Migiem o

Skoda Octavia III-Simply Skoda

Pytanie zadane podczas kolacji z ust siedzącego obok mnie Niemca, było jednym z tysięcy identycznych słyszanych przy stołach i przerwach na papierosa podczas prezentacji nowego modelu. Brzmiało: ‚Czy myślisz, że nowa Octavia ma szansę powtórzyć sukces poprzedniego modelu i zostać najlepiej sprzedającym się samochodem w Polsce?’

Smarując bułeczkę masłem odwzajemniłem uśmiech i odparłem: „To oczywiste – pytanie jak szybko!” Gdybym na tym poprzestał wracając do masowania nożem bułeczki, od stołu odszedłbym przynajmniej godzinę wcześniej. Niestety dodałem: „Jeśli o sukcesie Skody miałyby decydować niektóre opinie zawistnych internautów, trwało by to długo”.

Teraz to Bernd Abel – Szef Komunikacji Produktu nowej Skody Octavii – przerwał konsumpcję, dziwiąc się: „Nie rozumiem, przecież mnóstwo ludzi w Polsce kupuje Skodę”. Stało się! Próba wyjaśnienia specyfiki polskiego rynku i dominującej pozycji Skody zajęła mi trochę czasu. Oszczędzając pikantnych szczegółów zawartych w wypocinach rodzimych analfabetów, historii o kurach w logo, gumiakach, słomkowych kapeluszach właścicieli Skód i płaszczach wpuszczonych w spodnie, skupiłem się na tych najbardziej istotnych argumentach.

Dodatkowo sprawę komplikowała sensowna kontrargumentacja mojego rozmówcy. Twierdził, że niecałe 16 000 euro za podstawową wersję 1.2 TSI/86 KM jest okazją. Nawet po przeliczeniu na złotówki. Być może, ale prawie 70 000 złotych dla przeciętnej polskiej rodziny to wciąż spora kwota. O ile Bernd rozumie czemu zamiast nowej, bezpiecznej, dużej i funkcjonalnej Skody, wielu woli kupić auto używane z wyższej półki zapewniające „wyższy prestiż” od Skody, nie pojmując czemu jednocześnie Octavia jest najpopularniejszym autem w Polsce. Wcale mu się nie dziwię!

Jego propozycja w postaci „Neue Octavia mit absolute VOLLasstatung” rozbawia nas i rozluźnia atmosferę. Cena maksymalnie doposażonej Octavii 1.8 TSI DSG ociera się o granicę 40 000 euro! Bernd kategorycznie protestuje zarzekając się, że najwyżej chodzi o 38 tysięcy. Polski cennik Skody Octavii poznamy niebawem i raczej nie przypuszczam, by znacząco odbiegał od tego niemieckiego. Natomiast dosłownie przed chwilą otrzymałem polską specyfikację trzech wersji wyposażeniowych nowej Skody!

Zanim jako pierwsi w Polsce skomentujecie ją, czyniąc własne kalkulacje i dywagacje, pozwólcie, że ogłoszę mały komunikat: „Niniejszym pozbawiam internetowych „bałwanuf” marchewki i kija, „s przykrościom” informując w imieniu swoim i Skoda Auto Polska, że „słąkowy kapeluż” nie należy do wyposażenia Octavii Active, Ambition ani Elegance„.

Mając widełki cenowe, kurs euro, oficjalną kompletację polskiej centrali Skody i gamę silników Octavii (o których potem), wiemy jak wygląda najtańsza wersja krajowego bestsellera. Bazowa Octavia Active kosztuje 65-70 tysięcy złotych, ma 15-calowe felgi stalowe z kołpakami „Sidus”, ramkę grilla pokrytą chromem i nielakierowane klamki oraz lusterka boczne.

Teraz spójrzcie na zdjęcie kokpitu czarnej Octavii i wyobraźcie sobie, że z prawej strony nie ma zamykanego schowka, plastikowa czteroramienna kierownica nie ma żadnych przycisków, tylne szyby uchylane są ręcznie, kanapa nie ma podłokietnika, a pomiędzy fotelami z przodu brakuje zamykanego schowka. Z deski znikają regulatory automatycznej klimatyzacji oraz nawigacja. W ich miejsce pojawia się radio Blues bez odtwarzacza CD/MP3 i manualna klimatyzacja. W dwóch najtańszych wersjach silnikowych nie ma układ „Start&Stop”.

W Octavii Ambition to standard. Podobnie jak 16-calowe felgi, lampy przeciwmgłowe, radio Swing z czterema głośnikami, czujniki parkowania, komputer podróżny, podłokietnik z tyłu, schowek Jumbo Box i zamykany schowek przed pasażerem. Octavia Elegance ma je także pod fotelami. Jej klimatyzacja ma elektroniczną regulację, obręcze kół „Terron” średnicę 17 cali, czujniki parkowania obecne w obu zderzakach, a funkcjonalność zwiększają zabudowane wnęki kół w bagażniku.

Ciężka maska Octavii nie ma siłowników ani dodatkowych wygłuszeń. Mimo to, nowa generacja Skody jest lżejsza, oszczędniejsza i cichsza od poprzedniczki. Poczynione zmiany najwyraźniej odczujesz w modelach z benzynowymi silnikami typu TSI. Wszystkie cztery należą do rodziny nowych jednostek koncernu VW, oznaczonych wspólnym kodem EA211, a od poprzedników z serii EA111 różni je znacznie więcej niż dwójka z przodu. Zwarta i lekka aluminiowa konstrukcja z dwuobwodowym układem chłodzenia zajmuje znacznie mniej miejsca w komorze silnika. Umieszcza się je stroną wylotową do tyłu i pochyla pod kątem dwunastu stopni, co jest dość nietypowym rozwiązaniem.

Ofertę otwiera silnik 1.2 TSI, ważący niecałe 100 kg, który w zależności od wersji ma 86 lub 105 KM. Ten pierwszy możecie sobie spokojnie podarować. Powstał wyłącznie w jednym celu i zapewniam, że nie z myślą o polskim rynku! Zadecydował o tym niski poziom emisji CO2 oraz wysoki poziom bezpieczeństwa Octavii w standardzie mającej ESP, kurtyny i komplet poduszek powietrznych łącznie z tą kolanową, co pozwala uzyskać niezwykle korzystne stawki ubezpieczeniowe w Niemczech. Niskie opłaty, mające wpływ na koszty eksploatacji, czynią z najsłabszej Skody prawdziwy raj dla emerytów.

Octavia 1.2 TSI z mocniejszym silnikiem idealnie nadaje się do spacerowych przejażdżek nadmorskimi drogami rejonu Algarve. Nie spotykam po drodze innych Skód. Może dlatego, że zgodnie z trasą w „route book’u” pojechaliśmy w górę, oddalając się od morza. Jasne wnętrze, przewidziane jako opcja dla wersji Elegance, wygląda przekonująco. Również zimą, gdy temperatura na wybrzeżu gwałtownie spada, oscylując wokół 16-19 stopni.

Faktura oraz wykończenie materiałów użytych we wnętrzu Octavii jest zauważalnie lepsza, choć nie tak, jak się spodziewałem obcując wcześniej z Audi A3 i Golfem VII. Mniejsza średnica kierownicy Skody generuje „sztucznie-elektrohydraulicznie” opór w zupełności wystarczający, by komunikacja z przednimi kołami wyróżniała Skodę od zdecydowanej reszty nijakich kompaktowych konkurentów.

Byłbym jednak ostrożny w porównywaniu jej do aut sportowych, co niestety już gdzieś czytałem. Do BMW czy Alfy Giulietty, Skodzie jeszcze dużo brakuje, choć trzeba przyznać, że podwozie jest cholernie dobrą konstrukcją! Układ kierowniczy, nie dając aktywnemu kierowcy wielu powodów do radości, z równym zaangażowaniem dba, by nie miał powodów do narzekań! To potrafi chyba tylko Skoda Octavia!

Bez trudu znajdę kilku konkurentów zazdrosnych o precyzję, z jaką działa mechanizm manualnej zmiany biegów Octavii. Wersja 1.2 GreenTec o mocy 105 KM ma ich aż sześć. Słabsza, którą nazwałem „Geriavit”, o jeden mniej. Co dziwne, przewaga wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem dla wersji 105-konnego GreenTec-a. Przede wszystkim w tak zurbanizowanych zakątkach jak ta, najchętniej odwiedzana część Portugalii. Gęsta zabudowa z wijącymi się drogami, rondami zamiast skrzyżowań i wąskimi uliczkami nadmorskich miasteczek wymaga w jej przypadku częstego sięgania do lewarka. Zdecydowanie częściej po to, by zredukować bieg lub dwa w dół. Uważam, że 105-konna Octavia 1.2 TSI w połączeniu z opcjonalnym 7-biegowym automatem DSG będzie zdecydowanie lepszym kompanem. Nie tylko w miejscach, gdzie kierowcy masowo uprawiają konkurencję pt. „elastyczność”.

W gamie benzynowych modeli Skody znalazłem i taką, której silnik ożeniony z przekładnią DSG niekoniecznie oznacza „Simply Clever”. Zapewniam i ostrzegam, że akurat tu nie warto być upartym i „wiedząc lepiej” wybrać 6-biegowe DSG zamiast świetnej przekładni manualnej.

Po pierwsze będzie taniej, po drugie szybciej. Zrozumiem, jeśli szukając kompaktu o podobnej mocy, zdolnego na autostradzie i poza nią, smacznie łączącego dynamikę, komfort i spalanie w zjadliwą dla oka i kieszeni całość, ostatnią marką, o której myślisz jest Skoda. Ale mając okazję, przejedź się 180-konną Octavią choćby po to, aby zobaczyć jak wygląda lekcja pokory dla pewnej samozwańczej republiki dla obywateli której, obco brzmiące hasła „Simply Clever” lub „Freude am Fahren” są jedynie szelestem. A najlepszym sposobem, by go zagłuszyć, jest odtworzenie piosenki „Simply The Best” w odtwarzaczu CD lub na kasecie.

Dyskusja

komentarzy