nowości i premiery

Nieuczciwa E-klasa

Mercedes wziął ostatnio na tapetę klasę E. Zmienił swojej limuzynie około 2 tys. części i stworzył najmocniejszą wersję wszechczasów tego auta – E 63 AMG. A teraz jeszcze jedna nowość w gamie – pakiet stylizacyjny AMG.

E 63 AMG (na zdjęciach auto w kolorze srebrnym) wygląda na swoje 514 KM. Samochód ma silnik V8 AMG i wszystkich swoich poprzedników zostawia daleko w tyle. To bardzo uczciwe auto – wygląda na mocne i jest mocne. Jeśli jednak chcesz szpanować „mocnym” wyglądem, ale nie czujesz się na siłach okiełznać ponad pół tysiąca koni, możesz za około 5 tys. euro sprawić sobie pakiet stylizacyjny AMG (na zdjęciach auto w kolorze ciemnego grafitu).

Co dostajesz za prawie 20 tys. złotych? Nowe zderzaki, dwa wydechy, 18-calowe aluminiowe felgi, szerokie gumy, srebrne tarcze hamulców z autografem Benza plus delikatny tuning zawieszenia. Dla niewprawnego oka nie ma żadnej różnicy między prawdziwym a udawanym AMG. Ale tylko dla niewprawnego. Ci, którzy znają się na rzeczy, od razu wyczują fałsz i lans bez pokrycia.

Wewnątrz auta w ramach pakietu stylizacyjnego dostaniesz inną kierownicę, sportowe siedzenia z unikalną tapicerką, podkręconą wizualnie gałkę skrzyni biegów, dywaniki sygnowane przez AMG i kilka innych drobnych elementów.

Klasa E z pakietem to nieuczciwe auto. Wygląda na mocne, a wcale nie musi takie być. Te kilka dodatków będzie można zamówić od czerwca tego roku do wszystkich 6- lub 8-cylindrowych silników. Nie wyłączając wysokoprężnych. Jeszcze nie żenada, ale już blisko.

Komentarze w temacie pt. Mercedes E-klasa 63 AMG na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy