ciekawostki

40 lat rajdu Dakar. Niezwykła historia pasji i poświęcenia

W tym roku Rajd Dakar, znany niegdyś pod pięknie brzmiącą nazwą Paryż-Dakar, obchodzi czterdzieste urodziny. To blisko półwiecze niezwykłej historii, którą zapoczątkował tak naprawdę przypadek.

Gdyby w 1977 roku Thierry Sabine nie zgubił się na swoim motocyklu na pustyni w Libii podczas rajdu Abidżan-Nicea, to nigdy nie usłyszelibyśmy o rajdzie Paryż-Dakar (aktualnie nazywany jest już tylko Rajd Dakar). Sabine, zauroczony dziewiczym klimatem Sahary oraz unikalnymi warunkami, które tam panują, postanowił zorganizować rajd na trasie z Paryża do Dakaru, stolicy Senegalu. Dzięki jego uporowi 26 grudnia 1978 roku na Placu Trocadero zgromadziły się 182 pojazdy. Były to zarówno samochody osobowe jak i terenówki, motocykle oraz ciężarówki. Trasę liczącą 10 000 kilometrów pokonały zaledwie 74 samochody. Legendarny sukces odniósł tutaj zaledwie 21 letni Cyril Neveu, bliżej nieznany nikomu motocyklista, który swoją Yamahą XT500 samotnie pokonał całą trasę. W kategorii samochodów wygrana przypadła zespołowi w składzie Alain Genestier, Joseph Terbiaut i Jean Lemordant – Ci panowie Range Roverem pokonali bez większych przeszkód całą trasę. Do mety dojechały także ciężarówki austriackiej firmy Pinzgauer z francuskim zespołem kierowców.

Plakat promujący pierwszą edycję rajdu Paryż-Dakar

Następna edycja odbyła się już po roku, w 1980 (poprzedni rajd zakończył się już w 1979 roku) i przyciągnęła znacznie większą liczbę uczestników – na linii startowej stawiło się 216 pojazdów, zaś w 1981 aż 291. Wtedy też Dakar zaczął przyciągać znane nazwiska (takie jak chociażby Jacky Ickx) oraz producentów z najwyższej półki. Na afrykańskie pustynie wyruszyły zmodyfikowane auta Rolls-Royce’a, Jaguary, Citroeny, Renault oraz wiele innych. W 1983 roku po raz pierwszy cały rajd został poprowadzony przez niebezpieczną pustynię Tenere, którą zdominował duet Ickx/Brasseur. W 1984 roku po raz pierwszy łokciami zaczęło się rozpychać Porsche wystawiając model 911 Safari. W tym modelu pierwsze miejsce zajął Rene Metge, zaś szóste wspomniany już Jacky Ickx.

W 1985 roku rajd Paryż-Dakar po raz pierwszy wystartował z historycznego Wersalu. Wtedy też na linii startowej ustawiły się unikalne Porsche 959 Safari (korzystały one z silnika z 911 Safari). Ich pierwszy start okazał się być jednak wielką porażką – żadne auto nie dotarło. Niemcy szybko odrobili jednak lekcje i już rok później ten sam model po licznych poprawkach zdominował swoją klasę.

Wielka zmiana przyszła wraz z rokiem 1986, kiedy to w katastrofie śmigłowca zginął założyciel i główny organizator rajdu – Thierry Sabine. Wraz z nim maszyną poruszał się piosenkarz Daniel Balavoine oraz dziennikarz Nathaly Odent. Tragedia ta nie zatrzymała jednak rajdu – dzięki nowemu organizatorowi, którym zostali Gilbert Sabine (ojciec Thierriego Sabine) i Patrick Verdoy Dakar dalej się rozwijał w niewiarygodnym tempie. Już w 1988 roku na starcie w Wersalu stanęło ponad 600 maszyn – dokładnie 603 – 183 motocykle, 311 samochodów i 109 ciężarówek. Wtedy też rajd ten niezmiennie dedykowany był tym, którzy chcieli zmierzyć się z pustynią i byli gotowi na to niezwykle brutalne i niebezpieczne wyzwanie. Koszt startu o dziwo nie był aż tak wielki, a znakomitą większość stanowiły seryjne maszyny po licznych modyfikacjach. O specjalnie tworzonych na ten rajd autach nikt wtedy jeszcze nie słyszał.

