Jeździłem - chwile po premierze i w porównaniu do mojego ex-swifta (ostatni Sport wolnossący z wydechem / dolotem custom zrobionym) wrażenia były bardzo negatywne.
Prowadzenie: dużo podsterowności w nowym, złagodzone prowadzenie (w poprzedniku: ujmujesz gazu w łuku i tył wyjeżdża od razu)
Osiągi... Tu masz 140 KM i 230 KM z turbosprężarką. Ja miałem prawie 160 KM i o ile dobrze pamietam okolice 190-200 Nm momentu z wolnossącego silnika. I zakres obrotów użytecznych od 2000 do 7000. I jak się to deptało, to dawało ogrom frajdy.
Subiektywnie: nowy Swift Sport to nie jest już typowy funcar a szybkie auto miejskie. I w porównaniu z poprzednikiem wg mnie zatracił swój zawadiacki charakter.

Także gratulacje ciekawego auta w genialnym kolorze, ale swojego zdania będę bronił i nie przekonasz mnie, że to auto jest lepsze od poprzednika. Chyba, ze zapomnimy o słowie "SPORT" to wtedy tak, jest lepsze jako dupowóz.