prototypy i wizje

Gdzie jest Nemo? – Citroen Nemo Concetto

Co łączy najmniejszego dostawczego Citroena z małą, kolorową rybką? Otóż noszą to samo imię – Nemo. Francuska marka wspólnie z wytwórnią Walt Disney Pictures przedstawiają najnowszego Citroena stylizowanego na kreskówkowego bohatera – pociesznego błazenka.

Ktoś, kto twierdzi, że dostawczy Citroen i mała, kreskówkowa rybka nie mają nic wspólnego, może być w wielkim błędzie. Bo nie mówimy oczywiście o Jumperze, który może udawać co najwyżej wielorbyba. Chodzi o Nemo – szalenie urocze dostawcze maleństwo, które wraz z rodzeństwem – Fiatem Fiorino i Peugeotem Bipperem – ma zdominować świat niewielkich autek, które będą potrafiły dotrzeć z towarem wszędzie tam, gdzie więksi bracia nie mogą. Mają do tego pełne predyspozycje, bo oprócz atrakcyjnego wyglądu oferują pokaźną ładowność (610 kg i 2,4 metra sześciennego) oraz ekonomiczne i zwinne silniki (benzynowy 1.4i 75 KM oraz 1.3 Multijet 75 KM i 1.4 HDI 70 KM). Citroen jednak ma to, czego Fiat i Peugeot nie mają – oryginalną nazwę. Bo tak Fiorino kojarzy się z kanciastym Fiatem Uno z budką z tyłu, Bipper… z niczym się nie kojarzy (no może z trąbieniem), a Nemo – z uroczą rybką znaną z kreskówki Walt’a Disney’a.

Otóż to. Citroen świadomie bądź nieświadomie nazwał swojego najmniejszego dostawczaka imieniem kolorowego błazenka, który podbił serca młodszych i starszych w bajce „Gdzie jest Nemo?”. Trudno było nie skojarzyć tej pary, więc oto Citroen przedstawia nam koncepcyjny jeszcze model Nemo Concetto – osobową wersję małego auta dostawczego ucharakteryzowaną na małą rybkę. Co więc mamy? Przede wszystkim malowanie – białe auto pokryto czarnymi i pomarańczowymi pasami idealnie charakteryzującymi je na błazenka. Niewątpliwego uroku dodają również pokaźnych rozmiarów białe felgi, logo „Nemo” w różnych miejscach nadwozia czy plakietka na dachu. Pełnym odlotem są okrągłe okienka umiejscowione z tyłu nadwozia, które nawiązują nie tyle co do akwarium, ale do trzeciego Nemo – Kapitana słynnej łodzi podwodnej.

We wnętrzu jednak możemy się faktycznie poczuć niczym w akwarium. Boczki oraz sufit wyłożono niebieską wykładziną, która idealnie symuluje morską wodę. Miłym dodatkiem jest… ukwiał rosnący na desce przed pasażerem. Największą jednak frajdę sprawiają wizerunki bohaterów kreskówki „Gdzie jest Nemo?” – na zagłówkach, obiciach foteli czy nawet na podsufitce znajdziemy oczywiście głównego bohatera, a także jego ojca – Marlina – oraz jego nieodłączną towarzyszkę – Dory. Nie zapomniano o innych bohaterach podwodnych przygód.

Czemu właściwie ma służyć Nemo Concetto? Z jednej strony udowadnia, że dostawczy Citroen jest uroczy niczym mały błazenek i w miejskiej dżungli czuje się jak ryba we wodzie. Z drugiej strony to zapowiedź kolejnej wersji Nemo – osobowej. Mamy przecież boczne szyby, podwójnie przesuwane drzwi oraz 3-osobową tylną kanapę. Auto zadebiutuje już za kilka dni na Salonie Samochodowym w Bolonii (7-16 grudnia). Być może również Fiat i Peugeot pokażą swoje osobowe odpowiedniki, jednak jestem pewien, że nie zrobią takiego „szału”, jak mały Nemo.

Komentarze w temacie 2008 Fiat Fiorino, Citroen Nemo i Peugeot Bipper na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy