Genewa 2011

Lancia: Thema, Grand Voyager i Flavia – Dzień zagłady

Fani Lancii przeżyli wczoraj jeden z najgorszych dni w swoim motoryzacyjnym życiu. Bo oto 14 lutego tego roku ich ukochana marka staje się klonem amerykańskiego Chryslera. Niby wszystko było od dawna wiadomo, ale spodziewaliśmy się, że jednak nowe modele zyskają trochę więcej włoskiego czaru.

Lancia to marka, która może pochwalić się bogatą historią, wieloma ciekawymi i legendarnymi modelami, a przede wszystkim unikatowym, pełnym pasji, typowo włoskim designem. Fakt, marka nie miała się ostatnio zbyt dobrze, ale to, co zafundował koncern-matka swej córce nie śniło się fanom marki w najgorszych koszmarach. Przed Wami Fiato-Chryslery w wydaniu Lancii.

Fiat postanowił uratować Lancię, wypuszczając na rynek europejski modele Chryslera ze znaczkiem Lancii. Stąd też premiera aż trzech modeli będących owocem tego małżeństwa z rozsądku. Pierwsza z nich to Thema, czyli najnowsze wcielenie 300. Auto nie różni się niczym od swego brata zza oceanu, poza znaczkiem. Podejrzewamy, że z wnętrzem będzie podobnie. Miejmy nadzieję, że chociaż materiały wykończeniowe będą miały przyzwoitą jakość. Pod maską jak na razie zapowiadany jest motor benzynowy, 3,6-litrowy o mocy 292 KM z 8-biegowym automatem, a także 3-litrowy diesel (190 KM lub 224 KM), który współpracuje z 5-stopniową skrzynią automatyczną.

Kolejna „nowość” to Lancia Grand Voyager, oficjalny następca Phedry. Smutne, że w tym przypadku nie zdecydowano się nawet na zmianę nazwy. Chociaż z drugiej strony Fiat zapewne liczy na magię związaną z mianem legendarnego vana. Koncern reklamuje pojazd jako małżeństwo amerykańskiej formy z włoskim stylem. Mariaż ten polegał na lekkim przeprojektowaniu grilla. Do napędu posłuży również 3,6-litrowy silnik benzynowy, ale o mocy 283 KM, który oferowany będzie z 6-stopniowym automatem. Obok niego znajdziemy 2,8-litrowy, dieslowski motor dysponujący mocą 163 KM.

Trzeci model anonsowany przez Lancię to na razie koncept. Jego produkcja ma się rozpocząć w przeciągu 6 miesięcy, a nazywa się Flavia. W tym wypadku mamy do czynienia z Chryslerem 200 ze znaczkiem Lancii. Ciężko pisać o jakichś różnicach, bo ich zwyczajnie nie ma. W przypadku tego modelu, jak na razie nie ma żadnych informacji o jednostkach napędowych.

Wszystkie trzy Lancie: Thema, Grand Voyager i Flavia zostaną oficjalnie pokazane podczas Salonu Samochodowego w Genewie. Dwa pierwsze pojazdy trafią do dealerów w październiku. Pytanie, czy klienci zaakceptują nowy wizerunek włoskiej marki? Dla mnie osobiście jest żenującym fakt, że marka z tak bogatą historią i tradycją traci swój wizerunek. Szkoda.

Dyskusja

komentarzy