Thierry Sabine i jego śmigłowiec

W 1991 roku po wielu latach przewagi Peugeota, do poważnej walki wkroczył Citroen – głównie dzięki nowemu nabytkowi, czyli kierowcy „skradzionemu” Peugeoti, Ariemu Vatanenowi. W 1992 roku po raz pierwszy wyraźnie zmodyfikowano trasę – z Paryża poprowadzono ją do Kapsztadu przez podzielony wojną Czad oraz niebezpieczne rzeki Namibii. Wtedy też po raz pierwszy do regularnego użytku dopuszczono GPS, który już kilka lat później stanie się absolutnie podstawowym wyposażeniem wielu aut. Kolejne lata, głównie ze względu na malejącą z roku na rok liczbę uczestników były organizowane w innych miejscach. Dakar niezmiennie pozostawał głównym punktem, ale np. w 1995 roku start odbył się w Granadzie w Hiszpanii, zaś w 1997 stworzono specjalną pętlę Dakar-Dakar, biegnącą głównie przez pustynię Tegere. W 2000 roku zdecydowano się zaś na przejazd z zachodu na wschód Afryki – start odbył się w Senegalu, zaś metę zlokalizowano w Egipcie. W 2000 roku zauważono też, że Dakar stał się wyzwaniem dla producentów. Ci, którzy posiadali ogromne pieniądze prześcigali się w tworzeniu zaawansowanych konstrukcji wspieranych przez wykwalifikowane zespoły mechaników. Z tego powodu w 2001 roku ograniczono możliwość ingerencji osób serwisujących auta poprzez dolatywanie do zepsutego auta śmigłowcem, co stało się dość powszechną praktyką. W 2001 roku za kierownicą dakarowego auta (było to Mitsubishi Pajero, które stało się symbolem tego rajdu) wygrała kobieta. Była to Judtta Kleinschmidt – Niemka niezwykle doświadczona w rajdach terenowych.

Citroen i Peugeot prześcigały się o dominację w Dakarze w latach 90-tych

Rajd Dakar po raz ostatni wystartował z europejskiej ziemi w 2007 roku – wtedy też wszystkie zespoły wyruszyły z Portugalii. Kiedy wszystko zdawało się być na dobrym torze, w 2008 roku morderstwo czterech obywateli Francji i trzech wojskowych z Mauretanii doprowadziło do odwołania rajdu. Wówczas zaczęły ważyć się losy tej niezwykłej imprezy – powrót do Afryki według wielu ekspertów stał się zbyt niebezpieczny. Z tego powodu podjęto decyzję o przeniesieniu całego wydarzenia do Ameryki Południowej, co spotkało się ze sprzeciwem wielu fanów tej imprezy. Klamka jednak zapadła, a w 2009 roku kierowcy rywalizowali w Argentynie i w Chile. Tak oto od dziesięciu lat Rajd Dakar krąży pomiędzy Argentyną, Chile i Peru. Wciąż przyciąga miliony obserwatorów i setki kierowców, choć tęsknota za afrykańskimi klimatami pomieszanymi z europejskimi punktami startu niezmiennie daje o sobie znać.

Kultowe Mitsubishi Pajero

Polacy w Dakarze – krótka ale i ciekawa historia

Polskie flagi po raz pierwszy pojawiły się w Dakarze w 1987 roku. Wtedy też Jelcz wystawił dwie ciężarówki – zmodyfikowane wersje modelu S442, którymi pojechały dwa zespoły. Pierwszy, z numerem 618 składał się z Adama Chmielewskiego, Maurizio Arvettiego i Pawła Taraszkiewicza. Drugi, numer 619, składał się z Feliksa Gacy, Roberto Pratiego i Tadeusza Barbackiego. Obydwa auta całkiem nieźle wypadły w pierwszym etapie rajdu, zajmując 8 i 10 pozycję w swojej klasie, jednak na afrykańskich bezdrożach pokonały je awarie przedniego mostu, co zakończyło się jazdą wyłącznie na tylnym napędzie. Udział w Dakarze był jednak niezwykle cenny dla Jelcza – firma ta szykowała się bowiem do sprzedaży swoich aut na rynek afrykański. Badania laboratoryjne zajęły by minimum dwa lata, zaś Dakar momentalnie ujawnił największe wady konstrukcji. Już rok później, w 1988 roku Jelcz ponownie wystawił do walki dwa auta. Wtedy też do rywalizacji przyłączył się STAR, który przygotował model 266 Rally Turbo. Jerzy Mazur i Julian Obrocki jako pierwsi Polacy dojechali do mety swoim autem, co było ogromnym sukcesem dla naszego kraju. Jeden z dwóch rajdowych STAR-ów, o numerze bocznym 630, przetrwał do naszych czasów i można go oglądać w muzeum w Starachowicach.

