PDA

Zobacz pełną wersję : Jak oszczędzać paliwo?



Bochen
22-12-2014, 23:00
Zapraszam do dyskusji na temat wpisu pt. Jak oszczędzać paliwo? (http://www.autogaleria.pl/blog/wszystko-albo-nic/jak-oszczedzac-paliwo/)

Driv3r
23-12-2014, 09:01
Ja mam lepszą metodę: nie hamuje przed zakrętami. Nie trzeba hamować więc nie trzeba się też potem z powrotem rozpędzać.
Jeżeli jest mały ruch to zwłaszcza w mieście oszczędności są spore. Na rondach trzeba tylko uważać na innych kierowców: Panowie Najszybsi Na Prostej niestety nie wiedzą, że po rondzie można jechać przepisową 50-tką.

Ryjas
23-12-2014, 09:10
Z praktyki widzę, że podstawą oszczędzania jest jazda zgodnie z przepisami;)Kolejnym punktem to jazda na wysokich przełożeniach, ale bez przesady. Dobre ciśnienie w oponach, niewożenie niepotrzebnych przedmiotów to też sa czynniki które conieco pomagają.

W trasie z kolei nie ma sensu wyprzedzać aut jadących ok. 100 km/h jeśli się chce jechać ok. 120-130 km/h. Okazuje się, że zawsze można trafić na kogoś kto jedzie 80 i zaraz tracimy to co wypracowaliśmy.
Warto tez korzystać z gps-a. Nie po to żeby pokazywał trasę, tylko po to żeby pokazywał czas który nam został do osiągnięcia celu podróży.

- - - Aktualizacja - - - -


Ja mam lepszą metodę: nie hamuje przed zakrętami.
Wiesz, czasami trzeba;)

micrus
23-12-2014, 09:39
Jak odbierze LC to będzie musiał zmienić nawyki :D

Driv3r
23-12-2014, 09:48
Oby szybko bo Vitarę raz prawie położyłem na boku ;)

otta
23-12-2014, 10:10
Wszystko spoko, zgadza się, do 2k obrotów, przewidywanie, z reguły wystarczy puścić nogę z gazu przed zakrętem, nie trzeba hamować.
A teraz apeluję, wszyscy jeżdżący eko na prawy, pas. U mnie w mieście, niestety, prawy jest szybszy od lewego i muszę wyprzedzać prawym...

MCL
23-12-2014, 11:05
Moim zdaniem twarde trzymanie się "eko-zasad" jazdy jest kompletnie bez sensu. Wystarczy dobrze wyczuć auto i mieć trochę oleju w głowie, sensownie rozgrywać manewry na drodze i nie napinać się na walkę o setne części spalania na setkę. Nie dość, że zabija to całą przyjemność z jazdy, to jeszcze - krótko mówiąc - męczy. Pilnowanie obrotów, górek, zakrętów... Po co?

Przykład z życia - spokojna jazda w trasie, zero napinki na wyniki, żadnego gapienia się na obroty. W głowie jedynie znajomość pracy silnika. Efekt? Średnia oscylująca w okolicach 100 km/h. Efekt? 6,8 l/100 km.

- - - Aktualizacja - - - -

Moim zdaniem twarde trzymanie się "eko-zasad" jazdy jest kompletnie bez sensu. Wystarczy dobrze wyczuć auto i mieć trochę oleju w głowie, sensownie rozgrywać manewry na drodze i nie napinać się na walkę o setne części spalania na setkę. Nie dość, że zabija to całą przyjemność z jazdy, to jeszcze - krótko mówiąc - męczy. Pilnowanie obrotów, górek, zakrętów... Po co?

Przykład z życia - spokojna jazda w trasie, zero napinki na wyniki, żadnego gapienia się na obroty. W głowie jedynie znajomość pracy silnika. Efekt? Średnia oscylująca w okolicach 100 km/h. Efekt? 6,8 l/100 km.

Dj Brabus
23-12-2014, 11:09
Efekt? 6,8 l/100 km.
Nie znasz się, Marcin zrobiłby 3,4 l/100 km. :D

A wracając do tematu - mnie ecodriving nie lubi. :( Przynajmniej teraz - do pracy mam 4 km, C5 pali ponad 10 l/100 km... A miałem kupić Priusa. Jedyne pocieszenie, że paliwo coraz tańsze - wczoraj tankowałem 4,65 zł na Orlenie, więc to też element ecodrivingu - za 100 zł z dnia na dzień przejeżdżam coraz więcej kilometrów. :D

b707
23-12-2014, 11:13
Otta to jest problem chyba w każdym mieście.

Moim zdaniem nawet przy Eco przyśpieszać powinno się na 3/4. Natomiast skoro w tekście wspomniana o półsprzęgle, i serwisie... to ciekawe jak ten ostatni będzie się zapatrywał na diesla z filtrem cząstek stałych i turbina o zmiennej geometrii po takiej eco jeździe... coś mi się wydaje, że już takie eco to to nie będzie;-)
pzdr

tachys
23-12-2014, 11:24
Dojeżdżam do pracy dwupasmową drogą biegnąca przez kolejne miasta. Dominuje ograniczenie do 60, gdzieniegdzie zwykły zabudowany, ale i 80 się trafia. Jeżdżąc staram się nie przekroczyć prędkości o więcej niż 10km/h No więc dojazd do pracy bywa bardzo różny w zależności od godzin. Kiedy jest luz na drodze mam swobodę jazdy w swoim stylu. Ale w godzinach większego natężenia to mam wybór: albo prawy pas, gdzie w końcu muszę utknąć za ciężarówką/autobusem osiągającym max. 40 km/h i zapomnij, że uda się wskoczyć na lewy pas, żeby tego dinozaura ominąć. Musisz przepuścić WSZYSTKICH na lewym pasie albo się cisnąć. W godzinach szczytu i to i to niewykonalne. Jest tez lewy pas... Ograniczenie do 60, jadę niecałe 70. Z dala widzę czerwone światło, do którego nie warto sie spieszyć bo właśnie się zapaliło. Ale za mną już jakiś "miszcz kierownicy" miga światłami i macha witkami, bo on musi, bo jego czas jest cenniejszy. Więc w lukę na prawy pas... i za ciężarówkę. A pan "wyprzedzę wszystkich" dojeżdża do czerwonego z prędkością przelotową i zdziwiony, że nadal jest czerwone wściekle hamuje.

MCL
23-12-2014, 13:06
Nie znasz się, Marcin zrobiłby 3,4 l/100 km. :D

Ojtam ojtam, w drodze do Zakopanego wykręciłem nieco poniżej 6 litrów...

... jadąc z górki :D

Zawsze byłem, jestem i będę zdania, iż eco-driving to tylko marna papka. Może i przynosi efekty, ale to trochę jakby wciąż siedzieć w dziale księgowości z kalkulatorem w łapie i ciąć groszowe końcówki.

Kedirak
23-12-2014, 14:05
A wracając do tematu - mnie ecodriving nie lubi. :( Przynajmniej teraz - do pracy mam 4 km, C5 pali ponad 10 l/100 km...

To co ja mam powiedziec przy 10-12 w malej popierdolce :D gdy stoi i sie grzeje w korkach.





Zawsze byłem, jestem i będę zdania, iż eco-driving to tylko marna papka. Może i przynosi efekty, ale to trochę jakby wciąż siedzieć w dziale księgowości z kalkulatorem w łapie i ciąć groszowe końcówki.

Efekty sa pewne jedynie w przypadku zmniejszenia zoladka ponizej rozmiaru 1.0 litra.

Dj Brabus
23-12-2014, 14:28
To co ja mam powiedziec przy 10-12 w malej popierdolce :D gdy stoi i sie grzeje w korkach.
Trzeba się na wieś wyprowadzić - wówczas będziemy na spokojnie schodzić poniżej "szóstki", bez zbędnego stresu ecodrivingowego. :)

Bochen
23-12-2014, 14:44
SPOILER ALERT

Było coś o nie zwalnianiu na zakrętach. To dobry trop. Ktoś coś wspominał o tym, że oszczędzanie paliwa zabija przyjemność z jazdy. Bezlitośnie rozprawię się z takimi poglądami w jednym z kolejnych odcinków. ;)

SPOILERS OVER

Co do DPF-a i turbiny o zmiennej geometrii - to krzywdzące dla ekodrivingu stwierdzenie. Szkody dla tych elementów powstaną tylko wtedy, gdy ktoś nie ogarnia, jak działa samochód, lub jeździ wyłącznie "na wynik", tak jak ja wtedy, gdy wygrałem MB Van Economy spalając 2,6 l/100 km Citanem. Jeśli ktoś czytał wnikliwie, to wie, że na końcu zapowiedziałem dwa wpisy z serii "eko". No więc już macie teasery, o czym będą. ;) A miało już nie być spoilerów! Ups...

Kedirak
23-12-2014, 15:05
SPOILER ALERT
Było coś o nie zwalnianiu na zakrętach. To dobry trop.


Konczy sie za promieniem zakretu :D

Bochen
23-12-2014, 15:15
Tylko wtedy, gdy wejdziesz za wąsko :D

KruQ
23-12-2014, 17:52
Jeżdżąc staram się nie przekroczyć prędkości o więcej niż 10km/h No więc dojazd do pracy bywa bardzo różny w zależności od godzin. Kiedy jest luz na drodze mam swobodę jazdy w swoim stylu. Ale w godzinach większego natężenia to mam wybór: albo prawy pas, gdzie w końcu muszę utknąć za ciężarówką/autobusem osiągającym max. 40 km/h i zapomnij, że uda się wskoczyć na lewy pas, żeby tego dinozaura ominąć. Musisz przepuścić WSZYSTKICH na lewym pasie albo się cisnąć. W godzinach szczytu i to i to niewykonalne. Jest tez lewy pas... Ograniczenie do 60, jadę niecałe 70. Z dala widzę czerwone światło, do którego nie warto sie spieszyć bo właśnie się zapaliło. Ale za mną już jakiś "miszcz kierownicy" miga światłami i macha witkami, bo on musi, bo jego czas jest cenniejszy. Więc w lukę na prawy pas... i za ciężarówkę. A pan "wyprzedzę wszystkich" dojeżdża do czerwonego z prędkością przelotową i zdziwiony, że nadal jest czerwone wściekle hamuje.

Nie wiem gdzie spotykasz te serie ciężarówek i autobusów które jadą 40km/h i czemu to takie niemożliwe wyprzedzić pojazd bez chamskiego wepchnięcia się, zazwyczaj wystarcza kawałeczek wolnego miejsca, redukcja i ostro gazu. Obawiam się tu stereotypowego 'śkodziarza' potrzebującego pół kilometra by wyprzedzić ciężarówkę na piątym biegu :p Zasada jest taka że jeździ się prawym pasem i tyle, lewy służy do wyprzedzania, a to jakie jest ograniczenie(które w wielu przypadkach nie ma sensu) nie ma totalnie nic do rzeczy. Oczywiście z tym czerwonym światłem masz rację :)


Wiesz, czasami trzeba;)

Nie licząc jakichś wyjątkowo mocnych zakrętów, to jedynie gdzie trzeba hamować przed zakrętami, to jakieś serpentyny, z górki. Gdy nie ma serpentyn i jest mały ruch, to spokojnie idzie przejechać trasę bez tknięcia hamulca, i nie mówię koniecznie o wolnej jeździe :) Płynność jest podstawą ekonomicznej jazdy, chyba że bawimy się w śrubowanie wyników no to już dochodzą smaczki jak muskanie gazu, dobór prędkości, czasem wbicie luzu, przyspieszanie w odpowiednich momentach itd. Ale jeżdżąc na co dzień wystarczy pamiętać o płynności jazdy i jak najrzadszym używaniu hamulca.

tachys
24-12-2014, 11:17
[QUOTE=KruQ;624579]Nie wiem gdzie spotykasz te serie ciężarówek i autobusów które jadą 40km/h i czemu to takie niemożliwe wyprzedzić pojazd bez chamskiego wepchnięcia się, zazwyczaj wystarcza kawałeczek wolnego miejsca, redukcja i ostro gazu. Obawiam się tu stereotypowego 'śkodziarza' potrzebującego pół kilometra by wyprzedzić ciężarówkę na piątym biegu :p

Nie mam większych problemów z wyprzedzaniem. 105 KM nie czyni może z octavii maszynki do nawijania asfaltu na koła, ale nie jakoś ospała też nie jest. Jednak wpadając za serię (a czasem nawet za jedną ciężarówkę) która z największym trudem w ogóle rusza, to do następnych świateł za 200-300m. nie osiągniesz prędkości większej niż 40km/h. Jako, że wszyscy ruszają, to ruch na lewym jest ciągły + wskakujący z prawego gdzieś tam z dalsza. Pozostaje włączyć kierunkowskaz i czekać na lukę albo na mrugnięcie światłami. Tylko, że jadąc za tym gruchotem mam może z 20 km/h i nie chcę wskakiwać komuś przed nos kto sunie już 60-70 :) Na szczęście takie rzeczy tylko kiedy trafisz bezpośrednio za ciężarówkę i w godzinach szczytu. Poza tym, kiedy minie mnie już kolumna miłośników lewego pasa, wyprzedzam ciężarówkę i jak w opisie tekstu często dojeżdżam swobodnie na prawym pasie aż do świateł, bo cała kolumna stoi na lewym.

Poza tym mój ukochany typ kierowcy, to taki, który zobaczywszy czerwone światło za 200m. ostro hamuje, tak że ledwie się toczy na jałowym i tak dotacza się do czerwonego (wtedy nici z hamowania silnikiem). Zauważyłem, że są to głównie kobiety (nie mam jakichś uprzedzeń wobec pań za kierownicą, żeby była jasność). Mam wrażenie, że mają problemy z ruszaniem i dlatego wolą dotoczyć się do sygnalizatora bo a nuż włączy się zielone. Ale to tylko domysł.

KruQ
24-12-2014, 14:07
A to przepraszam Cię najmocniej, myślałem że mówisz o normalnym odcinku prostej bez skrzyżowań :)

micrus
25-12-2014, 07:20
Trzeba się na wieś wyprowadzić - wówczas będziemy na spokojnie schodzić poniżej "szóstki", bez zbędnego stresu ecodrivingowego. :)

Dj przecież dobrze wiedziałeś, że diesel jeżdżąc po mieście (w tym pewnie często nierozgrzany) będzie spalał całkiem sporo. 1.6 THP nie spaliłby więcej. To nie kwestia Twojej jazdy tylko typu silnika, no i przede wszystkim warunków miejskich.


SPOILER ALERT
Było coś o nie zwalnianiu na zakrętach. To dobry trop. Ktoś coś wspominał o tym, że oszczędzanie paliwa zabija przyjemność z jazdy. Bezlitośnie rozprawię się z takimi poglądami w jednym z kolejnych odcinków. ;)


Ciężko rozprawiać się z doświadczeniami, które każdy przeżył na własnej skórze ;) Dla mnie ecodrajwingiem byłoby już jeżdżenie w miarę zgodnie z przepisami. Podobno da się zejść do 8 na 100 ;)

Bochen
25-12-2014, 10:03
Zaserwuję Wam kilka rad, które pomagają mi w czerpaniu dużej frajdy z jazdy przy jednoczesnym rozciaganiu zasięgu. :)

Kedirak
26-12-2014, 09:05
Koniecznie z pomiarami i tankowaniem na tej samej stacji.

coo84
26-12-2014, 18:08
O tym że lepiej przyspieszać butem łatwo się przekonać jadąc na rowerze, dużo mniej wysiłku kosztuje parę mocnych machnięć raz na jakiś czas niż ciągłe pedałowanie

Kedirak
26-12-2014, 20:20
A owszem eko jazda w miescie to powinien byc wg tego ekodrajvingowego zalecania start ze swiatel i wbijanie kolejno 1,2,5 biegu..

Pytanie tylko do jakiego momentu krzywej warto pilowac na 2jce ;)
Wlasnie...moze DJ za slabo przyspiesza ?! :D :D :D

Niestety w korku nie ma gdzie tej 5tki wrzucic i caly eko plan sie zawala.

Ogolnie z zalecen eko jazdy to niewiele wynika, bo tam gdzie mozna jakiekolwiek reguly zastosowac to zuzycie paliwa jest po prostu zawsze akceptowalnie niskie :)

KruQ
27-12-2014, 17:54
Nieprawda, akurat oszczędnym stylem jazdy najwięcej można zbić na mieście. Zaznaczam stylem jazdy, nie prędkością.

b707
27-12-2014, 20:47
Nieprawda, akurat oszczędnym stylem jazdy najwięcej można zbić na mieście. Zaznaczam stylem jazdy, nie prędkością.

Dokładnie! Mi się udawało wyciągać z Octavii lekko ponad 7 litrów podczas porannego i wieczornego szczytu.
pzdr

KruQ
27-12-2014, 21:15
Przy uważnej, oszczędnej jeździe po mieście spokojnie da się zrzucić 1,5l na setkę przy przeciętnym, niedużym benzyniaku w porównaniu do niemyślącej jazdy podobnym tempem. Np. bawiąc się w eko, udało mi się w szczytowych, krakowskich korkach wyjść na spalaniu na 6,5l/100km, normalnie jadąc auto wypiłoby ponad 8,5l. Średnią z jazdy masz praktycznie identyczną.

Żeby w trasie zrzucić 1,5l trzeba po prostu wolniej jechać, samym stylem jazdy ciężko tyle wywalczyć. W mieście więcej masz okazji do oszczędności, często ruszasz, dojeżdżasz do skrzyżowania, czekasz na zmianę świateł itd.

Bochen
27-12-2014, 21:37
KruQ dobrze gada. Ogólnie w mieście, jak znasz trasę, możesz zyskać najwięcej. Jeździsz sobie do pracy ciągle tą samą drogą i wiesz, że jak tu miga, to zaraz będzie czerwone. Że jak tamci mają zielone, to zaraz włączy się zielone do skrętu w lewo, itp. I reagujesz - albo hamujesz silnikiem z wyprzedzeniem, albo właśnie nie zwalniasz lub wręcz przyspieszasz, żeby śmignąć na tym zielonym. Nieco wyższa szkoła jazdy to jazda na luzie, gdy jest lekko z górki albo równo, a wiesz, jak wcześnie musisz wrzucić luz, żeby np. osiągnąć odpowiednią prędkość do wejścia w zakręt, aby przed nim nie hamować. No właśnie - hamulec to wróg oszczędnej jazdy, bo to po prostu stracona energia, którą wytwarzałeś zużywając paliwo. Lepiej hamować wcześniej, ale silnikiem. Co ciekawe, taka praktyka bardzo rzadko wydłuża czas podróży w mieście. Na mojej codziennej trasie o długości 17,5 km, gdzie robię wyniki typu 3,5 l/100 km (komputerowe) poza godzinami szczytu silnikiem 1,5 DCi, 1.6 HDi czy 1.0 MPI strata czasowa pomiędzy szybką a maksymalnie oszczędną jazdą to max 5 minut, ale najczęściej do dwóch albo wcale.

Myśli te rozwinę w kolejnym odcinku bloga. :)

Kedirak
29-12-2014, 08:17
To ja przepraszam bo piszecie o juz naprawdę malolitrazowych benzynach i dieslach oraz mieście czy trasie podmiejskiej a ja pisałem o 8 kilometrowym korku :)

KruQ
29-12-2014, 17:58
W korku też masz możliwości oszczędzania, możesz np. zgasić silnik na dłuższym postoju, odpowiednio ruszać, wlec się na luzie zamiast naprzemiennie 1/2 :)

mazui
20-07-2015, 09:34
jazda na najniższym biegu




http://www.mapleprimes.com/users/pinkuneko

MATI87
08-08-2015, 19:42
Dość dużo osób zapomina o odpowiednim ciśnieniu w oponach i usunięciu zbędnego balastu. Jak się o to zadba to i można w skali miesiąca trochę litrów przyoszczędzić.

Władek Koc
05-10-2015, 08:07
wystarczy wolniej jeździć ;p

Piciu
05-10-2015, 12:51
Kupic hybryde :)
Mam jako zastepcze Lexusa CT200h i jestem mile zaskoczony jak to jezdzi.

coo84
14-12-2015, 21:34
Albo zepsuć samochód to już w ogóle 100% oszczędności

KarolG_87
18-01-2016, 21:17
Stosować się do zasad eco drivingu czyli okna zamknięte hamowanie silnikiem, jazda na wyższym biegu, odpowiednie ciśnienie w oponach, utrzymywać obroty na 2,5k obrotów, wywalić zbędne rzeczy z bagażniku no i chyba to by było na tyle.

Dokary
25-01-2016, 19:49
Dokładnie, tak jak przedmówca ;) stosować się do tego i będzie spoko :P