Forum motoryzacyjne | autoGALERIA.pl
Strona 1 z 4 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 31

Wątek: San Francisco & Bullitt

  1. #1
    VIP Awatar LiveLetDie
    Dołączył
    02/2006
    Skąd
    Paradise City
    Posty
    2,170
    Auto
    Mercedes-Benz S123 300D

    Domyślnie San Francisco & Bullitt

    SAN FRANCISCO

    Herb i flaga San Francisco


    Powierzchnia: 121 km2
    Liczba mieszkańców: 739 426
    Zagęszczenie: 6153osób/km2 (drugie miejsce w USA po NYC)





    San Francisco (zresztą nie tylko) polecam obejrzeć sobie przez Google Earth

    Historia

    Miasto znane dziś jako San Francisco swoja nie długą historię zaczęło w 1776 roku lecz pod nazwą… Yerba Buena (nazwa wzięła się od ziół rosnących w zachodnich stanach USA zaś nazwa ziół od hiszpańskich słów „hierba buena” oznaczających „dobre zioła”). Skąd tak egzotyczna nazwa? Otóż osadę tą założyli hiszpańscy franciszkanie jako misję – nawracali tam bowiem „niewiernych” rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej, Yerba Buena miała być ich bazą. Miasto stało się częścią USA dopiero w 1848 roku, wtedy też przeżywało okres największej prosperity i niebywale szybkiego rozwoju. Wszystko dzięki gorączce złota, która wtedy właśnie ogarnęła Kalifornię.

    Interesującym epizodem w historii miasta jest druga połowa XIX wieku kiedy to zamieszkiwał je niejaki Joshua A. Norton. Jegomość ów bowiem określał sam siebie mianem „Cesarza Stanów Zjednoczonych i Protektorem Meksyku”. Mimo, że teoretycznie nie miał żadnej oficjalnej władzy nad miastem (a tym bardziej USA i Meksykiem) emitował własną walute, które była jednak honorowana oraz korespondował z królową Wielkiej Brytanii – Wiktorią (dziś oznaczałoby to uznanie przez Wielką Brytanie jego władzy).
    Norton ponadto wydawał dekrety cesarskie, które m.in. znosiły istnienie Kongresu Stanów Zjednoczonych i nakazywały zbudowanie mostu przez Zatokę San Francisco.
    Gdy umarł w 1880 roku w gazetach nekrologi nazywały go „Jego Cesarską Wysokością”…



    Mniej zabawny jest na pewno inny epizod z historii miasta z 1906. Otóż trzęsienie ziemi z 18 kwietnia, o mocy ok. 7, może nawet ponad 8 stopni (w 10 stopniowej) w skali Richtera, oraz pożary powstałe za jego przyczyną spowodowało śmierć 700 do 3000 ludzi (weźmy pod uwagę, że to nie zdarzyło się wczoraj a ówcześni mieli wtedy inne rzeczy na głownie niż prowadzenie dokładnych statystyk). Ponad połowa z 400 000 ówczesnych mieszkańców miasta straciła dach nad głową a około 28 000 budynków zostało doszczętnie zniszczonych. Kolejne znaczące trzęsienie ziemi nawiedziło to miasto w 1989 roku, wtedy to zginęły 63 osoby. Przypuszcza się, że kolejne trzęsienie ziemi o katastrofalnych skutkach może nawiedzić te miejsce w przeciągu najbliższych 40 lat. Przyczyna tych tragicznych wydarzeń są dwie płyty kontynentalne (pacyficzna i amerykańska) trące o siebie, poprzez poruszanie się w przeciwnych kierunkach z prędkością 13mm/rok, w miejscu zwanym uskokiem San Andreas.
    Trzęsienie ziemi i wcześniejsze wielkie pożary miasta mające miejsce pod koniec XIX wieku nie „zabiły” jednak tego miasta. Odradzało się ono za każdym razem i dlatego też jednym z jego symboli (uwiecznionym na herbie jak i na fladze miasta) został Feniks.



    Lata 60te XX wieku to natomiast czasy prezydentury Kennediego, apogeum Zimnej Wojny, amerykańskiej interwencji w Wietnamie i związanym z tym ruchem hippisowskim, który swój zalążek i centrum miał właśnie w San Francisco.

    Symbole

    Trudno jednoznacznie określić co jest symbolem SF. W przypadku Nowego Jorku jest to niewątpliwie Statua Wolności, w Los Angeles Hollywood i wielki napis na wzgórzach, Paryż - Wieża Eifella, Rzym – Koloseum, Warszawa – Stadion X lecia A symbol San Francisco?

    Golden Gate

    Największym (dosłownie) jest na pewno most Golden Gate (Złote Wrota). Gigant (2,7 km długości od początku do końca) zbudowany w 1937 roku do dziś pozostaje w czołówce najdłuższych mostów wiszących świata. Most przecina wejście do jednej z najbezpieczniejszych i największych zarazem w świecie naturalnych portów. Jest to wyschnięta dolina rzeczna prawie całkowicie otoczona lądem. Budowa, zaprojektowanego przez inż. Josepha Straussa, mostu trwała 4 lata i pochłonęła 11 ofiar wśród robotników. Most kosztował 35 mln dolarów a dziś przejeżdża po nim ok. 120 000 samochodów dziennie. Zastanawialiście się dlaczego most nazwany Złote Wrota jest w rzeczywistości koloru czerwono rdzawego? Otóż częste mgły spowijające Zatokę San Francisco sprawiają, że właśnie w takiej barwie most jest najbardziej widoczny dla statków do SF przypływających.



    Więzienie Alcatraz

    Nie mniej znanym symbolem SF jest oczywiście więzienie Alcatraz.
    Wyspa na, której się znajduje została odkryta przez Hiszpanów w 1775 (zatem rok wcześniej niż powstało miasto) roku a przejęta przez USA dopiero w 1851. Początkowo walory naturalne wyspy wykorzystano by wybudować nań latarnie morską, wkrótce potem jednak wyspa została zaadoptowana na fort wojskowy. Jako więzienie Alcatraz zaczęło funkcjonować dopiero od 1861 roku ale była to tylko „ciupa” dla wojskowych. Alcatraz o jakim myślicie przyjął swoich pierwszych, cywilnych więźniów dopiero w 1934 roku. Pierwszym z nich był Al Capone. Słynne „gwiazdy” światka przestępczego to jeden z dwóch powodów dla, których Alcatraz stało się tak popularne. Drugim jest oczywiście mit, że z więzienia nie można uciec. Największą przeszkodą jest oczywiście umiejscowienie placówki. Skalista wyspa, z dala od brzegu, silne wiry morskie, i fakt że na tafli wody człowiek widziany jest z wież strażniczych jak na dłoni skutecznie zapobiegały ucieczkom. Nie mniejszy wpływ na skuteczność ucieczek miał na pewno rygor więzienny. Strażnicy więzienni mieli sławę najsurowszych w Stanach.
    Ale czy z Alcatraz naprawdę nie dało się uciec? No cóż, zakładam że służba więzienna nie była by skora w przypadku ew. udanej ucieczki poinformować o tym fakcie wszem i wobec i tym samym zburzyć narosły wokół więzienia mit. A i potencjalny uciekinier raczej nie obwieszczałby swojej ucieczki… W każdym razie Clint Eastwood w filmie „Ucieczka z Alcatraz” próbował… Swoją drogą, z filmu czerpali twórcy serialu „Prison Break”. „Ucieczka z Alcatraz" to także film w którym zadebiutował Danny Glover”.
    Zła sława więzienia uprzykrzała się mieszkańcom SF i w 1963 postanowiono zamknąć obiekt. Jednak i dziś można tam trafić i „posiedzieć” sobie – jako turysta oczywiście. Budynki są od lat nie remontowane, na ścianach wisi jadłospis z ostatniego dnia istnienia więzienia a w budkach strażniczych pozostał sprzęt służb więziennych. To wszystko jest nie lada atrakcją dla turystów. Miasto SF zbija dziś na tym miejscu ogromne pieniądze, nie mówiąc już o mieszkańcach, którzy za garść dolarów zaoferują Wam kubeczek (w więzienne paski oczywiście), makietę „kryminału” lub podobiznę jednego z więźniów na pocztówce…



    Tramwaje

    San Francisco ma bardzo dobrze rozwinięty system komunikacji miejskiej, obok metra, autobusów i pociągów po mieście przemieszczać się można również tramwajami.

    Słynne tramwaje pojawiły się w mieście w 1873 roku z inicjatywy Andrew Smitha Hallidea. Zostały owacyjnie przyjęte przez mieszkańców i systematycznie rozbudowywane - pod koniec XIX wieku w SF było już ok. 53 mil torów tramwajowych a dziesiątki linii obsługiwane były przez 8 niezależnych przedsiębiorstw. Katastrofą dla tramwajów (jak i dla całego miasta) było oczywiście trzęsienie ziemi 1906 r.
    Z biegiem czasu tramwaje zaczęły być co raz mniej opłacalne aż w 1947 burmistrz SF zażądał ich całkowitej likwidacji sprzeciwili się temu mieszkańcy miasta, którym udało się jednak uratować los tramwajów. Mimo to zamykano co raz to kolejne linie i dziś pozostało ich zaledwie 3. Współcześnie mają one oczywiście inną role niż chociażby na początku wieku. Są wspaniałą atrakcją turystyczną, z której zobaczyć można spory kawałek miasta wraz z panoramą Zatoki i więzieniem Alcatraz.



    Inne

    To co często kojarzy się z SF to również 260 metrowy Trans America Building (w kształcie piramidy), zbudowany z przepychem Ratusz Miejski i gro domów w stylu Wiktoriańskim oraz Art. Deco (pytanie tylko czy takie wiktoriańskie chatki są urokliwe czy kiczowate?).
    Niektóre z nich mają po 200 lat (chociaż trudno o starsze w kraju o nieco ponad 200 letniej historii) a sąsiadują z nowoczesnymi wysokościowcami ze szkła i marmuru, pod względem architektonicznym więc SF to miasto wielkiej różnorodności i kontrastów.

