PDA

Zobacz pełną wersję : Parkingowi ignoranci



Bochen
23-12-2014, 14:27
Zapraszam do dyskusji na temat wpisu pt. Parkingowi ignoranci (http://www.autogaleria.pl/blog/szerokosci/parkingowi-ignoranci/).

matio_turbo
23-12-2014, 15:21
Gdzie dostałeś ten "mandat" za parkowanie? Bo właściwie to nie jest mandat, tylko opłata dodatkowa i egzekwuje ją nie straż miejska, tylko kontrolerzy strefy płatnego parkowania. Np. w Krakowie masz 5 minut "za darmo" - chodzi raczej o to że tyle masz czasu na opłacenie parkowania.

coo84
23-12-2014, 23:13
Ja dzisiaj zadowolony jestem, o 21:30 zaparkowałem bez problemu koło bloku, studenty wróciły do swoich wiosek a księciunio ma gdzie parkować: P bo zwykle to już o 18 były problemy

b707
23-12-2014, 23:24
Ja się nie dziwie, że wystawili Ci mandat. Dla Ciebie to może 5 minut... ale dla strażnika niewiadoma. Mogłeś tam stać 5 albo 55 minut.
pzdr

heger
24-12-2014, 07:39
Gdzie dostałeś ten "mandat" za parkowanie? Bo właściwie to nie jest mandat, tylko opłata dodatkowa i egzekwuje ją nie straż miejska, tylko kontrolerzy strefy płatnego parkowania. Np. w Krakowie masz 5 minut "za darmo" - chodzi raczej o to że tyle masz czasu na opłacenie parkowania.

Właściwie to wiem, że to nie jest mandat sensu stricte, ale no potocznie przyjęło się tak to nazywać ;)
Dostałem go w Gdańsku, więc zupełnie po drugiej stronie kraju, ale przyznam, że nawet nie wiem ile mam czasu na zakup stosownego biletu :)

- - - Aktualizacja - - - -


Ja dzisiaj zadowolony jestem, o 21:30 zaparkowałem bez problemu koło bloku, studenty wróciły do swoich wiosek a księciunio ma gdzie parkować: P bo zwykle to już o 18 były problemy

To zazdroszczę studentów :D
U mnie piekło startuje koło 16 :D

- - - Aktualizacja - - - -


Ja się nie dziwie, że wystawili Ci mandat. Dla Ciebie to może 5 minut... ale dla strażnika niewiadoma. Mogłeś tam stać 5 albo 55 minut.
pzdr

Ale po 5 minutach już mogłem parkować za darmo ;)
A uwinęli się w 3.

siwy03
27-12-2014, 17:03
Rzeczywiście niektórzy przesadzają, parkują pod wejściem do klatki zostawiając kawałek dla pieszych, a 300m do sklepu też oczywiście wozem jadą. Czasami mam wrażenie, że kilku moich sąsiadów porobiło sobie otwory w fotelach za kółkiem, żeby tylko nie musieć za często z fury wysiadać, do toalety.

matio_turbo
27-12-2014, 18:52
Ja się nie dziwie, że wystawili Ci mandat. Dla Ciebie to może 5 minut... ale dla strażnika niewiadoma. Mogłeś tam stać 5 albo 55 minut.
pzdr
W tym wypadku nie mogę Ci przyznać racji ;) Są miejsca parkingowe oznaczone znakiem "parking" i z tabliczką do 20 minut. Albo zakazy postoju z napisem "do 15 minut". Wg Twojego przykładu można by było kogoś ukarać bez udowodnienia mu kiedy przyjechał. Służby mają obowiązek to sprawdzić - np. zapisują sobie numery rejestracyjne, przyjeżdżają po 20 minutach i sprawdzają kto jeszcze stoi.

b707
28-12-2014, 19:07
Ale w tym wypadku to była typowa strefa płatnego parkowanie gdzie nawet za munute trzeba zapłacić. Więc co maja sprawdzić?

matio_turbo
28-12-2014, 22:43
Do parkomatu w większości przypadków trzeba podejść kilkaset metrów. A w obcym mieście czy nawet na "obcej" ulicy jeszcze trzeba ten parkomat znaleźć. Więc wyobraź sobie, że każdej osobie, która poszła zapłacić (co może zająć do kilku minut) można wlepić "mandat".

b707
28-12-2014, 23:47
Kilkaset? Chyba kilkadziesiąt. Zresztą IMHO logicznym jest zainteresować się nt opłat parkingowych w innych miastach, gdy się tam wybieramy. W Częstochowie system jest porąbany, a da się go szybko ogarnąć.
Jak ktoś poszedł po "bilet" i zastał mandat może się odwoływać. Ale dla mnie osobiście sytuacja jest prosta. Idzie strażnik, stoi samochód bez opłaty = wypisuje mandat. Nieważne czy jest za 5 czy za 55 18:00. Jak ktoś parkuje 5 minut przed końcem płatnego parkowania i nie chce płacić to nich poczeka te 5 minut w samochodzie, a nie narzeka że dostał mandat. Ja dość często staje pod koniec terminu i zawsze się po ten bilet fatyguje. Raz, że nie trwa to długo a dwa, że z parkomatu zawsze widzę samochód. Jak ktoś jest uczciwy to raczej mandatu nie dostanie.

Idąc Twoim tokiem myślenia można jeździć na gapę bo "nie wiedziałem gdzie jest kasownik i przegapiłem swój przystanek".
pzdr

heger
29-12-2014, 08:01
Panowie, chill out :)

Co do mandatu - pewnie, powinienem był poczekać i byłby spokój, choć uważam, że straż miejska mogłaby zająć się czymś bardziej pożytecznym, niż wyskakiwanie znienacka z mandatem :)
Ale... nie to był temat przewodni :D

Jak tam po świętach? Jakieś parkingowe przygody? ;)

matio_turbo
29-12-2014, 16:02
Zresztą IMHO logicznym jest zainteresować się nt opłat parkingowych w innych miastach, gdy się tam wybieramy.
Całkowita racja co do zainteresowania się :) Ale nikt raczej nie rysuje sobie mapki z lokalizacją parkomatów, zresztą nie każde miasto taką udostępnia. A te urządzenia czasami są naprawdę w takiej odległości, że samochodu z nich nie widać.



Idąc Twoim tokiem myślenia można jeździć na gapę bo "nie wiedziałem gdzie jest kasownik i przegapiłem swój przystanek".
pzdr
Kasownik jest przy drzwiach albo niedaleko automatu z biletami. A parkomat nie zawsze widać po wyjściu z auta :)

heger
31-12-2014, 09:28
No to racja, parkomaty są czasem ukryte, albo co gorsza, stoi akurat przy nich ktoś absolutnie atechniczny :P