szyby w jednych drzwiach też nie dało się opuścic. Czasem świeciła mi się kontrolka oleju chociaż poziom był ok. Ogólnie dobre autko do miasta ale zbyt delikatne jak dla mnie.

AGENT
11-01-2006, 15:40
To ja nie wiem, co ty z tym samochodem robiłeś, że go tak dobiłeś. Kup se lepiej Żuka albo starego kanta i go katuj, bo do nowych aut się chłopie nie nadajesz.

Seth
11-01-2006, 16:03
a może po prostu nowe samochody robią tak tandetnie, że nie nadają się do mniej lyub bardziej normalnej "nieemeryckiej" jazdy.

AGENT
11-01-2006, 17:19
A kto normalny jedzie cały czas z prędkością maksymalną? I później się dziwi, że kontrolka oleju się pali! Rób tak dalej, to daleko zajedziesz. W moich rękach to by taka Panda po 50 tys. km wyglądała jak nówka. Ale jak ktoś nie dba to i każde auto załatwi. A co do spalania to te 13 litrów to chyba z kosmosu wziąłeś. Np. mój motor 1,0 w zime nie spala więcej jak 6,5 litra na 100 km, latem to około 6 litró i to w cyklu mieszanym, trochę po mieście, trochę za miastem. A jak jadę w dłuższą trasę z prędkościami powyżej 120 to i tak więcej jak 6,5 nie spali. Wszystko zależy kto jak jeździ.

Robak
11-01-2006, 17:32
Nie gdybaj, jakby... Nie masz pandy a ktos ja miał i sie przeknał. Zreszta o wysokim spalaniu to nie tylko tu mowa. To samo pisza w długodystansowych testach drogowych przeprowadzanych w gazetach. Pierwsza sprawa ze ty masz uno a to zupełnie inne auto. Miałem uno tez i był to na swoje czasy porzadadny samochod ktory rzeczywiscie mało palił.
To ze sie czesto jezdzi z predkoscia zblizona do maksymalna nie powinno miec specjalnie negatywnego wpływu na auto a załoze sie ze Ajronman az tak nie szalał jaby sie mogło zdawac. Jesli samochod był by porzadny to by sie nie sypał. Katuje teraz 3 japonczyka i te auta sa niewzroszone. Wszystko zalezy od tego kto jak auto wyprodukował a to jak kto nim jezdzi spada na drugorzedna pozycje.

Seth
11-01-2006, 17:57
jakby ten samochód miał nie jeździć z prędkościami bliskimi maksymalnej, to by się do niej rozpędzał... jak może tyle jechać, to dlaczego mam tyle nie jechać... producent widać założył, że nie powinien się rozpaść, a jak się rozpada... no cóż, to chyba wina producenta...
moja przy długich trasach z prędkościami 110-130km/h pali na pusto 8.5 litra, przy 140-160km/h ok. 10 litrów. ale ma 290tys km. i silnik 1.8, także ta panda mnie też zaskakuje(za to moja nie chce zejść zimą poniżej 12 po mieście)

AGENT
11-01-2006, 19:57
Owszem, można sprawdzić v-max, ale jak jedziesz cały czas z gazem w podłodze, to przecież odcięcie jest i zaraz zgaśnie. A poza tym, idąc tym tokiem rozumowania, to każdy by na poszczególnych biegach osiągał v-max, a silnik szybko by szlag trafił. Nikt normalny nie katuje tak auta, żeby ciągle z gazem w podlodze jechać (rozumiem przy wyprzedzaniu czasem się zdarza, ale bez przesady), bo zaraz olej wierzchem wywali! Znam takie przypadki, gdzie ludzie autami z wypożyczalni tak jeździli, z gazem w podłodze, bez zmieny biegów.

Golas
11-01-2006, 21:14
A mnie to ogolnie wali, ja swojego raz za czas popedze, niech sie Pandy sypia moje sie jakos nie sypie. Szczerze to wczoraj troche go rozgrzalem po autostradzie (tylko do 180 bo tiry daja w dupe :smile: ) silnik nie wyskoczyl, kola nie odpadly i jestem zadowolony z tego autka. Rzeczywiscie zdarzaja sie buble, zdarzaja sie ludzie co jezdzic nie umieja (jak ja :mryellow: ), ale nie mam co narzekac na swojego fiata, jakby kolejny taki tez byl to bym bez wachania kupil. Bo sie tym przejmowac nie trzeba.

Wielbłąd
11-01-2006, 21:18
(tylko do 180 bo tiry daja w dupe :smile: ) .

:shock: :shock: :shock: 180 km/h :!: :?: a byłes pewny, ze krowa Ciebie nie wyprzedzała :?: a moze widziałes białe myszki na ulicy :?:

jaki silnik ma Ten Twój Fiat... :?:

Seth
11-01-2006, 21:19
Owszem, można sprawdzić v-max, ale jak jedziesz cały czas z gazem w podłodze, to przecież odcięcie jest i zaraz zgaśnie. A poza tym, idąc tym tokiem rozumowania, to każdy by na poszczególnych biegach osiągał v-max, a silnik szybko by szlag trafił. Nikt normalny nie katuje tak auta, żeby ciągle z gazem w podlodze jechać (rozumiem przy wyprzedzaniu czasem się zdarza, ale bez przesady), bo zaraz olej wierzchem wywali! Znam takie przypadki, gdzie ludzie autami z wypożyczalni tak jeździli, z gazem w podłodze, bez zmieny biegów.

to tylko świadczy o samochodach... jeśli fabryka mówi, żę samochód może tyle jechać, to dlaczego tego nie robić?? poza tym... co to za tłumaczenie "bo olej wierzchem wywali" to jest nowy samochód, tu nie ma prawa się nic stać... zrozumiałbym to w samochodzie o takim przebiegu jak mój, jakbym latał non stop po 180-190 to miałbym szanse... ale w nówce przy maksymalnych nie ma prawa się nic stać, chyba, że jest to jakaś tandeta.
Co do odcięcia... żeby jechać z prędkością bliską maksymalnej nie trzeba mieć wciśniętego pedału w podłogę... nie trzeba dojść do odcięcia, wystarczy trzymać się nieco poniżej

Golas
11-01-2006, 21:26
(tylko do 180 bo tiry daja w dupe :smile: ) .

:shock: :shock: :shock: 180 km/h :!: :?: a byłes pewny, ze krowa Ciebie nie wyprzedzała :?: a moze widziałes białe myszki na ulicy :?:

jaki silnik ma Ten Twój Fiat... :?:

1.4, ale dla scislosci powiem ze nie Panda a Uno, a czy tyle sie da z tego wycisnac to nie bede dyskutowal. Tak zapobiegliwie pisze bo wiekszosc nie wierzy. Myszek nie widzialem, a krow tez nikt w poblizu nie pasl :wink:

Golas
11-01-2006, 21:28
A jeszcze tylko do tego odciecia zaplonu sie odniose. Nigdy mi sie nei zdazylo cos takie na najwyzszym biegu, a jechalem troszke ponad 190. Jedynie na 1 i 2 tego doswiadczylem. ale znawca nie jestem, moze mnie odcielo a nie wiedzialem :P :mryellow:

Ajronmen
11-01-2006, 23:01
To ja nie wiem, co ty z tym samochodem robiłeś, że go tak dobiłeś. Kup se lepiej Żuka albo starego kanta i go katuj, bo do nowych aut się chłopie nie nadajesz.

Chyba sam sie do nich nie nadajesz, właśnie tacy jak TY mnie najbardziej na drodze denerwują. Rusza takie dwie godziny ze skrzyżowania i zanim się rozpędzi do 90 km/h mijają wieki. A TERAZ CZYTAJ UWAŻNIE :
Mój obecny piętnastoletni Golf znosi takie katusze od trzech miesięcy i NIC, wszystko gra i bucy, nic nie hałasuje i nie mogę (choćbym chciał) się do niczego doczepić. Szczęście, że ta Panda była w moich rękach tylko miesiąc bo dalej nie wiem co by było ...


to przecież odcięcie jest i zaraz zgaśnie..

A w której książce TO wyczytałeś ? Ja jakoś nieraz odciąłem zapłon w niejednym aucie na ostatnim biegu i jakoś mi nie zgasł. Może tylko Fi(u)aty Uno 1.0 tak mają ? I apropo dbania o auto, to mam nadzieje ze nie zamykasz drzwi z auta w garażu ? Słyszałem, że uszczelki się mogą odkształcić ...

AGENT
12-01-2006, 08:46
Że co? Ja zawsze zamykam drzwi na klucz w garażu, a znam takich, co otwarte auta zostawiają w garażu, bo myślą, że nic się nie stanie, lepiej nie kusić losu.

Michak91
12-01-2006, 10:20
A w której książce TO wyczytałeś ? Ja jakoś nieraz odciąłem zapłon w niejednym aucie na ostatnim biegu i jakoś mi nie zgasł. Może tylko Fi(u)aty Uno 1.0 tak mają ?
powiem ci że nie tylko fiaty :???:
to nie jest wyczytane tylko w niektórych modelach samochodów tak naprawde jest :roll:

BABELEC
12-01-2006, 11:44
Przy odcięciu silnik nie ma prawa zgasnąć. Bo to trwa ułamki sekund. Poza tym silnik na biegu, nawet piątym, zawsze odpali w przypadku zgaśnięcia. Pojedź sobie 100-ką, wciśnij sprzęgło, wyłącz silnik i puść sprzęgło.

Ajronmen
12-01-2006, 17:32
Przy odcięciu silnik nie ma prawa zgasnąć. Bo to trwa ułamki sekund. Poza tym silnik na biegu, nawet piątym, zawsze odpali w przypadku zgaśnięcia. Pojedź sobie 100-ką, wciśnij sprzęgło, wyłącz silnik i puść sprzęgło.

Przecież tym silnikiem nawet specjalnie nie szarpie, tylko wydaje z siebie odgłos, który bardzo lubie :D I nie pisz żeby pojechał sobie 100-tką i wyłączył silnik bo jak rozrząd zerwie to będzie na ciebie :D

BABELEC
12-01-2006, 17:39
Dlaczego ma zerwać? Rozłącza napęd (sprzęgło lub luz) i gasi. A potem sprzęgło, bieg i jedzie dalej.
Zgadza się, że odcięcie to nie szarpanie tylko lekkie zmulenie auta. Po prostu nie ma "siły" szybciej jechać. Obroty ciut spadną i dalej kręci.

Ajronmen
12-01-2006, 19:12
I włączy silnik puszczając sprzęgło powiedzmy na 5 biegu. Z tego powodu większości aut nie powinno odpalać się na pych bo pasek rozrządu tego nie lubi.

Goguś
12-01-2006, 22:12
[quote="BABELEC"]Dlaczego ma zerwać? Rozłącza napęd (sprzęgło lub luz) i gasi. A potem sprzęgło, bieg i jedzie dalej.


No ciekawe, ciekawe jest to co mowisz. Gosciu sam mozesz sobie tak zapalac swoj rower a nawet i samochod, powodzenia ze skrzywionymi popychaczami zaworow (laskami popychaczy)
Ajronmen- masz jakies pojecie o silnikach koles? Twoj 15-letni golf niedlugo wypluje pierscienie i bedzie po sprawie, albo uszczeleczka pod glowica pojdzie na spacerek. A co do max predkosci to bardzo naukowe jest to co mowisz, ale nie tylko ty. Jezdzenie z predkosciami zblizonych do max jest calkiem zdrowe nie przejmuj sie :lol: moze jeszcze na nie dotartym silniku tak robisz....(nie wyrabiam), tylko sie pozniej nie dziw ze korbowod wyszedl przez blok. Kontrolka od oleju ci sie mowisz zapalila no ciekawe, ciekawe dlaczego, ale co tam kontrolka, pewnie dales gaz w podloge i nie wazne, tak musi byc przeciez :lol: :lol: :lol:

