prototypy i wizje

2020 Alfa Romeo Castello – szykuje się kolejny SUV

Powiedzmy sobie szczerze – to tylko przypuszczenia i przecieki. Ale Alfa Romeo szykuje kolejny model – dużego SUV-a, który może nazywać się Castello.

Informacje o samochodzie, a także wizję jego wyglądu, mamy dzięki portalowi OmniAuto.it . Castello ma być dużym SUV-em, potencjalnie z możliwością wyposażenia w trzeci rząd siedzeń. Spoczywający na wydłużonej platformie Giorgio, z której korzystają Stelvio i Giulia, miałby mieć ok. 4,9 metra długości, a więc nieco ponad 20 cm więcej niż w przypadku znanego już modelu.

Jeśli chodzi o mechanikę, zapewne byłby dostępny jako wóz tylnonapędowy oraz z napędem Q4. Silniki obejmowałyby bazowe 2.0 Turbo o mocy 280 KM oraz zapowiadane przez Alfę hybrydy – możliwe że jedną „normalną”, a drugą typu plug-in. Ta druga zapewne byłaby odmianą niemal topową – jest duża szansa, że i Castello otrzyma odmianę Quadrifoglio, napędzaną 2.9 V6 o mocy ponad 500 KM. Choć znając zapędy koncernu, wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby pod maską w którymś momencie pojawił się zapowiadany „super-napęd”, czyli silnik z odmiany Q wsparty hybrydą. Ot, taka wewnętrzna konkurencja dla Grand Cherokee Trackhawk lub Durango SRT.

Dlaczego w ogóle wspomina się o tym, że SUV mógłby być RWD? Otóż, ze względu na to, że miałby trafić na rynki, gdzie Alfa Romeo chce się mocno wybić – czyli USA oraz Chiny. A tam wyłącznie tylny napęd powinien wystarczyć, zwłaszcza w tańszych wersjach.

No i skąd nazwa „Castello”? Na przykład dlatego, że po włosku oznacza „zamek”, a to dobra nazwa dla dużego SUV-a (A Dodge ma Durango w wersji Citadel). SUV-y Alfy mają mieć nazwy od alpejskich przełęczy? Proszę bardzo, jest Passo di Castello  (co prawda nie jest to przełęcz przejezdna) w masywie Bernina.

Alfa Romeo Castello miałaby trafić na rynek w 2019 roku, jako rok modelowy 2020, na początku w USA. Tam Alfa Romeo upatruje głównego sukcesu. Od stycznia do końca września sprzedano w Stanach 9 044 sztuki Stelvio, co pozwala patrzeć optymistycznie w przyszłość marki po drugiej stronie Atlantyku.

Dyskusja

komentarzy