Genewa 2008

Volkswagen Scirocco – mocny podmuch po latach

Scirocco to wiosenny wiatr śródziemnomorski niosący pustynny piasek znad Afryki i Półwyspu Arabskiego. W tym roku zawiało również w Genewie na salonie samochodowym, gdzie swój wielki ‚comeback’ świętował jego legendarny imiennik z zacięciem sportowym spod znaku VW.

Są auta, których nazwa wywołuje specyficzne reakcje u określonej grupy osób. Tak jest ze Scirocco, którego historia zaczęła się w Genewie w 1974 roku, a zakończyła w 1992 roku. Teraz ta opowieść została wskrzeszona w wydaniu trzecim, na tym samym salonie samochodowym co przed 34 latami. Pytanie brzmi tylko, czy nowy model wywoła te specyficzne reakcje i sprawi, że miłośnikom tego auta zakręci się łezka w oku?

Nowe Scirocco stylistycznie wywodzi się w prostej linii od concept-caru o nazwie Iroc, który zaprezentowano w 2006 roku na salonie samochodowym w Paryżu. To oznacza zdecydowane zmiany, względem swoich przodków. Poprzednie dwie generacje Scirocco były trzydrzwiowymi coupe-hatchbackami, natomiast obecna przeszła poważną metamorfozę i przeistoczyła się w trzydrzwiowe coupe-kombi. Ale to informacja istotna raczej dla miłośników auta, którym taki „trik” może się nie spodobać. Dla tych, którzy nie są związani emocjonalnie ze Scirocco, taka „forma” może się wydać nawet atrakcyjna. I z pewnością tak będzie.

Nadwozie o długości 4256 mm i rozstaw osi wynoszący 2578 mm stawia Scirocco w klasie kompaktowej. Ale szerokość 1810 mm i 1400 mm wysokości podsuwa go już pod auta o zabarwieniu sportowym. I tak właśnie ma być, praktycznie i drapieżnie jednocześnie. Stylistycznie samochód nie przypomina niczego co nosi obecnie znaczek VW, i dobrze. Co więcej, żaden Volkswagen do tej pory nie wyglądał tak jak ten, a to już bardzo dobrze. Ale nic w tym dziwnego, gdyż Scirocco jest nośnikiem nowej twarzy przyszłych auta z Wolfsburga. A jak ta twarz się prezentuje? Bardzo „smakowicie”. Z przodu złowrogo patrzą na nas smukłe i ciemne reflektory, a naciągnięte „czoło” w postaci maski silnika dodaje jeszcze grozy. Potężny wlot powietrza w zderzaku z umieszczonymi w nim po bokach światłami przeciwmgielnymi i kierunkowskazami, zdaje się pokazywać zęby i zasysać wszystko, co napotka przed sobą. Ale mimo tej agresji, przód auta spełnia wszelkie wymagania odnośnie ochrony pieszych.

Bok Scirocco zdominowały „muskularne” błotniki, głębokie przetłoczenia w drzwiach i krótkie zwisy, przedni i tylny. A wznosząca się linia bocznych szyb z niewidocznym słupkiem B dodaje szyku. To wszystko w połączeniu z 17-calowymi felgami z aluminium powoduje, że Scirocco wygląda atletycznie i sprawia wrażenie zwartego oraz gotowego do dzikiego ataku. W tym samym stylu utrzymany jest tył z szerokimi „barkami” i wysoko umieszczonymi dużymi światłami zachodzącymi na bok nadwozia. Nad szeroką tylną szybą spoczywa elegancki spoiler dachowy, a pod obszernym tylnym zderzakiem znajduje się dobrze widoczna podwójna końcówka układu wydechowego.

Wnętrze to wg producenta pełnowartościowy samochód 4-osobowy, co oznacza, że nawet jeśli z przodu wygodnie usiądzie ktoś o słusznym wzroście, to z tyłu nadal będzie wystarczająco miejsca na nogi pasażera. Podobnie jak w Passacie CC, tak i tutaj zastosowano dwa indywidualne fotele. Tak jak przednie siedzenia są one dobrze wyprofilowane i powinny zapobiec potrzebie podpierania się o elementy wnętrza podczas szybkich przejazdów przez zakręty. I to właśnie z tyłu fani Scirocco zrozumieją, jakie zalety ciągnie za sobą zmiana typu nadwozia. Dzięki niej dach ma aż 1800 mm długości i nie opada tak drastycznie w dół jak miało to miejsce u przodków. A to zapewnia odpowiednią ilość miejsca nad głowami w tylnej części kabiny i zapobiega przecieraniu podsufitki głowami pasażerów.

