PDA

Zobacz pełną wersję : Kobieta jako kierowca?



MKa
03-02-2005, 12:21
Co myślicie o kobietach jako kierowcach?
Piszcie...

Ja nic nie sugeruję :!:

Gemini
03-02-2005, 12:24
Niektóre to śmiertelne zagrożenie dla ruchu, tak samo jak niektórzy faceci, ai inne to świetne kierowniczki ;)

AML
03-02-2005, 12:25
To zależy, ale według mnie kobieta żeby na prawdę dobrze jeździła samochodem musi miec zadziorniejszy charakter niż inne, taka Martyna Wojciechowska przykładowo, właśnie o taki charakter mi chodzi, dlaczego praktycznie wszyscy kierowcy którzy ścigają się w wyścigach to mężczyźni?, bo do tego trzeba mieć ikrę i być wytrzymałym, no i trzeba kochać to co się robi, ogólnie kobieta może dobrze jeździć ale musi ona mieć do tego krzepę, taką samą jak męszczyźni, wiadomo że też są faceci - cioty, ale to już jest inna sprawa.

reanimator
03-02-2005, 12:47
popieram kolege powyżej.
Znam jedną kobiete,która naprawde umie jeździć,jest twardą kobietą, i ma to coś co ma martyna,a moze ma wiecej :twisted: :wink:

Wochu
03-02-2005, 13:11
Według mnie płec nie ma żadnego znaczenia
I po jednej i po drugiej stronie zdarzają się beznadziejni kierowcy, jak i mistrzowie kierownicy.
Jeżeli chodzi o nawyki, to według mnie kobiety jeżdżą ostrożniej niż faceci

Ice
03-02-2005, 14:59
Kobieta dobrze, sprawnie i śmiało jeżdząca to żadkość. W Wiekszosci przypadkach z autopsji znam kobiety za kółkiem ... kierunkowskazy po skrecie etc....

pyro
03-02-2005, 15:04
heheheheheeeeeee......
najgorsze to są blondynki które jadąc za kierownicą rozmawiają przez telefon albo robią sobie makijaż......... :x

Ale ogólnie to kobiety nie jeźdzą źle, niektóre nawet lepiej od mężczyzn 8)

Anonymous
04-02-2005, 02:20
mało jest kobiet które swietnie sobie radzą za kółkiem, wiekszosc panienek stara sie jezdzic ostroznie z malymi predkosciami przez co ich pojazd staje sie zawalidrogą, niektóre jezdzą rozkojarzone myslami błądząc gdzie indziej i są sprawczyniami większosci drobnych stłuczek w miastach

AGENT
04-02-2005, 20:44
Nie można tutaj generalizować i stwierdzić jednocześnie, czy kobitki są
dobrymi kierowcami, czy nie. Mogę zaś powiedzieć o moich subiektywnych odczuciach. No więc nie spotkałem się jeszcze na drodze z przykładem kobiety jako dobrego kierowcy. W większiści "baby" za kółkiem doprowadzają mnie do furii. A to wloką się i tamują ruch, wykonują jakieś dziwne manewry, są roztargnione, a o parkowaniu nie mają zielonego pojęcia. Sam mogę codziennie obserwować wyczyny babki parkującej pod moim blokiem. Kręci z 15 minut i nie może zajechać blisko krawężnika. Aż śmiać mi się chce. A ta Cordoba, którą jeździ ma pełno zarysowań od betonowych słupków, które stoją wzdłuż chodnika.

Emenems
04-02-2005, 22:09
Chłopy są najlepsze, baby nie umieją jeździć.
(o rany, moja kobieta jak by to przeczytała to by mnie zabiła)

AML
04-02-2005, 22:10
babka jest murarzem z wykształcenia i zmienia krajobraz :lol:, tylko nie cementem ale swoją cordobą :lol:

MKa
04-02-2005, 23:02
babka jest murarzem z wykształcenia i zmienia krajobraz :lol:, tylko nie cementem ale swoją cordobą :lol:
Cordobę przy okazji też zmienia... :lol:

AML
04-02-2005, 23:03
to wtedy będzie Seat Cordoba GT RS :lol:

amelka
05-02-2005, 08:45
Niektóre to śmiertelne zagrożenie dla ruchu, tak samo jak niektórzy faceci, ai inne to świetne kierowniczki ;)
Ale niektóre :)
Natomiast jest taka częśc kobiet które smykałkę do jazdy mają po ojcu 8) (dodam po bardzo dobrze jeżdżącym ojcu :D )

