ciekawostki

Volvo testuje innowacyjny system hybrydowy

Pojęcie ‚hybryda’ oznacza pojazd korzystający z więcej niż jednego źródła napędu. Coraz częściej producenci starają się udowodnić, że połączenie silnika spalinowego i elektrycznego to nie jedyne rozwiązanie na tym polu – na przykład Volvo. Poznajcie ich system KERS – bez prądu.

Elektryczno-spalinowe hybrydy osiągnęły już całkiem zadowalający poziom dopracowania, jednak wciąż borykają się z kilkoma problemami. Baterie trochę ważą, z czasem tracą pojemność, a i bagażnika jest znacznie mniej, prawda? No i jeszcze jedna, bardzo ważna kwestia – koszty. Konwencjonalne hybrydy są po prostu drogie.

Rozwiązanie Volvo natomiast nie wymaga silnika elektrycznego ani drogich i ciężkich baterii. System Flywheel KERS opiera się na wykonanym z kompozytu węglowego kole zamachowym o średnicy 20 cm i wadze ok. 6 kg, które podczas hamowania potrafi zgromadzić energię kinetyczną, rozpędzając się do imponujących 60 tys. obr./min! W trosce o jak najmniejsze straty tej energii, a w efekcie możliwość dłuższego jej przechowywania, koło kręci się w komorze próżniowej. Brzmi rozsądnie.

Po zgromadzeniu tej energii, możemy ją wykorzystać do rozpędzenia auta, również bez włączania silnika spalinowego. W skład systemu KERS wchodzi przekładnia CVT, dzięki której malejący w czasie przyspieszania moment obrotowy jest zamieniany na stałą wartość, która trafia na koła tylnej osi. Producent mówi o dwojakich korzyściach. Po pierwsze, oszczędność paliwa ma wzrosnąć nawet o 25 procent, a korzyści – ze względu na ograniczony czas magazynowania energii – będą największe w ruchu miejskim, przy częstych zatrzymaniach i krótkich postojach.

Drugą kwestią jest dynamika – osiągi takiej hybrydy wyposażonej w 4-cylindrowy silnik mają być porównywalne z jednostką 6-cylindrową, a przyspieszenie do 100 km/h w testowym Volvo S60 przy połączonych siłach w pełni „naładowanego” koła zamachowego i silnika benzynowego zajęło zaledwie 5,5 sekundy. Oszczędnie i szybko!

Technologia ta zagościła na chwilę również w F1, kiedy zespół Williams starał się wykorzystać ją w swoich bolidach, jednak napotkano szereg problemów, przez co ostatecznie nie zdecydowano się na nią. Czy Volvo będzie miało więcej szczęścia? No i jak wygląda kwestia kosztów? Pozostaje nam czekać na rozwój wydarzeń.

Dyskusja

komentarzy