eAuto

Chevrolet Camaro eCOPO – Muscl-E Car

COPO Camaro to specjalne odmiany przygotowane wyłącznie do profesjonalnych wyścigów na 1/4 mili. Na tegoroczne targi SEMA Chevrolet przywiózł gotowego na Drag Strip Camaro eCopo – elektrycznego.

Spadochron z tyłu, „wheelie bar” wystający spod zderzaka, olbrzymie ilości gumy w postaci potężnych slicków na felgach – COPO Camaro to samochód przygotowany zgodnie ze specyfikacją NHRA, gotowy do wystawienia na tor do wyścigów równoległych. Patrząc na zdjęcia prasowe – wiemy, że jest w stanie wygenerować solidną ilość dymu z opon.

Jednak pod maską nie znajdziemy wielkiej V8 (choć taka odmiana też została zaprezentowana) – w eCopo tylko automatyczna skrzynia biegów T400 pozostała z oryginalnego układu napędowego. Reszta to dwa silniki elektryczne BorgWarner HVH 250-250, połączone z czterema bateriami 200V w bagażniku. Każda z nich waży 79 kg, dodatkowo dociążając oś napędzaną. Aby zapewnić bezpieczeństwo, klatkę okalającą wnętrze przedłużono tak, aby chroniła również akumulatory. Chevrolet Camaro eCOPO dysponuje mocą 700 KM oraz momentem obrotowym 817 Nm. To powinno pozwolić mu osiągnąć czas na 1/4 mili na poziomie 9 sekund.

Powinno, bo eCOPO jest na razie konceptem, choć mocno rozwiniętym. Na dodatek, pozostawienie wielu kluczowych podzespołów z odmiany spalinowej sugeruje, że GM myśli nad pakietami eCOPO sprzedawanymi „oddzielnie” – dla tunerów i osób chcących przebudować swoje Camaro na elektryczną maszynę do wyścigów.

Być może eCOPO zmieni nieco rozkład sił w wyścigach równoległych, które są najbardziej „spalinowe” i „amerykańskie”. Mamy mieszane uczucia, jak będzie brzmieć takie współzawodnictwo, nawet mając na względzie interesujące zawody Formuły E. Ale dragstripy pełne cichych samochodów?

Dla tych, co sądzą, że motoryzacja umarła – GM przygotował też limitowanego „zwykłego” Camaro COPO. Jest niebieski, ma dwa paski przez środek jak w 1969 roku, a pod maską może mieć mechanicznie jeden z dwóch mechanicznie doładowanych V8 lub jednostkę wolnossącą.