Cóż powiem Ci tak, jeszcze jakoś bym zaakceptowal padnięcie katalizatora i przyjął to jako po prostu ryzyko zakupu auta używanego. Ale nie umiem zaakceptować wręcz chamstwa pana sprzedawcy, gdzie obiecywał że porozmawia z kimś "wyżej" i oddzwoni dosłownie za chwilę a nie oddawaniał kilka dni. Czy też proszenie mnie o przesłanie skanu wydruku z komputera diagnostycznego i nawet nie zerknięcie na to. I teksty typu że gdyby wiedział że tak będzie to by wyciął i wstawił emulator, i że najlepiej żebym sam tak zrobił. I jeszcze parę takich by się znalazło Więc w kwestii katalizatora głównie mam zażalenia co do pana handlowca i jego podejścia, bo gdy jakimś cudem sprawa trafiła wyżej to przyznano mi rację i katalizator wymieniono. Zresztą rzekomo auto było od ich znajomych i kompleksowo sprawdzili je przed zakupem, to nie wychwycili padającego kata? ale to jak mówię, sprawa załatwiona koniec końców dla mnie dobrze, za to kwestia ubezpieczenia mnie wręcz śmieszy.. Już zapłaciłem to 30zł bo nie chce widzieć w jakich rejestrach dłużników itp ale takiego zachowania bym się nawet po przydrożnych komisach nie spodziewał.