Seth
12-01-2006, 22:25
fakt... samochód po to ma obroty do, załóżmy, 6000, żeby jeździć max na 2.5 tysiąca, i się cieszyć, przynajmniej na początku, bezawaryjną jazdą, która skończy się tak, jak i jazda na redlinie... panewki, uszczelniacze i zawory są zachwycone mogąc jeździć na za niskich obrotach... na tyle, że aż się wyrywają, żeby właściciela poznać osobiście :lol:

Robak
12-01-2006, 22:36
Gogus twoja ostania wypowiedz to kupa smieci. Paplanina o czesciach silnika, ktore moga tam sie jakos uszkodzic. Pewnie znasz to z autopsji bo rzeczywiscie jesli chodzi o padlaka to wszystko w nim jest mozliwe. Porzadny samochod nie robi zadnych niespodzianek.
Ludzie przestanie srac o jezdzeniu non stop z predkosciami zblizonymi do maksymalnych bo to po prostu niemozliwe. Jak sie jezdzi w miescie to z predkosciami 60-100 km/h czasem znajdzie sie odcinek gdzie mozna jechac szybciej ale to jest sporadycznie albo w nocy. Na trasach mozna sobie jechac 130-140 a panda ma maxa ponad 150 wiec w czym problem. Jak sie tak kilka razy przejedzie w miesiacu to gora. W takim razie w pandzie sie nie powninno nic dziac. Jesli jest inaczej to gowno nie samochod. Co niektorym sie wydaje ze nonstop jezdza maksymalniea w paraktyce sie kilka razy zblizyli do maxa i tyle.
Ta dyskusja stała sie denna do bulu.

Ajronmen
13-01-2006, 08:48
Ajronmen- masz jakies pojecie o silnikach koles? Twoj 15-letni golf niedlugo wypluje pierscienie i bedzie po sprawie, albo uszczeleczka pod glowica pojdzie na spacerek. A co do max predkosci to bardzo naukowe jest to co mowisz, ale nie tylko ty. Jezdzenie z predkosciami zblizonych do max jest calkiem zdrowe nie przejmuj sie :lol: moze jeszcze na nie dotartym silniku tak robisz....(nie wyrabiam), tylko sie pozniej nie dziw ze korbowod wyszedl przez blok. Kontrolka od oleju ci sie mowisz zapalila no ciekawe, ciekawe dlaczego, ale co tam kontrolka, pewnie dales gaz w podloge i nie wazne, tak musi byc przeciez :lol: :lol: :lol:


To chyba TY nie masz pojęcia o silnikach KOLEŚ , uszczelka pod głowicą wypala się tylko jak przegrzejesz silnik. Może w twoim samochodzie nie ma wskaźnika temperatury ? W moim jest ...Może tego nie napisali w twojej książce ? Może nie napisali, że leje się dobry markowy olej i zmienia go co 5 tyś żeby pierścienie były całe ? A korbowód prędzej strzeli na czwórce i prędkości 30 km/h niż 130 km/h. Pamiętaj, że nie wszystko polonez to co jeździ :/

Golas
13-01-2006, 13:49
Uwazam ze ta bezsensowna dyskusja powinna sie skonczyc. Nie ma co dluzej mowic o tym jak sie powinno a nie powinno jezdzic, o tym ze japonce i szwaby sa nie zawodne a Fiat to zlom. Samochod to tylko mechanizm zlozony z wielu elementow, martwych elementow, a kazdy wie ze rzeczy martwe bywaja zlosliwe i psuc sie potrafia. Nie wazne czy to nowe BMW, Mercedes, Toyota czy...gowniany (wg co poniektorych) Fiat, jesli cos sie zepsuc moze to sie napewno zepsuje,predzej czy pozniej. Powiecie "tylko ze Fiat sie psuje przedzej", po pierwsze-dostajesz to za co placisz i nie mozna oczekiwac by byl rownie niezawodny technicznie co auto za 80 czy 120 tys. choc i takie fiaty mozna znalezc, chocby Croma, ale mysle ze na nim nie ma co psow wieszac. Po drugie, utarta opinia o zawodnosci wloskich aut, czasy sie zmieniaja i jest coraz lepiej, czesto wina lezy nie w samochodzie a w tym do jakich celow sie go wykorzystuje i jak sie z nim postepuje. Pozatym jakby wszystko bylo idealnie to bylo by nudno. Po trzecie, moje auto jest wykorzystywane na codzien jako samochod przedstawiciela handlowego, liczy sobie 8 lat, miesiecznie przejezdza 1000-1500 km (kiedys bywalo znacznie wiecej), oleju nie zmienia sie co 5 tys, na obecnym przejechane jest juz 20.000 tys, najwyzszy czas zmienic, ale tak jest zawsze i nie milych niespodzianek nie bylo. Na 4 biegu zdarza sie jezdzic 40kmh, nie protestuje, a pierscienie, korbowody i inne szmelce cale, a silnik rade daje sobie swietnie. A wiec po tym dosc przydlugim i nudnym monologu chcialem tylko powiedziec, nie wypowiadajcie sie na temat tego jak sie jezdzi, co sie psuje a co nie z takim zacieciem jesli wasze informacje sa raczej ogolnikowe lub zaslyszane (chyba ze ktos jest mechanikiem). Tak naprawde nikt z nas chyba nie jest znawca, ani mistrzem kierownicy. Ja slyszalem wiele dobrych jak i zlych opinii o samochodach Fiata, ale tak jest z kazdymi. Jesli nikt nie ma zamiaru wniesc jeszcze cos ciekawego dotyczacego Pandy to temat mozna zamknac!!!

tekknoraver
08-03-2006, 10:11
no i popieram Golas'a ;] ma zupełną rację.A pozatym mamy tu rozmawiać o Pandzie więc i ja coś powiem...za dużo z własnego doświadczenia nie wiem ale jeżdżę nim aktualnie na prawku... ;] ii....subiektywne odczucie jak dla mnie to lepiej mi się nią jeździ niż micrą...choć ta ma lepszy start ;] ale ogólnie lepiej mi podchodzi panda...i pytałem się instruktora jak się sprawuje to stwierdził że jest dobrze choć jego koledzy robili w nich już zawieszenia ale jemu nic jeszcze nie padło...i to chyba raczej wina naszych dróg...ogólnie zadowolony z niej jest ...a jeśli się spisuje dobrze i całkiem bezawaryjnie jako auto służące do nauki to wg mnie bardzo dobra rekomendacja ;] dodam że wcześniej też na nauce jeździłem punto I i ...panda troszkę lepsza od niego ;] pozdrówka

LiveLetDie
08-03-2006, 10:25
Mój dziadek ma nową pandę, jeździłem nią parę razy. Demonem szybkości i komfortu to ona nie jest ale kto tego oczekuje od takiego autka? Jedyną znaczącą wadą jaką zauważyłem jest zbyt rozbudowana konsola środkowa - przez nią nie można swobodnie rozłożyć nóg (ale tak akurat jest w wielu nowych samochodach - rozprostować nogi owszem można ale rozłożyć na boki nie za bardzo:/). Ponadto do zalet zaliczam budowę tego małego autka, wygląda na mocny i postawny (jak na swą klasę) samochód to sprawia wrażenie że czuje się w nim bardziej pewnie, bezpieczniej. Ponadto siedzi się w niej dość wysoko, a to też plus. W przypadku pandy tytuł Samochodu Roku nie został przyznany na wyrost.

