motorsport

Czas na kolejną rundę KIA PLATINUM CUP. Tym razem kierowcy powalczą na Slovakiaringu

Wbrew pozorom bardzo trudny tor oraz wyjątkowe serie, które spotykają się w jednym miejscu – nadchodząca runda Kia Platinum Cup na Slovakiaringu będzie bardzo widowiskowa.

Slovakiaring budzi ogromny respekt wśród kierowców KIA PLATINUM CUP. To wyjątkowo zdradliwy tor, na którym technika jazdy jest absolutnym fundamentem i szansą na sukces. Po raz kolejny wyścigowe Picanto będą towarzyszyć stawce mistrzostw Europy ciągników siodłowych oraz pierwszy raz w historii serii Maxx Formula, w której kibice mogą oglądać znane z historycznych sezonów Formuły 1 samochody Arrowsa, Super Aguri i Jaguara R5. Zapewni to nie tylko pełne trybuny, ale także unikalną atmosferę, która będzie panowała w padoku.

Dlaczego Slovakiaring jest tak wymagającym torem? Przede wszystkim nitka jest bardzo długa, gdyż mierzy blisko 6 kilometrów. Do tego zakręty są zdradliwe – i choć nie ma tutaj przewyższeń, to niektóre są wręcz ślepe. Łączą je z kolei długie proste, nie będące naturalnym środowiskiem dla pucharowych Kii. W małych Picanto o skromnej mocy wymusza to stosowanie unikalnych technik, takich jak jazda w tunelu aerodynamicznym, pozwalająca na zwiększenie prędkości. Spodziewajcie się więc charakterystycznych dla tego pucharu „wężyków”, które będą ciągnęły się po całym torze.

Na półmetku sezonu liderem klasyfikacji generalnej jest Nikodem Wierzbicki, który ma 11 punktów przewagi nad Dawidem Borkiem. Trzecie miejsce zajmuje Kamil Serafin, który traci do poprzedzającego go kierowcy jedynie punkt. Blisko w walce o mistrzowski tytuł jest również Jakub Szablewski, który ma dziesięć punktów mniej od Serafina.

Dyskusja

komentarzy