PDA

Zobacz pełną wersję : Muzyka łagodzi obyczaje - czyżby?



Bochen
13-01-2015, 16:18
Kierowców podzielić można z założenia na trzy grupy. Tych, którzy doceniają aspekty techniczne wozu. Tych, którzy cenią sobie jego nagłośnienie. I tych, którzy widzą tylko jego kolor. Dziś skupimy się na tych drugich.

Kliknij, aby zobaczyć artykuł
http://www.autogaleria.pl/wp-content/uploads/2015/01/blog_szerokosci_odc6_2015-1-390x310.jpg (http://www.autogaleria.pl/blog/szerokosci/muzyka-lagodzi-obyczaje-czyzby/)

Seth
13-01-2015, 18:25
Jakoś muszę przyznać, że zupełnie mi ten felieton nie podszedł

Kierowców podzielić można z założenia na trzy grupy. Tych, którzy doceniają aspekty techniczne wozu. Tych, którzy cenią sobie jego nagłośnienie. I tych, którzy widzą tylko jego kolor.
Jestem wszystkimi trzema grupami na raz ;) można tak?


Nie powinna ona mieć jednak wpływu na styl jazdy, zwłaszcza gdy rodzi to zagrożenie.
takie trochę jak dla mnie mamusine gadanie. Oczywistym jest, że muzyka ma wpływ na styl jazdy, a styl jazdy na dobieraną muzykę. Jeśli tylko jesteśmy pasjonatami muzyki, oczywiście oraz prowadzenia samochodu. Bo jeśli muzyka sprowadza się do słuchania radia na Zet, albo na eS, i jest nam wszystko jedno, która to litera ;), to równie dobrze możemy w ogóle nie słuchać, czyli zupełnie nie wpływa to na naszą jazdę. a to grożenie palcem "gdy rodzi to zagrożenie"... zarówno nasz nastrój, samochód którym jedziemy, pogoda, sytuacja czasoprzestrzenna ("muszę być za 15 minut, a mam jeszcze 20km") nie powinna mieć wpływu na styl jazdy, zwłaszcza gdy rodzi zagrożenie :) a każda z tych sytuacji może spowodować zmianę naszego nastawienia i sposobu jazdy na agresywny.
Dalej kawałek stereotypu :)
potem


bowiem mój słuch nie odróżnia brzmienia gitary basowej od skrzypiec.
w takim razie zalecam badania, bo klaksonu od karetki też możesz nie odróżnić ;) ;) ;)


(bo wyjdę na nudziarza)
ehem :p


Przerośnięty system audio dalej pozostaje oznaką próżniactwa i braku logicznego myślenia. Pewnie, że czysty dźwięk to miód na nasze uszy, ale czy trzeba od razu być na koncercie Rammsteina przez 24 godziny na dobę? To zwyczajnie niepraktyczne.
dobry sprzęt audio poznaje się po tym, że można na nim słuchać muzyki czysto i cicho ;) więc przerośnięty (w kontekście "rozbudowany") wcale nie uważam za próżniactwo ibrak logicznego myślenia. Jeśli system jest zbudowany sensownie, to jest to jak najbardziej logiczne myślenie dla miłośnika muzyki. A nie oszukujmy się, częściej możemy posłuchać muzyki tak jak chcemy i takiej jak chcemy w samochodzie, gdy jedziemy sami.

związku ze zmianą biegów zupełnie nie zrozumiałem. Ale ja mam czytelny obrotomierz ;)


że w upalny letni dzień można stanąć w korku. Chcąc zaczerpnąć świeżego powietrza (o ile można o takim jeszcze mówić stojąc w korku) opuszcza się szyby.
nie przesadzajmy, od tego jest klimatyzacja :D


I zamiast dalej rozkoszować się głosem swojej ulubionej wokalistki, słyszy się tylko techno dobiegające z jeżdżącej sceny parady miłości stojącej obok. No bez jaj.
a tymczasem z drugiego samochodu"
"i zamiast nadal słuchać dobrego transu, jakiś @!#$ otworzył okno i wyje mi jakąś babą" ;) ;) ;)

czyli tzw. wszystko jest dla ludzi, a więc zachowajmy po prostu umiar. Sam czasem lubię dużo głośniej muzyki posłuchać - bo akurat mam taką wenę. Zapewne słychać na zewnątrz, bo wygłuszenia w Szkodniku są szczątkowe z tego co wiem ;) tylko może to być zarówno wspomniany Rammstein, jak i Norah Jones - a czasem jedno po drugim ;)

norek
13-01-2015, 20:42
Sporo racji jednak autor ma.

heger
13-01-2015, 20:54
Seth, trochę ironizowałem, miejscami bardzo ;)

Jeśli mówimy o sensownym nagłośnieniu to wszystko super - bo jakość dźwięku ma duże znaczenie. Tylko wiesz - jak jedzie orkiestra to z reguły słychać też jak klapa bagażnika podskakuje. To chyba nie świadczy o dobrej jakości audio, co?

A sam też lubię sobie czasem zrobić głośniej - ale jak zauważyłeś



czyli tzw. wszystko jest dla ludzi, a więc zachowajmy po prostu umiar.)

