Forum motoryzacyjne | autoGALERIA.pl
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 20

Wątek: Yamaha X-Max 300

  1. #1

    Dołączył
    09/2009
    Skąd
    Wieś pod miastem
    Posty
    5,123
    Auto
    3 x FR, 2 x DE, 2 x USA

    Domyślnie Yamaha X-Max 300

    Chwilę się wahałem ale jednak zakładam temat.
    Bardziej jako pole do dyskusji czy warto ze 125-tki przesiadać się na coś większego.

    Ci co śledzą forum to wiedzą, że przed Yamahą miałem przez rok Hondę PCX 125 i przez dwa lata Hondę Forza.
    Na początek małe wytłumaczenie, dlaczego nie motocykl. Dla mnie jednoślad jest urządzeniem, które dziennie mi daje od 1 do 2 godzin oszczędności czasu, nie stoję w korkach. To definiuje mi automatycznie sprzęt, którego jestem targetem (sorry za korpo-style, ale to daje ponoć +100 do lansu i +50 do zazdrości ) - musi mieć automat i być w miarę mały i zwinny aby sprawnie poruszał się w korkach. Czyli skuter lub... moto z automatem (np. Honda ma fajne sprzęty z dwusprzęgłówkami). Problem z motocyklem z automatem jest taki, że są to maszyny drogie. Dłuuuugo się zastanawiałem nad Hondą Integra ale ma to cudo kilka wad, główne to brak dużego schowka pod kanapą i... łańcuch. Który trzeba na oko smarować po każdej podróży po mokrym. Do tego mała owiewka i... cena 2x wyższa niż w przypadku skutera, który jest cichym bohaterem tego tematu. Od razu piszę, że tańsze wersje Integry, czyli modele NC odpadły ze względu na brak owiewki. I tu jest dla mnie kluczowy punkt, ponieważ brak porządnej owiewki w większości motocykli uniemożliwia rozmowę telefoniczną przez zestaw BT wbudowany w kask już od prędkości 60-70 km/h gdzie na skuterze idzie rozmawiać przy 90-100 km/h.

    I tak oto doszedłem do wniosku, iż chcę kolejny skuter, tylko mocniejszy. Nie dla zwiększenie prędkości podróżowania, a dla tak zwanego zapasu i komfortu podczas ruszania spod świateł - oraz dla niższych obrotów (czyt. niższego hałasu) podczas podróżowania w zakresie prędkości 100-120 km/h.

    Jako ciekawostka Yamaha ma też w ofercie X-Max 400 - gabaryt identyczny z moją 300'tką ale większy silnik. Chwilę się wahałem i... wybrałem mniejszy model. Z uwagi na masę, różnica to aż 40 kg, czyli prawie 25%. A osiągów 400-tki nie wykorzystam tak często jak przyda się zwinność 300-tki.

    Krótkie porównanie X-Max 300 z Forza 125.
    + dynamika, to akurat nie podlega żadnej dyskusji, silnik jest o wiele cichszy, nie kręci się tak wysoko jak Forza, start z miejsca jest o wiele dynamiczniejszy. Co ciekawe Yamaha ma ASR. A co ważniejsze bezpiecznie się jeździ po obwodnicy W-wy.
    + jakość wykonania jest lepsza od Forzy, ale niewiele
    + zamykany schowek z gniazdem 12V
    + owiewka, niby podobna do tej w Hondzie ale jednak kolana mają pełną osłonę od wiatru, w Forza jakimś cudem powietrze się przedostawało za owiewkę
    + niewiele wyższe spalanie (o jakieś 0,5-1 litr)
    + bardzo rozbudowany komputer pokładowy z brakującym w Hondzie czujnikiem temperatury zewnętrznej
    + większy (i podświetlany!) schowek pod kanapą

    - odrobinę mniej miejsca na nogi
    - sporo mniej komfortowe zawieszenie, tam gdzie Forza ładnie resorowała, X-Max podskakuje nieprzyjemnie
    - Honda ma lepszy reflektor przedni (oba mają full LED'y)
    - bardzo duży, za duży skok rollgazu
    - nieintuicyjne pokrętło zastępujące kluczyk, sam dostęp bezkluczykowy jest fajny, ale można było lepiej rozwiązać dostęp do poszczególnych funkcji
    - nieregulowana szyba, aczkolwiek jej wysokość jest nieźle dobrana

    Z wrażeń z jazdy to w Yamasze trzeba bardzo uważać z gazem na wilgotnej / mokrej / sypkiej nawierzchni. Raz, że większa moc, dwa że w Forza miałem lepsze opony a po trzy twarde zawieszenie powoduje, że tył robi się nerwowy na małych nierównościach na śliskiej nawierzchni. Ponoć tylne zawieszenie ma regulacje twardości i na pierwszym przeglądzie poproszę o ustawienie możliwie miękkie. Jest niby ten ASR ale czy zdąży wyłapać koło ciężko powiedzieć. Na piasku jest bardzo agresywny ale na lekko wilgotnym asfalcie szybciej było mi przymknąć gaz niż doczekać się jego reakcji.
    Cała reszta jazdy jest prawie identyczna. Skutery mają podobne wymiary i prawie identyczną masę własną. Kwestia przestawienia się na inne mocowania lusterek w korkach i przyzwyczajenia się*do twardości zawieszenia (może się "uklepie"?).

    I ostatni akapit o... kursie na prawo jazdy kat. A i wymogach egzaminacyjnych. O rzeczach głupich nie wspominam, napiszę o jednej rzeczy niebezpiecznej. Otóż na egzaminie (a więc i na kursach) należy jeździć prawym pasem (to ok). Tylko nie w jego bezpiecznym dla jednośladów rejonie, czyli na środku pasa a... prawą kleiną. Tak, jak egzamin jest w deszczowych warunkach też. Przy tym kręcenie "ósemek" na placu jest detalem...

  2. #2
    Awatar joker5513
    Dołączył
    02/2011
    Skąd
    Bory Tucholskie
    Posty
    1,588
    Auto
    Clio III 1.2 TCE, Kawasaki Vulcan S 650

    Domyślnie

    Z tą przewagą skutera (tego konkretnego)nad motocyklem w korkach to trochę nie bardzo się zgodzę. Tą Yamahę oglądałem w salonie i daję sobie głowę uciąć że KAŻDY naked klasy circa 600ccm a nawet i "liter" objedzie to w korku bez problemu. Ten skuter jest masakrycznie szeroki i do tego lusterka są na wysokości zbliżonej do wysokości lusterek samochodów = w korku stoimy jak w aucie.

    Co do wygody - również.... Małe skuterowe kółeczka wpadają w każdą dziurę co jest tylko w pewnym stopniu rekompensowane przez wygodniejszą kanapę.

    Namawiałem Cię usilnie na prawdziwy motocykl ale nie słuchałeś Zobaczysz jeszcze złapiesz bakcyla

    A ten ASR to niezły żart Przy tej mocy przyda się chyba tylko w deszczu jak najedziesz na wymalowane białe linie

    BTW daj jakieś słit focie.


    Wczoraj Triumph wtrójmieście organizował jazdy próbne i było mi dane pośmigać tym:

    http://www.triumphmotorcycles.pl/bik...neville-bobber

    Banan na pysku do dzisiaj

  3. #3

    Domyślnie

    Gratuluję zakupu, oby służył co najmniej tak dobrze jak poprzednik Mam pytanie odnośnie egzaminu. Jako, że miałeś już kat. B, to czy kurs brałeś z teorią, czy egzamin zdałeś wcześniej i odbyłeś tylko część praktyczną?

  4. #4

    Dołączył
    09/2009
    Skąd
    Wieś pod miastem
    Posty
    5,123
    Auto
    3 x FR, 2 x DE, 2 x USA

    Domyślnie

    Opcja 2: zdalem teorie panstwowo i kurs tylko praktyczny zrobilem.


    Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

  5. #5
    Awatar test1uci
    Dołączył
    06/2010
    Posty
    2,684
    Auto
    VW Golf Highline 1.4 TSI 160 DSG7 '10

    Domyślnie

    Gratulacje, optymalny wybór. Gdyby w grę wchodziła pojemność 125, brałbym Vespę 946.
    Historia: Fiat Tipo S 1.4 8V '95 -> Renault Laguna Grandtour RN 1.8 8V '96 -> Fiat Grande Punto Sport 1.4 16V '06

  6. #6

    Dołączył
    09/2009
    Skąd
    Wieś pod miastem
    Posty
    5,123
    Auto
    3 x FR, 2 x DE, 2 x USA

    Domyślnie

    Taaa... za cenę BMW 650 GT...


    Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

  7. #7

    Dołączył
    08/2018
    Skąd
    Warszawa
    Posty
    1
    Auto
    VW Golf 1.4 150KM

    Domyślnie

    Gratuluję zakupu! Jak sprawuje się sprzęt? Wiem, że masz go od niedawna, ale może mógłbyś podzielić się jakimiś pierwszymi spostrzeżeniami z jazdy? Co w jego użytkowaniu uważasz za największe atuty/wady? Byłbym wdzięczny jakbyś mógł się podzielić swoimi przemyśleniami po przesiadce z Forzy (wiem, że inna pojemność i waga, ale reszta zbliżona )
    Wypytuję bo sam zastanawiam się nad nabyciem Xmaxa 300 ale jeszcze waham się czy nie wejść w nieco bardziej ekonomiczną opcję tj. Forzę 125 lub Xmaxa 125.
    Póki co jestem po jazdach testowych Forzą 125 (tylko 2h przejeżdżka) oraz Yamahą XMAX (udało mi się pośmigać przez weekend).
    I po tym weekendzie zacząłem się zastanawiać czy jednak od razu nie wejść w pojemność 300 (uprawnienia mam, ale mam sporą przerwę od jeżdżenia na moto, a poszukuję czegoś praktycznego i ekonomicznego na miasto z automatem + ew. jakieś bliskie wycieczki za miasto).

  8. #8
    Awatar woolfik
    Dołączył
    08/2009
    Posty
    277
    Auto
    Leon ST

    Domyślnie

    Cześć, specjalnie przypomniałem sobie dane do logowania, żeby odkopać temat. Tak się składa, że myślałem o jakiejś 125 początkiem tego roku na warszawskie korki - efekt był taki, że gdy się przejechałem, to stwierdziłem że lepiej zrobić prawko i kupić coś ciut mocniejszego Oczywiście z racji braku czasu kurs ukończyłem i podszedłem do egzaminu dopiero w październiku. Na szczęście zdany, bo przy obecnych terminach to musiałbym czekać pewnie do wiosny.

    I tu pytanie w tym wątku - czy z perspektywy czasu brałbyś jeszcze raz tego xmaxa (lub koncepcyjnie podobną forzę 300)? (pod kątem jazdy po mieście + okazjonalne wypady) czy brałbyś "normalne" moto? Jeżeli się pozbyłeś, to dlaczego?

    Z jednej strony za skuterem przemawia lenistwo - chodzi o sprzęt do codziennej jazdy bez szalenstw, więc na plus jest brak zawracania sobie głowy smarowaniem łańcucha, miejscem na bagaż, czy biegami.

    Z drugiej - to skomplikowane. Trafiłem na szkołę, gdzie instruktorom bardziej zależało na tym, żeby nauczyć delikwenta choć trochę jeździć i mieć z tego frajdę, a nie zdać egzamin. Stąd mam już do głowy wbite hasła tematyczne jak dosiad, technika zmiany biegów, hamowania itp. a na skuterze byłoby to trudno doskonalić. Więc jakoś bardziej kusi moto, niekoniecznie wysoka pojemność.

    Proszę o opinię z perspektywy czasu o xmaxie, a na myślenie mam całą zimę

  9. #9

    Dołączył
    09/2009
    Skąd
    Wieś pod miastem
    Posty
    5,123
    Auto
    3 x FR, 2 x DE, 2 x USA

    Domyślnie

    Cześć,

    Temat martwy, jako, że Xmaxa nie mam. Przejeździłem trochę ponad rok a teraz niestety nie bardzo mam możliwość z uwagi na lekkie przeprofilowanie firmy.

    Ogólnie:
    - 125 cm3 się nada na CZYSTE miasto - da się tym jeździć komfortowo (lepiej brać te mocniejsze, 15-to konne skutery)
    - 300 cm3 lepsze jak robisz czasami tereny podmiejskie, ja mieszkam pod W-wą i stąd zmiana.

    W skrócie moje wrażenia.

    300-tką jeździ się spokojnie, trochę wolniej, bezpieczniej. Dlaczego? Bo jak masz jechać np. 100-110 km/h a przelotówce to tyle ciśniesz (to opór praktycznie), bo te prędkości nie mają już zapasu, więc reagować na sytuacje na drodze możesz tylko hamując. Spod świateł odjedziesz pod warunkiem, że jakiś kretyn w służbowym dieslu nie ma z tym problemu. A jak ma to masz problem. Dalej: poza miastem kwestia wyprzedzenia kopcącego PKS. W 125 cm3 jest to po prostu niebezpieczne.

    Dlatego polecam Ci 300 cm3. Jest do miasta i okolic optymalna wagowo (identyczne jak większe 125 cm3) ale masz zapas mocy z którego MOŻESZ ale nie musisz korzystać. Ale wszystkie problemy z poprzedniego akapitu 300 cm nie dotyczą.

    Skuter do miasta wykasza motocykle pod względem praktyczności. Jak nie planujesz jakiegoś stylowego moto albo dalszych tras to bierz skutera.

    Ja jakbym miał brać teraz jednoślad to raczej stylowy motocykl - jakiś scrambler czy coś w tym stylu.

  10. #10
    Awatar joker5513
    Dołączył
    02/2011
    Skąd
    Bory Tucholskie
    Posty
    1,588
    Auto
    Clio III 1.2 TCE, Kawasaki Vulcan S 650

    Domyślnie

    Na miasto nie ma lepszego moto jak jakiś naked 500-650 ccm. Celem podniesienia praktyczności topcase i ewentualnie torba na siedzenie pasażera -schowasz ciuchy, kask i nawet jakieś drobne zakupy. Dynamiką i zwrotnością przebija IMHO skutery. Zwróć uwagę jaki taki Xmax 300 jest szeroki... Przeciskając sie na czoło peletonu przed światłami każdy naked go zjada. Ja zbieram na Hondę Africa Twin i będzie w miarę uniwersalna maszyna na wszystkie okazje.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •