ciekawostki

Do testu, marsz!

Audi postanowiło walczyć ze szpiegowskimi zdjęciami robionymi przez fotografów wśród śniegów północy i piasków południa. Do testów swojego pierwszego SUV-a Q7, Audi zaprzęgło rzesze fotoreporterów, którzy za przyzwoleniem szefostwa fotografują nowe auto. I odbierają chleb motoryzacyjnym paparazzi.

Ale nie chodzi tu tylko o chleb i zdjęcia. Testy Q7 trwają już dwa lata. Audi najwyraźniej chce się tym pochwalić i dlatego publikuje tego typu informacje. SUV spod znaku czterech pierścieni testowany był:

– na kole polarnym (żeby sprawdzić, czy nie straszne mu niedźwiedzie)
– na afrykańskich pustyniach (żeby upewnić się, że żadna piaskownica go nie pokona)
– na autostradach Florydy (żeby potwierdzić jego przydatność dla amerykańskich emerytów)
– na drogach Europy, Azji Ameryki Środkowej (chyba tylko po to, aby przekonać się, że Q7 dobrze wygląda na każdym kontynencie)
– na torze Nurburgring (w końcu SUV ma w nazwie „Sport”, a to do czegoś zobowiązuje)
– i wreszcie na zwykłych drogach tu i ówdzie.

No mówiąc wprost, testowe eldorado.

Taka dbałość o jakość, wytrzymałość i niezawodność nie powinna dziwić – w końcu auto robią Niemcy, którzy alergicznie reagują na wszelkie awarie, nieścisłości i kłopoty. W ich socjalnym, ustabilizowanym mieszczańskim życiu nie ma miejsca na takie dyrdymały. Zahacza to jednak o manię natręctw… A chwalenie się tego typu testami to z kolei przejaw ekshibicjonizmu… Audi Q7 będzie naprawdę intrygującym samochodem.

Komentarze nt. testów Audi Q7 na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy