ciekawostki

Dziwne wersje silnikowe znanych samochodów, o których zapewne nie wiedzieliście

Nie jest problemem znaleźć samochody, które nie występują na naszym rynku. Jest ich sporo i są całkiem ciekawe. A co powiecie na modele znane, ale z silnikami „od czapy”, które w trudno uznać za coś „normalnego”, przynajmniej dla nas?

Nie chcę tu jednak zagłębiać się w takie „proste” historie jak Mazda z 2.5 Turbo, którego nie wprowadzono po prostu do Europy – raczej o tym wiecie. Podobnie jak o Patrolach z silnikiem V8, Camry z 3.5 V6, czy chociażby Suzuki Jimny w wersji Kei Car, z doładowaną jednostką 0,66 o mocy 64 KM. To są w zasadzie „normalne” rzeczy. Te kilka samochodów, które przygotowaliśmy, jest nieco mniej typowych. Przynajmniej dla nas – bo właśnie na swoich docelowych rynkach to w miarę normalny „temat”.

Chevrolet Sonic/Aveo 1.4 Turbo

Rynek: USA

Znacie jakiś samochód, który bardziej kojarzy się z kierowcą w starszym wieku, niż Chevrolet Aveo? Generacja oferowana w Polsce i Europie w latach 2011-2013 to dość solidny, aczkolwiek plastikowy i niezbyt dynamiczny samochód. Czy na pewno? W Stanach Zjednoczonych również był dostępny, co samo w sobie jest ciekawe (bo jednak, jest to mały samochód) – ale tam dostępny był m. in. z silnikiem 1.4 Turbo. To jednostka znana np. z Astry J – ma 140 KM i 200 Nm. W przypadku Aveo czyniła z tego samochodu niemal „hothatcha”, gdyby nie to, że cała reszta samochodu w ogóle nie była sportowa.

Ford Focus 2.0 Direct Flex

Rynek: Brazylia

 

Samo stwierdzenie „Ford Focus 2.0” nie brzmi jakoś nadmiernie dziwnie. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ostatni kompakt Forda z podobnym silnikiem zniknął z rynku wraz z debiutem trzeciej generacji. A propos, samochód o którym wspominam, to właśnie trzecia generacja, która z powodzeniem sprzedawana jest w Brazylii. Dwulitrowa jednostka może być zasilana etanolem (co akurat nie dziwi, to popularne paliwo w tym kraju), ale co zaskakuje – ma 178 KM, czyli o 33 więcej niż ostatni dostępny w Europie wolnossący Focus 2.0. Brazylijski Focus 2.0 dostępny jest wyłącznie z sześciobiegową skrzynią automatyczną.

Skoda Octavia 1.6

Rynek: Rosja

 

„Zaraz, zaraz” – powiecie „a co dziwnego jest w Octavii 1.6?”, i trudno nie przyznać Wam racji. Chyba, że mówimy o Octavii A.D. 2019, zamówionej w salonie. I nie jest to 1.6 TDI. W dobie doładowanych silników w koncernie VAG, wolnossąca jednostka 1.6 może dziwić. Tymczasem na wschodnich rynkach wciąż jest dostępna – ma 110 KM i wtrysk wielopunktowy – da się założyć do niej tańsze LPG. Dostępna jest z pięciobiegowym „manualem” albo sześciobiegowym automatem – 100 km/h pojawia się po odpowiednio 10,6 lub 12 sekundach. Co ciekawe, ten silnik jest dostępny od kilku lat w wielu modelach Skody na rynku rosyjskim.

Toyota C-HR 2.0

Rynek: Rosja

 

I znów ciekawostka wynikająca z „braku cywilizacji” na rosyjskich stacjach benzynowych. Hybryda albo 1. 2 Turbo w modnym crossoverze Wam nie pasuje? Proszę bardzo – Rosjanie mogą wybrać dwulitrową benzynę o oznaczeniu 3ZR-FAE. Nie ma doładowania, bezpośredniego wtrysku i dysponuje 148 KM. Ma też 189 Nm momentu obrotowego i dostępna jest tylko z przednim napędem oraz przekładnią CVT – do 100 km/h przyspiesza w 11 sekund. Co ciekawe, u naszych wschodnich sąsiadów nie jest dostępna odmiana hybrydowa.

Volkswagen Teramont/Atlas

Rynek: Chiny

 

Volkswagen Atlas sprzedawany jest w USA z wolnossącym silnikiem VR6 o pojemności 3.6 litra lub czterocylindrowym 2.0 turbo. To prosty, wielki SUV, pozycjonowany nieco niżej od Touarega (mimo iż jest od niego większy). W Chinach za to pod jego maskę trafia ciekawy silnik – doładowane VR6 o pojemności 2.5 litra. Nie montuje się go nigdzie indziej w grupie Volkswagena. Ma 300 KM, 500 Nm, a jego pochodzenie to… trzylitrowe VR6, które również było dostępne wyłącznie w Chinach.

Mercedes S 320 L

Rynek: Chiny

 

Mercedes S 320 nie brzmi źle, prawda? Może nie tak prestiżowo jak S 500, czy S 600, ale takie oznaczenia były i na W140, i na W 220, a w przypadku diesla i na W 221. Jednak zawsze była to jednostka V6, tymczasem Chińczycy otrzymują „eSę w Longu” z… dwulitrową turbobenzyną. Tak, tak, S 320 to nieco podkręcona jednostka z np. GLC 250. Tyle tylko, że w klasie S osiąga przyzwoite 299 KM. Nie najgorzej, osiągi też przyzwoite (6,8 do 100 km/h) – ale jednak, chyba nie przystoi taki silnik w klasie S. Powód takiej kombinacji – oczywiście prawo podatkowe.

BMW 725d i 730i (G11)

Rynek: Belgia

Znów zajrzałem nieco w historię – dokładnie rzecz biorąc, do 2017 roku – ale obecnej generacji BMW serii 7. Na naszym europejskim podwórku znalazł się bowiem iście „chiński” samochód powstały w wyniku obejścia wysokich podatków. Nie powinno więc Was zdziwić, że akurat w Belgii znalazła się „siódemka” z dwulitrowym dieslem. Dokładnie to podwójnie doładowany silnik 2.0 o mocy 231 KM, znany z serii 5 oraz modeli X1/X3/X4/X5.

Rynek: Rosja i Włochy

Pozwoliłem sobie wkleić w jeden model dwie wersje, z dwóch różnych rynków. Bowiem na Arbacie w Moskwie, wśród rzędów Rolls-Royce’ów, Bentleyów, Mercedesów klasy S i BMW serii 7, znajdziecie tą ostatnią… z dwulitrową benzyną o mocy 250 KM. 730i ma silnik TwinPower Turbo, który świetnie sprawdza się w serii 3 i bardzo dobrze w serii 5, ale nijak nie pasuje do „ociekającej prestiżem” największej atrapy na świecie. Co ciekawe, ten sam silnik znalazł się również we włoskiej ofercie producenta – i tu już podejrzewamy podatki.

Ford Transit V6

Rynek: USA

Czyżby marzenie wszystkich kurierów? Ja sam zdziwiłem się, że Ford oferuje Transita na rynku amerykańskim. A jeszcze bardziej, z jakimi silnikami. Podstawowym jest diesel 3.2 o mocy 200 KM, ale ten to występował również w Europie. Teraz mamy głównie jednostki 2.0 i 2.2, napędzane olejem napędowym. Tymczasem amerykanie mają V6. Dokładniej rzecz biorąc dwa silniki do wyboru. Bazowy to jednostka Cyclone o pojemności 3.7 litra, dysponująca 279 KM i 353 Nm, przenoszona na tylną oś przez sześciobiegowy automat. 280 KM w „dostawczaku” to mało? Proszę bardzo – jest jeszcze 3.5-litrowy V6 Ecoboost, który ma 325 KM. Automat musi też znieść spory moment obrotowy – 542 Nm przy 2 250 obr/min. Ależ byśmy nim paczki wozili! Konkurencją dla niego na miejscowym rynku jest RAM Promaster – czyli po naszemu Fiat Ducato, dostępny z silnikiem 3.6 Pentastar (286 KM).

Dyskusja

komentarzy