Frankfurt 2011

Nowa Honda Civic – Kuleczka

Honda zaprezentowała pierwsze zdjęcia nowego Civica, który właśnie debiutuje podczas salonu we Frankfurcie. Na pierwszy rzut oka to głębszy facelifitng ósmej generacji, jednak po dokładniejszym przyjrzeniu się zauważymy, że to zupełnie nowy model. Czy zmiany wyszły na lepsze?

Patrząc na najnowszą Hondę Civic z boku, śmiało na początku stwierdzimy, że to tylko kuracja odświeżająca. W końcu mamy tę typową, nieco kosmiczną sylwetkę 5-drzwiowego hatchbacka, krótką maskę, charakterystyczne tylne drzwi z klamką schowaną w słupku, plastikowe nakładki na nadkolach, czy spiczaste reflektory wcinające się głęboko w błotniki. Wystarczy jednak porównać frankfurcką nowość z obecnym Civikiem, żeby stwierdzić, że to zupełnie nowy model.

Widać to zwłaszcza z przodu. Początkowo wydaje nam się, że może jest podobny do Insighta, ale to złudne wrażenie – nietypowego, czarnego pasa przedniego w kształcie litery „Y” połączonego z reflektorami, nie spotkaliśmy jeszcze w żadnym innym modelu Hondy. Jednocześnie z tej strony nowy Civic stał się bardziej przysadzisty. Niestety, charakterystyczny szklany panel z logo został zastąpiony klasyczną atrapą.

Zupełnie inaczej jest z tyłu. Sam styl ósmej generacji pozostał, jednak lampy stały się większe, powędrowały wyżej, a belka przedzielająca tylną szybę jest teraz odblaskową listwą wyposażoną w trzecie światło stopu. Co najważniejsze, Civic wreszcie posiada wycieraczkę tylnej szyby, co jest chyba najbardziej rewolucyjną zmianą w całym aucie. Niestety, zrezygnowano za to z tak uwielbianych trójkątnych końcówek układu wydechowego (czy też imitacji, jak kto woli).

Nowa Honda Civic robi ciekawe wrażenie. Niestety, Japończycy nie podali żadnych szczegółów ani wymiarów auta, ale japoński kompakt wygląda, jakby był krótszy, wyższy i szerszy od poprzednika. Przez to, dość śmiesznie, z profilu bocznego, z nosem przy ziemi i zadartym kuprem, przypomina… kuleczkę.

Co we wnętrzu? Tu także „ewolucja” zamiast „rewolucji”. Kokpit co prawda dalej jest kosmiczny, z analogowym obrotomierzem i cyfrowym prędkościomierzem pod przednią szybą. Jednak każda linia, każdy szczegół deski rozdzielczej został zmieniony. Przed kierowcą są teraz trzy analogowe zegary, oryginalny panel nawiewu został zastąpiony klasycznym, wręcz archaicznym, zlokalizowanym na konsoli środkowej. Nawet kierownica została ucywilizowana. Przy okazji Honda obiecuje równie praktyczne wnętrze, co w poprzedniku, oraz lepszą jakość materiałów.

Więcej szczegółów Japończycy na razie nie ujawnili. Auto debiutuje we Frankfurcie i być może na dniach dowiemy się więcej. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że wbrew plotkom, które pojawiły się wraz ze zdjęciami nowego Civika, Honda zaprezentuje odświeżoną paletę jednostek napędowych.

Dyskusja

komentarzy