Seth
13-01-2015, 21:11
spoko, nie mam nic osobiście, po prostu przedstawiam swoje zdanie
i trochę ta ironia imho albo zbyt zawoalowana, albo zbyt "kanciasta" :)


Tylko wiesz - jak jedzie orkiestra to z reguły słychać też jak klapa bagażnika podskakuje. To chyba nie świadczy o dobrej jakości audio, co?
świadczy o dobrej jakości audio (tzn. może świadczyć), ale za to o kiepskiej jakości samochodu :D

- - - Aktualizacja - - - -

spoko, nie mam nic osobiście, po prostu przedstawiam swoje zdanie
i trochę ta ironia imho albo zbyt zawoalowana, albo zbyt "kanciasta" :)


Tylko wiesz - jak jedzie orkiestra to z reguły słychać też jak klapa bagażnika podskakuje. To chyba nie świadczy o dobrej jakości audio, co?
świadczy o dobrej jakości audio (tzn. może świadczyć), ale za to o kiepskiej jakości samochodu :D

heger
13-01-2015, 21:25
ale za to o kiepskiej jakości samochodu :D

No w sumie racja :D

Robert Pietryka
14-01-2015, 18:32
Samochód ogólnie jest kiepskim środowiskiem do słuchania muzyki. Hałas tła, kształt kabiny, który nie pomaga, niemożność koncentracji tylko na muzyce. Słuchać muzyki to można u siebie w domu, na porządnym sprzęcie i w odpowiednio cichym/wygłuszonym pomieszczeniu. Muzyka w aucie jest tylko po to żeby zabić nudę. Wystarczą jakieś lepszej jakości głośniki i odtwarzacz, nic więcej. Wypasiony sprzęt audio zamontowany w aucie, najlepiej jeszcze przewyższający jego wartość to marnotrawstwo i strata czasu. Bezsens, przynajmniej dla mnie. Radzę wpakować te pieniądze w hamulce.

KruQ
15-01-2015, 01:20
Robert ale co jak ktoś nie ma wolnego czasu żeby spędzać go w domu i najczęstsze przypadki kiedy ma okazję słuchać muzyki to długa jazda samochodem ? Przecież w takim przypadku drogie audio w domu można nazwać marnotrawstwem, bo nawet rzadko kiedy mamy okazję go wykorzystać, co jak ktoś kilka godzin pracuje w aucie ? A co do hamulców to nie rozumiem powiązania, nie można utrzymywać hamulców w dobrym stanie i mieć porządne audio ? Zresztą przy przeciętnej jeździe, w hamulcach robi się wymiany raz na kilka lat, a koszt jakichś dobrych klocków (np. ATE) do popularnego samochodu to jest ułamek ceny choć trochę lepszego nagłośnienia. To zdanie ma taki sens niczym "zamiast kupić dobre klocki, lepiej kupić dobre opony". :)

Mi też felieton niestety nie przypadł do gustu, jest stereotypowy i widać że autor jednak nie jest fanem dobrego nagłośnienia, więc po prostu nie zrozumie melomana :) Nie wiem czemu w tekście jest z góry założone, że miłośnik dobrego nagłośnienia, to typowy kierowca 20 letniej beemki robiący dyskotekę(przynajmniej można odnieść takie wrażenie). Oczywiście to blog i prywatne przemyślenia, ale wydaje mi się, że jeżeli nie czujemy jakiegoś tematu, to jednak nie powinniśmy się na niego wypowiadać :)


Przerośnięty system audio dalej pozostaje oznaką próżniactwa i braku logicznego myślenia. Pewnie, że czysty dźwięk to miód na nasze uszy, ale czy trzeba od razu być na koncercie Rammsteina przez 24 godziny na dobę? To zwyczajnie niepraktyczne.
Tego zdania już totalnie nie rozumiem. Może po prostu komuś to sprawia przyjemność ? :) Z takim podejściem niepotrzebna po co automatyczna klima, możemy sobie sami zmieniać nastawy, po co podgrzewane fotele, czyż nam tyłek odmarznie jak poczekamy pół godziny na nagrzanie samochodu ? :rolleyes: Po co nam ładne obrazy w domu, musimy być w muzeum 24h na dobę ? ;) Dlaczego też w nocy męczyć się fizycznie i wieczorem, z żoną, po powrocie do domu... to też niepraktyczne :D

Nie uważam też żeby manual był problemem, wyczuwając regularnie użytkowany samochód można zmieniać biegi nawet po odczuciu prędkości, już nie mówię o obrotomierzu. Oczywiście jak jeździ się różnymi autami na zmianę to może być taka sytuacja problematyczna, ale myślę że generalnie wtedy próbujemy wczuć się w nowe auto i wyciszamy muzykę.


Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że w upalny letni dzień można stanąć w korku. Chcąc zaczerpnąć świeżego powietrza (o ile można o takim jeszcze mówić stojąc w korku) opuszcza się szyby.
Myślę, że zdanie w nawiasie wyjaśnia cały absurd sytuacji :D

Generalnie największym problemem jest tu dla mnie wrzucanie do jednego worka buraczków jadących z otwartymi szybami i dzielący się z całym miastem swymi pięknymi kawałkami oraz normalnych kierowców, którym zależy na dobrej jakości dźwięku, a nie żeby "jakoś" grało :-)

Robert Pietryka
15-01-2015, 18:13
Hamulce były tylko przykładem i miałem na myśli wymianę wszystkiego na aftermarket. W aucie jakość dźwięku i tak bierze w łeb z uwagi na hałas tła, no chyba, że ktoś pomyka wszędzie Phantomem.

Kedirak
15-01-2015, 19:03
hmm u mnie w byle starym już 10 letnim miniaku standardowe audio potrafi rewelacyjnie zagrać. naprawdę przyjemnie posłuchać