    Więżowce, w tym Trans America Building (najwyższy budynek w mieście - to ten trójkąto podobny budynek) oraz Coit Tower - najlepszy punkt widokowy (o kształcie walca), czyli to za co kochamy/nienawidzimy Amerykę



    "Kamienice" wg amerykanów



    Ratusz - w nocy i za dnia



    San Francisco - miasto największych kontrastów architektonicznych w USA



    Nie brakuje Wam tu czegoś? Jasne! Ulice. Miasto nad Zatoką San Francisco leży na wielu pagórkach (Nob Hill, Russian Hill itd.) zatem jazda po jego ulicach często przypomina jazdę kolejką górską. Te niezwykłe ulice były częstym tłem dla ogromnej ilości filmów, z tych bardziej znanych wymienię tylko serial „Streets of San Francisco”, ww „Escape from Alcatraz”, „Peggy Sue Got Married” „The Rock”, „48 hrs”, „Dirty Harry'go”, Mrs. Doubtfire” i… ,chyba główny pretekst dla, którego powstał ten artykuł, - „Bullitt”



    Najbardziej zakręcona ulica na świecie



    BULLITT

    Plakaty filmowe będące jednocześnie tapetami


    O samym filmie nie będę się rozpisywał, bo fabułę zakręconą jak spaghetti we włoskiej restauracji. W Internecie można przeczytać plotki z których wynika. że nawet aktorzy dziś przyznają, że nie za bardzo łapali się o co chodzi. Film w napięciu dziś już nikogo trzymał nie będzie i niczym specjalnym nie zaskoczy. Obraz Petera Yatesa ważny jest jedynie z dwu powodów. Pierwszym jest, chyba najbardziej charyzmatyczny aktor na świecie, Steve McQueen jako Frank Bullitt a drugim słynny pościg „od którego wszystko się zaczęło”…

    Steve McQueen



    Więcej zdjęć i informacji na temat Steva McQueena znajdziecie tutaj i tutaj

    …Taksówkarz płynnie wytracił prędkość i zatrzymał Forda Customa z 1967 roku przy krawężniku w Bayshore. Stąd już tylko kilka kroków do myjni. Bullitt wręczył kierowcy banknot stu dolarowy, wysiadł z pojazdu i ruszył w stronę parkingu. Wśród beżowych
    bezpłciowych
    sedanów i kilku furgonetek nie trudno było dojrzeć Ten wóz. Mustang GT 390 fastback. Samochód mocno stał na potężnych kołach z chromowanymi felgami i prężył swoje muskularne cielsko niczym lew podczas godów. W lśniącym lakierze Highland Green odbijało się majowe Słońce. Na twarzy Bullitta zagościł ledwie zauważalny uśmiech. Uśmiech satysfakcji i spełnienia.
    Sprawnie otworzył zamek i wślizgnął się do środka. Odpalił silnik. Głęboki, trochę stłumiony bulgot ponad sześcio litrowego motoru rozległ się w całej kabinie.
    i po co mi radio?
    Bullitt delikatnie dodał gazu. Silnik momentalnie wszedł na wyższe obroty. Jakiś dzieciak z oczami wielkimi jak spodki z zafascynowaniem ale i pokorą wpatrywał się Mustanga. Porucznik ruszył. Ford majestatycznie przetoczył się przez parking pełen banalnych, masowych wyrobów z Detroit i włączył się do ruchu na Portero Street

    Jechali za nim. Nie trzeba było być detektywem z kilkunastoletnim doświadczeniem by to odkryć. Czarny Dodge Charger był nie mniej wyróżniającym się samochodem od zielonego Mustanga i raczej nie można go było określić jako „nie rzucający się w oczy”.
    Bullitt jadąc Army Street zawrócił o 180 stopni i wjechał w Precitia po czym skręcił w York Street. Charger był tuż za nimi również zaczął wspinać się po stromej York. Jednak po dotarciu na jej szczyt okazało się, że Mustanga już tam nie ma. Kierowca skręcił w Peralta Street - Dodge posłusznie wykonywał jego polecenia i gładko pokonał krętą uliczkę. Pojawił się na Kansas Street. I tu zagadkowee zniknięcie detektywa przestało być tajemnicą, gdy jego ciemno zielony wóz pojawił się we wstecznym lusterku Dodga. Poprzez Filbert Street z widokiem na Coit Tower, przez Mason Street i Columbus Avenue oba muscle cary dotarły pod restauracje Bimbo’s 365.

    Tu jednak skończył się grzeczny cruising, podchody i zabawa w kotka i myszkę w jedym a zaczał pełnokrwisty pościg. Łysy kierowca w okularach z czarnymi oprawkami zapiął pasy a pasażer poszedł jego śladem; wyczekał na dogodny moment… i Charger z piskiem opon przeciął oś jezdni zręcznie manewrując między stojącymi na skrzyżowaniu samochodami i w kłębach dymu zaczął żwawo pokonywać stromą Chestnut Street
    by pojawić się na skrzyżowaniu 20stej I Rhode Island Street

    . Kierowca czarnego Dodga na pełnym gazie wjechał w Larkin Street
    a Bullitt był tuż za nim. Jednak wejście w kolejną uliczkę nie było już tak udane, zbyt duża prędkość wyrzuciła Chargera za zaparkowanego przy krawężniku Forda z 1965 roku kierowca jednak nie zahamował i z gazem wduszonym w podłogę podążył dalej. Porucznik Frank Bullitt wykorzystując moc wszystkich 335 koni mechanicznych pracujących pod maską Forda wjechał z impetem w Chestut, jednak ogromna podsterowność wyrzuciła go z zakrętu na boczna uliczkę. Policjant zmuszony był wycofać i powrócić na główną arterię mijając przy tym poobijanego Forda ’56, który miał sposobność wymienić lakier z przejeżdżającym tędy przed chwilą Chargerem.
    Dwa samochody mknęły teraz Taylor Street w dół, w stronę Zatoki San Francisco. Silniki wyły przeraźliwie zmuszane do maksymalnego wysiłku, próbowały opierać się swym oprawcom ale kierowcy nie mieli litości.
    Taylor Street przecina tu pod kątem prostym kilka ulic, z jednej z nich niespodziewanie wyjechał zielony VW Garbus, parka siedząca we wnętrzu przerwała pogawędkę gdy dwa samochody dosłownie przeleciały przed maską Chrząszcza.
    Pościg odbywał się teraz w okolicy niemalże pocztówkowej. Skośne ulice, urocze wiktoriańskie domki i Zatoka San Francisco w tle. Tą sielankę przerywały jednak dwa wściekle warczące samochody pokonujące Taylor Street metodą skoczków narciarskich. Za każdym razem gdy Mustang lub Charger traciły kontakt z podłożem koła kręciły się szaleńczo a silniki wyły jak opętane. Przy lądowaniu zawieszanie poddawane zostawało najcięższym próbom a miska olejowa tarła po asfalcie czemu towarzyszył za każdym razem snop iskier i nieprzyjemny zgrzytliwy dźwięk.
    W trosce o samochód (a może raczej by zgubić ogon) kierowca Chargera wykonał ostry skręt w lewo, wpadając z impetem w krętą uliczkę prowadzącą na Francisco Street. Układ kierowniczy jednak skutecznie opierał się woli kierowcy i Dodge zarył prawym bokiem w betonową barierkę co zaowocowało zgubionym kołpakiem. Bullitt w porę zareagował i oszczędził swojemu Mustangowi nie potrzebnego face liftingu .
    Przez Francisco Street pościg skierował się poza centrum miasta na Marina Blvd.. Mijając stacje benzynową i supermarket ”Safeway” samochody trafiły na Fort Mason, którą pędziły w stronę Mostu Golden Gate. Niespodziewanie jednak Charger nie wybrał malowniczej przejażdżki Złotymi Wrotami i skręcił z powrotem do miasta skąd skierował się do Parku McLarena. Mustang powoli zmniejszał dystans dzielący go od Chargera. Szaleńcza prędkość musi mieć jednak swoje konsekwencje. Mimo niezwykłego skupienia i doświadczenia jakim obdarzeni byli obaj kierowcy ktoś musiał popełnić błąd. Padło na gangsterów. Podczas wyprzedzania, któregoś z kolei sedana Dodge za bardzo zadomowił się na przeciwległym pasie i zmusił jadącego z naprzeciwka motocyklistę do gwałtownego manewru. Motocykl ześlizgnął się jednak z jezdni, przewrócił na bok, miażdżąc kierowcy nogę i zatrzymał na poboczu. Pędzący za Charterem Bullitt zareagował natychmiast. Wcisnął hamulec do oporu i skręcił gwałtownie kierownicą. Samochodem szarpnęło i wyniosło go po za drogę gdzie w chmurze dymu wóz wykręcił efektownego bączka. W kłębach kurzu porucznik ruszył dalej uprzednio jednak zerkając na stan motocyklisty. Wyraz skupienia na twarzy detektywa zastąpiła zawziętość…
    Macie prawo zachować milczenie…
    Mustang zmuszony do gwałtownego sprintu osiągnął prędkość 100 km/g już po 7 sekundach i szybko zbliżał się do swojej maksymalnej prędkości wynoszącej 200 km/h.
    …wszystko co powiedzie może być wykorzystane przeciwko wam w sądzie…
    Charger był już co raz bliżej, kierowca nie dawał się jednak wyprzedzić. Policjant próbował zajść go z obu stron jednak ten zajeżdżał mu drogę za każdym razem. Gdy w końcu Bullitt znalazł lukę przez którą mógłby się prześlizgnąć dodał gwałtownie gazu i Mustang zrównał się z Dodgem.
    …jeżeli nie stać was na adwokata…
    We wnętrzu ściganego samochodu zapanowała nadspodziewana aktywność.
    Co wy tam wyprawiacie?
    To pasażer – krępy, siwy mężczyzna z nieprzyjemnym grymasem na twarzy uchylał boczne tylne okienko. Gdy już to zrobił wystawił prze zeń lufę i wystrzelił w stronę Mustanga. Detektyw jednak w porę uniknął strzału wycofując wóz za ściganego Chargera. Przyśpieszył i ponownie zbliżył się do gangsterów po czym staranował czarnego muscle cara, odpowiedziała mu druga salwa z gangsterskiego obrzyna. Tym razem jednak część odprysków trafiła w przednią szybę Forda, fakt ten rozsierdził mocno Bullitta i zazwyczaj zimny i opanowany detektyw z jeszcze większą siłą niż poprzednio wpadł na Chargera. atak przyniósł skutki. Kierowca Dodga stracił panowanie nad samochodem i wypadł z drogi, poszybował przez pobocze i zatrzymał się na dystrybutorze przydrożnej stacji benzynowej. Tarcie. Iskra. Zapłon. Całe paliwo skryte pod powierzchnią stacji wybuchło gwałtownie rażąc oczy oślepiającym blaskiem. Ogień ogarnął całą powierzchnię stacji oraz sąsiednią szopę. Zaskoczony Bullitt odwrócił głowę w stronę płonącego budynku bezwiednie skręcając kierownicą, wpadł na przeciwległy pas ruchu. Trzask! Zbyt duża prędkość i mocno skręcone koła nadwyrężyły, i tak mocno już wymęczone zawieszenie, i złamały przednią . Bullitt rozpaczliwe próbował ratować sytuacje ale zakończył swoją część pościgu w przydrożnym rowie
    . Z trudem wygramolił się z balansującego na krawędzi drogi samochodu i z goryczą spojrzał na zdewastowany ukochany wóz. Spojrzał w kierunku stacji i ruszył w jej stronę. Z oddali słyszał wycie syren jednostek policji i straży pożarnej…

    Pościg

    Co więc takiego niesamowitego jest w owym pościgu? Po pierwsze jest długi trwa 9 minut i 42 sekundy (no… powiedzmy 7 z groszami bo pozostałem 2 minuty to bawienie się w „kotka i myszkę” między Bullittem i gangsterami). Po drugie, i chyba najważniejsze, jest diametralnie różny od pościgów jakie znamy ze współczesnych filmów. Bohaterami w „Bulicie” były samochody, nikt chyba nie ma co do tego wątpliwości. Aktorzy byli tu tylko dodatkiem. Nie ma więc typowych dla współczesnych amerykańskich produkcji pogawędek między bohaterami - dowcipnych (albo „dowcipnych”) uwag, komentarzy, sprzeczek. Nie ma nawet muzyki. Jedynymi dźwiękami są warkoty ośmiocylindrowych motorów, pisk opon i zgrzyt trącego o siebie metalu. Z drugiej strony jest jeszcze coś co sprawiało, że to na pościgu skupiała się cała uwaga widza. W Bulicie jest tylko jedno przekleństwo (bullshit) i zero nagości. Wydaje mi się, że ten fakt mógł również spotęgować atrakcyjność samego pościgu. Mamy więc niezwykle „cool” McQueena, nie mniej „cool” samochody i fantastyczne lokacje. No i montaż, za który „Bullitt” zdobył jedynego Oscara.

    Pościg kręcono przez 2 tygodnie i wbrew temu co pisałem w „opowiadaniu” nie ma w nim niemal żadnej ciągłości jeżeli chodzi o lokacje. Pościg kręcono bowiem w aż 9 różnych dzielnicach. Gdy widzimy w filmie, że samochody płynnie przejeżdżają z jednej ulicy w drugą to w rzeczywistości ulice te może dzielić od siebie odległość nawet paru kilometrów. Władze SF uznały po prostu za zbyt niebezpieczne i niedogodne dla miasta zamknięcie jednej dzielnicy i oddanie jej we „władanie” filmowcom. Z tego też powodu pościg nie toczy się na moście Golden Bridge. Jednak ilość lokacji i tak jest oszałamiająca. Jak filmowcom udało się kręcić nie tylko na ulicach ale i w prawdziwym garażu policyjnym czy szpitalu (z prawdziwymi, miejskimi radiowozami i prawdziwymi pielęgniarkami)? Warner Bros zafundowało miastu… basen – ta inwestycja dała im tak dużą swobodę.

    Warto zaznaczyć, że pościg nie był przyśpieszany na taśmie by wywołać wrażenie większej prędkości. Taka praktyka była wówczas popularna lecz twórcy Bullitta postawili na pełen realizm. Jakie więc prędkości osiągały ścigające się samochody? W mieście – wiadomo – nie duże, jednak po za nim, w niektórych momentach pędziły nawet 175km/h.
    Nowinką w świecie filmów było zastosowanie w Bullice miniaturowych kamer umieszczonych wewnątrz samochodu i filmujących aktorów „na żywo”. Nie ma więc tu kręcenia najpierw postaci w studiu a potem doklejania do nich filmów z jazdy po mieście nakręconych osobno.

    Pościg nie jest oczywiście bez wad. Charger bandytów w ciągu niecałych 10 minut gubi aż 8 kołpaków a McQueen zielonego Garbusa mija po drodze dobre cztery razy. No i wisienka na torcie - Dodge czarnych charakterów zamiast uderzyć w stację benzynową przejeżdża za nią, a ta wybucha dzięki umieszczonym na niej ładunkom wybuchowym sterowanym zdalnie.

    Pościg obejrzeć możecie w You Tube lub Google Video

    Samochody

    Dwa użyte w filmie Mustangi były za sponsorowane przez Ford Motor Company (na mocy umowy między nią a Warner Bros.- a nie , jak chciało by się wierzyć, wybrane na prośbę samego McQueena). Generalnie większość samochodów w filmie to produkty Ford Mo. Co. (radiowozy, taksówka Roberta Duvalla, Lincoln Roberta Vaughna), większość bo przecież jest jeszcze wóz gangsterów – Dodge Charger. Skąd wziął się wyrób GM w zmonopolizowanym przez Forda filmie? Z salonu. Jego użycie zaproponował Max Balchowski (mechanik pracujący przy filmie) twierdząc, że pierwotnie wybrany Ford Fairlane nie sprosta trudom wyczynów kaskaderskich.
    Mustangi były lekko zmodyfikowane. Zmiany obejmowały głównie zawieszenie – trzeba je było uodpornić na dziesiątki lotów nad ulicami – i silnik, z którego udało się wykrzesać nieco więcej mocy niż oferował on standardowo. Przeróbkami tymi zajął się Max Balchowski, prywatnie przyjaciel McQueena. Nad wzmacnianiem Mustangów spędził 5 tygodni.
    W rzeczywistości jednak Mustang nie nadążyłby za Chargerem. Jego 325 koni nie oferowało mu takich osiągów jak Dodgowi 375.
    Zastanawiające jest dla niektórych to dlaczego np. pojazd Bullitta nie ma logo na grillu (który notabene też różni się od standardowego). Otóż Ford dostarczył dwa Mustangi ale tylko jednego w wersji GT stąd też kilka przeróbek w obu wozach by wyglądały identycznie.

    Slajdy z filmu bądź zdjęcia z prób przed kręceniem


    Tapety (koleś na jednej z nich to syn McQeena)





    Sesja zdjęciowa jednej z replik została zamieszczona przez szakala tutaj.

    Wielu zadaje również pytanie: czy McQueen sam prowadził Mustanga podczas pościgu. Wiadomo, że Steve był świetnym kierowcą i entuzjastą motoryzacji i.. tak, prowadził. Początkowo zaangażowany był we wszystkie sceny Jednak na taśmie okazało się że jazda McQueena jest… zbyt doskonała! Jej perfekcyjność sprawiała, że nie była tak szalenie widowiskowa. Dlatego do niektórych ujęć zatrudniono kaskaderów. Byli nimi Bud Ekins oraz Carey Login. Ekins był przyjacielem Steva McQueena i współpracował z nim przy kilku innych filmach (m.in. przy „Wielkiej Ucieczce” – to on wykonywał skok przez zasieki w końcowej scenie ucieczki przed faszystami na motorze). Jak rozpoznać na filmie kiedy prowadzi McQueen a kiedy jego dublerzy? Jest na to sposób. Gdy obserwujemy akcje ze środka samochodu i w lusterku wstecznym widzimy McQueena to znaczy, że to właśnie on prowadzi. Jeżeli za kółkiem szaleją dublerzy lusterka wsteczne jest odchylone.

    Dude where's my car?

    Mimo przeróbek Balchowskiego jeden z Mustangów po kręceniu był w tak ciężkim stanie, że nadawał się tylko do kasacji... Co zatem stało się z drugim? Po zakończonych zdjęciach trafił w ręce szeregowego pracownika Warner Bros - Roberta M. Rossa. Przyjaciel Roberta, Bill Horton, który twierdzi że był jednym z tych, którzy zasiedli za kierownicą Mustanga tak go opisuje: "Bardzo mocny a jednocześnie narowisty (...) ponadto był również bardzo głośny ponieważ nie miał żadnego wyciszenia wnętrza - filmowcy prawdopodobnie używali tego egzemplarza do nagrywania dźwięków, które potem użyto w filmie".

    Mustang należał do Rossa tylko około roku. Po tym czasie miał zostać sprzedany za około 6.000 dolarów policjantowi ze wschodniego wybrzeża USA. Do swojego nowego właściciela Mustang dostał się... pociągiem. Nikt nie pamięta niestety ani godności drugiego właściciela, ani nawet do jakiego miasta trafił zielony Ford.

    W cztery (lub dwa - źródła podają różne liczby) lata później auto znów zmieniło właściciela i trafiło do New Jersey. Szczęśliwym nabywcą miał być 24-letni mężczyzna, który podobno nie chce zdradzać swoich danych w zamian za informacje na temat samochodu - legendy. Skąd więc pewność, że ów anonimowy właściciel zwyczajnie nie zmyśla? Powodem by mu wierzyć są dokumenty stwierdzające zakup i rejestracje auta. I tak pierwsza rejestracja miała miejsce w 14 grudnia 1968 roku (tablice o numerach VVE 590), ostatni natomiast 7 marca 1978 (tablice 850 IPZ). W obu kartach rejestracyjnych widnieje numer identyfikacyjny 8R02S125559 - zgodny z tym jaki podaje Warner Bros. Właściciel, który nie jest podobno wielbicielem Mustangów, twierdzi, że jedyne co zmienił w samochodzie to kierownica - reszta jest oryginalna. Także przebieg, który wynosić ma jedynie 65 000 km.

    Odkupieniem Mustanga zainteresowany był sam McQueen (list w tej sprawie wysłany miał zostać równo miesiąc po rozwodzie Steve'a z jego drugą żoną Ali MacGraw - 14 grudnia 1977 roku). Właściciel jednak odmówił. Zgodził się jednocześnie z aktorem by nie wprowadzać do auta więcej przeróbek oraz zapewnił go że to właśnie odtwórca roli porucznika Bullitta dowie się pierwszy o ewentualnym zamiarze sprzedaży Mustanga. Niestety McQueen zmarł w 1980 nie doczekawszy się oferty.

    Ostatnim znanym (a raczej domniemanym bo żelaznych dowodów nie ma) miejscem pobytu tego "białego kruka" jest farma w Ohio River Valley w stanie Kentucky (samochód wciąż ma blachy z New Jersey). Auto jest podobno w kiepskim stanie, przez długi czas było w ogóle nie eksploatowane.

    Ostatnie plotki głoszą, że obecni właściciele odremontowują tą legendę filmu i motoryzacji i zastanawiają się nad odsprzedażą Mustanga firmie Ford, która umieścić by go miała w Muzeum Forda...

    Dzięki legendzie Bullitta wielu właścicieli pierwszoseryjnych Mustangó stara się zmodyfikowac tak swoje auta by wyglądały jak bohater filmu. Repliki charakteryzują się różnym stopniem odwzorowania oryginału, najdoskonalsza z nich dostała tytuł:

    "Official BULLITT Mustang Replica licenced by Ford"

    Samochód należący do [i]Davida Kunza[/i, który w "branży" (tzn. wśród ludzi zafascynowanych Bullittem) uchodzi za guru - to on prowadzi główne poszukiwania oryginalnego auta. Jego Mustang jest tak wierną kopią tego występującego w filmie, że został nawet oficjalnie namaszczony przez Forda - można go nazwać Oficjalną Repliką licencjonowaną przez Ford Motor Company.

    Samochód "występował" w reklamówce Forda Pumy w 1999 roku (warto obejrzeć - zapraszam ) brał także udział w eventach Forda związanych z premierą specjalnej wersji Mustanga - edycji Bullitt z 2001 roku. Ponadto zdobił okładki kilku magazynów fanatyków Mustangów.



    Look-alikes

    Po za tym samochodem istnieje jeszcze mnóstwo mniej lub bardziej udanych replik, tzw. "look-alikes". Poniżej kilka zdjęć tych wozów i link do strony gdzie jest ich o wiele więcej, jednak zdjęcia te są raczej kiepskiej jakości i w malutkich rozmiarach.




    -------------------------------------------------------------------------------------

    Podziękowania dla

    Dj Brabusa, który choć bezwiednie, pomógł mi w tworzeniu kompendium.

    jaromira oraz KOKa za wskazanie literówek (cyfrówek w przypadku KOKa).

    AMLa za sprostowanie informacji z lusterkiem

    Dodałem ankietę - tak, żeby zachować tradycję... *Dj*
    Ostatnio edytowane przez LiveLetDie ; 03-09-2008 o 11:36
    Quidquid latine dictum sit, altum viditur
    Ex: Mebel
    Ex: Karawan
    Next: Kalarepa


  2. #2

    Dołączył
    07/2004
    Skąd
    Zamość
    Posty
    245
    Auto
    co się nawinie :)

    Domyślnie

    Congrats! świetne kompedium (kompendium? samo już nie wiem...) i bardzo klimatyczny opis pościgu. Wielki plus za wplecenie zdjęć pokazujących opisywane sceny.
    "The very best supercar in the world, lavishly finished and upholstered, easy to drive in urban trafic, is also the fastest machine on the toughest race track in the world. It is called PAGANI Zonda F..."

  3. #3

    Dołączył
    10/2004
    Skąd
    *
    Posty
    7,533
    Auto
    *

    Domyślnie

    Jeżeli za kółkiem szaleją dublerzy lusterka wstecznego w ogóle w samochodzie nie ma.
    Było, patrz uważniej.

    A co do McQueena to zmarł podczas operacji, o raku wiedział bodajże na ok. rok przed śmiercią.
    Film "Tom Horn" pokazuje życiowe przemyślenia Steva gdy już wiedział o swojej chorobie.

    Zaimponowałeś mi Live, wreszcie coś z kategorii "miejsca", mam siostrę dla mojej Wyspy Man, której odnowioną wersję też niedługo pokażę.
    Brawo!
    konto zamknięte

  4. #4
    VIP Awatar LiveLetDie
    Dołączył
    02/2006
    Skąd
    Paradise City
    Posty
    2,170
    Auto
    Mercedes-Benz S123 300D

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Aston Martin Lagonda
    Jeżeli za kółkiem szaleją dublerzy lusterka wstecznego w ogóle w samochodzie nie ma.
    Było, patrz uważniej.
    Ok, ok masz racje było ale odchylone tak, że było raczej średnio widoczne. Poprawie, żeby już nieścisłości nie było.
    Quidquid latine dictum sit, altum viditur
    Ex: Mebel
    Ex: Karawan
    Next: Kalarepa


  5. #5
    Moderator Awatar Emenems
    Dołączył
    07/2004
    Skąd
    Turek (PTU)
    Posty
    8,061
    Auto
    1. Fiat Punto 1.2 16V 2000r

    Domyślnie

    Gratuluje LIVE, tego było nam trzeba. czegoś odmiennego a zarazem złożonego.
    Kto chce sobie pozwiedzać San Francisco to polecam rundke w GTA San Andreas. Gra może nie wiernie, ale oddaje ducha tego miasta.
    Specjalista d/s sprzedaży części Opel, Chevrolet (Powoli uczę się francuskiego)

  6. #6
    VIP Awatar Szakal
    Dołączył
    01/2006
    Skąd
    Lębork
    Posty
    13,271
    Auto
    Kia Cee'd SW II

    Domyślnie

    Świetnie zrobione kompendium. Normalnie mistrzostwo świata. Kiedyś dużo filmów i seriali było robionych w tym mieście. Naprawde cudna kraina. Tak czytając twoje kompedniu naszła mnie chęc kupna specjalnego Mustanga z tego filmu w skali 1:18 zrobionej przez AutoArt. Niedługo go chyba sobie zamówie. Naprawde świetna robota.
    A co do GTA to lepiej pieszo odwiedzać to wirtualne miasto na podstawie San Francisco ponieważ jakiś bubel jest w tej grze, że co chwile ciebie obijają na około jak jedziesz samochodem. Przynajmniej więcej się zobaczy.

  7. #7
    VIP Awatar LiveLetDie
    Dołączył
    02/2006
    Skąd
    Paradise City
    Posty
    2,170
    Auto
    Mercedes-Benz S123 300D

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Emenems
    tego było nam trzeba. czegoś odmiennego a zarazem złożonego.
    Zdaje sobie sprawę, że to raczej temat niszowy ale jak
    Cytat Zamieszczone przez Dj Brabus
    powinniśmy wszyscy bardziej znać takie miejsca, które są kultowe dla każdego miłośnika motoryzacji - a Isle Of Man jest właśnie jednym z takich miejsc!
    ...a ja myśle że SF również.

    Szakal tego Mustanga zamówiłem już 18 marca i wciąż czekam. Ale będzie mój! :susp:

    A skoro mowa o GTA:SA i odwzorowaniu SF w nim to popatrzcie sobie co wyczarowano z klocków Lego :shock: :

    Quidquid latine dictum sit, altum viditur
    Ex: Mebel
    Ex: Karawan
    Next: Kalarepa


  8. #8
    VIP Awatar Szakal
    Dołączył
    01/2006
    Skąd
    Lębork
    Posty
    13,271
    Auto
    Kia Cee'd SW II

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez LiveLetDie
    ...
    Szakal tego Mustanga zamówiłem już 18 marca i wciąż czekam. Ale będzie mój! :susp:
    Nie strasz mnie, u Michała zamówiłeś czy gdzie indziej. To już ponad 3 miesiące. A on pisze, że najdłużej się czeka 1,5 miesiąca.

    Sorrki za OT. Już mój drugi dzisiaj.

  9. #9
    VIP Awatar LiveLetDie
    Dołączył
    02/2006
    Skąd
    Paradise City
    Posty
    2,170
    Auto
    Mercedes-Benz S123 300D

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez szakal
    Nie strasz mnie, u Michała zamówiłeś czy gdzie indziej. To już ponad 3 miesiące. A on pisze, że najdłużej się czeka 1,5 miesiąca.
    Wiesz, to jest raczej rarytas, trudno go dostać... ale Michał da rade!
    Cytat Zamieszczone przez szakal
    Sorrki za OT. Już mój drugi dzisiaj.
    Żaden OT! W końcu połowa mojego arytkułu traktowała o tym Mustangu nie?
    Quidquid latine dictum sit, altum viditur
    Ex: Mebel
    Ex: Karawan
    Next: Kalarepa


  10. #10
    VIP Awatar Szakal
    Dołączył
    01/2006
    Skąd
    Lębork
    Posty
    13,271
    Auto
    Kia Cee'd SW II

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez LiveLetDie
    Wiesz, to jest raczej rarytas, trudno go dostać... ale Michał da rade!
    Faktycznie, muszę szybko zamawiać żeby przed wyjazdem na studia pod koniec września już mieć model.

    Cytat Zamieszczone przez LiveLetDie
    Żaden OT! W końcu połowa mojego arytkułu traktowała o tym Mustangu nie?
    Tak szczerze to jeszcze nie do końca przeczytałem twoje kompendium. Jest troche obszerne. Ale to jest tylko kwestia czasu.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •