Forum motoryzacyjne | autoGALERIA.pl
Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5

Wątek: BMW E36 325i coupe - auto do zabawy na torze :)

  1. #1

    Dołączył
    03/2008
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    359
    Auto
    różne, aktualnie kilka na stanie

    Domyślnie BMW E36 325i coupe - auto do zabawy na torze :)

    Cześć,

    Długo się do tego zbierałem i w końcu postanowiłem założyć ten temat

    Z forum możecie kojarzyć mnie po temacie BMW 130i - klik

    Jest to dla mnie kontynuacja po E30, którą stawiałem pierwsze kroki na torze, a jest to torowo-weekendowe auto mojego ojca, do tej pory zawsze jeździliśmy nią we dwóch - w imprezach startowaliśmy na dwa numery startowe (auto jechało trasę dwa razy, każdy z nas był kierowcą).

    E30 oczywiście zostaje w domu (ma u nas dożywocie), jednak było to nasze wspólne auto z ojcem, a ja teraz robię powoli coś dla siebie.

    Historia auta jest taka: przed zimą 2012 mój ojciec zaczął szukać jakiegoś RWD do upalania po śniegu, bo E30 było mu szkoda. W końcu trafiła się ładna E36 325i coupe z 92 roku (czyli żeliwny blok, m50b25, brak vanosa). Była klima, szyber, szpera (od nowości), kierownica MT2 (też od nowości). Auto okazało się dobrą okazją - oryginalny lakier, jedyne ślady korozji to na przednich błotnikach (dzisiaj jest już to zrobione).

    Jednak w zeszłym roku, po długich namowach z mojej strony, udało mi się odkupić auto od ojca i powoli sobie nad nim pracuję :hurra:

    Na wstępie chcę przeprosić za niską jakość wielu zdjęć - ale niestety starając się złożyć takie fotostory jestem zdany na zdjęcia, które już mam - a te są w 90% zrobione telefonem Ale jak mam robić temat auta, to od początku do końca

    Tak wyglądało auto dzień po zakupie, 2012 (już na WN )



    Auto zostało kupione pierwotnie z myślą o pojeżdżawkach po białym, więc tak też musiało się stać Pierwszym "modem" były nowe Conti TS 850 i można było jeździć Auto było kilka razy w Ułężu na śnieżnym upalaniu.



    Tak to już jest, że zdjęcia robi się głównie wtedy, jak jest coś nie tak



    Poza Ułężem auto zrobiło setki kilometrów po mieście w śnieżne noce, stało zawsze najbliżej drzwi, czekając na śnieg :



    Bez czujników też da się zaparkować :



    Potem przyszły roztopy, E30 zimuje, a jeździć zawsze się chce, padł więc pomysł szutrowego KJS - tata pożyczył mi auto do startu. Trochę było tremy, bo do tej pory zawsze były imprezy torowe, a nie typu KJS.



    Tutaj widać pokiereszowaną maskę i świeżo wklejoną szybę - pamiątka z incydentu, który miał miejsce dwa dni wcześniej.. Niedomknięta maska otworzyła mi się przy ponad 100 km/h



    Po imprezie:



    Wyniku żadnego nie było, bo był to debiut zarówno mój jak i pilota, złapaliśmy dwie taryfy (pomylenie trasy). Jednak na odcinkach, których trasę przejechałem poprawnie, nie było tak źle - zdarzało mi się dojeżdżać na 3-4 miejscu generalki (czyli np. przed Subaru Imprezą). Zawsze to trochę treningu i nowych doświadczeń

    W ciągu pierwszej zimy jedynymi modyfikacjami były pasy szelkowe Sandtler oraz kubeł Bimarco Futura - w auto mieliśmy nie pakować pieniędzy, ale w seryjnych fotelach i pasach latało się po całym wnętrzu nawet na śniegu

    Zima minęła, jeszcze kilka jakieś śnieżne Ułęże były (fotek brak) i przyszło lato.

    Teoretycznie miał to być czas rozstania z E36, ale trafił się taki egzemplarz, że ciężko było się z nim rozstać..

    Na lato wleciał więc styling 68 (przepraszam za jakość, ale to jedyna fotka na tych kołach, jaką mam)



    I tak autko trochę sobie pojeździło rekreacyjnie - a to działka, a to inny powód. Bardzo fajnie się nią jeździło, a jednocześnie była bardziej przyjazna na ulicy od E30 (w której bardzo słabo widać, bo są kubły z "uszami").

    Jakoś w lecie odkupiłem od ojca to auto. Niedługo po odkupieniu zapisałem się na trackday BMW autoklub w Lublinie

    Szybka decyzja: jak się bawić, to na całego. Kupiłem felgi Hartge 17" i komplet slicków Dunlopa 235/610R17 (te felgi to wzór Hartge robiony przez Ronala, nie te 17" 3 tlg rzecz jasna )



    Znowu wybaczcie jakość zdjęć - innych nie mam. Fotka z toru w Lublinie. Udało się zająć 2 miejsce - seryjną 325 na slicku udało mi się objechać kilka szybszych aut, w tym M5 E60 i (z tego jestem najbardziej zadowolony) E30 z klatką i s50b32 pod maską.



    Te wszystkie auta objechane (widać też moją 325):


    foto: Prezes

    Po Lublinie zakochałem się w tym aucie na dobre Mimo słabych osiągów (w porównaniu z E30) i sporej masy, w aucie rzeczywiście czuć, że tylne zawieszenie jest dużo bardziej zaawansowane, niż w starszym modelu. Fakt, nie jest tak przyjemnie nerwowe jak E30, ale pozwala pojechać naprawdę szybko na torze.

    Dlatego zdecydowałem o dalszych modyfikacjach auta. W międzyczasie zrobiła się już jesień, w wakacje niestety nie miałem czasu na zajmowanie się E36 (Formula Student mi go zabrała). Postanowiłem zacząć od zawieszenia - długo zastanawiałem się pomiędzy ISC racing a AST. Finalnie postanowiłem nie wydawać tyle pieniędzy na AST (z tego co pamiętam to cena ponad 8 tys, w porównaniu z 3600 za ISC). ISC też ma wystarczającą dla mnie ilość regulacji - wysokość niezależnie od napięcia sprężyny, tłumienie odbicia i dobicia. Zamiast domyślnej twardości sprężyn (8 przód, 6 tył, jeśli dobrze pamiętam) zdecydowałem się na konfigurację 10/10 - na torze powinna sprawdzić się lepiej Jestem z mojego wyboru bardzo zadowolony, ale o tym później.

    Zawieszenie przyszło chyba w listopadzie.



    (Foto poglądowe z internetu, bo nie mam fotki zawieszenia "luzem". W E36 oczywiście wygląda to trochę inaczej, bo nie ma z tyłu McPhersona)

    Zdecydowałem się poczekać z wymianą i zostawić na razie seryjny zawias, żeby jeszcze była okazja pojeździć po szutrach

    Wystartowałem więc w Rally Mazowieckie Szutry



    Niestety, trochę się przeliczyłem z moimi zimówkami z bieżnikiem 2-3mm (tyle zostało z Conti z zeszłego sezonu).. Na trasie miejscami była masa błota i miałem kłopoty z jazdą (tzn. auto się zakopywało), nie mówiąc o jeździe na czas.. Niektórzy zawodnicy, zakładając szutrówki, zrobili bardzo dobry interes

    Kilka fotek z imprezy znalezionych w internecie:



    (widać, co zostało z zawiasu z tyłu)



    Po imprezie:



    Zima za pasem, Conti do niczego się już nie nadawały, więc wleciały zimowe nalewki Profila. Niestety, nie dane im było za dużo pojeździć po śniegu (taka była zima). Ale dzień po założeniu pojechałem na RallySprint ZBM Staniewicka (szutrowa próba sportowa), którą udało się WYGRAĆ!

    Tutaj będzie mała luka w fotkach (miałem przez ten czas telefon, z którego fotki gdzieś się zapodziały).

    Po zimie przyszedł czas na kilka modów:

    Na pierwszy ogień poszło wspomniane zawieszenie ISC racing (na fotkach już po kilkuset kilometrach i jednym trackdayu, dlatego trochę przybrudzone).



    Tyle koło opada po podniesieniu:



    Zaraz po założeniu zawieszenia przyszedł czas na test - trackday w Ułężu. Lawet jeszcze była w serwisie, więc postanowiłem pojechać na kołach. Założyłem stalowe 16" które zostały mi po 118d, a na nie Bridgestony, które zostały mi po Golfie (tylko na dojazd - w bagażniku slicki).

    100 m (dosłownie) przed wjazdem na lotnisko okazało się, że nie ma ładowania (pierwsza usterka auta odkąd je mamy, a zrobiło już z 6-8 tys km upalania). Okazało się dość późno (dopiero po objawach, bo nie było też kontrolki.. ). Zawracamy szukać pomocy w warsztatach. Jest niedziela, ciężko o ręce do pracy, nikt nie chce pomóc - jeździmy tak od drzwi do drzwi, oddalając się juz 25 km w stronę Warszawy.

    W końcu, udało się - na szrocie mają alternator do E36. Kupujemy więc i zmieniamy przy sami przy ulicy



    Chwila prawdy... działa! "Trochę" spóźnieni wracamy do Ułęża.

    Kolejna niespodzianka.. pakowałem się w pośpiechu w nocy i okazało się, że jedna z opon w kołach na zmianę jest przebita i na slickach nie pojeżdżę...



    Więc wyjąłem zbędny balast z samochodu i jeździłem na tym, na czym przyjechałem. Mimo, że opony drogowe, to auto jeździ bajecznie - z zawieszenia jestem bardzo zadowolony! Trochę się pobawiłem z kątem pochylenia przodu i twardością (bo na początku auto było lekko podsterowne), po kilku korektach auto prowadzi się naprawdę świetnie. Żal wracać, ale nadchodzi 15 - koniec imprezy, a wraz z nim podpora wału rozsypuje się tak, że okulary w schowku za drążkiem zmiany biegów przy przyspieszaniu podskakują kilka cm do góry



    Wnioski z imprezy: wszystko chodzi pięknie, tylko hamulce kompletnie nie dają rady. Trzeba zmienić Szybka decyzja - swap hamulców na takie z E46 330i. Jak wiadomo, minimalna felga, która wejdzie na ten zacisk, to 17" Dlatego też, zakupiłem coś, na czym auto będzie stało na co dzień, zamiast tych stalówek - dzięki, DanyU



    Przed następną imprezą plan na:

    -hamulec od 330i
    -poliuretany wszędzie
    -jakieś drobne, mechaniczne sprawy (np. podpora wału)
    -usunięcie szyberdachu, wywalenie tego, czego jeszcze ze środka nie zdążyłem wywalić (przygotowanie pod klatkę)
    -przesunięcie odcinki na 7100
    -kierownica zamszowa
    -szpilki do kół

    Poliuretany:



    Szyber:



    Kierownica:


    (chwilowo nie ma nawet deski, bo auto jest gotowe pod klatkę, ale niestety tak mi się poprzesuwało, że wleci pewnie dopiero w wakacje)

    Jeszcze jedna fotka wnętrza (pasy dla pasażera już są w garażu, a fotel jest w drodze):



    Hamulec



    Szpilki:



    Na powyższej fotce widać też opony, które wleciały na felgi od DanyU i będą służyły na mokrą nawierzchnię - kupiłem nowe Profile, mieszanka ze slicków Avon (twarda przód, średnia tył). Jestem z nich mega zadowolony - nie wiedziałem, że coś może tak kleić w deszczu

    To by było na tyle, w kolejnym poście dodam najświeższą historię - lany poniedziałek w Ułężu

    Mam nadzieję, że zbytnio Was nie zanudziłem.

    Pozdrawiam,
    Paweł

    Przepraszam za post pod postem, ale chciałem oddzielić jakoś relację z ostatniej imprezy jako coś, co dzieje się teraz, od powyższej historii

    Dwa dni temu wziąłem udział w imprezie "Lany poniedziałek na torze" - znowu Ułęż

    Pierwsza fotka z podróży (nie bijcie, ale zmieniłem 130i na Passerati - wolałem pakować czas i pieniądze w E36, niż w dupowóz. A do tego chciałem mieć auto, które da radę pociągnąć E36. Ale 130i dalej jest w rodzinie i jeździ nią moja mama, więc jest pod moim czujnym okiem ).



    Wziąłem ze sobą dwa komplety kół: Motorsporty z Profilami na deszcz oraz Hartge z gładkimi Dunlopami 235/610R17 w miękkiej mieszance. Takie opony są za miękkie na Ułęż i plan był taki, że na miejscu odbiorę od znajomego kupione wcześniej slicki w mieszance twardej, a na miejscu je założymy na Hartge i takie twarde opony spokojnie starczą na dwie imprezy na Ułężu. Zaraz po zajechaniu na miejsce słychać było wielki huk, a krzyk "o fuck" kolegi obsługującego wulkanizację nie zwiastował niczego dobrego...

    Strzeliła złączka w kompresorze, który zasilał montażownicę do opon.. Zostałem trochę na lodzie, nie miałem opon na te warunki, a auto już czeka na dwa nowe kółka:



    W końcu, dzięki pożyczonemu od kogoś kompresorowi, udaje się odpalić wulkanizację. Jednak przede mną był w kolejce jeszcze jeden komplet, więc cały czas czekam - inni już jeżdżą, a ja cały czas nie mam na czym :/ W końcu nadchodzi moja kolej :hurra: Nie cieszyłem się długo, bo twarde slicki okazały się tak twarde, że nie da się ich założyć na felgi.. Trzeba jechać na wulkanizację stacjonarną. Oczywiście nie ma na to czasu (ani możliwości, bo jest lany poniedziałek - dzień wolny).

    W końcu stwierdziłem, że jak już tu jestem, to trudno - poświęcę moje Dunlopy.

    Po ok. 10 okrążeniach 2 Dunlopy powiedziały papa, trzeba było na coś zmienić.. W międzyczasie wulkanizacja już działała, kolega handlujący oponami wygrzebał mi 2 średnie Dunlopy w trochę innym rozmiarze (205/620R17), przełożył na Motorsporty i dzięki temu mogłem dalej jeździć

    W końcu pozostałe dwa Dunlopy wyzionęły ducha, ale w ostatnim kółku udało mi się wykręcić best lapa (mierzyłem czas tylko na kilku kółkach).

    Ten czas zrobiłem na takiej oponie



    Mój czas: 3:07. Dla porównania (z rankingu Ułęża): Evo IX 400 KM na slicku: 3.08, Porsche 911 997: 3:11, inne BMW E36 325: 3:18. A tego samego dnia był ten Lotus:



    który zrobił 3:15

    Teraz trochę fotek:


    Uwaga: te zdjęcia w ruchu mojego auta (i Lotusa), które nie są podpisane, znalazłem u kolegi Luk w galerii Google. Nie wiem, jak mam inaczej podpisać autora

    Dokonałem po imprezie pewnych oponiarskich zakupów:

    slick gładki Marangoni 225/605R17, mieszanka twarda - w sam raz na Ułęż
    slick gładki Dunlop 205/620R17, mieszanka średnia - w sam raz na Kielce

    Pozdrawiam!
    Paweł
    Ostatnio edytowane przez Dj Brabus ; 25-04-2014 o 19:34
    Pozdrawiam,
    Paweł

    A w domu... S-max '11, V40 '14, 535d '09, Saxo '03, 126p '93 (na sprzedaż), E30 '88, E36 '92

    Moje BMW 130i - klik

  2. #2

    Domyślnie

    Wielkie gratulacje za wyniki i muszę powiedzieć, że Ci ogromnie, ale tak pozytywnie zazdroszczę

  3. #3

    Dołączył
    09/2007
    Skąd
    Tu i tam
    Posty
    70
    Auto
    Rower i 20% dobrze trzymającego się włoskiego staruszka

    Domyślnie

    Świetna relacja!

  4. #4
    Awatar Kedirak
    Dołączył
    12/2009
    Posty
    2,030
    Auto
    ufo 1.8 nuda blee ale nie psuje sie!

    Domyślnie

    Wlasciwy pojazd we wlasciwym miejscu.

  5. #5

    Domyślnie

    Gratuluję pasji i zamiłowania - poza tym nieźle pomykasz tym BMW.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •