nowości i premiery

Mercedes klasy B – alfabetu c.d.

Jeśli powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. O tej prostej zasadzie pamiętał Mercedes, który latem b.r. zaproponuje klientom większą, pojemniejszą i bardziej praktyczną klasę B, która korzysta z rozwiązań najmniejszego Mercedesa klasy A.

Długi na 4270 mm będzie konkurował z kompaktowymi vanami. W palecie modeli Merca zastąpi jednocześnie wydłużoną wersje poprzedniej klasy A oraz niezbyt udanego Vaneo. Klasa B wygląda standardowo. Pięcioro drzwi, mercedesowska chłodnica i pudełkowate nadwozie – nic szczególnego. Nie jest to ani brzydkie, ani ładne.

Producent obiecuje bezkonkurencyjną przestrzeń we wnętrzu. Dzięki 2778 mm rozstawu osi klasa B ma tyle miejsca na kolana, co klasa S. Bagażnik połknie od 544 do 2245 litrów bagażu, a dzięki podwójnej, regulowanej podłodze pozwoli ukryć co bardziej wartościowe przedmioty. Dostępny za dopłatą składany fotel pasażera umożliwi przewóz przedmiotów o maksymalnej długości 2,95 metra. Tylną kanapę można przesuwać, składać lub całkowicie wyjmować.

Mercedes oferuje szeroki wybór jednostek napędowych. Najmocniejszy benzynowy w modelu B200 TURBO rozwija moc 193 KM, rozpędza pojemnego Merca do 100 km/h w 7,6 sekundy i pozwala przemieszczać się z maksymalną prędkością 225 km/h. Z kolei najmocniejszy Diesel w modelu B200 CDI oferuje 140 KM, które z paliwem obchodzą się ostrożniej niż z jajkiem – na każde 100 km potrzebują średnio 5,6 litra paliwa. Oba te silniki sprzężone są z 6-biegowymi skrzyniami manualnymi, podobnie jak Diesel B180 CDI. Reszta silników również współpracuje z „manualem”, jednak z jednym biegiem mniej. Producent oferuje także do każdego silnika skrzynie automatyczną.

Ponieważ mamy do czynienia z Mercedesem, wyposażenie seryjne jest więcej niż wystarczające, a lista opcji ma więcej pozycji niż konstytucja. Począwszy od poduszek powietrznych, poprzez elektroniczne wspomagacze dla kiepskich kierowców aż po aktywne zawieszenie i szklany dach dla cierpiących na klaustrofobię.

Dyskusja

komentarzy