2 post


Chłopy są najlepsze, baby nie umieją jeździć.
(o rany, moja kobieta jak by to przeczytała to by mnie zabiła)

Tak naprawdę to jest tak....mężczyźni jeżdżą nieostrożnie natomiast podobno kobiety nie patrzą na znaki drogowe. :?

aston martin lagonda - edytuj swoje posty

Ice
05-02-2005, 10:42
kobiety nie patrzą na znaki drogowe. :?

Kobiety łamią przepisy nieświadomie - mężczyzni swiadomie :twisted:

Gemini
05-02-2005, 10:46
kobiety nie patrzą na znaki drogowe. :?

Kobiety łamią przepisy nieświadomie - mężczyzni swiadomie :twisted:

Dokładnie Ice - nie ma to jak złamanie przepisu z premedytacją, ale w "bezpiecznych warunkach" :twisted:

AGENT
06-02-2005, 11:59
Nie powiedziałbym! Znam wiele kobiet, które świadomie łamią przepisy, szczególnie dotyczące prędkości. Znam też przypadek kobiety, która za nic w świecie nie da się przez nikogo wyprzedzić.

ewi
20-12-2007, 10:28
Faceci- to dopiero kierowcy:shock:
Najlepsze jest to, że są tak dumni z tego jak wspaniale jeźdzą.
Przez takiego jednego mało nie wylądowałam na słupie a on ze złością w oczach i pogardą co do mojej osoby wykrzykiwał coś w moją stronę.:angry:

AGENT
20-12-2007, 13:57
Jak już temat zostal odkopany to mam do was pytanie. Czy zdarza się wam, jak jedziecie z kobietą (żoną, dziewczyną czy kolezanką), że najzwyczajniej w świecie was podpuszcza do szybszej jazdy i wyprzedzania wszystkiego co znajdzie sie przed wami na drodze?

Mario Boss
20-12-2007, 14:09
Raczej odwrotnie.Moja myśli że jak silnik trochę głośniej zawarczy to mam ochotę przekroczyć barierę dźwięku.To samo z przyśpieszaniem.Jak na jedynce i dwójce idę chwilkę pełną parą to jest pewna że już mamy co najmniej 150km/h :angry:

Dj Brabus
20-12-2007, 14:11
Moja żona akurat lubi spokojną jazdę i nie przepada za szaleństwem na drodze.

AGENT
20-12-2007, 14:53
W moim przypadku jestem stale podpuszczany do szybszej jazdy, co powiem szczerze nie bardzo mi odpowiada, ale wiem, że nie muszę niczego udowadniać. Staram się zachować zimną krew :=

AML
20-12-2007, 15:03
Ja zawsze jak kogoś zbieram ze sobą to jadę po swojemu - nie szybko, nie wolno, sprawnie i spokojnie. Na pewno nikomu nie uda się podpuścić mnie do wariackiej jazdy. Jak ma być szybko to tylko wtedy kiedy ja o tym zadecyduję. Wkurzają mnie natomiast goście, którym testosteron uderza do głowy jak wiozą kobietę, takich się powinno zamykać, jak chcą coś jej udowodnić to nich to zrobią w odpowiedzniejszy sposób...

Purple
20-12-2007, 15:38
W szczególności, że mężczyznom często wydaje się, że szybka jazda robi na niej wrażenie...a jest często wprost odwrotnie...:mryellow::mryellow::mryellow:
Dla kobiet często niestety samochody lub ich moce mogły by w ogóle nie istnieć...jest mnóstwo babek, które przechodząc obok superbryk, typu Porshe 911 etc...-w ogóle nie zwracają na nie najmniejszej uwagi-nie ma tematu, nie widziały, nie słyszały, w ogóle ich nie interesi-:/
a tak do tematu...:):
ja swojego namawiam, jak mu jakiś Passat zajedzie drogę (a w Wawie, to te Passaty już przeginają pałę...:/), żeby go "brał" i zeby mu pokazał jak "pancio" będzie teraz jechał, zazwyczaj to się kończy tak,że wyprzedza się takiego delikwenta i jedzie się przed nim nie więcej niż 50-60km/h, w sytuacji, kiedy wyprzedzić się nie da...dostaje taką lekcję pokory, poczym z piskiem opon wrzuca się wysoki bieg i dymi mu się paloną gumą przed nosem,wyciskając z tamtąd jak pocisk:)- no!...bo chamstwa nie zniesę :mryellow:

No i kibicuję mu jak się pojawi możliwość "wyścigu" :)
czasem też go coś bierze, żeby przestać piłować silnior i pojeździć spacerowo (choć rzeczywiśie wyjątkowo rzadko :mryellow:) to mu zwracam uwagę, żeby się tak nie wlukł- Nie lubię jak "niebieska" się wlecze, to do niej nie podobne := Aż nieprzyzwoite :=

AGENT
20-12-2007, 15:53
Wkurzają mnie natomiast goście, którym testosteron uderza do głowy jak wiozą kobietę, takich się powinno zamykać, jak chcą coś jej udowodnić to nich to zrobią w odpowiedzniejszy sposób...
Ja mam samych kumpli, którzy w ten sposób się zachowują. Najgorzej, jak akurat na dwie fury się wożę z kimś takim, to no nie sposób się wybronić od bezposredniego starcia. Aczkolwiek już mnie nie bawi taka jazda.


jakiś Passat zajedzie drogę (a w Wawie, to te Passaty już przeginają pałę...:/), żeby go "brał" i zeby mu pokazał jak "pancio" będzie teraz jechał, zazwyczaj to się kończy tak,że wyprzedza się takiego delikwenta i jedzie się przed nim nie więcej niż 50-60km/h, w sytuacji, kiedy wyprzedzić się nie da...dostaje taką lekcję pokory, poczym z piskiem opon wrzuca się wysoki bieg i dymi mu się paloną gumą przed nosem,wyciskając z tamtąd jak pocisk
Przyjedzie potem takie chamidlo na Mazury i tylko normalnych kierowców wkurza, co to nie on, Warszawiaczek. Nie cierpię takiego zachowania na drodze.

zychu
21-12-2007, 00:26
Agent , ale nie ma innego sposobuy na burakow :D

co do umiejetnosci kobiet za kolkiem to jest cos gorszego :P - chodzi mi o kobiete pasazerke , ktora panikuje -.- taka wlasnie jest moja mama i siostra ;/

na szczescie moja ukochana nic nie mowi jak prowadze , a jak juz to prowadzi monologi na rozne tematy bo wie , ze powinienem sie skupic na jezdzie a nie na gadaniu ;p

Purple
21-12-2007, 01:18
Przyjedzie potem takie chamidlo na Mazury i tylko normalnych kierowców wkurza, co to nie on, Warszawiaczek. Nie cierpię takiego zachowania na drodze.

Ano właśnie nie, właśnie chodzi o to, że oboje bardzo szanujemy czyjeś potrzeby na drodze, bardzo o to dbamy, by wpuszczać (jak ktoś rzeczywiście potrzebuje, a chamstwo nie wpuszcza, tylko tarasuje miejsce), by dawać innym wolność, ale sobie też coś tam na drodze wymościć etc...ale wśród luksusowych biznesiowych limuzynek Warszawskich panuje raczej atmosfera spięcia, wściekłości i rekinowego podejścia do sprawy- po trupach do celu, zajeżdżając tak,że nie raz błotnik w biednej Sierruni byłby do wymiany i kompletnie zapominając o "migotulce", która zazwyczaj się im wysrywa (sorki za kolokwializm), właśnie podczas gwałtownej zmiany pasa, albo wjeżdżdżania nagle przed Ciebie, ocierając się prawie o lusterko- wtedy się pokazuje, że hola!Hola! Z takim prostactwem to do obory! Ale wtedy i tylko wtedy...

Zychu: Moja ciotka jest nie do przebicia, w sumie młoda babeczka-sexowna 40stka idąca z duchem czasu, myśli człowiek- rozgarnięta, a tu...- opowiadam jej coś tam na miejscu pasażera, a ona nagle mocne hamule, po czym krzyczy- Cicho! i zaczyna się trząść ze strachu, patrzę na jezdnię co ją tak przejęło, a tam nic, normalka, roboty drogowe, strzałka obiazd, biedaczka tak się zestresowała, że przez następne 5minut to ogarniała (co ma bidulka w ogóle w tej sytuacji zrobić) a potem po wszystkim (czyli małym odchyle kiery i lekkim skręcie po łuku by ominąć pracującego robola i tablice), przez pół godziny jechała w ciszy, skupieniu i prawie drgawkach...
spytałam się co się stało przecie to tylko roboty drogowe, a ona mi na to, że to była przecież ciężka, trudna i stresująca sytuacja na drodze...:shock:

i weź to zrozum...

daboo
21-12-2007, 08:06
poczym z piskiem opon wrzuca się wysoki bieg i dymi mu się paloną gumą przed nosem,wyciskając z tamtąd jak pocisk:)- no!...bo chamstwa nie zniesę :mryellow:

to sie posmialem ...



Przyjedzie potem takie chamidlo na Mazury i tylko normalnych kierowców wkurza, co to nie on, Warszawiaczek. Nie cierpię takiego zachowania na drodze.

oj Agencie, nie tylko na Mazurach ich widac :D :hat:

Co do tematu to nikt mnie do szybkiej jazdy nie podpuszcza, a juz na pewno nie moje kobiety (rodzicielka i przyszla zona, zeby nie bylo :D )... moja mama od 3 lat zasiada za sterami wspomnianego punciaka i radzi sobie dobrze, o ile inni zjezdzaja jej z drogi :D nie no zart ... jestem pod wrazeniem jej umiejetnosci cofania i parkowania tylem, czasem wolalbym zeby caly czas jezdzila na wstecznym :D

AML
21-12-2007, 14:18
Zychu: Moja ciotka jest nie do przebicia, w sumie młoda babeczka-sexowna 40stka idąca z duchem czasu, myśli człowiek- rozgarnięta, a tu...- opowiadam jej coś tam na miejscu pasażera, a ona nagle mocne hamule, po czym krzyczy- Cicho! i zaczyna się trząść ze strachu, patrzę na jezdnię co ją tak przejęło, a tam nic, normalka, roboty drogowe, strzałka obiazd, biedaczka tak się zestresowała, że przez następne 5minut to ogarniała (co ma bidulka w ogóle w tej sytuacji zrobić) a potem po wszystkim (czyli małym odchyle kiery i lekkim skręcie po łuku by ominąć pracującego robola i tablice), przez pół godziny jechała w ciszy, skupieniu i prawie drgawkach...
spytałam się co się stało przecie to tylko roboty drogowe, a ona mi na to, że to była przecież ciężka, trudna i stresująca sytuacja na drodze...:shock:

i weź to zrozum...
To jest już zdecydowanie niebezpieczne, ja bym takiej kobiecie nie dał samochodu.

Mario Boss
21-12-2007, 14:27
Zawsze twierdziłem że niepewni kierowcy są bardziej niebezpieczni od zbyt pewnych siebie , bo nigdy nie wiadomo co im do łba strzeli.Ja za taką jedną jechałem i skończyło się na lekkiej stłuczce.

Basti
21-12-2007, 19:40
najgorsze to są blondynki które jadąc za kierownicą [...] robią sobie makijaż......... :x
Taak,taka rozwaliła mi Wartburga :angry:.


co do umiejetnosci kobiet za kolkiem to jest cos gorszego :P - chodzi mi o kobiete pasazerke , ktora panikuje -.- taka wlasnie jest moja mama i siostra ;/
To już wogóle jest masakra.Na szczęscie moja żona nie panikuje,moja mama tak samo.
A jeszcze gorzej jak kobieta panikuje na drodze(za kólkiem).

Co do samych umiejętności,niektóre jeżdzą zdecydowanie lepiej od mężczyzn ale niektórym powinno się zakazać wyjazdu na drogi.

roberto_nfs
26-12-2007, 00:15
A ja myślę, że ten temat jest troszkę bez sensu. Równie dobrze można by założyć temat "Kucharz jako kierowca", "Kolejarz jako kierowca" albo "Hydraulik jako kierowca" :=. Płeć nie jest wyznacznikiem dobrego lub złego jeżdżenia. W dużej mierze faceci (szczególnie pewna łysa grupa popisująca się swoimi ledwo jeżdżącymi złomami) jeździ gorzej, a już na pewno niebezpieczniej. Jedno mogę stwierdzić na pewno - kobiety mają ogromne problemy z manewrowaniem na parkingu. I jest to naukowo udowodnione: po prostu mężczyźni mają lepszą wyobraźnię przestrzenną. A, że teorię najlepiej poprzeć praktyką taki oto przykład: siedziałem z kolegą w szkole na przerwie w miejscu, z którego dobrze widać parking przed moim LO. Siedzimy, rozmawiamy zapewne o samochodach (;)), tymczasem na parking podjeżdża kobieta w Seicento. Sytuacja na parkingu wyglądała następująco: dosyć ciasno, samochód przy samochodzie, nagle wolne dwa miejsca parkingowe na dosyć szerokie auta i dalej ciasno. Kobieta podjeżdża, przejeżdża te dwa miejsca, a następnie cofa. Wjeżdża tak, że zajmuje oba te miejsca parkingowe, stojąc pod kątem około 30 stopni do samochodu stojącego obok. Mnie osobiście strasznie denerwuje zajmowanie dwóch miejsc na zatłoczonym parkingu, kiedy można to jedno zostawić wolne. Więc razem z kolegą zaczynamy z lekka "złorzeczyć" tejże kobiecie. Ona spokojnie wysiada z Fiacika i odchodzi. Jednak nagle zatrzymuje się, spogląda na i obchodzi je dookoła. Następnie wsiada do niego. Ja z kumplem prawie szał entuzjazmu - pierwsza kobieta, która przestawi źle zaparkowany samochód! Cud! I co? I przestawiła. Stanęła zupełnie w poprzek :angry:. Ręce mi opadły :wall:. Ale nie ma co generalizować. W większości kobiety jeżdżą spokojniej, a co za tym idzie bezpieczniej. I to duży plus. Oczywiście są przypadki pt. Doda-za-kierownicą, za które powinno się natychmiast odbierać prawo jazdy (wspomniane tu robienie makijażu), ale mają swoje niegorsze odpowiedniki po męskiej stronie kierowców.

Purple
26-12-2007, 01:34
tak, tylko że mało jest mężczyzn,którzy nie wiedzą że 911-nastka ma napęd RWD :mryellow: poprostu kobietom często się wydaje,że samochody to jeżdźące puszki, a sportowy samochód, to puszka ze sportową sylwetką :mryellow::mryellow::mryellow:

poza tym niewiedza kobiet niestety jest też często spowodowana przez kiepsko, albo niedokładnie prowadzone kursy- np. słyszałam,że prowadzący kurs potrafią babce wmówić,że nie można skręcać kół jak się jest w bezruchu, robią to, z uwagi na oszczędność kursowych samochodów, a babki później do końca życia nie potrafią wykonać szybkiego i bystrego manewru, bo muszą się pokręcić zanim skręcą samochód...

no i...ocywiście,że chodzi o płeć! Dlaczego? nie...nie z uwagi na cycki, ale z uwagi na to, ze kobiety bardzo często olewczo podchodza do tematu wiedzy o tym czym jadą...po prostu często wystarczy im wiedza gdzie gaz i hamulec, moze czasem bieg := z niewiedzy wychodzi brak pewności siebie na drodze, a z braku pewności głupotki, błędy i wleczenie się...
oglądałam ostatno program dyskusyjny prowadzony przez parę znanych dziennikarek, kobiet bądź co bądź bystrych i ogarniętych...program był o samochodach, oczywiście na samym początku (tak jak kobiety to mają w zwyczaju) ogłosiły churnie, że uważają się za dobrych kierowców, po czym zaczęła się gadka o samochodach i ich stosunku do nich, jedna na przykład stwierdziła,że dla niej samochód to jest kawał blachy, którym porusza się od pkt-u A do B i komletnie nie rozumie przeczulenia jej faceta na jego punkcie, w końcu jak cytuję: zarysuje go podczas parkowania to się nic nie stanie-przecież to tylko kawał blachy :mryellow: ( o boziu-zabiłabym! :angry:)
pod koniec przyszedł do studia facet i dał im miniaturowe modele, miały powiedzieć czym się różnią, a były to jak zauważyłam dodge Chargery, Mustangi, Merole, Jaguary i Astony Martiny, odpowiedziały, że oczywiście różnią się kolorem :=:=:=

kobiety są często gęsto gorszymi kierowcami i użytkownikami samochodów, bo są nieświadome, mężczyźni są często nieuważnymi kierowcami, bo wydaje sie im,że są bardzo świadomi...

Basti
26-12-2007, 10:32
Kobietom czasami brakuje pewności siebie. :damn:
Co do kręcenia w miejscu-nie tylko kobiecie potrafią to wmówić :lol: ostatnio czytałem o tym w Auto Świecie czy w innej gazecie,że niby zużywają się opony,zawias się niszczy i takie pierdoły.
Apropo kursów na prawko...ostatnio z synem stwierdziliśmy że kursy powinny być przeprowadzane na autach tylno napędowych(z możliwością porównania z przednio),które są rozmiarów minimum BMki Trójki.
Czemu?"Nauczy" się gościu jeździć na Corsie potem kozaczy i wsiada do auta typu Bluma,Merol(ogólnie tylno napędowca),które jest 3 razy większe od Corsy i niedość że rozbija się na drugim(no trzecim)ostrzejszym zakręcie to jeszcze nie umie manewrować (łatwiej się przesiąc z dużego na mniejsze,niż odwrotnie).Niektórzy wogóle nie znają zasad tylnego napędu i myślą że auto to auto i jeździ się tak samo każdym.(prawie)Każdy potrafi jeździć przednio napędówką,a tylno?Jak się opanuje tył (zwłaszcza)w większym aucie to już potem jest spokój.Dlatego uważam że kursy powinny być takie a nie inne.Ale cóż,Polska dalej jest biedna i nawet Corsy eLki są na LPG. :)

roberto_nfs
26-12-2007, 19:56
I jak tu mówić, że komunizm był zły. Cała Polska uczyła się jeździć na Maluchach z napędzaną tylną osią. Przyszli śmierdzący, zachodni kapitaliści i męczymy się na Corsach FWD :].
Ale ogólnie to się nie zgadzam. Wsadź malutkąkobietkę do wielkiej BeeMKi i każ jej jechać, jak ona robi prawo jazdy tylko po to, żeby móc jeździć jakimś Yarisem, który jej mąż kupi. Myślę, że nie ma co krzywdzić innych przez grupę idiotów. Jednak bardzo mi się podobają zasady egzaminowania w niektórych krajach skandynawskich: tam na egzaminie masz np. za zadanie wyjść z poślizgu, jadąc samochodem na tzw. trolejach. I wogóle instruktorzy podczas kursu powinni się o wiele bardziej przykładać do uczenia kursantów. Ja do swojego kursu podszedłem mimo wszystko z pokorą i chęcią dowiedzenia się czegoś i uważam, że można się sporo nauczyć. A już na prawdę nie rozumiem np. biadolenia w stylu:
-świeci mi sięczerwona lampka, co mam zrobić?
-Może spuścić ręczny...
:] I tyczy się to obu płci. Takich podstawowych rzeczy, że jak się świeci czerwona ikonka z olejem to brakuje oleju to uczą na prawku. Jak ktoś nie wie, to tam powinien się dowiedzieć. :=.


tak, tylko że mało jest mężczyzn,którzy nie wiedzą że 911-nastka ma napęd RWD :mryellow:
Problem w tym, że wielu facetów nawet nie ma pojęcia, co znaczy RWD :]. A że nie wiedzą kobiety? Ja też jestem często wyśmiewany przez koleżanki, że nie mam pojęcia co to jest Vogue, Coco Chanelle, jakie powstały nowe spódniczki etc. etc. Każdy robi to, co lubi ;).


kobiety są często gęsto gorszymi kierowcami i użytkownikami samochodów, bo są nieświadome, mężczyźni są często nieuważnymi kierowcami, bo wydaje sie im,że są bardzo świadomi...

Idealne podsumowanie dyskusji. Zgadzam się w 100%. Tylko, że najczęściej gorzej na swoim kozaczeniu wychodzą faceci, niż kobiety na swojej nieuwadze.

Purple
26-12-2007, 20:02
ale to z kobiet wszyscy się śmieją :mryellow:
a apropos Twojej dygresji do perfum- widzisz...podstawową różnicą jest to, że Ty tych perfum nie używasz i tych kiecek nie nakładasz, ale skoro kobieta juz używa samochodu, to z łaski swojej by się czegoś o nim dowiedziała, a nie biadoliła, że ją kontrolka napada i samochód wybuchnie :mryellow::mryellow::mryellow:
jasne,że przesadzam lekko, ale np. nie wsiada się do Porshe 911, nie wiedząc jaki ma napęd i co to oznacza, a na dodatek ledwo po zrobieniu prawka- to tak jak by jakaś prosta wiejska baba, od pługa odjęta, miała stać się mieszczańską damą z klasą, tylko dla tego,że założy obcisłą kiecę i szpilki, a że nie umie w nich się poruszać i chodzi w nich jak Kwasimodo, to co to kogo obchodzi i tak damą jest- bo to już jest wielka dama-capishi metaforę? :=

Basti
26-12-2007, 20:06
ci i męczymy się na Corsach FWD :].
Ale ogólnie to się nie zgadzam. Wsadź malutkąkobietkę do wielkiej BeeMKi i każ jej jechać, jak ona robi prawo jazdy tylko po to, żeby móc jeździć jakimś Yarisem, który jej mąż kupi. Myślę, że nie ma co krzywdzić innych przez grupę idiotów. Jednak bardzo mi się podobają zasady egzaminowania w niektórych krajach skandynawskich: tam na egzaminie masz np. za zadanie wyjść z poślizgu, jadąc samochodem na tzw. trolejach. I wogóle instruktorzy podczas kursu powinni się o wiele bardziej przykładać do uczenia kursantów.
No i co że będzie jeździc Yarisem?A jak się z mężem rozstanie? :P
Przeczytaj dokładnie czemu tak twierdze...

Jak się opanuje tył (zwłaszcza)w większym aucie to już potem jest spokój.
Dlatego nie ważne czy kobieta czy mężczyzna powinno się znać zasady tylnego napędu i jego zachowania.
Poza tym,przednie koła są od skręcania...tył od napędania :mrgreen:

Purple
26-12-2007, 20:14
RWD-rules :mryellow:
rzeczywiście opanowanie poślizgu jest rzeczą która powinna być na kursach (hehe-wyobrażacie sobie boczki,drifty i odbijanie na kursie :mryellow:)
Wiem, na przykład,że kobiety mają tak zboczone podejście do dobrej jazdy, że uważają, iż dobry kierowca nie powinien w ogóle wpasć w poślizg :mryellow: W ogóle często nie wiedzą, że jest mozliwość kontrolowania poślizgu...

ps: Bosz...jak się tu jakaś babka zapisze i przeczyta moje posty, to chyba mi z zawiści będzie pisać jakieś bródne litanie na PMa :mryellow: Zdobędzie jakoś mój adres i przyjedzie powyrywać mi ostatnie kłaki z łepetyny :=

roberto_nfs
26-12-2007, 20:57
ps: Bosz...jak się tu jakaś babka zapisze i przeczyta moje posty, to chyba mi z zawiści będzie pisać jakieś bródne litanie na PMa :mryellow: Zdobędzie jakoś mój adres i przyjedzie powyrywać mi ostatnie kłaki z łepetyny :=

Spokooojnie, nie pozwolimy :=.


Dlatego nie ważne czy kobieta czy mężczyzna powinno się znać zasady tylnego napędu i jego zachowania.
Poza tym,przednie koła są od skręcania...tył od napędania :mrgreen:

No ale idąc tym tropem yo powinniśmy też każdego uczyć cofać dostawczym blaszakiem bez szyb, koparką (pojazd wolnobieżny) albo traktorem, bo w końcu też można czymś takim jeździć z kategorią B. Oczywiście dobrze by było, ale wtedy prawo jazdy kosztowałoby 5000 zł. No i ogólnie chodzi mi o to, że np. moja ciocia, która sobie pomyka Seicento po mieście na zakupy w życiu nie zrobiłaby prawa jazdy, gdyby ją ktoś wsadził do 4,5-metrowego BMW FWD. A tak ma takie małe g***ko ;) i cała w skowronkach. Oczywiście inna kwestia, że wogóle powinno się zabronić produkcji samochodów z FWD :]. Jakkolwiek na serio kończąc problem rzeczywiście jest i w sumie to cholera wie, co z nim zrobić... Zostają chyba tylko wyższe kary dla gorącokrwistych młodzieńców :].

Basti
26-12-2007, 21:18
No ale idąc tym tropem yo powinniśmy też każdego uczyć cofać dostawczym blaszakiem bez szyb, koparką (pojazd wolnobieżny) albo traktorem, bo w końcu też można czymś takim jeździć z kategorią B. Oczywiście dobrze by było, ale wtedy prawo jazdy kosztowałoby 5000 zł.
Nie no,traktorem nie trzeba ;) .Tylko większym autkiem.
No generalnie wiadomo o co chodzi.


No i ogólnie chodzi mi o to, że np. moja ciocia, która sobie pomyka Seicento po mieście na zakupy w życiu nie zrobiłaby prawa jazdy, gdyby ją ktoś wsadził do 4,5-metrowego BMW FWD. A tak ma takie małe g***ko ;) i cała w skowronkach.
Dałaby rade,dała...bo by się nauczyła! :)

Oczywiście inna kwestia, że wogóle powinno się zabronić produkcji samochodów z FWD :]. Jakkolwiek na serio kończąc problem rzeczywiście jest i w sumie to cholera wie, co z nim zrobić... Zostają chyba tylko wyższe kary dla gorącokrwistych młodzieńców :].
A to oczywiscie swoją drogą.

Wielbłąd
26-12-2007, 21:23
gdyby ją ktoś wsadził do 4,5-metrowego BMW FWD.
Ciężko kogokolwiek wsadzić do 4,5 metrowego BMW FWD ;)

Ja nauczyłem się jeździć jako tako na RWD, w tym i również na śniegu. Ciesze się, że od tego zaczynałem.

Basti
26-12-2007, 21:30
Ja nauczyłem się jeździć jako tako na RWD, w tym i również na śniegu. Ciesze się, że od tego zaczynałem.
Moja żona uczyła się jeździć na Maluchu w zimie! Ja na dużym Fiacie :mryellow:.

Seth
26-12-2007, 21:38
to jak i ja... potem na polonezie :) potem na kursie krótka przygoda z FWD i 3,5 roku znów z RWDami, dopiero od kwietnia mam taczkę. Za to moja mama kurs robiła na fiacie, a teraz uczy się z powrotem jeździć, najpierw na Corsie L ;) a teraz na Subaru :) i Sierrce, jak jeszcze był. Lancii nie dostaje, bo za twarde sprzęgło :)

JDM-san
26-12-2007, 21:39
postawiłbym Ci piwo Basti gdybym mógł :tooth: ja się uczyłem jeździć w zimie na Oplu Omega 2.0 16V, ale mój ojciec zmienił wtedy auto na... Lexusa GS300. Więc miałem pełne ręce roboty parkując niemałe auto na ciasnym parkingu :P ale dzięki temu z jazdą takimi autami jak np mój poprzedni Pug 206 czy obecne A3 nie mam najmniejszego problemu.

Basti
27-12-2007, 08:26
postawiłbym Ci piwo Basti gdybym mógł :tooth:
Może kiedyś się uda :susp:.

ja się uczyłem jeździć w zimie na Oplu Omega 2.0 16V, ale mój ojciec zmienił wtedy auto na... Lexusa GS300. Więc miałem pełne ręce roboty parkując niemałe auto na ciasnym parkingu :P ale dzięki temu z jazdą takimi autami jak np mój poprzedni Pug 206 czy obecne A3 nie mam najmniejszego problemu.
No widzisz-efekty-są.

roberto_nfs
27-12-2007, 14:43
Dałaby rade,dała...bo by się nauczyła! :)
Nie, wogóle by nie wsiadła do takiego samochodu. A zresztą po co jej to, skoro w życiu czymś takim jeździć nie będzie. No i oczywiście bierzcie pod uwagę koszty prawa jazdy, gdyby samochody miałby być RWD.


Ciężko kogokolwiek wsadzić do 4,5 metrowego BMW FWD ;)

Tfu, cholera jasna :oops:. Literki mi się popier***. Chociaż na upartego - kiedy BMW jedzie do tyłu to ma FWD :] :] :] :] :] :] :].

Basti
27-12-2007, 18:06
Ogólnie do BMki z FWD dałoby się wsadzic,ale nie ma ona 4,5m.Mowa tu o Mini...:P Jedyna "BMka"z przednim napędem a jeździ prawie jak z tylnym.