Benio A6
16-03-2006, 18:58
Jazda Pandą to czysta przyjemność, a to za sprawą precyzyjnej i wygodnie umieszczonej skrzyni biegów. Początkowo można się przestraszyć przechyłów na zakrętach, ale można się do tego przyzwyczaić. Zawieszenie pracuje cicho. Jest twarde, ale komfortowe. Układ kierowniczy pracuje zbyt lekko w wersji ze wspomaganiem. Silnik 1.2 jest wystarczająco dynamiczny, zwłaszcza w górnym zakresie obrotów. Ogolnie myslame ze to bedzie lepsze auto.Materialy wykonczeniowe w srdoku sa przecietnej jakosci jak na ta klase.

Wielbłąd
16-03-2006, 19:07
Jeszcze powinenes podac zrodlo skad skopiowałes to:


Jazda Pandą to czysta przyjemność, a to za sprawą precyzyjnej i wygodnie umieszczonej skrzyni biegów. Początkowo można się przestraszyć przechyłów na zakrętach, ale można się do tego przyzwyczaić. Zawieszenie pracuje cicho. Jest twarde, ale komfortowe. Układ kierowniczy pracuje zbyt lekko w wersji ze wspomaganiem. Silnik 1.2 jest wystarczająco dynamiczny, zwłaszcza w górnym zakresie obrotów.

Tak sie nie robi :!:

Benio A6
16-03-2006, 19:26
Ten układ City w pandzie i w innych modelach fiata nie sprawdza sie dobrze. rozmawailem z kolega ktory uzywal ,,city,, jak parkowal.fakt ze kierownica chodzila jeszcze bardziej lekko i zwinnie ale wogole nie ma sie wyczucia samochodu.uwazam ze jest to zbedny bajer ktory tak naprawde sie nie przydaje.

qoompel
16-03-2006, 22:30
Fiat Panda...dobre bo "polskie".... To oczywiscie zart. Bo ten samochod to opocz stosunkowo malej ceny nie ma nic......... Pali duzo a skrzynia biegow pozostawia duzo do zyczenia. Biegi wchodza jak w Jelczu... A z "dizlem" zajebiscie drogi.

AGENT
17-03-2006, 10:01
Układ City nie jest zły; parkując mozna małym palcem dłoni kręcić fajerą. Jeździłem Punto 2 po FL z tym systemem. Należy pamietać, że po przekroczeniu 70 km/h owe wspomaganie się automatycznie wyłącza. Nawet bez funkcji City jest już wystarczające wspomaganie, całkiem lekko sie kręci kierownicą.

WaSyL__
17-03-2006, 10:26
Dualdrive w Fiacie to kwestia przyzwyczajenia choć faktycznie na pierwszy raz wydaje się zbyt czuły.
Agent z tego co pamiętam to wspomo wyłącza się szybciej niż przy 70 km/h.
Ja obstawiam 60 km/h ale spróbuje się dowiedzieć od chłopaków na serwisie :wink:

BMW M6 i BMW 628CSI
23-03-2006, 19:31
U mnie w rodzince mają Fiata Pandę z najsłabszym silnikiem 1,0 i na razie jest bezawaryjny. Napewno Fiat poprawił jakość samochodów na lepsze i to mu dobrze zrobi.

Selespeed
24-05-2006, 18:20
A ja moi drodzy mam białą Pande 1.2 Dynamic z września 2003 jeden z pierwszych egzemplarzy. Przy pomocy tego smochodu zdałem egzamin na licencję WT (wyścigów torowych), wziałem udział w kilku KJSach i przejchałem narazie 30tyś km praktycznie tylko po mieście i jestem bardzo zadowolony :smile: Wszystko dzielnie znosi silnik jest dynamiczny i elastyczny a jak akurat nie uprawiam sportów ekstremalnych to pali 6 litrów w mieście!.
Jeśli chodzi o wady to wymienie trzy: nienajlepsza pozycja za za dużym kółkiem(muszę zaznaczyć, że mam 187cm wzrostu), kiepski układ wentylacji wnętrza i.. konieczność każdorazowego otwierania bagażnika kluczykiem. TYLE