STAR z numerem bocznym 630

Pierwsze poważniejsze starty Polaków rozpoczęły się w 2001 roku, zaś największe sukcesy przyszły dzięki wsparciu Orlenu. Warto tutaj wspomnieć o rewelacyjnym wyniku Krzysztofa Hołowczyca z 2015 roku (za kierownicą MINI All4 Racing zajął 3 miejsce w klasyfikacji generalnej), Kuby Przygońskiego (6 miejsce w klasyfikacji motocykli na KTM-ie w 2014 roku), czy Marka Dąbrowskiego w Toyocie Hilux (7 miejsce w 2014 roku). Bezapelacyjnym liderem pozostaje jednak Rafał Sonik, który na quadzie Yamaha Raptor 700 w 2015 roku zajął pierwsze miejsce w swojej klasyfikacji.

Ciemna strona Dakaru – śmierć

Dakar ma też swoją ciemną stronę. Ten piekielnie wymagający rajd zabrał na drugą stronę wielu utalentowanych kierowców. Choć bezpieczeństwo i obsługa tego wydarzenia są coraz lepsze z roku na rok, to jednak cały czas dochodzi do tragicznych wypadków. Pierwsza ofiara śmiertelna miała miejsce już podczas pierwszej edycji tego wydarzenia – w 1979 roku Patrice Dodin zginął podczas bardzo niefortunnej wywrotki na motocyklu. Większość wypadków tyczyła się tych, którzy poruszali się na dwóch kołach, jednak w 1988 roku śmierć po raz pierwszy dopadła kierowców ciężarówki. Rozpędzony do 180 km/h DAF uderzył w wydmę, w wyniku czego kierowca został wyrzucony z kabiny (zginął na miejscu), zaś inżynier siedzący na prawym fotelu z poważnymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala. Dokładnie tego samego dnia (był to 9 stycznia 1988 roku) doszło do zderzenia Mercedesa G 280 i Range Rovera, w wyniku którego zginął kierowca brytyjskiego auta, Patrick Canado.

Ostatnią ofiarą Rajdu Dakar jest niestety Polak. Michał Hernik zginął w 2015 roku. Jego nieobecność na mecie oraz brak kontaktu satelitarnego wzbudziły niepokój. Poszukiwania zakończyły się jednak tragicznym odkryciem – ciało Hernika znaleziono na jednym z odcinków. Zmarł on najprawdopodobniej z wycieńczenia – jego organizm uległ przegrzaniu.

Rajd Dakar 2019 – kolejny etap tej niezwykłej imprezy

Już za kilka dni, bo 6 stycznia 2019, wystartuje kolejna edycja Rajdu Dakar. Tym razem kierowcy będą mieli do pokonania wielką pętlę, czyli trasę przygotowaną w Peru. Będzie się ona składała z 10 odcinków, które łącznie mierzą 5 000 kilometrów, z czego 3 000 km to odcinki specjalne. 70% trasy będzie biegło po piachu. W nadchodzącej edycji weźmie udział jedenastu polaków: Jakub Przygoński, Adam Tomiczek , Maciej Giemza, Aron Domżała i Maciej Marton, Sebastian Rozwadowski, Kamil Wiśniewski, Maciej Domżała i Rafał Marton, Szymon Gospodarczyk i Dariusz Rodewald. Dwaj ostatni biorą udział jednak jako kolejno pilot i mechanik.

Dyskusja

komentarzy