nowości i premiery

Ford Ka+ Active

Konkurent Dacii Sandero? Testujemy odświeżonego Forda Ka+ Active

REDAKCJA

Mały Ford powraca na rynek w odświeżonej formie. Czy Ka+ ma szanse na sukces? Sprawdziliśmy to na przykładzie wersji Active.

Ford konsekwentnie rozszerza swoją gamę modeli Active, czyli „uterenowionych” wersji, wyróżniających się dodatkowymi osłonami nadwozia, niekiedy zwiększonym prześwitem oraz relingami na dachu. Taka odmiana dołączyła też do oferty najmniejszego auta tej marki, czyli Ka+. Przy okazji odświeżono również stylistykę małego Forda. Czy jest to oferta warta uwagi?

Drobne zmiany

Ford Ka+ nie należy do najpopularniejszych maluchów w naszym kraju. Wiele osób zarzuca mu brak wyrazistej stylistyki oraz przeciętne walory jezdne. Wersja przed liftingiem faktycznie była szarą myszką wśród wielu innych propozycji, choć zalet jej nie brakowało. Teraz do walki o klienta staje odświeżone wcielenie, nie tylko atrakcyjniejsze wizualnie, ale przede wszystkim lepiej wyposażone.

Ford Ka+ Active ma w zasadzie jednego bezpośredniego konkurenta – jest nim Dacia Sandero Stepway. Obydwa auta oferują „uterenowiony” wizerunek i stosunkowo dobre wyposażenie w rozsądnej cenie. Wizualnie Ford prezentuje się ciekawiej od Dacii. Drobne zmiany, takie jak nowy zderzak z plastikowymi „wąsami” czy zmodyfikowany grill, na który przeniesiono logo sprawiły, że Ka+ wreszcie nie wygląda jak auto, na które można przyczepić znaczek dowolnie wybranej firmy. Co prawda do specyficznego i ciekawego stylu starszego Ka jest mu daleko, ale wciąż jest to krok w dobrym kierunku. Lepiej prezentuje się także wnętrze, zwłaszcza wyposażone w system SYNC3, tak jak w prezentowanym egzemplarzu.

Ford Ka+ Active Interior

Ford Ka+ Active może być naprawdę bogato doposażony. Prezentowane auto zyskało w zasadzie wszystkie dodatki, takie jak właśnie wspomniany system SYNC3 czy klimatyzacja automatyczna. W Fordzie Ka+ można także zamówić podgrzewane fotele przednie, system bezkluczykowy, elektrycznie składane i podgrzewane lusterka czy też elektrykę szyb tylnych. Wśród opcji nie znajdziemy np. nawigacji, ale system multimedialny posiada łączność Android Auto i Apple CarPlay, co umożliwia wykorzystanie telefonu jako nawigacji. W standardzie wersji Active znajdziemy z kolei manualną klimatyzację, elektrycznie regulowane lusterka, tempomat i limiter, elektrycznie sterowane przednie szyby czy kierownicę pokrytą skórą.

Pod kątem przestrzeni we wnętrzu Ford Ka+ nie należy do liderów segmentu. Z przodu jest wygodnie, a dobrze wyprofilowane fotele sprawdzają się nawet podczas dłuższych wycieczek. Z tyłu jest już jednak ciasno – ilość miejsca zdecydowanie ustępuje większej Dacii Sandero. Nienajgorzej wypada za to bagażnik, mieszczący 270 litrów. Można go powiększyć składając tylną kanapę – składa się ona w proporcjach 40:60, jest to element wyposażenia standardowego.

Co ciekawe w Fordzie Ka+ wygospodarowano wiele schowków, półek i uchwytów na kubki. W aucie można ulokować aż 10 (!) butelek/kubków, w tym cztery na tunelu środkowym i po trzy w drzwiach. Za lewarkiem jest też spory schowek, np. na klucze, zaś przed lewarkiem (przy panelu klimatyzacji) znalazło się miejsce na wyłożoną gumą półkę na telefon.

Nowy silnik, nowa jakość

Pod maską odświeżonego Forda Ka+ pojawiła się nowa jednostka napędowa. Jest to wolnossąca trzycylindrowa konstrukcja 1.2 TI-VCT, która generuje 85 KM i 115 Nm. Co ciekawe dane techniczne (moc, pojemność i nazwa silnika) nie zmieniły się względem starszej, czterocylindrowej wersji.

Na pierwszy rzut oka nie są to porażające wartości, choć również nie wyglądają najgorzej. W Dacii Sandero aktualnie oferowany jest tylko jeden silnik benzynowy – 0.9 TCe o mocy 90 KM. Nowy silnik Forda ma dwie ogromne zalety – przede wszystkim cechuje się bardzo wysoką (jak na 3-cylindry) kulturą pracy, a po drugie zadowala się małą ilością paliwa. Charakterystyczny terkot jednostki staje się wyraźnie słyszalny dopiero powyżej 4 000 obrotów na minutę. Na postoju oraz podczas jazdy nie czuć także irytujących wibracji, tak powszechnych w silniku 0.9 TCe. Ka+ Active w ruchu miejskim zadowala się nieco ponad 7 litrami paliwa na setkę (około 7,2-7,6 litra w zależności od korków), co pozwala na przejechanie około 550-600 km bez tankowania. Miłym zaskoczeniem jest także dynamika. Przy braku doładowania spodziewałem się raczej ospałego charakteru i braku chęci do nabierania prędkości. Nic bardziej mylnego – choć na papierze przyspieszenie do setki wynosi 13,9 sekundy, to subiektywnie Ka+ zdaje się być znacznie dynamiczniejszym autem, bardzo sprawnie radzącym sobie przy poruszaniu się po zatłoczonej aglomeracji.

Komfortowo

Ford Ka+ bazuje na płycie podłogowej Forda Fiesty, co powinno gwarantować przyzwoite właściwości jezdne oraz zadowalającą stabilność. Mały Active dobrze wybiera nierówności na swoich 15-calowych felgach, nie irytuje hałasującym zawieszeniem i cieszy bardzo dobrą zwrotnością. Zwiększony o 2,3 cm prześwit pozwala z kolei na łatwiejsze atakowanie krawężników oraz jazdę po lekkich szutrach, np. nad rzeką czy przez pola. Sztywniejszy stabilizator zwiększył z kolei stabilność tego modelu. Co ciekawe nawet bez opcjonalnych czujników parkowania parkowanie nie sprawia żadnych problemów. Duża w tym zasługa sporej powierzchni przeszklonej oraz dobrej widoczności z miejsca kierowcy. Jedynie układ kierowniczy wymaga odrobiny przyzwyczajenia – nie jest zbyt mocno wspomagany, co poprawia komunikatywność pomiędzy kołami a kierowcą, ale wymaga też włożenia zdecydowanie większej siły przy manewrowaniu, np. w mieście.

Kalkulacja

Najważniejszą rzeczą przy wyborze budżetowego samochodu jest cena. Cennik Forda Ka+ startuje z poziomu 41 650 zł, zaś wersja Active wyceniana jest na minimum 55 950 zł. W standardzie tej odmiany dostaniemy regulowany na wysokość fotel kierowcy, klimatyzację manualną, radio z USB i Bluetoothem, elektrycznie regulowane przednie szyby, elektrycznie sterowane lusterka oraz wiele innych elementów wyposażenia.

Zestawmy do z Dacią Sandero Stepway. Rumuńsko-francuskie auto jest nieco większe i oferuje przestronniejszą kabinę oraz pojemniejszy bagaże, ale też gorsze wyposażenie standardowe. Nie brakuje tutaj jednak podstawowych elementów, takich jak chociażby klimatyzacja automatyczna. Lista opcji w przypadku tego auta jest też dużo krótsza – znajdziemy na niej tylko system multimedialny, czujniki cofania, podłokietnik, elektrycznie sterowane szyby tylne oraz koło dojazdowe. W pełni wyposażona Dacia wyceniana jest na 51 260 zł.

A Ford? Ford jest dużo droższy – oferuje znacznie bogatsze wyposażenie, ale też wyższą cenę, wynoszącą w przypadku dołożenia wszystkich elementów wyposażenia opcjonalnego 63 000 zł. Testowany egzemplarz wyceniono zaś na 59 500 zł. Zrównując mniej więcej listę opcji z Dacią cena jednak spadnie do 58 000 zł. Czy warto więc dopłacać do Forda? Ka+ ma ciaśniejsze wnętrze oraz mniejszy bagażnik, ale za to zużywa zdecydowanie mniej paliwa oraz zapewnia niewiele gorszą od Dacii dynamikę. Poza tym Ford jest zdecydowanie lepiej wykończony i oferuje lepsze wyposażenie opcjonalne.

Naszym zdaniem Ford to atrakcyjniejsza propozycja, zwłaszcza dla osób, które cenią sobie odrobinę lepsze materiały wykończeniowe, solidne spasowanie i nowocześniejsze wyposażenie. Odświeżony Ford Ka+, także w wersji Active, ma wreszcie szansę na odrobinę większą popularność na rynku. Szkoda tylko, że marka ta nie zdecydowała się na stworzenie nieco bardziej unikalnego wizualnie i atrakcyjniejszego modelu, który byłby bezpośrednim następcą starego Ka, tworzonego przy współpracy z Fiatem.