Deska rozdzielcza przypomina tą znaną z Golfa, a sportowa kierownica jest identyczna z tą jaką zobaczyć możemy w wersji GTI i R32. Reszta elementów wnętrza została w większości przypadków zmodyfikowana, jak choćby kratki wentylacyjne czy konsola środkowa. Dzięki temu wnętrze zyskało wyjątkowy charakter i wygląda szlachetniej niż to znane z przedstawiciela klasy kompakt spod znaku VW. Więcej światła i ładnych widoków wnętrzu może nadać podnoszony o 39 mm panoramiczny dach, ciągnący się od słupka A do słupka B. Jednak o negatywne skutki przebywania na słońcu nie ma się co martwić, gdyż zastosowane w nim szkło odbija 99% promieniowania UV, 97% promieniowania podczerwonego (ciepła) i 80% widzialnego światła. Ale jeśli ktoś koniecznie chce się odizolować w 100%, to ma do dyspozycji ruchomą roletę. Na samym końcu auta znajduje się bagażnik o dość skromnej jak na gabaryty i typ nadwozia, objętości 292 litrów. Naturalnie można go powiększyć do 755 litrów wysadzając pasażerów tylnych siedzeń i składając je. Co ciekawe, w takim układzie istnieje możliwość montażu siatki ochronnej za przednimi fotelami… to prawie jak van.

A co będzie odpowiadać za wciskanie w fotel? To cała gama silników „do wyboru, do koloru”. Warto tu zaznaczyć, iż Scirocco będzie pierwszym na świecie autem sportowym napędzanym wyłącznie silnikami z turbodoładowaniem. W sumie będą to trzy benzynowe TSI i jeden diesel TDI, wszystkie standardowo współpracujące z ręczną 6-stopniową skrzynią biegów. Najsłabszy w rodzinie, to 1.4 TSI o mocy 122 KM przy 5000 obr./min i momencie obrotowym wynoszącym 200 Nm już przy 1500 obr./min. Zapewnia on „setkę” w 9,7 s i prędkość maksymalną 200 km/h, spalając średnio zaledwie 6,1 l/100 km. Mocniejszy wariant tego silnika osiąga już moc 160 KM przy 5900 obr./min i moment obrotowy rzędu 240 Nm przy 1750 obr./min. To pozwala rozpędzić auto do pierwszej „setki” w równe 8 sekund i osiągnąć 217 km/h, a średnie zużycie benzyny i tak zamknie się w wartości 6,5 l/100 km wg producenta. W przypadku tego silnika istnieje możliwość sprzężenia go z 7-biegową skrzynią DSG. Topową wersją jest 2.0 TFSI o mocy 200 KM przy 6000 obr./min, a osiągany przy 1700 obr./min moment obrotowy wynosi tutaj 280 Nm. To zapewnia już rozpęd do „setki” w 7,2 s i maksymalnie 232 km/h. Przy tym wszystkim, średnie zużycie paliwa nadal pozostaje na relatywnie niskim poziomie wynoszącym 7,7 l/100 km. Ten silnik również można połączyć ze skrzynią DSG, ale o 6 biegach.

Dla tych, którzy podchodzą do życia bardziej racjonalnie i nie planują częstych wizyt na stacji paliwowej, Volkswagen przewidział nowoczesny silnik wysokoprężny 2.0 TDI w technice Common Rail. Jest on w stanie wykrzesać z siebie 140 KM przy 4200 obr./min i 320 Nm przy 1750 obr./min. Dzięki niemu pierwsze 100 km/h wskazówka prędkościomierza osiąga już po 9,3 s, a zatrzymuje się na wartości 207 km/h. Średnie zużycie ON wynosi jedyne 5,4 l/100 km, a to oznacza tanią eksploatację. Także i w tym przypadku można zamówić 6-biegową skrzynię DSG.

Szeroki rozstaw kół przednich (1569 mm) i tylnych (1575 mm) powinien zapewnić Scirocco odpowiednie podparcie w czasie szybkiej jazdy w zakrętach. Ale jest opcja, która sprawi, że auto stanie się „uniwersalne” i będzie komfortowe na bulwarach, a usztywnione na torze. To adaptacyjna regulacja zawieszenia, która w sposób ciągły dowodzi nie tylko samą charakterystyką pracy amortyzatorów, ale również elektromechanicznym wspomaganiem układu kierowniczego. Do wyboru są trzy tryby pracy (Normal, Sport i Comfort) wybierane przyciskiem przy dźwigni zmiany biegów. Już w trybie standardowym Normal, Scirocco prowadzi się lepiej niż ze „zwykłym” zawieszeniem. W programie Sport zawieszenie zostaje odpowiednio utwardzone, zmniejsza się wspomaganie układu kierowniczego i jednocześnie staje się on bardziej bezpośredni. Zupełnie inną „filozofię” wyznaje w tej kwestii tryb Comfort przeznaczony m.in. na drogi o złej jakości.

Volkswagen zapowiada, że Scirocco będzie autem sportowym dla „ludu” mimo zastosowania w nim nowoczesnych technologii. Jak będzie naprawdę ciężko powiedzieć. Ale jeśli punktem odniesienia „atrakcyjności” cenowej będzie Golf, to Scirocco będzie raczej mierzył w tych lepiej sytuowanych obywateli „ludu”, o ile nie pominie tej klasy w ogóle.

Komentarze w temacie Volkswagen Scirocco na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy